Progi na Chemicznej znów tematem dyskusji

Progi na Chemicznej znów tematem dyskusji

Do rady miasta wpłynęła petycja mieszkańców ul. Chemicznej w sprawie likwidacji progów zwalniających. W tej sprawie zebrała się komisja skarg, wniosków i petycji, która rozpatrywała petycję. Podczas komisji ustalono, że progi zostaną sprawdzone pod względem technicznym by jak najmniej utrudniały życie mieszkańcom, którzy są im przeciwni.

W dniu 29 czerwca podczas XL sesji radni miejscy odrzucili projekt uchwały w sprawie demontażu progów z uwagi na to, że komisja skarg wypracowała z mieszkańcami dogodne rozwiązanie sytuacji. Ustalono, że po przekazaniu protokołu z obrad komisji, burmistrz zleci przegląd techniczny progów oraz na podstawie stanowiska komisji zwróci się do projektanta w kwestii demontażu jednego z nich bądź przesunięcia progów względem posesji. Niestety na przestrzeni trzech miesięcy przewodniczący komisji skarg, wniosków i petycji Paweł Abramowicz nie przekazał burmistrzowi dokumentów.

O montaż progów prosiła w imieniu mieszkańców radna Anna Wierzycka motywując zasadność ich montażu ze względu na bezpieczeństwo dzieci uczęszczających do szkoły nr 5. Po wyrażeniu zgody przez starostę na zmianę organizacji ruchu w ulicy Chemiczna i montażu wnioskowanych progów, mieszkańcy ponownie zwrócili się do radnych, by tym razem jednak zdemontować progi gdyż przejeżdżające przez nie samochody generują zbyt duży hałas. Na ostatniej sesji radni dyskutowali nad projektem uchwały w sprawie petycji mieszkańców o konieczności demontażu.

Organ wykonawczy na komisji  zobowiązał się do rozpatrzenia problemu mieszkańców, no i stąd, wysoka rado przedmiotowy projekt uchwały – mówił na sesji przewodniczący Maślanek i rozpoczął dyskusję w tej sprawie. – Kto z państwa radnych chciałby zabrać głos?

Radni wielokrotnie dyskutowali już na temat progów, więc żaden głosu zabrać nie chciał, a przewodniczący zamknął szybko dyskusję.

Zaraz, chwileczkę – upomniał przewodniczącego Robert Kowalczyk. – Nie można nawet podnieść ręki? Przepraszam bardzo, widzi pan mnie, czy mnie pan nie widzi?

Panie burmistrzu, ja jak pytam, to proszę wtedy…kto z państwa chce zabrać głos – odpowiedział radny Maślanek, choć zapytał jedynie kto z radnych chce zabrać głos w dyskusji, a burmistrz jednak radnym nie jest. – Proszę wyżej podnieść rękę jak pan chce zabrać głos.

Robert Kowalczyk odpowiedział, że na to zadanie miasto wydało pieniądze i uważa, że raczej trzeba poszukać takiego rozwiązania, by miasto nie ponosiło kolejny raz kosztów, a mieszkańcy byli zadowoleni.

Nie będę ukrywał, że będę się zastanawiał nad tym, nawet jak państwo podejmiecie uchwałę, czy będę ją realizował. Mówię to, żeby pan przewodniczący nie mówił, że znowu przyszedł do rzecznika dyscypliny finansów paszkiwil i trzeba go będzie rozpoznawać, czy burmistrz dobrze zrobił wydając 70 tys. zł na progi, a później je zdejmując.

To w przyszłym roku dopiero przy wotum i absolutorium – odpowiedział radny Maślanek, który już dzień przed sesją, na komisji budżetowej, „straszył”(jak określił radny Belowski) brakiem nieudzielenia wotum za rok. Robert Kowalczyk stwierdził, że takimi słowami radny Maślanek sam sobie wystawia świadectwo przed mieszkańcami.

Anna Wierzycka zwróciła się do radnych o poparcie projektu uchwały w sprawie demontażu progów argumentując, że dobro mieszkańców i ich zdrowie powinno być najważniejsze. Podobnych słów użyła, kiedy składała interpelację z prośbą o ich montaż. Radny Włodzimierz Szałabaj dodał, że na posiedzeniu komisji byli mieszkańcy, którym uciążliwość progów sprawia problem, a jedna z mieszkanek prosiła by poprawić ich montaż i aby jeden z progów został przesunięty dalej, gdyż jest zbyt blisko okien jej domu.

I z tej komisji miał zejść protokół do pana burmistrza żeby zajął stanowisko, tak żeśmy rozmawiali. Może mnie pamięć myli, ale takie tutaj mieliśmy ustalenia. Nie wiem czy pani radna Wierzycka pamięta, ale mniej więcej o to chodziło, by uciążliwość tych progów i mechaniczny hałas, który powstaje poprzez obluzowanie elementów żeby usunąć, a nie zlikwidować ciąg progów. Ja nie wiem czy my za wcześnie z tym projektem uchwały nie wchodzimy, bo ja nie wiem czy te ustalenia były zapisane w protokole, przekazane do wykonania? – pytał radny Szałabaj. Robert Kowalczyk odpowiedział, że do dnia sesji nie otrzymał żadnych dokumentów w tej sprawie, a radny Belowski dodał, że „w Pionkach niestety ulegamy bardzo często, jako rada nieprawdziwym naciskom, które rzekomo wychodzą od mieszkańców”. Mówił o tym, że często jest tak iż zbierze się grupa dwóch, trzech osób w miarę głośna, która dla części radnych stanowi grupę silną, bo głośną, choć nie zawsze mająca zdroworozsądkowe podejście. Dodał, że skoro progi wymagają drobnych modyfikacji technicznych, to trzeba je zrobić. Jednocześnie uważa, że likwidacja progów w ul. Chemicznej stawiałaby miasto w sytuacji ośmieszającej, bo wydano sporą kwotę na ich montaż, a do tego radna, która o nie wnioskowała, dzisiaj mówi żeby te progi zdemontować.

To proszę wyłożyć te 70 tys. zł i będzie ok – spuentował. Na co radna Wierzycka odpowiedziała żeby „dołożył trochę do figurek, które stawia w mieście”. Dodała, że petycja odnosi się do jednego progu, który przeszkadza mieszkańcom i jest on zbyt blisko jednej z posesji. Myśli, że jego demontaż czy przeniesienie „nie będzie zbyt kosztowane i uda się zrobić po kosztach”. Natomiast radny Szałabaj poprosił o doprecyzowanie, bo radna mówi o jednym progu, a w uzasadnieniu do projektu uchwały napisane jest, że chodzi o likwidację wszystkich progów zamontowanych w ul. Chemicznej. Krzysztof Bińkowski zaproponował by projekt uchwały wycofać i doprecyzować jej treść, bo na komisji mowa była o konkretnym progu, a uchwała dotyczy likwidacji wszystkich. Dodał, że gdyby był na miejscu burmistrza, to nie podjął by decyzji o ich likwidacji mimo podjęcia uchwały, bo najpierw mieszkańcy progów żądali, teraz chcą ich likwidacji, a za chwilę napiszą kolejną petycję by jednak progi ponownie zamontować, bo w sumie dobrze było, kiedy spowalniały ruch.

Wnoszę o wycofanie i ponowne przepracowanie tematu. Tu jest wyraźnie napisane, że petycja w sprawie likwidacji progów, a nie progu. Ja za tym ręki nie podniosę, ponieważ uważam, że część tych progów rzeczywiście jest tam bardzo zasadna.

Ja mam pytanie panie burmistrzu do pana – głos w sprawie zabrała radna Grzywacz. – Yyy na tej komisji rozmawialiśmy, był pan obecny yyy. Czy byłaby taka możliwość, że miał pan zapytać projektanta czy, czy nie zachodzą jakieś yyy mmm przeciwwskazania projektowe do zmiany lokalizacji tego jednego progu zwalniającego. Czy były takie rozmowy panie burmistrzu z projektantem, bo może od tego byśmy zaczęli – na co Robert Kowalczyk odpowiedział ponownie, że do dnia sesji nie otrzymał protokołu z komisji. – Projekt na budowę, panie burmistrzu yyy tutaj tych progów był jeden, tak? Czy kilka?

Radna Grzywacz już kilkakrotnie pytała o projekt progów i otrzymywała za każdym razem odpowiedź, że projekt były jeden i dotyczył organizacji ruchu oraz montażu progów spowalniających na ul. Polnej i Chemicznej.

Ale zmiany w projekcie, panie burmistrzu można zrobić, bo skoro yyy mamy projekt – stwierdziła i uzyskała informację, że zmiany w projekcie zawsze można zrobić, ale trzeba wziąć pod uwagę, że do tego potrzebna jest jeszcze ponowna zmiana organizacji ruchu w ul. Chemicznej, która wymaga konsultacji.

Kiedy pani radna Wierzycka wnosiła czy reprezentowała mieszkańców o… z wnioskiem czy prośby, ich wniosek czy prośby o zamontowanie pro-gu, pro-gu i my w dyskusjach czy na komisji doszliśmy do wniosku, bo to nawet było przedmiotem u pani radnej yyy Grzywacz na komisji, była taka dyskusja – głos zabrał Wojciech Maślanek. – Ja nie wiem czy ten projektant to zza biurka projektował? Jak na takim krótkim odcinku można zainstalować 4 progi? Ludzie, to jest nie do pomyślenia. $ progi na tak krótkim odcinku. No nie wiem czy ten projektant, to od progu miał, od projektu coś, im więcej tych progów, to tym więcej wziął za projekt. No nie, my rozmawialiśmy panie burmistrzu, dokładnie to panu przekażę o bezpiecznym wyniesionym przejściu w okolicy szkoły podstawowej nr 5 żeby dzieci z Targowej mogły bezpiecznie przejść na stronę Aleje Lipowe i Leśna i dalej na osiedlu, a nie montować i płacić, przepłacać za aż 4 progi, pro-gi – sylabizował z przekonaniem. – Dlatego szanowni miesz… państwo, reprezentując tu mieszkańców i ich petycję, i ich wnioski, nie wycofam tego projektu i przystępujemy, kończę dyskusję, przystępujemy…

Burmistrz przerwał wywód radnego Maślanka ponieważ chciał wyjaśnić wszystkim po raz kolejny procedurę, którą trzeba podjąć by w ogóle zamontować taki próg. Radny Maślanek nie chciał dopuścić Roberta Kowalczyka do głosu.

Nie można sobie wyliczyć progów na danej ulicy. Poprosiłem projektanta żeby nie było ich więcej niż trzy – wyjaśniał burmistrz. – I oprócz tego również złożyłem wniosek o bezpieczne przejście do wojewody mazowieckiego w ramach projektu „Bezpieczne miasto”. Niestety projekt przejścia wyniesionego nie uzyskał akceptacji u wojewody, natomiast to pan starosta powiatu radomskiego określił, że ma być 4 progi, panie przewodniczący, nie trzy. I przepraszam bardzo, co ja miałem w związku z tym zrobić? – wiceburmistrz dodała, że to nie miasto decyduje przecież o organizacji ruchu.

Radni przystąpili do głosowania i zdecydowali o odrzuceniu uchwały w sprawie petycji o demontaż progów. Swój sprzeciw wyrazili radni: Belowski, Bińkowski, Jaroszek, Panufnik, Szałabaj i Wąsik. Od głosu wstrzymał się radny Nowak, a radny Pacan nie brał udziału w głosowaniu. Demontażu progów chcieli: Abramowicz, Grzywacz, Łyżwa, Maślanek i Wierzycka. Co ciekawe, radny Łyżwa kilka minut przed głosowaniem wnosił o wycofanie projektu uchwały z prośbą o doprecyzowanie jej zapisu.

Progi na ul. Chemicznej to temat, który co jakiś czas pojawia się w debacie. Zapewne radni jeszcze wrócą do tej sprawy, bo petycja, choć omówiona na komisji, została odrzucona przez radnych. Problem nadal nie jest rozwiązany i dopóki progi zwalniające będą zamontowane na tej ulicy, to mieszkańcy będą apelowali i przekonywali, że ich demontaż będzie najsensowniejszym rozwiązaniem, a dla zachowania bezpieczeństwa najlepiej będzie zamontować światła, co w naszym mieście nie będzie sprawą prostą, bo o takie światła na przejściu obok Starej Poczty (ul. AL. Jana Pawła II) walczyli rodzice uczniów PSP nr 1 i usłyszeli od pracowników powiatowego zarządu dróg, że takiej możliwości nie ma i raczej nigdy nie będzie.

Przeczytaj również

Komentarze