Radni nie chcą rozpatrywać skargi Wioletty Grzywacz

Radni nie chcą rozpatrywać skargi Wioletty Grzywacz

Radna Grzywacz zarzuca burmistrzowi podważanie kompetencji rady poprzez niezrealizowanie uchwały z 2019 r., a radny Szałabaj mówi, że przewodnicząca klubu PiS za wszelką cenę chce ośmieszyć działalność rady i dodatkowo pyta, gdzie jeszcze radna wysłała swoje skargi.

Radni miejscy podczas XXV sesji rady miasta podjęli decyzję o przekazaniu skargi radnej Wioletty Grzywacz do komisji skarg, wniosków i petycji. Radna swoją skargę wysłała do Regionalnej Izby Obrachunkowej, która przekazała ją radzie jako organowi właściwemu do jej rozpatrzenia.

W uzasadnieniu projektu uchwały czytamy, że skarżąca zarzuciła burmistrzowi Robertowi Kowalczykowi brak wykonania uchwały nr XIII/86/2019 z dn. 20.08.2019 r. w sprawie przystąpienia do sporządzenia częściowej zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta Pionki, co w jej ocenie miało podważyć kompetencje rady.

Jako pierwszy głos w dyskusji zabrał Włodzimierz Szałabaj, który sądził, że radni będą szli do przodu, a nie wracali do 2019 r.

Ja nie wiem czy państwo pamiętacie jak podjęliście tę uchwałę, co wielokrotnie na komisjach mówiłem, że podejmujecie ją trochę z wadą formalno-prawną. Dotyczyło to zastosowania Kodeksu postępowania administracyjnego, który jasno i wyraźnie wskazuje, kiedy pan przewodniczący może wzbudzić taką sprawę – mówił radny Szałabaj. – Kodeks postępowania administracyjnego, wtedy państwu nie czytałem, ale przeczytam: jeżeli początkiem określonego w dniach jest pewne zdarzenie, przy obliczaniu tego terminu nie uwzględnia się dnia w którym zdarzenie to nastąpiło. Upływ ostatniego z wyznaczonej liczby dni uważa się za koniec postępowania.

Dla przypomnienia: w dniu 20 sierpnia 2019 r. grupa 6 radnych (tak nazwał ich wtedy Wojciech Maślanek) złożyła wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej. Przewodniczący zwołał posiedzenie tego samego dnia, choć zgodnie z przepisami nadzwyczajna sesja mogła odbyć się najwcześniej 21 sierpnia.

Myślałem, że przejdziemy do porządku dziennego, ale widzę, że przewodnicząca klubu PiS, pani radna Wioletta Grzywacz za wszelką cenę chce, w mojej ocenie, ośmieszyć działalność rady miasta – kontynuował Włodzimierz Szałabaj. – Może za dużo powiedziałem, może za dosadnie, ale w mojej ocenie tak to wygląda, bo naruszając ten art. 57, to nie wiem czy państwo zdajecie sobie sprawę, że naruszamy tryb konstytucyjny w art. 2 i 7. To może sobie pani radna zapisać – konstytucja art.. 2 i 7.

Radnemu dokładnie chodziło o to, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, a także o to, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

Chcę powiedzieć, że skutki prawne, które są zawarte w tej uchwale, jak sobie człowiek je troszeczkę poczyta, to interes radnego, który nie był na tym posiedzeniu, jest naruszony – mówił radny. – Jak weźmiecie sobie państwo ustawę o samorządzie gminnym, to przeczytacie sobie, który interes prawny jest naruszony. Poza tym należy stwierdzić, że jest tam jeszcze kilka ustaw, które są naruszone.

Włodzimierz Szałabaj mówił również, że wojewoda puszczając w obieg prawny uchwałę rady, nie otrzymuje w sprawozdaniu od przewodniczącego informacji o trybie zwołanej sesji.

Wszystko byłoby w porządku jakbyście państwo w grupie radnych zwołali tę sesję na 21 sierpnia, nawet na 00:01. Widzę, że zaczynamy wracać do konfliktowej uchwały, która ma, w mojej ocenie, błąd prawny – słowa radnego potwierdził prawnik obecny podczas sesji, który stwierdził, że termin zwołania tamtej sesji to naruszenie również regulaminu rady, który tak chętnie jest cytowany w wybranych sytuacjach.

Grzegorz Wąsik wyjaśnił, że radna Grzywacz skierowała swoją skargę do RIO, ale izba przekazała ją radzie miasta, jako organowi właściwemu do rozpatrzenia, ale jego zdaniem RIO przekazało skargę na zasadzie – zróbcie sobie z tym co chcecie. Radny Wąsik mówił, że skarga jest pokłosiem uchwały jaką radni podjęli podczas nadzwyczajnej sesji i teraz wychodzi na to, że ma rozpatrywać „coś we własnej sprawie”.

Radna Wioletta Grzywacz próbowała wyjaśnić Włodzimierzowi Szałabajowi dlaczego złożyła skargę oraz przypomnieć historię uchwały, łącznie z tym dlaczego wojewoda ją odrzucił. Niestety sesja odbywała się na sali widowiskowej MOK, radni mieli na twarzy maseczki i nie wszystkie słowa radnej nagrały się wyraźnie, a niestety rada Grzywacz zażądała jakiś czas temu, że mamy ją cytować dokładnie tak jak mówi. Początku wypowiedzi nie możemy więc przedstawić.

Pracownik urzędu przenosząc yyy z wersji elektronicznej na papierową wysyłając to, czy na odwrót, nie pamiętam dokładnie jak to było – i tu radny Szałabaj powiedział, że pamięta błędy formalno-prawne. – Ja jeszcze nie skończyłam, dobrze? Proszę pozwolić mi dokończyć. Yyy w związku z tym podjęliśmy uchwałę yyy wojewoda jej yyy utrzymał ją w mocy, tak? Nie było żadnych zażaleń, skarg itd., więc wydaje mi się, że yyy ja wysyłając informację do RIO yyy chciałam tylko zasygnalizować, że pan burmistrz nie wykonał tej uchwały. Tylko tyle w tej, w tym temacie, tak? Chciałam żeby po prostu yyy RIO wiedziało yyy. Ja państwa bardzo proszę żebyśmy uszanowali głos mieszkańców yy tych 410 osób, które podpisały się yyy pod tą petycją, bo tu cały czas chodzi o sprzedaż tej działki yyy dla Soudala. Soudal będzie rozbudowywał się proszę państwa, wiemy, że to nie będą hale magazynowe, tylko to będzie zakład produkcyjny, więc yyy. Już zostały wykarczowane drzewa yyy ptaki yy zostały pozbawione gniazd yy w okresie lęgowym. Tak, że powiem szczerze, trudno mi się wypowiadać na ten temat, ponieważ cały czas sprawa wraca. Nie sądziłam, że ją prześle RIO yy sprawę do rozpatrzenia radzie miasta, stąd po prostu dzisiaj yyy dyskutujemy yy ponownie nad tą sprawą.

Skoro niektórzy radni tak wnikliwie rozpamiętują sprawę uchwały, to radny Szałabaj zapoznał się z protokołem przewodniczącego dot. sierpniowej sesji i zauważył, że Wojciech Maślanek dwukrotnie wpisał, że głos oddał radny Tomasz Łyżwa i służby wojewody tego nie zauważyły.

Ostatnie pytanie do pani radnej Wioletty Grzywacz, to rozumiem, że pisała pani do Regionalnej Izby Obrachunkowej i czy my, radni możemy wiedzieć, gdzie pani jeszcze napisała taką skargę na tę uchwałę? Czy tylko to jest? – dopytał radny Szałabaj.

Czy ja muszę odpowiadać? – zapytała radna Grzywacz, choć pytanie radnego było grzecznościowe, bo chciałby wiedzieć czego może jeszcze się spodziewać, ale skoro radna nie chce odpowiedzieć, to trudno.

To nie jedyna taka skarga – dodał Robert Kowalczyk.

Przeciwko przekazaniu skargi do rozpatrzenia przez komisję skarg, wniosków i petycji głosowało 7 radnych, radni Nowak i Wąsik nie brali udziału w głosowaniu, a rozpatrywać skargę chcieli: Grzywacz, Maślanek, Pacan i Wierzycka. Większością głosów projekt uchwały dot. skargi nie został podjęty.

Przeczytaj również

Komentarze