Rada miasta zleciła przeprowadzenie kontroli, ale radny Maślanek twierdzi, że komisja rewizyjna popełniła błąd

Rada miasta zleciła przeprowadzenie kontroli, ale radny Maślanek twierdzi, że komisja rewizyjna popełniła błąd

Po raz kolejny radni podczas sesji obradowali nad projektem uchwały dotyczącym pisma od rzecznika dyscypliny finansów publicznych, który otrzymał donos od sygnalisty z miasta, że Robert Kowalczyk dopuścił się malwersacji czy też naruszenia. Donos trafił do RIO w październiku 2020 roku i od tego czasu temat analizowany jest niemalże nieustannie. Radny Maślanek brał udział w pracach komisji, uwag nie wnosił, ale teraz wytyka rzekome błędy komisji rewizyjnej.

Podczas dyskusji Zbigniew Belowski powiedział, że z dużym zainteresowaniem uczestniczył w pracach komisji rewizyjnej i podkreślał ogromne zaangażowanie oraz dbałość o szczegóły w czasie pracy. Wyraził swoje uznanie dla przewodniczącego tejże komisji, czyli Grzegorz Wąsika. Dodał, że rada miasta po raz kolejny zmuszana jest do zajmowania się i analizowania zarzutów, które są „totalnymi bzdurami”, co zresztą wykazała komisja rewizyjna.

Osobiście wstydzę się, że taka sytuacja miała miejsce, ale niestety jest to cykl powtarzający się w pracach tej rady, że są osoby, które nie mogą, powiem wprost, znieść sukcesów jakie odnosimy jako rada, jako organ wykonawczy jak to pan przewodniczący mówi, czyli burmistrz i administracja miasta, bo te sukcesy są absolutnie bezsprzeczne i niepodważalne, a komuś zależy cały czas na tym żeby psuć dobre imię naszego miasta.

Odczytał fragment uzasadnienia uchwały komisji rewizyjnej dotyczący przeprowadzonej kontroli, czyli: komisja uznała działania podmiotu kontrolowanego w sferze dyscypliny finansów publicznych za zgodne z prawem. W przypadku wszystkich kontrolowanych zagadnień zachowane zostały zasady: konkurencyjności, transparentności, gospodarności i celowości podejmowanych decyzji.

To zdanie powinno załatwić całość tej sprawy – kontynuował. – Poza tym chciałem powiedzieć, że wszyscy radni mogli się z tym materiałem zapoznać (przyp. red. uzasadnieniem do projektu uchwały na XLVI sesję skopiowanym z uzasadnienia uchwały komisji rewizyjnej, które to mozolnie odczytywał radny Tomasz Łyżwa), ale odnoszę wrażenie, że chodzi o to, czytając dzisiaj, bo uważam, że dzisiaj powinny być odczytane cztery zdania podsumowujące, a nie wywłóczyć bzdury, które w określony sposób na niedoświadczone umysły wpływają. Na mnie nie wpłyną, ale na wiele osób wpłynie, że coś jest „pod skórą” skoro się zajmują.

Dodał, że słuszna jest rekomendacja komisji rewizyjnej by burmistrz wystąpił do rzecznika dyscypliny finansów publicznych o ujawnienie personaliów osoby, która ten szkalujący donos napisała. Radnemu nie chodzi już o skierowanie sprawy do sądu, ale o to by mieszkańcy mogli poznać nazwisko osoby, której zależy na złym odbiorze miasta Pionki oraz jego burmistrza.

Radny Krzysztof Bińkowski również chciałby wiedzieć kim jest osoba pisząca donosy, bo jak każdy radny liczy na to, że przyjdzie ona na posiedzenie by radni mogli zadać jej pytania.

Bo jeśli oskarżamy kogoś o coś, to zawsze popierajmy to faktami – mówił. – Jest wielu ludzi, którzy kłamią. Myślę, że ta sztucznie tworzona zadyma nie służy niczemu, z dokumentów wynika, że jest niepoparta niczym tylko tak jakby to mówienie sobie nabrało wydźwięku ogromnego w mieście, a nikomu to nie będzie służyło. Mam kilka pytań do osoby, która napisała ten donos i myślę, że tak się stanie i ta osoba przyjdzie na radę miasta.

Zbigniew Belowski dodał jeszcze, że zakulisowo przekazywane są różne informacje pewnym osobom, a radni nawet nic na ich temat nie wiedzą. Są to dokumenty, które pojawiają się na forach, sygnowane pieczątką biura rady. Któryś „wynosi” dokumenty i albo sam je upublicznia anonimowo, albo przekazuje je osobom postronnym.

Bardzo pana proszę o odczytanie dokumentu jaki skierował pan na temat burmistrza miasta do rzecznika ponieważ myślę, że to również będzie miało związek również z tą sprawą – zwrócił się do przewodniczącego i dodał, że nie poinformował o treści tejże opinii wszystkich radnych, choć wielokrotnie w tej sprawie występował jako przedstawiciel wszystkich radnych. Włodzimierz Szałabaj dopytał czy opinia przewodniczącego znajduje się w biurze rady, bo chętnie na przerwie zapoznałby się z jej treścią. Wojciech Maślanek odpowiedział, że „jeśli osoba wyrazi chęć” do upublicznia tego dokumenty, to odczyta je w punkcie sesji Sprawy różne. Wspomniana „osoba”, to Robert Kowalczyk, którego dotyczy ta opinia, a który od tygodnia czeka na przekazanie tejże opinii, ale przewodniczący rady nie znalazł czasu na skserowanie kilku kartek i przekazania do sekretariatu urzędu mieszczącego się w tym samym korytarzu co biuro rady.

Przewodniczący komisji rewizyjnej określił donos mianem „paszkiwil” i dodał, że jest to przykład braku odpowiedzialności za słowo pisane. Jeżeli ujawnienie personaliów osoby donoszącej nie zostanie dokonane, to każdy mieszkaniec będzie mógł oskarżać burmistrza o co tylko chce na podstawie subiektywnych odczuć i domniemywań.

Jeżeli do czegoś takiego dojdziemy, to możemy każdego, przepraszam bardzo za stwierdzenie, opluć i ktoś musi udowadniać, że nie jest przestępcą. To jest po prostu chore – mówił Grzegorz Wąsik. Za fałszywe oskarżenia grożą sankcje karne, w tym również kara pozbawienia wolności. – My nie czytaliśmy tego pisma źródłowego (donosu), ale to było pismo nacechowane w sposób oskarżający osobę pana burmistrza. Dlatego jest wniosek o to, aby zwrócić się o ujawnienie informacji kto to napisał dlatego, że trzeba bronić własnego imienia.

Dodał, że sygnalista nie oskarżał burmistrza na podstawie jednego zagadnienia, ale przytaczał mnóstwo przykładów i jeden po drugim starał się udowodnić swoje racje. Komisja rewizyjna do każdego z tych zarzutów poprosiła o dokumenty i analizowała je wszystkie, by móc wyciągnąć wniosek czy zarzut jest prawdziwy, czy raczej domniemany. „Bzdurami” określił radny Wąsik każdy akapit donosu i dodał, że takich zarzutów nie można tolerować.

Tomasz Łyżwa wyjawił, że w zeszłym roku „dochodził różne sygnały”, że przetargi są ustawione – „różnie się na mieście mówiło”. I na podstawie informacji „no różnie ludzie mówią” radny Łyżwa wraz z radnym Maślankiem przyszli na procedurę otwarcia ofert by sprawdzić „czy coś jest na rzeczy” i „niestety” nie stwierdzili nieprawidłowości.

Nie jesteśmy specjalistami, ale nie stwierdziliśmy żadnych uchybień. Było to naszą troską żeby sprawdzić naocznie jak to się odbywa. Czy to są jakieś pomówienia, czy to są nieprawdziwe insynuacje. No i było ok.

Radny Łyżwa zastanawiał się dlaczego po okazaniu „troski” wylał się hejt na niego i kolegę przewodniczącego ze strony „niektórych radnych, ale i urzędników”.

Przecież myśmy chcieli sprawować urząd radnego. Trochę mnie to zastanawia, bo my jakby chcieliśmy trochę sprawę sprawdzić osobiście, a tak jakby to niektórym pasowało. Pozostawiam to pytanie takie bez odpowiedzi – zakończył swoją wypowiedź wiceprzewodniczący rady, który żadnego pytania nie postawił.

Wojciech Maślanek przed głosowaniem projektu uchwały zechciał zapoznać radnych „ze swoim stanowiskiem” w sprawie prac komisji rewizyjnej.

Podkreślę, że komisja rewizyjna na wstępie wykonała ciężką pracę. Byłem na wszystkich posiedzeniach komisji, ale podzielę się z państwa kilkoma uwagami – cytat dosłowny z wypowiedzi radnego Maślanka. – I zaznaczam, że jest to moje indywidualne stanowisko. Każdy na sesji rady miasta Pionki jako radny dysponuje tylko i wyłącznie jednym głosem i głosuje według własnego sumienia. Moim zdaniem szanowni państwo, komisja rewizyjna prowadząc kontrolę i badając zlecony obszar przez rzecznika dyscypliny finansów publicznych, zgodnie z uchwałą rady miasta Pionki, ograniczyła się i skupiła, podkreślam, tylko do okresu i czasu, który rzecznik wskazał, czyli do grudnia 2020 roku. Tylko i wyłącznie, a to moim zdaniem jest poważny błąd. Dlaczego? Myślę, że należało kontrolą objąć okres do czasu prowadzenia kontroli przez komisję rewizyjną, bo aktualnie nie wiemy szanowni państwo czy przez 11 miesięcy co się wydarzyło w tej sprawie. Sam pan burmistrz przynajmniej jeden raz podzielił się z nami swoimi informacjami i swoją wiedzą, że kontrole trwały, trwają i jedna z nich, jedna z nich wykazała jakieś nieprawidłowości. Teraz mam taki dylemat czy ta nieprawidłowość zlecona, yyy jakby yyy którą stwierdziła kontrola, domniemam jednostki państwowej, dotyczyła tego obszaru, który był badany. Nie mam takiej wiedzy, ale dzielę się moją uwagą z państwem. Moim zdaniem błędem było również komisji, komisji rewizyjnej, że nie zwróciła się do pana burmistrza o pismo, które pan burmistrz odpisał rzecznikowi dyscypliny finansów publicznych bodajże w lutym 2021 roku o podjętych działaniach w obszarze, które rzecznik, o które rzecznik wnosił. I panie burmistrzu, widzi pan porusza pan obszar, który sam pan zaniedbuje zarzucając przewodniczącemu rady miasta Pionki coś, gdzie chciałbym się z państwem również podzielić, że do dzisiejszego dnia pan burmistrz nie udzielił odpowiedzi radzie miasta Pionki i nie przedstawił tego pisma, które przesłał do stanowiska, które przesłał do rzecznika – na co burmistrz stwierdził, że takie zapytanie o udostępnienie odpowiedzi do rzecznika nie wpłynęło do niego z biura rady. –  Ooo panie burmistrzu wpłynęło, otrzymaliśmy lakoniczną, lakoniczną po prostu odpowiedź od pana, ale meritum nie przedstawił pan do tej pory radzie miasta Pionki. To jest mówię, to są moje zapytania w tej kwestii i jakby uwagi. Komisja rewizyjna nie, nie wystąpiła o ten dokument do którym, do którego dnia, do dnia dzisiejszego rada miasta Pionki nie ma dostępu i wiedzy. Dalej szanowni państwo, jeżeli chodzi o ten obszar, który komisja sprawdziła, przeanalizowała i wydała swoje ostateczne, swój ostateczny werdykt i podważyła wszystkie, wszystkie zarzuty kierowane w stosunku do burmistrza miasta Pionki czy urzędu, czy funkcjonowania urzędu miasta Pionki jeżeli chodzi o zamówienia publiczne czy obszar inwestycji miejskich. Jeszcze raz podkreślę, nie wiemy co kontrole ustaliły do dnia dzisiejszego. Chyba, że pan burmistrz w tej chwili podzieli się z nami tutaj informacjami bądź przewodniczący czy komisja rewizyjna. Jeżeli chodzi, na koniec chciałbym się skupić tylko nad jednym elementem, który stanowi obszar zlecony przez rzecznika dyscypliny finansów publicznych, to jest sprzedaż dwóch działek państwu i tu postawię oczywiście trzy kropki. Chciałbym podzielić się moimi uwagami czy aby tryb, który pan burmistrz wdrożył, czyli przetarg w trybie, sprzedaż nastąpiła w trybie przetargu ograniczonego tylko i wyłącznie osobie, która wynajmowała, dzierżawiła wraz z elementem użytkowania wieczystego, czy nie można było zastosować trybu nieorganicznego, który by to myślę zdecydowanie większe korzyści przyniósł jeżeli chodzi o środki finansowe uzyskane z tej transakcji i gminie miastu Pionki. I kolejna jeszcze moja, moje takie zapytanie, czy obszar użytkowania wieczystego wstrzymuje zastosowania trybu, trybu nieograniczonego? Czy to koliduje, czy też, czy też, czy też zamyka tylko i wyłącznie obszar, który pan burmistrz zastosował jako tryb, jako tryb sprzedaży ograniczonej? No i to są moje takie, takie pytania, czy też, czy też uwagi.

Do wypowiedzi Wojciecha Maślanka odnieśli się radni biorący udział w pracach komisji rewizyjnej. Nie wyjaśnili wszystkich dylematów przewodniczącego, niemniej warto wyjaśnić, że radnemu Maślankowi chodziło o dwie działki w centrum miasta, które od lat dzierżawi pewien przedsiębiorca inwestując spore środki finansowe na rozwój działalności, Wojciech Maślanek pytał czy nie można było tych działek sprzedać komuś innemu by uzyskać jak najwyższą kwotę. Od dawna część radnych uważa i publicznie podnosi kwestię zbyt niskiej ceny za wspomniane działki, którą to cenę wyznaczył rzeczoznawca na podstawie stanu działek przed rozpoczęciem inwestycji przedsiębiorcy. Gdyby miasto faktycznie sprzedało dzierżawione działki komuś innemu, to przedsiębiorca nie dość, że żądałby odszkodowania za utracone mienie, to jeszcze wystąpiłby do sądu o zadośćuczynienie za stracone dochody.

Grzegorz Wąsik, jako pierwszy odnoszący się do wypowiedzi radnego Maślanka uznał, że każdy w tej sprawie może mieć swoje zdanie, ale jeżeli komisja rewizyjna miałaby objąć kontrolą czas nieokreślony, nie ten wskazany przez rzecznika, to prosiłby aby to zostało napisane w treści uchwały, czyli, że rada miasta zleca komisji rewizyjnej przeprowadzenie kontroli we wskazanym przez siebie czasie.

Możemy jednak domniemywać, że jeżeli nawet byśmy ten czas określili, np. na dzień 30 września, to by się okazało, że ktoś by stwierdził, że dzisiaj to my mamy 30 listopada i przez te 2 miesiące też się mogły „cuda” wydarzyć. Można w taki sposób rozumować? No można i w ten sposób dochodzimy do absurdu. Następna sprawa, którą poruszył pan przewodniczący, to była sprawa pisma pana burmistrza. Powtarzałem to również na komisji, członkowie komisji o tym wiedzą, ale nie tylko członkowie komisji, bo również pan przewodniczący, że ja do pana burmistrza o takie pismo nie występowałem. A już tłumaczę z jakiej przyczyny, bo gdybym to zrobił i znał odpowiedź pana burmistrza, to tutaj, na tej sali by był zupełnie inny zarzut, że komisja i jej przewodniczący znali odpowiedź organu kontrolowanego i na niej się wzorowali. I mogę się z państwem założyć jak tutaj siedzimy, że taki zarzut by padł. Dlatego uważałem i do tej pory uważam, że nie powinniśmy zapoznawać się z odpowiedzią organu wykonawczego. Dlaczego? Dlatego, że gdybyśmy ją znali, to nawet podświadomie moglibyśmy używać rożnego rodzaju sformułowań tendencyjnie. I wtedy dopiero porównując jedno z drugim okazałoby się, że komisja rewizyjna wzięła z pisma burmistrza taki cytat, stąd inny i mówiono by, że niczego nie kontrolowali, po prostu wzorowali się na tym co napisał organ wykonawczy. My wykonaliśmy samodzielną pracę i proszę tę samodzielną naszą pracę ocenić. Nie wiem jak wyglądała odpowiedź pana burmistrza i teraz po fakcie też mnie ona nie interesuje. Dlatego, że ja nie chcę „bić piany” nad takimi rzeczami, które są tutaj przytoczone.  A następna sprawa, to sprzedaż działki. Również jest to w naszej odpowiedzi przytoczone, ale tu powstaje zupełnie inny problem i problem bardzo poważny wbrew pozorom, bo proszę państwa jeżeli burmistrz nie będzie brał pod uwagę tego, że np. firma X jest wieloletnim dzierżawcą terenu, inwestuje na tym terenie własne pieniądze, rozwija się, a następnie tej firmie X po kilku latach mówimy tak: to my wam teraz zrobimy przetarg nieograniczony i was sprzedamy. Może was ktoś kupi. Przepraszam, zadam pytanie, a jaka firma w takiej sytuacji będzie chciała współpracować z takim miastem i z takim burmistrzem, który nie szanuje dokonań tej firmy, nie bierze pod uwagę wieloletniej współpracy i nie bierze pod uwagę tego, że ta firma się rozwinęła, płaci podatki i chciałaby, tak jak każdy obywatel tego miasta być traktowana poważnie i podmiotowo. Na tym rzecz polega.

Piotr Nowak zwrócił się z prośbą do Wojciecha Maślanka by odczytał treść uchwały podjętej przez radę w sprawie zlecenia kontroli komisji rewizyjnej.

Tu został postawiony taki zarzut, że myśmy to zrobili nierzetelnie. Nie mam tej uchwały przed sobą, ale o ile dobrze sobie przypominam, to była to uchwała podjęta zgodnie z pismem od rzecznika dyscypliny finansów publicznych i nie było tam rozszerzenia, że mamy kontrolować od początku kadencji burmistrza do określonej daty. Myśmy jako komisja rewizyjna mieliśmy się odnieść do konkretnych zarzutów przedstawionych w piśmie od rzecznika i myśmy tak zrobili. Proszę więc nam nie zarzucać takich rzeczy, że myśmy to zrobili nierzetelnie. Myśmy dużo pracy włożyli żeby ten temat dogłębnie wyjaśnić.

Włodzimierz Szałabaj dopowiedział, że komisja rewizyjna otrzymała rekomendacje od rady miasta w celu przeprowadzenia kontroli w określonym terminie i zakresie.

I tutaj uwagi od pana przewodniczącego pod naszym kątem, że powinniśmy poszerzyć naszą kontrolę, to chciałbym teraz zapytać pana przewodniczącego, że skoro uczestniczył we wszystkich naszych posiedzeniach, to czy złożył pan taki wniosek? Bo teraz pan wyciąga, że warto by było poszerzyć (przyp. red. zakres kontroli), ale czy złożył pan taki wniosek na komisji rewizyjnej, że proponuję proszę państwa pójść szerzej? Był taki wniosek czy nie?

Odpowiedzi konkretnej nie usłyszał, za to Wojciech Maślanek odpowiedział, że radny Szałabaj powinien zapoznać się z regulaminem pracy komisji rewizyjnej i „dopiero będzie pan mógł takie pytanie zadawać”. Radny Maślanek miał jednak pytania do przewodniczącego komisji rewizyjnej:

Czy komisja rewizyjna miała całość dokumentacji, podkreślam całość dokumentacji jeżeli chodzi o sprzedaż dwóch przedmiotowych działek czy tylko skupiła się na wyjaśnieniu złożonym przez pana burmistrza?

Grzegorz Wąsik odpowiedział, że komisja miała wgląd do dokumentów jakich sobie zażyczyła, ale jednocześnie zadała pytania by uzyskać potwierdzenie czy sprzedaż działek była zgodna z prawem. Nie wszyscy Czytelnicy pamiętają o jakie działki chodzi, bo to temat z ubiegłego roku. Radna Wioletta Grzywacz podnosiła ten wątek wielokrotnie przy różnych okazjach próbując udowadniać, że działki sprzedane pewnemu przedsiębiorcy miały zaniżoną ceną „po znajomości”. Byli też radni, którzy twierdzili, że wycena rzeczoznawcy była źle wykonana, bo wziął pod uwagę stan techniczny działek przed wzięciem w dzierżawę, a nie stan obecny. Niemniej rzeczoznawca jest niezależny od władz miasta, a dodatkowo wyceny nieruchomości dokonuje się na podstawie stanu jaki zastał dzierżawiący, a nie po wielu latach inwestowania przez niego w nieruchomość. Kiedy około 20 lat temu przedsiębiorca po raz pierwszy wydzierżawiał nieruchomość od miasta, jej stan był fatalny i ten aspekt wziął pod uwagę rzeczoznawca.

Czyli odpowiedź pana brzmi: nie, nie mieliśmy dostępu do całości dokumentacji? – ponownie zapytał radny Maślanek, co wywołało oburzenie wśród pozostałych radnych, bo wszyscy słyszeli odpowiedź przewodniczącego komisji rewizyjnej, a spora część radnych brała też udział w pracach kontrolnych komisji i wiedzieli z jakimi dokumentami mieli do czynienia. – Panie przewodniczący komisji rewizyjnej, ja pytałem o dokumentację związaną ze sprzedażą działek, czy komisja rewizyjna, bo ja, ja byłem na wszystkich, na wszystkich posiedzeniach komisji no i nie stwierdziłem tej dokumentacji żeby pan zapoznawał czy też, czy też, czy też komisja pracowała. Czy pracowała, być może w kuluarach, niech pan odpowie.

Na co Grzegorz Wąsik odpowiedział, że oczywiście tak, bo posiedzenia komisji w sprawie zleconej kontroli były tylko cztery, a sama kontrola trwała około miesiąca i radni zapoznawali się z dokumentami poza posiedzeniami.

To był taki zakres kontroli, że musielibyśmy te dziesiątki dokumentów później załączyć do protokołu. Czy wycenę rzeczoznawcy mieliśmy załączać, czy inne dokumenty jak np. ogłoszenia pana burmistrza o sprzedaży z tablicy ogłoszeń? – wyjaśnił przewodniczący Wąsik.

Po tych słowach Wojciech Maślanek zamknął dyskusję i przeszedł do procedury głosowania „w sprawie poinformowania rzecznika dyscypliny finansów publicznych o wynikach przeprowadzonej kontroli w zakresie i celu wynikającym z informacji przekazanej przez rzecznika”. Na 12 obecnych radnych 9 głosowało za przyjęciem uchwały w tej sprawie, Tomasz Łyżwa wstrzymał się od głosu, a Wojciech Maślanek i Paweł Abramowicz byli przeciwni.

Po podjęciu uchwały przewodniczący zarządził przerwę konieczną na wysłanie uchwały do rzecznika, który oczekiwał na odpowiedź od 15 lipca 2021 r. Radni wyznaczyli termin jej udzielenia do dnia 30 listopada. Nikogo z nie zdziwił termin procedowania nad projektem uchwały (który można było przygotować zaraz po zakończeniu prac komisji rewizyjnej, czyli od 25 października), bo nie od dziś podejmują decyzję w tzw. ostatniej chwili, a sam przewodniczący przyzwyczaił już wszystkich, że terminy nie są wiążące i właściwie odpowiedzi można udzielić albo i nie.

Przeczytaj również

Komentarze