Przewodniczący Maślanek chce rozmawiać o KS Proch

Przewodniczący Maślanek chce rozmawiać o KS Proch

Pandemia koronawirusa mocno ograniczyła możliwość spotkań, ale pracować trzeba. Przewodniczący rady Wojciech Maślanek postanowił ograniczyć działalność rady w zakresie posiedzeń komisji, a sesje od marca odbywają się tylko nadzwyczajne z zachowaniem reżimu sanitarnego, a od października wyłącznie w trybie korespondencyjnym. Ale pojawił się wyjątek, bo pomimo pandemii przewodniczący chce zwołać spotkanie w licznym gremium w trybie cito.

Komisje zostały zawieszone od kwietnia tego roku, a sesje zwoływane były jedynie w trybie nadzwyczajnym i nie w urzędzie, a na sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultury. Przed sesją absolutoryjną, która odbywa się w połowie każdego roku kalendarzowego, przewodniczący niektórych komisji postanowili odwiesić zakaz spotkań. Odbyły się posiedzenia komisji rewizyjnej pod przewodnictwem Grzegorza Wąsika i komisja budżetu, której przewodniczy Piotr Nowak. Obie te komisje zajmowały się wykonaniem budżetu za rok poprzedni. Nawet komisja infrastruktury prowadzona przez Wiolettę Grzywacz odbyła się w czasie pandemicznym – skargi na działalność burmistrza i spółki PWKC. W międzyczasie była przerwa wakacyjna dla radnych po której na chwilę powrócono do normalnego trybu prac w komisjach i udało się zorganizować trzy posiedzenia. Później przyszła druga fala zachorowań, czerwona strefa i znów zaprzestano jakichkolwiek spotkań radnych. Przynajmniej tych oficjalnych. Za chwilę koniec roku, przydałby się budżet na nowy rok kalendarzowy, ale póki co wszystko zawieszone jest w próżni. Dla usprawiedliwienia trzeba jednak dodać, że w związku z pandemią samorządy mogą swoje budżety uchwalać do końca marca 2021 r. Niemniej jednak wiele gmin nie korzysta z tego uprawnienia, bo finanse są dla nich bardzo istotne. Jednostki samorządowe muszą przecież wiedzieć na jakich zasadach i z jakimi budżetami wchodzą w nowy rok rozliczeniowy.

Pomimo tego, że prace radnych zostały zawieszone w czasie, to jednak przewodniczący rady Wojciech Maślanek chce zorganizować spotkanie w dniu 15 grudnia ze wszystkimi radnymi, burmistrzem, władzami i piłkarzami KS Proch. Pismo w tej sprawie złożył w sekretariacie burmistrza w dniu 14 grudnia i osobno skierował podobne pismo do skarbnik miasta z pominięciem procedury kancelaryjnej, która obowiązuje we wszystkich samorządach. Treść pisma odrobinę zaskakuje gdyż niby to zaproszenie, a jednak z odgórnym poleceniem i wytycznymi, które trzeba spełnić do konkretnej godziny: „W związku z niepokojącymi sygnałami o tragicznej sytuacji finansowej KS Proch Pionki (brak środków na zaległe wypłaty od października 2020 r.) zapraszam Pana Burmistrza na spotkanie w dniu 16.12.2020 r. o godzinie 14:00 – Hala Sportowa, ul. Sosnowa 3. W spotkaniu wezmą udział: Radni Rady Miasta Pionki, Burmistrz Miasta, Władze Stowarzyszenia i piłkarze Klubu Sportowego Proch Pionki – pisze przewodniczący Wojciech Maślanek w dniu 14 grudnia. – W związku z powyższym proszę o przygotowanie nagłośnienia oraz zadbanie o zabezpieczenie środków ochrony i dezynfekcji – pandemia koronawirusa. Proszę do dnia 15.12.2010 r. do godziny 13:00 przekazać do Biura Rady Miasta Pionki zestawienie przekazanych przez Gminę Miasta Pionki wszystkich środków finansowych (data przelewu, cel, z jakiego działu, rozdziału, paragrafu budżetowego i kwota oraz podstawę – Uchwała Rady Miasta Pionki) dla Klubu Sportowego Proch Pionki w okresie od 01.01.2020 r. do dnia dzisiejszego”.

Przewodniczący zaprasza na spotkanie, choć nie ustalił z dyrektorem POSiR czy Hala Sportowa jest dostępna i czy takie spotkanie może się odbyć. Właściwie powinien zwrócić się do burmistrza o udostępnienie pomieszczenia na Hali w celu zorganizowania spotkania. Skarbnik miasta ma przygotować pełną dokumentację dotyczącą przelewów z dnia na dzień, choć wykonuje swoją bieżącą pracę i przygotowuje się do zamknięcia roku budżetowego. Wszystko w biegu, na ostatnią chwilę. Nagle jest chęć zorganizowania spotkania całej rady i przedstawicieli KS Proch, a nie można odbyć posiedzenia komisji czy zwołać sesji bez trybu korespondencyjnego z uwagi na pandemię lub raczej, jak ma w zwyczaju argumentować Wojciech Maślanek – z powodu zagrożenia życia i zdrowia. Nasuwa się pytanie czemu radni nie mogą odbywać posiedzeń komisji np. na Hali Sportowej i podyskutować o bieżących problemach miasta, przedyskutować uchwały porządkującej budżet roku 2020 czy Rocznego Programu Współpracy Gminy Miasta Pionki z organizacjami pozarządowymi (również z KS Proch), które zostały odrzucone na ostatniej sesji?

Wojciech Maślanek zawsze starał się dochowywać procedur i trzymać regulaminów, ale w ostatnim czasie jakby zapomniał, że nawet przewodniczący rady ma swoje kompetencje i nie są nimi polecenia wydawane burmistrzowi. Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym zadaniem przewodniczącego jest wyłącznie organizowanie pracy rady oraz prowadzenie obrad rady i dodatkowo (od tej kadencji) przewodniczący rady gminy w związku z realizacją swoich obowiązków może wydawać polecenia służbowe pracownikom urzędu gminy wykonującym zadania organizacyjne, prawne oraz inne zadania związane z funkcjonowaniem rady gminy, komisji i radnych. I niestety, ale z przykrością należy stwierdzić, że w ostatnim roku „zadania związane z funkcjonowaniem rady” zawsze dotyczą spraw w których można wywołać sensację. Tak było w przypadku zwołania komisji infrastruktury by dyskutować na temat skarg przedsiębiorców – z jednym dot. projektu, którego nie wykonał w terminie, a z drugim z powodu zagrożenia odcięcia przyłącza wody poprowadzonego przez działkę należącą do innej firmy. Teraz na tzw. tapecie KS Proch i jego bardzo trudna sytuacja finansowa. Jak wynika z rozmowy z prezesem stowarzyszenia KS Proch - faktycznie jest źle. W związku z pandemią nie zarabiają na obiekcie sportowym, który dzierżawią od miasta. Nie ma zysków z siłowni, zajęć fitness oraz saunarium. Do tego żadna z tarcz antykryzysowych nie dotyczy pomocy dla stowarzyszenia. Jednorazowo otrzymali dotację w wysokości 5 tys. zł z Urzędu Pracy, z ZUS zgodził się rozłożyć zaległości na raty. Brakuje pieniędzy na spłatę kredytu zaciągniętego na wyposażenie siłowni miejskiej. Przychody spadły tak drastycznie, że obecnie nie ma nawet na zapłatę wynagrodzeń dla pracowników. Sytuacja finansowa jest dramatyczna, prezes mówi, że właściwie grozi im bankructwo, a przecież KS miał zarabiać na swoje utrzymanie z działalności jaką prowadzi na terenie Stadionu Miejskiego, która w obecnej sytuacji nie ma racji bytu. Podczas jednej z sesji radny Krzysztof Bińkowski apelował do władz stowarzyszenia żeby poszukali finansowania na zewnątrz:

Tak się utarło w naszym mieście, że który by prezes nie był zawsze jest liczenie i „wymuszanie” takie na burmistrzu, na radnych, że my musimy dokładać do klubu Proch. Obserwuję tę sytuację od wielu lat, bo jest mi ten klub bardzo bliski, też do niego należałem, ale bardzo bym prosił żeby władze tego klubu również postarały się, wyszły z jakąś inicjatywą, ale nie polegającą, że wejdę do jakiegoś inwestora i zapytam: panie dasz pan tyle, czy nie dasz tyle? To trzeba naprawdę rozmawiać i żeby klub sam siebie starał się pozyskać sponsorów strategicznych. Zarząd musi dawać coś z siebie, bo miasto nie jest skarbonką, nie jest zobowiązane do utrzymania ligowej drużyny. My i tak jako miasto dla tego klubu w poprzedniej kadencji zrobiliśmy więcej niż podejrzewam, że wszyscy razem przez poprzednie kadencje. Tu trzeba przyznać poprzedniemu burmistrzowi rację, że klub w takiej sytuacji w jakiej jest na chwilę obecną, nie był nigdy chyba. No chyba, że za czasów Pronitu, ale to był inny ustrój, inne czasy.

Podobnych spraw, jak ta dotycząca KS Proch, jest w mieście o wiele więcej i wypadałoby je przedyskutować zanim podejmie się jakiekolwiek decyzje podczas głosowania. Do dyspozycji radnych w zakresie bieżących spraw są wszyscy pracownicy urzędu i jednostek podległych, ale zamiast spotykać się na posiedzeniach komisji, gdzie powinna odbywać się właściwa praca radnych, poszczególni pracownicy są „wzywani” do biura przewodniczącego, który najczęściej przychodzi do urzędu w godzinach popołudniowych zazwyczaj sam, bądź w towarzystwie jednego, czasem dwóch radnych. A przecież wszyscy radni zobowiązani są do kierowania się dobrem wspólnoty samorządowej gminy. Wielokrotnie z ust niektórych radnych padały jednak słowa, że oni są głównie po to, by kontrolować burmistrza, choć do tego zadania ustawodawca wyznaczył komisję rewizyjną lub komisje doraźne powoływane do rozpatrywania konkretnych spraw.

Ponieważ Wojciech Maślanek chciałby zorganizować spotkanie w większym gronie, by omówić sytuację KS Proch, istnieje cień szansy, że odwiesi również swoje rekomendacje wprowadzające ograniczenia pracy rady i być może radni znów będą mogli organizować posiedzenia komisji w tradycyjnej formie. Przez cały ten czas mogli oczywiście prowadzić spotkania zdalnie, ale w naszej radzie wideokonferencje nie są popularne, co doskonale widać na przykładzie zwoływanych sesji – wyłącznie w trybie korespondencyjnym, bez udziału radnych, a więc bez dyskusji, z głosem oddawanym na karcie do głosowania odbieranym od poszczególnych radnych przez uprawnionego pracownika urzędu. Na ostatniej sesji przewodniczący Maślanek odczytał wniosek burmistrza o zwołanie sesji w trybie nadzwyczajnym, ale od siebie dodał, że w formie korespondencyjnej. Porządek obrad, który Robert Kowalczyk dołączył do wniosku o zwołanie sesji, zawierał punkt: debata i podjęcie uchwał. Słowem kluczowym jest tu debata, która nie może odbyć się przecież korespondencyjnie, o czym świadczy chociażby spotkanie organizowane przez przewodniczącego rady z KS Proch, bo jak podejmować decyzje w ważnych sprawach bez jakiejkolwiek dyskusji.

Przeczytaj również

Komentarze