Radni o pomysłach burmistrza. Nowak: wisienka na torcie

Radni o pomysłach burmistrza. Nowak: wisienka na torcie

W ostatni dzień sierpnia odbyło się posiedzenie komisji budżetu i finansów na której radni opiniowali projekty uchwał na najbliższą sesję rady miasta. Dyskusja toczyła się wokół pomysłu budowy bloku komunalnego, a także kary jaką miasto musiało zapłacić za słynny już projekt 8.3, czyli Internet szansą rozwoju z którego Pionkowianie otrzymali darmowe komputery z dostępem do internetu. Głosy radnych podzielone: większość zgadza się z pomysłem budowy bloku, a radny Łyżwa twierdzi, że zadaniem miasta nie jest budowanie mieszkań dla mieszkańców.

Jako pierwszy omówiono projekt uchwały nr 1, czyli pomocy finansowej miasta dla SPZZOZ w Pionkach na zakup samochodu transportowego. Koszt dofinansowania to 70 tys. zł, ale do zakupu dołożyć się ma również gmina Pionki i starostwo powiatowe.

No jak pan burmistrz tu przedstawił samochód, jeden z samochodów się rozsypał. Koszt naprawy podobno ma przewyższać wartość samochodu, tak, że pani dyrektor wnioskowała do pana burmistrza o pomoc – wyjaśniał radny Tomasz Łyżwa, przewodniczący Społecznej Rady Szpitala. – W tej chwili akurat ZOZ realizuje inwestycję budowy szpitala, no i każda pomoc jest im potrzebna tak, że prosiłbym tu kolegów o pozytywne zaopiniowanie tej uchwały (…).No nie wiadomo ile, jaki będzie koszt, bo to pewnie pani dyrektor wystąpi z ofertą do firm. Ma być to nowy samochód oczywiście typu bus. No ciężko powiedzieć ile będzie ten samochód kosztował. No myślę, że to jest górna granica tego, te 250 tys. Ma to być taki samochód wieloczynnościowy do przewozu medykamentów, leków, środków opatrunkowych, ale też i chorych tak żeby można było tam, dopóki szpital nie zostanie wybudowany przewozić chorych z Harcerskiej na badania i do ościennych szpitali przetransportować tych takich, no nie wymagających transportu karetką pogotowia.

Wszyscy radni z komisji pozytywnie zaopiniowali wsparcie finansowe na zakup samochodu wielofunkcyjnego, szczególnie, że dyrektor SPZZOZ na razie zrezygnowała z poprzedniego wsparcia o jakie wnioskowała, czyli dofinansowania zakupu łóżek na potrzeby szpitala.

Projekt uchwały nr 2, to szereg propozycji zmian w uchwale budżetowej. W pierwszej kolejności zwiększone zostały wydatki na projekt ul. Kościuszki oraz 110 tys. zł na zaplanowane już wcześniej w budżecie remonty chodników i miejsc parkingowych. Zwiększenie wydatków, jak wyjaśniał burmistrz, podyktowane jest zakresem prac, które wynikają w trakcie modernizacji, jak np. przy remoncie chodnika przy Al. Lipowych, gdzie wybudowano podjazdy do każdego lokalu użytkowego, czy przy ul. Asnyka, gdzie zamiast jednej części chodnika, wyremontowana cały ciąg pieszy.

W związku z tym, że rozmawiamy o ulicy Kościuszki chciałabym zapytać mmm, bo tu yyy mamy tak: zwiększa się plan wydatków o kwotę 110 tys. plan na zadanie pod nazwą Projekt ul. Kościuszki, zaplanowane środki w budżecie są niewystarczające  o realizację inwestycji. Panie burmistrzu, w związku z tym ja mam takie pytanie yyy ilu projektantów zgłosiło się do przetargu? Czy był przetarg, czy go nie było? Czy to było z wolnej ręki? Panie burmistrzu, pan nam powie yyy ile osób yyy ile osób, ile potencjalnych firm czy yyy projektantów zgłosiło się na to zadanie. Na realizację tego zadania – dopytywała radna Wioletta Grzywacz, którą cytujemy dokładnie jak powiedziała, bo takie życzenie wyraziła.

Burmistrz odpowiedział radnej, że miasto nie może realizować zadań, których nie było zapisanych w budżecie i nie ogłosiło ani przetargu, ani konkursu na realizację budowy ul. Kościuszki. Wcześniej pojawił się pomysł iż ulica ta zostanie wyremontowana wspólnie z gminą Pionki, ale nie doszedł do skutku i miasto musi z własnego budżetu pokryć koszty projektu ulicy. Kwota wpisana do projektu budżetu jest orientacyjna i dopiero kiedy radni ewentualnie podejmą uchwałę, to miasto przystąpi do ogłoszenia konkursu lub przetargu na projekt ul. Kościuszki.

Eee odnośnie tego mam troszeczkę inne informacje ponieważ wiem, że oferta taka wpłynęła tutaj, pan Dariusz Dygas mówił na mojej komisji – kontynuowała radna Grzywacz. – Yyy eee że rzeczywiście te środki były niewystarczające, ale ja uważam, że taka kwota na yyy jeszcze taka, którą tutaj dodajemy, jak najbardziej jest yyy potrzebny ten projekt, jak najbardziej żeby zrealizować tą inwestycję, natomiast chodzi o to, że na projekt wydajemy 100, mamy zamiar wydać, to nie jest jeszcze stwierdzenie, yyy mamy zamiar wydać 170 tys. To jest wydaje mi się troszeczkę wygórowana kwota, ale to tylko tak chciałam dopytać po prostu. Dziękuję bardzo.

Radna Wioletta Grzywacz już niejednokrotnie nazywała komisję infrastruktury „moja komisja”, na co uwagę zwracali już pozostali radni, gdyż radna przewodniczy jedynie tej komisji.

Radny Stanisław Pacan dopytywał o projekt budowy bloku komunalnego, ponieważ jest „absolutnie niezorientowany” w sprawie budowy bloku przy ul. Leśnej. Jak podkreślił, rozumie iż najpierw miasto musi wykonać projekt takiego budynku zanim sięgnie po pozyskanie środków zewnętrznych na realizację inwestycji. Robert Kowalczyk wyjaśnił, że kwota 110 tys. zł zaplanowana na potrzeby wykonania projektu jest kwotą szacunkową wynikającą z orientacji cenowych u projektantów co do wysokości kosztu gotowego projektu. Dopiero po uchwaleniu przez radnych uchwały budżetowej, miasto będzie mogło ogłosić konkurs lub przetarg na konkretny projekt. Dodał również, że miasto Pionki nie dysponuje w planie zagospodarowania przestrzennego działkami pod zabudowę wielorodzinną, a proponowana lokalizacja jest najkorzystniejsza.

Jest to działka o powierzchni prawie 6000 metrów, która spokojnie wystarczyłaby na budowę bloku komunalnego – wyjaśniał burmistrz. – Myślimy o takim bloku od 30 do 40 mieszkań. Takim, który wpisywałby się w krajobraz tego budownictwa, myślimy tutaj o trzech kondygnacjach i który spowodowałby, że moglibyśmy zacząć w sposób sukcesywny opróżniać nasze zasoby socjalne na Alejach Lipowych czy na Leśnej.

W dalszej perspektywie, po wybudowaniu bloku komunalnego, miasto chce „wyciągnąć” z bloków socjalnych rodziny, które regularnie opłacają swój czynsz oraz te, które starając się o mieszkanie od gminy, zostały zakwaterowane w budynku socjalnym, gdyż gmina nie posiada już wolnych komunalnych zasobów lokalowych. Burmistrz tłumaczył radnym, że kiedy uda się przeprowadzić takie rodziny, miasto będzie mogło dokonać remontu któregoś z hoteli, tak by móc w nim stworzyć mieszkania komunalne, a nie pokoje socjalne ze wspólnymi węzłami sanitarnymi. Dodał również, że woli aby miasto skorzystało z dofinansowania oferowanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego, niż skorzystało z rządowego programu Mieszkanie +, gdyż mieszkania plus w perspektywie czasu kosztują więcej niż wsparcie z BGK w wysokości do 60% kosztów kwalifikowanych. Kiedy Robert Kowalczyk proponował radnym budowę bloku w ubiegłym roku, dofinansowanie z BGK wynosiło do 30%, ale w uwagi na wysokie zainteresowanie samorządów tą formą wsparcia budownictwa zwiększono pulę środków na tego typu inwestycje. Dodatkowo pozostałe koszty można pokryć z niskooprocentowanego kredytu z BGK – 0,25% w skali roku. Radni udzielili zgody na zaciągnięcie przez miasto 5 mln zł kredytu i choć przetarg został zakończony wybraniem oferty banku, to miasto na razie nie ma zamiaru korzystać z tego narzędzia, bo jak mówił burmistrz – woli pozostawić sobie możliwość zaciągnięcia kredytu na budowę bloku, który jak wiadomo jest w Pionkach potrzebny.

Z burmistrzem w tej kwestii nie zgadza się radny Tomasz Łyżwa:

Myśmy jakiś czas temu rozmawiali na temat bloku komunalnego i wtedy ten pomysł pana nie zyskał akceptacji większości rady. Przynajmniej moje jest takie zdanie, że powinno być to jakby w odrębnej uchwale i powinniśmy to szerzej porozmawiać, bo no tak jak pan Stanisław tu powiedział, ja też dowiaduje się, dowiedziałem się przed chwilą, że ma być na ul. Leśnej i…no jest to 110 tys. Jeśli zrobimy ten projekt a budowy bloku nie będzie, no to te pieniądze zostaną jakby no zmarnowane, bo, bo ,bo nie będzie dalszego ciągu. Ja, przynajmniej ja tak uważam, że powinniśmy, no tutaj powinien być osobny chyba projekt uchwały i powinniśmy zastanowić się, pomyśleć, no bo ten blok na 30 lub 40 mieszkań jak pan powiedział będzie kosztował sporo pieniędzy mimo, że nawet pozyskamy jakieś zewnętrzne jeśli nam się uda pieniążki i ja uważam, że powinien to być w odrębnej uchwale, nie wiem jakie tu zdanie jest moich kolegów.

W odpowiedzi usłyszał, że te 110 tys. zł na wykonanie projektu nie będą pieniędzmi zmarnowanymi i nie powinien martwić się o wydanie ich na projekt, choć nie ma jeszcze środków zewnętrznych na budowę. To sytuacja zupełnie analogiczna jak z budową szpitala w Pionkach, gdzie miasto również zaoferowało swój wkład własny, choć powiat nie ma jeszcze wszystkich pieniędzy na realizację całej inwestycji.

Nie jestem do końca przekonany, że miasto powinno się zajmować budową bloków w tym mieście. Są deweloperzy, są firmy i to nie jest głównym zadaniem miasta żeby budować bloki dla mieszkańców – mówił radny Łyżwa. – Wiemy zresztą, większość z nas, że mieszkańcy bloków komunalnych i socjalnych bardzo duże kwoty zalegają i te pieniążki są w niektórych przypadkach nie do ściągnięcia i ja bym tu szedł, zdaniem miasta jest tworzyć warunki, nie wiem infrastruktury żeby ludzie się mogli budować, a żeby ściągnąć tu deweloperów żeby oni budowali te bloki i mieszkania. Ja nie uważam, że to jest główne zadanie miasta żebyśmy my budowali jako miasto bloki dla mieszkańców.

Radny Łyżwa widocznie nie czytał uchwały o samorządzie gminnym, bądź czytał ją mało uważnie, gdyż zgodnie z art. 7 ust. 1 pkt 7 zadaniem własnym gminy jest zaspokajanie potrzeb wspólnoty poprzez budownictwo mieszkaniowe. Radni w grudniu 2018 r. podjęli uchwałę w sprawie sprzedaży mieszkań komunalnych za 5% ich wartości i do tej pory nie podjęli żadnych kroków by zasoby te odbudować lub w winny sposób pozyskać mieszkania na potrzeby mieszkańców, których nie stać na kredyt w banku, a jednocześnie posiadają na tyle „wysokie” dochody, że nie kwalifikują się do przydziału lokalu socjalnego.

W dalszej części dyskusji była mowa o niesprawiedliwości społecznej, bo jedni muszą zaciągać kredyty na 40 lat, a drugim miasto chce zaoferować mieszkania zupełnie za darmo. Jednak wsparcie z BGK nie obejmuje „rozdawnictwa” mieszkań przez gminy, ale możliwość oferowania mieszkań na wynajem. W związku ze zmianą przepisów najemca, który otrzyma lokal będzie musiał co 2,5 roku przedstawiać dochody. Jeżeli okaże się, że dochody wzrosły, to gmina ma obowiązek podnieść czynsz w takim lokalu, a jeśli najemca nie wyrazi na to zgody, nastąpi rozwiązanie umowy najmu, a w konsekwencji opuszczenie mieszkania.

Radny Grzegorz Wąsik zgodził się ze stwierdzeniem, że mieszkania powinni budować deweloperzy i wyraził nadzieję, że kiedyś wszyscy doczekamy się sytuacji, że taki deweloper do Pionek zawita.

Ale również musi budować miasto. Dlaczego? Dlatego, że są różne grupy społeczne. Jednych będzie stać na to żeby kupić mieszkanie u dewelopera, wziąć kredyt, będą mieli zdolność kredytową, natomiast niestety, są grupy społeczne przy niskich dochodach nie dostanie kredytu żeby kupić sobie mieszkanie u dewelopera. To jest jedna rzecz, więc po prostu miasto musi zadbać o te różne grupy, różnie sytuowane. Ale przede wszystkim do czego zmierzam? (…) Przede wszystkim to mamy te nasze nieszczęsne hotele. I teraz tak, jak tych ludzi zmotywować do tego, żeby oni płacili czynsze i żeby tych ludzi, przynajmniej część tych rodzin, niepatologicznych tylko rzeczywiście uczciwie płacących w jakiś sposób zabrać stamtąd i dać im jakąś nową perspektywę na mieszkanie w normalnych warunkach? No niestety, nie ma innego wyjścia tylko po prostu budowa bloku dla takich mieszkańców. I następna sprawa, jeżeli nie opróżni się przynajmniej częściowo tych budynków, nie da się dokonać tam remontów, o tym też żeśmy już wcześniej mówili, że po prostu wypełnionego budynku mieszkańcami nie da się wyremontować, bo gdzie tych mieszkańców zabrać? Ale przede wszystkim, bo ja już na komisji i na radzie również rozważałem różne opcje, pt. kupowanie na wolnym rynku, tak żeby tych mieszkańców próbować przesiedlać, ale tutaj to tworzymy w tym momencie jakąś perspektywę dla tych właśnie mieszkańców, którzy siedzą tam, nie chcieliby tam siedzieć, chcieliby normalnie funkcjonować, normalnie żyć i przede wszystkim sumiennie płacą czynsze. Według mnie będzie to motywacja również dla pozostałych, że jeżeli zobaczą, że rzeczywiście, to jest, można powiedzieć w cudzysłowie, forma nagrody dla tych osób, którzy jako nieliczni zachowują się tak, jak powinni, czyli płacą za wszystko w tych hotelach. Myślę, że tutaj jest to zadanie gminy. Jest to oczywiście skomplikowana sprawa, jest to kosztowna sprawa, no ale niestety, jeżeli miasto ma się rozwijać, to musi rozwijać się wielokierunkowo, również jeżeli chodzi o mieszkania komunalne, również jeżeli chodzi o deweloperów, bo chyba każdy jak tutaj siedzimy też by chciał żeby ci deweloperzy do tych Pionek przyszli, budowali te mieszkania, żeby na tym wolnym rynku mieszkaniowym również coś się działo.

Radny Tomasz Łyżwa zaproponował, by zamiast budowy bloku, porozmawiać z właścicielem wybudowanego i nieużytkowanego budynku przy ul. Leśnej i „przejąć budynek na cele mieszkaniowe”.

Ja oficjalnie o niczym nie wiem, ale gdzieś tam ktoś mówił, że właściciel próbował sprzedać poprzedniemu burmistrzowi i nie wiem ile w tym prawdy – stwierdził Tomasz Łyżwa. Burmistrz odpowiedział, że nie wie jakie były ustalenia właściciela obiektu i poprzedniego burmistrza, i czy w ogóle były, on osobiście rozmawiał wyłącznie na temat zabezpieczenia obiektu w związku z pandemią. Obiekt, za zgodą właściciela, został wpisany na listę wojewody.

Ja, jako przewodniczący komisji budżetu i finansów, chcę zwrócić na jedną uwagę rzecz, w projekcie tej uchwały nr 2. Najważniejsza sprawa proszę państwa według mnie, to jest taka, że proponowane zmiany nie powodują wzrostu deficytu budżetowego. I to jest bardzo duży plus dla tej uchwały – mówił Piotr Nowak. – Każde miasto powinno dbać o własny zasób mieszkaniowy i powinniśmy się zastanowić nad wybudowaniem budynku komunalnego, tylko moja sugestia jest taka do pana burmistrza, czy można prosić o zorganizowanie spotkania radnych żeby pan burmistrz przedstawił coś więcej na temat tego budynku komunalnego. Czy to ma być budynek komunalny, czy to ma być budynek socjalny, bo to jest zasadnicza różnica. Budynek komunalny ma wyższy standard niż budynek socjalny. Na pewno jeden i drugi budynek byłby potrzebny, bo są mieszkańcy, którzy po prostu…, mamy eksmisję, nie tylko ze spółdzielni, ale również z zasobów gminnych, musimy przydzielać lokale socjalne i to też jest problem. Budynek komunalny ma inny standard, dostają go mieszkańcy, którzy nie mają problemów finansowych i ewentualnie, powiedzmy ich historia płatności czynszów jest pozytywna, dlatego moja sugestia jest taka, panie burmistrzu żebyśmy się spotkali, jako rada, czy komisja inwestycyjna, czy komisja zasobów komunalnych i komisja budżetowa żeby szerzej przedstawić propozycję tego budynku (…). Ja osobiście zagłosuję za tym projektem uchwały, bo mówię, nie powoduje on zmian w deficycie miasta. Dla mnie jest jeszcze jedna rzecz pozytywna, że idzie sporo środków finansowych na remont infrastruktury, na budowę infrastruktury. To jest pozytywna cecha tego projektu ponieważ sami państwo dobrze wiecie, że tych potrzeb inwestycyjnych jest bardzo dużo. Dla mnie takim plusem, taką wisienką na torcie jest tutaj propozycja pana burmistrza dotycząca budowy ulicy Słowackiego i jednocześnie wprowadzenia ulicy Krzywej. Te dwie ulice są ze sobą bardzo związane. Jest to praktycznie centrum miasta, znajduje się tam hotel, który jest w pewnym sensie wizytówką miasta, a co tam się dzieje w tej chwili, to państwo sami widzicie i macie namacalny dowód, że ani nie ma odwodnienia wody z ulicy, ani nie ma miejsc postojowych tak, że myślę, że nawet te inne instytucje, które są zlokalizowane w obrębie tej planowanej inwestycji, w pewnym sensie będą mogły partycypować w kosztach, no bo jeżeli ulica będzie ładnie zrobiona, a sąsiednia posesja jest własnością, nie wiem prywatną czy spółdzielni, to na pewno każdy będzie dążył do tego żeby to nabrało odpowiedniego wyglądu. Tak jak powiedziałem, to są moje pierwsze wrażenia, ja jestem bardzo zadowolony, że idzie to w kierunku inwestycji.

Rozmawiano także o pomyśle przeniesienia biblioteki miejskiej do budynku przy ul. Leśnej 1 w którym mieści się szkoła muzyczna. Radna Grzywacz dopytywała czy burmistrz już ma pomysł na zagospodarowanie budynku przy ul. Orzeszkowej, ale dowiedziała się, że zarówno budynek w którym mieści się biblioteka, jak i budynek w którym znajduje się harcówka ZHP, to obiekty nadające się wyłącznie do generalnego remontu. Z szacunkowych wyliczeń, z uwzględnieniem warunków przedstawionych przez konserwatora zabytków, remont budynku harcówki, to koszt ok. 500 tys. zł. Robert Kowalczyk zaproponował radnym, że jeżeli uda się przenieść bibliotekę do szkoły muzycznej i pozyskać środki na wymagany remont obiektów przy ul. Orzeszkowej, to wspólnie zastanowią się na co obydwa lub jeden budynek przeznaczyć. Zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego obiekty te mogą być przeznaczone na usługi.

Radny Tomasz Łyżwa przypominał, że w budynku przy ul. Leśnej 1 miało mieścić się przedszkole samorządowe. Burmistrz wyjaśnił, że owszem, był taki zamysł, ale po rozmowach z nauczycielami i rodzicami, doszli do wniosku, że do przedszkola nr 3 uczęszcza sporo dzieci z rejonu PSP nr 5 i likwidacja przedszkola w tej dzielnicy nie byłaby dobrym rozwiązaniem.  Przedszkole nr 3 zostaje w dawnej lokalizacji, a w projekcie budżetu przewidziano pieniądze na oddymianie budynku oraz remont dachu budynku przy ul. Targowej.

Ciekawym punktem dyskusji, który niektórzy radni pomijali, była kara w wysokości 460 tys. zł, którą miasto musiało zapłacić za projekt 8.3 – Internet szansą rozwoju gminy miasta Pionki. Pozostały do zapłacenia jeszcze odsetki w wysokości ok. 142 tys. zł.

Jest to przykra wiadomość dla miasta dlatego, że spłacamy za poprzedników różnego rodzaju błędy czy niedociągnięcia za które niektórzy brali kolosalne pieniądze i tak naprawdę zmuszeni zostaliśmy do zwrotu 460 tys. i pozostały nam jeszcze odsetki, które chcielibyśmy wprowadzić do budżetu dlatego, że zapadły wyroki niekorzystne dla naszego miasta za tzw. cyfryzację – mówił Robert Kowalczyk. – Takich kwiatków mamy więcej. Jesteśmy również po spotkaniu czy oszacowaniu przez biegłego sądowego budynku pawilonu sportowego, gdzie również będą wychodziły bardzo nieciekawe rzeczy już na etapie pierwszej budowy tego budynku. Tak, że przed nami to i musimy sobie również jako miasto z tym radzić, ale to wcale nie znaczy, że mamy zostawić naszych mieszkańców samych sobie i liczyć na to, że przyjdą deweloperzy i wybudują mieszkania, a każdy z naszych mieszkańców popędzi po 5 czy 5,5 tys. zł będzie płacił za metr. Być może stać niektórych państwa radnych na takie mieszkania, ale na pewno nie stać wielu naszych mieszkańców i my jesteśmy tutaj po to żeby ich problemy rozwiązywać, a nie blokować.

Chciałem jeszcze dopytać o te 141 tys. tych odsetek karnych. Jeśli podejmiemy tę uchwałę na sesji czy czynności prawne będą czynione w celu odzyskania tych pieniędzy w stosunku do osób, które przyczyniły się do straty majątku? – spytał radny Włodzimierz Szałabaj, bo faktycznie „oddać” muszą mieszkańcy ok. 600 tys. zł za nie swoje winy. Burmistrz wyjaśnił, że miasto zapłaciło w całości naliczoną karę i zwróciło się z wnioskiem o umorzenie odsetek, ale jeszcze nie wiadomo czy umorzenie zostanie udzielone.

W tej chwili analizujemy czy w ogóle jest taka możliwość odzyskania, dlatego że toczyły się postępowania prokuratorskie i te postępowania zostały umorzone – mówił burmistrz. – Minęły określone lata i sprawy karne zostały poumarzane, więc trudno mi powiedzieć, myślę że i przedawnienia są niestety. Niektórzy zarobili, niektórzy stracili.

Bo ja przypomnę państwu, że pan burmistrz wspomniał o prokuratorskich śledztwach – dodał Wojciech Maślanek. – Dochodzenia zostały, zostało umorzone. To ja składałem przeciwko byłemu burmistrzowi, panu Zawodnikowi i dalej podtrzymuję, że ta osoba samowolnie zmieniła, zmieniła termin, termin rozliczenia projektu i długość projektu unijnego i to, i to ta osoba jest, jest odpowiedzialna. Natomiast nie analizowałem oczywiście  poprzedników i jeszcze z kadencji 2010-2014, i to właśnie są efekty spuścizny po kadencjach dwóch, przynajmniej jednej. I teraz ja będę prosił pana burmistrza o przesłanie do rady miasta tego wyroku. Chciałbym go zadedykować panu prokuratorowi, który umarza ot tak sobie dochodzenie i panu sędziemu Mańkowskiemu z Kozienic, który stwierdza, że w zasadzie nie widzi tu winy, winy po prostu osoby.

Spór o projekt 8.3. toczył się przez całą ubiegłą kadencję. W skrócie chodziło o to, że koordynator projektu, były wiceburmistrz Stanisław Mazur, który pobierał za dozór nad realizacją określone pieniądze, jak mówił poprzedni burmistrz, nie dopilnował terminów i właściwie nie zrealizował projektu, tłumacząc, że informatyk został oddelegowany do prac przy wyborach samorządowych i dopiero w 2014 r. on, jako nowy burmistrz podjął się tego zadania, niczym „kamikadze” i podpisał aneks do umowy 31 grudnia 2014 r., choć termin realizacja zadania upływał, zgodnie z umową 20 listopada. Centrum Projektów Polska Cyfrowa nie przyjęła tłumaczeń i naliczała miastu karę w wysokości 463.358,46 zł, którą miasto zapłaciło 22 lipca 2020 r. Do zapłacenia wciąż pozostają odsetki w wysokości ok. 142 tys. zł. Pomiędzy byłym burmistrzem, a byłym wiceburmistrzem toczył się przez pewien czas spór słowny o wysokość dodatku za koordynowanie projektu – burmistrz Zawodnik mówił, że Stanisław Mazur pobierał ok. 2 tys. zł brutto, a były wiceburmistrz twierdził, że kwota opiewała na ok 1 tys. zł. Spotykając się po środku, z dokumentów wynika iż była to kwota 1 835 zł brutto pobierana przez 2 lata.

Umowa na komputery dla mieszkańców została podpisana 26 sierpnia 2014 r. jednak w wyznaczonym terminie nie zostały podpisane stosowne umowy z mieszkańcami, i jak tłumaczyło miasto, wszystkiemu winne były wybory samorządowe. Zadaniem Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej takie tłumaczenie świadczy jedynie o niestaranności w działaniu przy realizacji projektu. Dodatkowo podpisanie aneksu do umowy po upływie terminu jej realizacji świadczy o nieprawnym działaniu. Z treści decyzji ministra wynika, że miasto Pionki zostało obciążone karą pieniężną w wysokości pond 44 tys. zł dnia 25 maja 2017 r., ale nie uregulowało należności. Unijne pieniądze zostały wydatkowane z naruszeniem procedur ustawy o finansach publicznych, a miasto powinno zadbać o odpowiedni przydział pracowników do realizacji umowy, a nie „zasłaniać się” faktem, że informatyk musiał pracować przy organizacji wyborów samorządowych.

Radni gorzką pigułkę przełknęli, bo innego wyjścia nie ma. Trzeba z budżetu miasta wydać sporą kwotę, która mogłaby zostać przeznaczona, np. na budowę drogi czy remont chodników.

Omówiono również dodatkowe środki na oczyszczanie miasta, jakie pojawiły się w projekcie uchwały nr 2. Tu radni mówili o tym, że miasto nie jest tak zadbane jak powinno. Burmistrz zgodził się z tym stwierdzeniem i zapewnił, że skończył się czas sprzątania miasta „służbowo”, a także dodał, że już zobowiązał nawet kierowników do sięgnięcia po grabie, łopatę czy worek by uporządkować ulice jak należy.

Projekt uchwały budżetowej pozytywnie zaopiniowali radni: Abramowicz, Szałabaj, Pacan, Nowak i Maślanek, a od głosu wstrzymał się Tomasz Łyżwa. Projekt uchwały nr 3, czyli Wieloletnią Prognozę Finansową wszyscy zaopiniowali pozytywnie.

Przeczytaj również

Komentarze