Radna Grzywacz nie rozumie dlaczego mieszkańcy mają współfinansować budowę ulicy

Radna Grzywacz nie rozumie dlaczego mieszkańcy mają współfinansować budowę ulicy

W mieście Pionki nadal jest wiele chodników i ulic, które wymagają remontów, a nawet budowy. W ramach programu Inicjatywy Lokalnej mieszkańcy mogą składać swoje wnioski i współfinansować ważne dla siebie inwestycje. W ten sposób w mieście powstało sporo nowych chodników, wyremontowano ulice wewnętrzne, stworzono miejsca parkingowe, a nawet miejsca rekreacji.

Dzięki programowi Inicjatyw Lokalnych koszt inwestycji dzielony jest między miasto, a mieszkańców czasem w systemie 50/50, a czasem w ramach zadań. Radna Wioletta Grzywacz podczas LIV sesji rady dopytywała dlaczego mieszkańcy ul. Akacjowej mieliby w ogóle współfinansować inwestycję modernizacji swojej ulicy. Wcześniej również pytała o to samo w temacie innych ulic argumentując, że przecież mieszkańcy płacą podatki do miasta i te ulice im się po prostu należą. Mieszkańcy zasobów spółdzielni mieszkaniowych czy wspólnot również płacą podatki, ale wolą współfinansować zadania by móc jak najszybciej poprawić to na czym im zależy w swojej okolicy.

Zwiększa się plan wydatków na budowę ul. Akacjowej – mówiła radna Grzywacz, którą zgodnie z jej życzeniem cytujemy dosłownie z pominięciem przerywników typu „yyy” i „eee”. – Mamy również, bo wiem, że tutaj mieszkańcy mieli współfinansować tą inwestycję, o przybliżenie ewentualnie kiedy to może być wykonane. Również odnośnie ulicy Garszwo. Jak również chciałabym dopytać o szkołę podstawową nr 2 żeby coś nam bliżej powiedział, nie było mnie na komisji budżetu i finansów i chciałabym otrzymać pełną informację w tym zakresie.

Jeżeli chodzi o szkołę podstawową nr 2, to nie wiem o co chodzi. Mam nadzieję, że o plac zabaw, więc plac zabaw będzie realizowany podczas wakacji – odpowiedział Robert Kowalczyk. – Ta realizacja będzie wykonywana przez panią dyrektor szkoły podstawowej nr 2. Jeżeli chodzi o ul. Akacjową i Wrzosową, bo te dwie ulice w ramach uchwał mieliśmy realizować, to w tej chwili sytuacja jest na tyle skomplikowana, że ceny materiałów poszły w górę. Nie ukrywam, że jestem po rozmowach zarówno z mieszkańcami jednej ulicy, jak i drugiej, i uznałem, że w tej chwili byłoby niedobrze ogłaszać przetarg na te dwie ulice dlatego, że wyszłoby, że obiecałem mieszkańcom iż będą musieli dołożyć do tych ulic około 6-7 tys. zł, a na dzień dzisiejszy wyjdzie, że to może być ok. 20 tys. zł. I musimy się zastanowić w takim razie w jaki sposób, być może inny spróbować je sfinansować. Jeżeli chodzi o ul. Garszwo, to bardzo dokładnie starałem się wyjaśnić wszystkim państwu na komisji budżetu i myślę, że warto aby i mieszkańcy wiedzieli jak ta sytuacja wyglądała. Pokrótce, 2 lata temu zdecydowaliśmy, po porozumieniu między burmistrzem a wójtem, że moglibyśmy sfinansować ul. Garszwo, jak to samorządy 50/50, czyli 50% wójt, 50% burmistrz i uzgodniliśmy, że moglibyśmy przystąpić do realizacji tego przedsięwzięcia. Okazało się, że pierwsza część drogi, czyli do oczyszczalni ścieków może być realizowana bez konieczności projektu, jako modernizacja ul. Garszwo. Natomiast druga część tej ulicy nie może być realizowana bez projektu dlatego, że ta droga jest tam za wąska, a reszta to własność Lasów Państwowych. Wobec tego procedura wydzierżawienia, a potem komunalizacji tej części Lasów Państwowych trwała prawie rok i w między czasie również okazało się, że ze względu na to, że ta droga jest wąska, musi być poszerzona. W tej chwili przy każdej tego typu inwestycji musi być wybudowany tzw. kanał technologiczny, którego w tym miejscu nie ma. Dlatego ogłosiliśmy przetarg na ul. Garszwo w taki sposób, aby wykonać modernizację pierwszej części, projekt i wykonawstwo części drugiej. W pierwszym przetargu nikt się nie zgłosił. W drugim wpłynęła jedna oferta na sumę 1,8 mln zł. W międzyczasie napisaliśmy wniosek do marszałka województwa mazowieckiego o dofinansowanie tego projektu. Otrzymaliśmy zgodę i to o czym państwu mówiłem, dofinansowanie w wysokości 400 tys. zł. Po poinformowaniu wójta, że droga z przetargu jest 1,8 mln zł, 400 tys. mamy od marszałka i musimy dołożyć 1,4 mln, więc wychodzi po 750 tys., co jest sumą o 400 tys. większą niż zakładaliśmy na początku, czyli w roku 2020. Wójt nie zdecydował się na zwiększenie finansowania tej drogi, w związku z powyższym zaproponowałem mu żebyśmy zrobili połowę tej drogi, czyli zrobili tak, że modernizujemy, bo nie potrzeba nam pozwolenia na budowę, pierwszą część, czyli do oczyszczalni ścieków, natomiast na drugą część wykonujemy projekt budowlany. Wniósł do tej mojej propozycji pan wójt zastrzeżenie, że chciałby żeby była realizowana ta droga najpierw od mostu w Janusznie, a nie od strony Pionek. Powiedziałem mu, że nie może być w ten sposób realizowana, bo potrzebny tu jest projekt, a tam nie jest potrzebny, wystarczy zgłoszenie budowy. Ale bez względu na to zastrzeżenie ja oczywiście kazałem ogłosić przetarg i taki przetarg się odbył. Znowu wpłynęła jedna oferta na 1,1 mln zł, która miała obejmować pierwszą część modernizacji drogi i projekt na drugą część, co skończylibyśmy do końca tego roku. Niestety po poinformowaniu wójta, pan wójt napisał pismo, że ze względu na to, że tylko część będzie realizowana on nie będzie tej drogi współfinansował mimo, że to już nie było 50/50 tylko 30/30, bo otrzymaliśmy 400 tys. od marszałka. W związku z tym my również wycofujemy się w tej chwili. Zostawiliśmy sumę 50 tys. zł na projekt, ale w tej chwili też zastanawiam się czy jest sens realizacji tego projektu, bo być może lepiej realizować inne projekty o których rozmawialiśmy również na komisji budżetu.

Radny z klubu PiS, Tomasz Łyżwa również włączył się w dyskusję dopytując o transport zbiorowy. W uchwale budżetowej jest zmiana o 99.999 zł, czyli pieniądze przyznane od marszałka na budowę eko przystanków.

Lokalny transport zbiorowy. Przed zmianą było 120 tys., dokładamy prawie 100 tys. Rozumiem, że nie bilansuje się i musimy dołożyć – mówił radny Łyżwa. Robert Kowalczyk stwierdził, że nie bardzo wie o co radnemu chodzi, bo przecież w uchwale jest napisane, że są to pieniądze na budowę czterech eko przystanków z dofinansowaniem, które radni mają właśnie przyjąć. Nadmieniamy, że transport zbiorowy w Pionkach nie może się bilansować gdyż od marca 2020 r. jest zupełnie bezpłatny decyzją radnych miejskich, którzy podjęli uchwałę w tej sprawie.

Panie burmistrzu, powiedział pan w tej chwili, że mieszkańcy ul. Akacjowej mieli by dołożyć do tej inwestycji ok. 20 tys. zł – ponownie głos zabrała Wioletta Grzywacz. – Ja mam takie pytanie, czy w ogóle mieszkańcy takich dróg jak właśnie ulica Akacjowa muszą dokładać do inwestycji miejskich, bo wydaje mi się, że nie do końca.

Oczywiście może rozmawiać znowu o tym, że mogą mieszkańcy nie dopłacać do realizacji ulic. Mogą również wspólnoty i spółdzielnie nie dopłacać do realizacji różnego rodzaju innych inwestycji, ale po prostu powstanie tych inwestycji mniej – odpowiedział radnej burmistrz. – Wiemy dobrze, że wiele ulic w Pionkach, które mieszkańcy chcieliby robić, to nie są ulice, które rozwiązują nam problemy komunikacyjne, tylko stanowią dojazdy tylko i wyłącznie do posesji. Po to podejmowaliśmy uchwałę o wspólnej realizacji różnego rodzaju przedsięwzięć w mieście żeby to tak realizować. My nie mieliśmy wcześniej pojęcia takiego, że nadejdzie jakaś taka drożyna, która być może takie rzeczy nam przyhamuje. Dlatego dajmy sobie chwilę oddechu i zastanowienia nad tym co począć dalej.

Jak wynika z pytań zadawanych podczas dyskusji, radni z klubu PiS nie bardzo orientują się w sprawie podejmowanych uchwał w tej kadencji. Radny Tomasz Łyżwa nie wie, że od dwóch lat nie ma mowy o żadnym bilansowaniu się kosztów transportu miejskiego, gdyż jest bezpłatny. Nie przeczytał także z uwagą projektu uchwały, który miał przed sobą i nie wiedział, że blisko 100 tys. zł to dofinansowanie od marszałka na budowę ekologicznych przystanków miejskich, a nie środki na zbilansowanie przejazdów. Radna Wioletta Grzywacz zapomniała o podjętej uchwale w sprawie Inicjatyw Lokalnych o której treści sama gorąco dyskutowała z burmistrzem podczas jej omawiania i wyjaśniano wtedy dlaczego warto zaangażować mieszkańców we współfinansowanie inwestycji, a teraz mówi, że nie wydaje jej się by w ogóle mieszkańcy musieli współfinansować inwestycje miejskie.

Przeczytaj również

Komentarze