Radni nie ufają radcom prawnym?

Radni nie ufają radcom prawnym?

Zaskakującą dla większości radnych propozycję złożył Wojciech Maślanek, który chce by obsługą rady miasta zajęła się zewnętrzna kancelaria prawna. Złożył wniosek o zabezpieczanie środków na ten cel, czym wywołał długą dyskusję pełną różnych wątpliwości.

Wysoka komisja składam wniosek o zabezpieczenie kwoty 30 tys. zł w projekcie budżetu gminy miasta Pionki na rok 2022 na obsługę prawną rady miasta Pionki poprzez kancelarię zewnętrzną – zaproponował radny Wojciech Maślanek.

Na pytanie czy ta kwota nie jest zbyt wysoka, radny Maślanek odpowiedział, że nie.

Nie wykorzystamy, to zostanie – stwierdził radny Tomasz Łyżwa.

A ja bym widział żeby jakieś pieniądze były, bo nie raz są sytuacje, że trzeba zapytać z zewnątrz kogoś. Tylko nie wiem czy o takie środki chodzi, czy o 5, o 10 czy o 30 tysięcy, trudno mi powiedzieć no. Przewodniczący powiedział jak powiedział. Ja bym był za tym żeby jakieś takie środki było no – poparł wniosek radny Pacan.

Kamil Panufnik chciał wiedzieć skąd nagle taki wniosek po trzech latach współpracy z prawnikami urzędu miasta, którzy sprawują prawną obsługę rady miasta. Stanisław Pacan odpowiedział, że taka propozycja była i zeszłym roku, ale po debacie odstąpiono od tej propozycji.

Nie chcieliśmy już też robić zamieszania. Ta sesja co była, co była taka dłuższa przerwa, no była taka propozycja – dodał radny Pacan.

Kamil Panufnik zapytał czy można więc postawić taką tezę, że przewodniczący rady (wnioskodawca) jest niezadowolony z dotychczasowej obsługi prawnej.

Ja nie wysuwałbym takich daleko idących tez, ale z racji tego, że rada gminy jest organem yyy kontrolnym organu wykonawczego, a są sytuacje, są sytuacje, zdarzają się w czasie roku budżetowego, że powinniśmy skorzystać z obsługi czy z opinii zewnętrznej kancelarii prawnej – wyjaśnił radny Maślanek.

Tomasz Łyżwa dopowiedział, że „jest chyba taka niekomfortowa sytuacja naszych radców prawnych, bo pracodawcą dla nich jest burmistrz”. W takich niekomfortowych sytuacjach jest zdecydowana większość prawników zatrudnionych w urzędach gmin i zajmujących się obsługą prawną rad, które nie zawsze są przychylne wójtowi, burmistrzowi, prezydentowi. Prawnicy opiniują projekty uchwał pod względem formalno-prawnym, a nie opinią czy są one korzystne dla włodarza gminy.

A nie raz, że tak powiem mają wydać opinię do projektu uchwały, która niekoniecznie jest korzystna dla burmistrza, że tak powiem delikatnie i może, no i są w jakimś takim pacie i czasem zwłaszcza trzeba zasięgnąć, że tak powiem opinii radcy prawnego z zewnątrz, obiektywnej opinii – wyjaśniał radny Łyżwa. – Ja nie mówię, że są nieobiektywni, ale po prostu są sytuacje czasami.

Ja tylko jeden przykład podam. Była co najmniej jedna taka sytuacja, że radcy prawni urzędu miasta Pionki wyłączyli się z danej, z danej, z danej opinii, z danej sprawy, no gdyż są podwładnymi organu – dopowiedział radny Maślanek. – Mamy na to dokument.

Kamil Panufnik kontynuował temat pytając, że rozumie iż każda gmina ma zapewnioną obsługę zewnętrznej kancelarii prawnej. Pytał czy radny Maślanek przed złożeniem wniosku orientował się jak to jest unormowane w innych gminach, a może będziemy pionierską gminą, która będzie korzystała z zewnętrznej kancelarii prawnej do swojej obsługi. Radny Maślanek opowiedział, że nie ma informacji jak to jest w ościennych gminach, ale „nas interesuje nasza rada gminy miasta Pionki”.

Rada miasta nie może zatrudniać pracowników ani zawierać umów cywilnoprawnych. Zewnętrzną kancelarię może zatrudnić burmistrz, bo to on jest kierownikiem urzędu, a tym samym pracodawcą czy też zleceniodawcą.

Piotr Nowak dopowiedział, że radcy prawni winni są wydawać opinie zgodnie z posiadaną wiedzą bez preferencji dla którejś ze stron.

No jest pewna rozterka, ale ja tu doświadczenie uczy tak, jeśli będziemy mieli, załóżmy tak hipotetycznie jakby próbuję sobie wyobrazić taką sytuację. Kwota, nie wiem, tu jest do dyskusji, ale myślę, że tutaj przewodniczący nie będzie nadużywał, że tak powiem, nie będzie za każdym razem leciał do radcy niezależnego z opinią tak, że myślę, że może nie zostanie wykorzystana albo częściowo, ale takie pieniądze powinny być – stwierdził radny Łyżwa. – Dlaczego? Bo będzie jakiś projekt uchwały, załóżmy, że radcy nasi pracujący w urzędzie miasta na etacie, podlegający burmistrzowi nie wydadzą opinii, chyba uchwała może być nieważna, a może mieć wady prawne i może to przynieść jakieś, no nie wiem, wojewoda nam to uchyli i RIO itd. i będziemy musieli no, zajmować się tym dłuższy czas. Ja uważam, że nie jesteśmy prawnikami jako radni, chyba nikt nie ma wiedzy prawniczej dogłębnej i każdy projekt powinien być no przejrzany, przynajmniej zaopiniowany przez radcę prawnego. Uważam, że bardzo zasadna jest to propozycja.

Włodzimierz Szałabaj zapytał z którego paragrafu w budżecie będzie ta dodatkowa kancelaria opłacana, na co Stanisław Pacan odpowiedział: „no to by musiało być wpisane w radę miasta gdzieś”.

To jest wniosek, który komisja przedłoży burmistrzowi. Poczekajmy na decyzję pana burmistrza – dodał wnioskodawca. Radni sami nie wiedzieli, który z paragrafów w budżecie miasta będzie właściwy do zapisania tych 30 tys. zł na zapłatę za zewnętrzną obsługę.

Na pytanie ile było takich sytuacji w których rada miasta przez 3 lata nie uzyskała opinii radców prawnych urzędu pod względem formalno-prawnym, Wojciech Maślanek odpowiedział, że „Takie sytuacje co najmniej trzy już były, a nawet, a nawet ostatnia sesja np. niezaopiniowanie czy niesprawdzenie pod względem formalno-prawnym projektu uchwały odnośnie skargi na działania burmistrza”. I faktycznie odrzucony i tak przez radnych projekt tej uchwały zawierał błędy w uzasadnieniu, a treść sprowadzała się do tego żeby komisja rewizyjna skontrolowała kto i na jakich zasadach publikuje na łamach biuletynu samorządowego, bo pokrótce, zdaniem przewodniczącego Maślanka burmistrz pisać do gazety samorządowej nie może, tak jak nie może wypowiadać się w innych mediach niekorzystnie o radnych opozycyjnych. Gdyby sprawdził ten projekt jakikolwiek prawnik znający ustawę o samorządzie gminnym, podpowiedziałbym autorowi, że projekt i uzasadnienie zawierają błędy. Co nie zmienia faktu, że projekt i tak został odrzucony przez radnych większością głosów.

Radni woleliby żeby pisano i mówiono o nich tylko w superlatywach, a jeśli popełniają jakieś błędy, to najlepiej gdyby media o tym milczały. Dodatkowo chcieliby również aby dziennikarze „wygładzali ich wypowiedzi” i pisali tak, by czytelnicy widzieli, że mówią składnie, mądrze, logicznie i znają się najlepiej na wszystkim. Mało tego, mediom nie wolno nawet komentować ich decyzji. Niektórzy najwyraźniej chcieliby wprowadzić tzw. cenzurę prewencyjną jak za dobrych starych czasów, kiedy to cenzor dopuszczał do publikacji każdy materiał. Media jednak nie oceniają prywatnych poczynań radnych, ale to, co robią jako osoby publiczne kształtujące prawo lokalne mające wpływ na mieszkańców i działalność miasta.

No przykład, no najbliższy przy… ale ja postawiłem wniosek, jest głos jeden za, jeden przeciw. No trzeba go poddać pod to głosowanie – bronił własnego wniosku radny Maślanek. Jeden głos za i jeden przeciw obowiązuje podczas sesji, natomiast na komisjach radni powinni swobodnie dyskutować o problemach gminy, opiniować projekty czy, tak jak w przypadku składanych wniosków do budżetu, móc je przeanalizować, dopytać, doprecyzować. Uwagę na to zwrócił Piotr Nowak, który stwierdził, że każdy ma prawo do zabrania głosu i dyskusji.

Włodzimierz Szałabaj chciał więc wiedzieć, że skoro na tyle odbytych sesji i setki podjętych uchwał, tylko 3 razy zdarzyła się sytuacja iż radcy prawni urzędu obsługujący radę miasta wyłączyli się z opiniowania, to czy kwota 30 tys. zł nie jest zbyt wygórowana.

Skoro jest kwestia sporna pomiędzy organami, bo taka może się zdarzyć, to dlaczego nie zastosować zapytania o cenę w kancelariach i zapłacić za jednorazową usługę, wydać kwotę tysiąca zł, a nie wchodzić w układ stałego etatu? – dopytywał dalej radny Szałabaj.

I po to jest ta kwota w budżecie, w projekcie budżetu uchwały, tzn. w projekcie budżetu na 2022 żeby ona była zabezpieczona, a czy my ją wykorzystamy całą, czy nie to już jest inna kwestia – odpowiedział Wojciech Maślanek. Pieniądze na wynajęcie zewnętrznej kancelarii prawnej nie są wpisane do budżetu, ani do projektu budżetu, to tylko wniosek radnego Maślanka do komisji finansów, która ma przekazać zebrane wnioski burmistrzowi. Burmistrz wraz ze skarbnik miasta przeanalizują kwoty, możliwość wpisania w odpowiedni paragraf klasyfikacji budżetowej i jeśli uznają, że wniosek radnego nie znajduje odzwierciedlenia – nie zostanie odpisany do planu budżetu.

Przewodniczący komisji budżetowej Piotr Nowak podpowiedział radnym, że środki na zewnętrzną obsługę prawną nie powinny być wpisywane jako odrębny paragraf, a już na pewno w wydatkach rady miasta, tylko ujęte w paragrafie pn. inne wydatki, który w budżetach występuje.

Za wnioskiem radnego Maślanka głosowali radni: Abramowicz, Pacan, Łyżwa i sam wnioskodawca. Piotr Nowak i Włodzimierz Szałabaj wstrzymali się od głosu.

Przeczytaj również

Komentarze