Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie księdza Stanisława, byłego wikarego parafii w Pionkach

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie księdza Stanisława, byłego wikarego parafii w Pionkach

Artykuł „Kuria donosi na kapłana "Solidarności". Bohater podziemia molestował dzieci?” pojawił się w dniu 10 lipca 2019 r. na łamach Gazety Wyborczej. O sprawie informuje także RMF24 oraz inne media.

Prokuratura Rejonowa w Zwoleniu zajmie się doniesieniami dotyczącym możliwości popełnienia przestępstwa molestowania seksualnego dzieci przez jednego z księży diecezji radomskiej – informuje Beata Galas, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu. – Podstawą do wszczęcia przez śledczych postępowania wyjaśniającego były doniesienia złożone przez kanclerza Kurii Biskupiej w Radomiu oraz Komendę Główną Związku Harcerstwa Polskiego.

8 lipca 2019 r. kanclerz Kurii Biskupiej w Radomiu powiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przez jednego z księży diecezji radomskiej, Stanisława S., przestępstwa z art. 200 Kodeksu karnego, czyli „obcowania płciowego z osobą małoletnią lub doprowadzenia jej do poddania się czynnościom seksualnym”. Samo zawiadomienie dotyczy okoliczności z drugiej połowy lat 80 i czasu, kiedy ksiądz Stanisław S. pracował w Pionkach.

Więcej na ten temat można przeczytać:

Na naszą redakcyjną skrzynkę trafił anonimowy list podpisany „Ofiary” w którym autorzy „informują o smutnym fakcie nadużyć seksualnych”. List tej samej treści trafił również do: pracownika IPN zajmującego się Solidarnością w obszarze radomskim, osoby kontaktowej w klubie karate w Radomiu, Kurii Diecezji Radomskiej oraz Hufca ZHP Radom. Poinformowana została również fundacja „Nie lękajcie się”.

Z listu Ofiar można dowiedzieć się m.in., że „chodzi o księdza Stanisława, który dopuścił się tych haniebnych czynów będąc w parafii Św. Barbary w Pionkach w drugiej połowie lat 80-tych i na początku lat 90-tych. Prowadził już wtedy ministrantów, zajęcia karate, drużyny harcerskie, uczył religii. Nie trudno mu było więc pozyskać zaufanie dzieci w wieku około 9-15 lat (po tyle lat mniej więcej wtedy mieliśmy) i je wykorzystać. Czytając o jego bieżącym życiu w Radomiu wygląda na to, że nadal cieszy się zaufaniem, w dalszym ciągu prowadzi zajęcia z dziećmi (harcerstwo, itp.). Mamy tylko nadzieję, że po odejściu z Pionek nikogo więcej w ten sposób nie skrzywdził (…). Czynów tych ks. S. dopuszczał się w swoim pokoju na plebanii, w pomieszczeniach harcerskich, na wyjazdach harcerskich w terenie i w innych miejscach” (…).

fot. geralt

Przeczytaj również

Komentarze