Radni poczuli się zignorowani

Radni poczuli się zignorowani

Ostatnie posiedzenie połączonych komisji odbyło się bez udziału pracowników urzędu. Radni uważają, że zostali potraktowani w sposób niepoważny, bo złożyli informację do burmistrza o planowanym posiedzeniu, a mimo to nie został oddelegowany żaden pracownik i na komisji nie pojawił się także burmistrz.

Zdenerwowanie radnych właściwie uzasadnione – złożyli pismo wraz z informacją o zakresie tematów, które chcą poruszyć i nie pojawił się nikt żeby wyjaśnić tych kilka kwestii. Komisja infrastruktury chciała uzyskać informacje na temat, m.in.:

  • stanu technicznego budynków należących do miasta,
  • obecnie realizowanych i zakończonych inwestycji w mieście,
  • rozliczeń dotacji dofinansowań poszczególnych inwestycji w mieście za I półrocze 2019 r.

Pismo do burmistrza złożyli 21 października o godzinie 15:00 informując, że posiedzenie komisji odbędzie się w dniu 22 października o godz. 14:00. Zamiast obecności pracowników urzędu radni z komisji i przewodniczący rady otrzymali pisma wyjaśniające od burmistrza. W tym skierowanym do komisji napisał, że „uczestnictwo wskazanego przeze mnie pracownika urzędu wymaga także wcześniejszego przygotowania dokumentacji czy dokonania analizy danego zagadnienia (…). Zakres merytoryczny posiada niejednolity ciężar gatunkowy i potrzebny jest czas na przygotowanie dokumentacji. Pismo złożone na dzień przed planowanym posiedzeniem komisji z prośbą o uczestnictwo merytorycznego pracownika wpływa niewątpliwie na dezorganizację wykonywanych przez niego bieżących obowiązków. Dodatkowo wnoszę o uszczegółowienie zakresu przedmiotowego pisma złożonego w dniu 21 października, wówczas zakres o który Pani (radna Wioletta Grzywacz) wnioskuje zostanie omówiony przez wskazanego pracownika urzędu na kolejnym posiedzeniu komisji gospodarki gminy i infrastruktury. Ponadto informuję iż zostało wystosowane pismo do przewodniczącego Rady Miasta w dniu 21 października w zakresie wcześniejszego informowania o posiedzeniach komisji z uszczegółowieniem zakresu omawianych zagadnień”.

Chciałabym wyjaśnić odnośnie tych punktów, które znalazły się również w porządku posiedzenia komisji – mówiła przewodnicząca komisji, radna Wioletta Grzywacz, która przygotowała porządek obrad zawierający 11 punktów. – Takie pismo złożyłam w miesiącu wrześniu odnośnie tych samych punktów, oprócz jednego. Jeden punkt był zawarty jako dodatkowy punkt do mojego pisma skierowanego do pana burmistrza odnośnie wyjaśnień zagadnienia rozliczeń środków dotacji dofinansowania poszczególnych inwestycji. To był ten dodatkowy punkt, natomiast pozostałe punkty były już wcześniej, że tak powiem, przedstawione panu burmistrzowi i pracownikom urzędu, które tak naprawdę przez miesiąc czasu uważam, że było dostatecznie dużo czasu na przygotowanie tych zagadnień. Mam takie potwierdzenie odnośnie wpływu pisma do pana burmistrza o oddelegowanie na poprzednią komisję, która się nie odbyła w miesiącu wrześniu.

Stanisław Pacan dopytywał radną Grzywacz czy we wrześniu składała pismo do burmistrza o oddelegowaniu pracownika oraz o zakresie tematyki jaki ma być omawiana. Radna odpowiedziała, że składała takie pismo, bo miała odbyć się komisja, ale z przyczyn niedyspozycji zdrowotnych musiała ją odwołać i dlatego złożyła takie pismo ponownie z rozszerzeniem o ten jeden punkt na dzień przed planowanym posiedzeniem. Radny Pacan stwierdził, że skoro komisja potrzebuje obecności pracownika urzędu, to wypadałoby takie pismo z prośbą o oddelegowanie i przygotowanie materiałów złożyć burmistrzowi przynajmniej na tydzień przed planowanym posiedzeniem, bo nikt z dnia na dzień nie przygotuje pełnej dokumentacji i nie zawsze pracownik może być na takim posiedzeniu.

Tak trochę mnie to dziwi, że dzisiaj się nikt nie pojawił na tej naszej komisji – mówił Tomasz Łyżwa. – Radni nie mają wiedzy takiej szczegółowej na różne tematy i jeśliby nawet pracownicy działów, którzy mieli się pojawić nie byli w pełni przygotowani, to uważam, że powinni się tu pojawić i odpowiedzieć przynajmniej na te nasze pytania na które mogliby odpowiedzieć. Troszeczkę to dziwi dlaczego jest taka obstrukcja stosowana.

Ja jeszcze dodam, że pani przewodnicząca w dniu wczorajszym będąc, będąc u pani Zygadło, bo mam taką informację, spotkała się z panem, panem kierownikiem Dygasem Dariuszem i w dniu wczorajszym pan Dygas nic nie przekazywał pani przewodniczącej, że dzisiaj jego lub też pracownika z jego wydziału nie będzie. Także dziwi ten fakt, że nikogo nie ma z wydziału inwestycji, z wydziału nowo powstałego, czyli połączonego wydziału, którym kieruje pan Dygas, ani też nikogo nie ma od organu wykonawczego, czyli pana burmistrza czy pani wiceburmistrz – mówił Wojciech Maślanek.

Dla mnie jest to szokujące, że jeżeli zwołuje się komisja, nie ma nikogo i że nikt się nawet nie pofatygował żeby powiedzieć, że nikogo nie będzie – dodał radny Piotr Nowak. – To chyba wymaga tego savoir vivre, że proszę państwa niestety nie jesteśmy przygotowani i przykro nam, nie będziemy dzisiaj z państwem współpracować. (…) I w tym momencie to wychodzi na to, że my jako komisja, jako radni mamy się podporządkować temu co się dzieje w urzędzie miasta. Mnie to nie interesuje jaki jest stan organizacyjny urzędu miasta, za to odpowiada burmistrz i burmistrz ma nam udostępnić pracowników do tego żeby nam udzielali informacji. One nie muszą być pełne, ale mogą być informacje, które dadzą nam jakikolwiek obraz tego co się dzieje. Dla mnie to pismo jest po prostu nie do przyjęcia. Jest nie do przyjęcia, że radni proszą na spotkanie, na komisję i nie ma kto obsłużyć komisji. Po prostu są to jakieś nowe obyczaje wprowadzone w tej chwili w urzędzie miasta.

Włodzimierz Szałabaj przypomniał radnym, że otrzymali sms z informacją z biura rady o posiedzeniu komisji w dniu 17 października o godz. 10:10.

Pytam się, co stało na przeszkodzie przewodniczącej komisji, przewodniczącemu Rady Miasta, który jest odpowiedzialny za organizację prac rady, żeby powiadomić pismem w tym samym dniu pana burmistrza, że przewidziane są prace komisji? – ale nie uzyskał odpowiedzi na tak postawione pytanie. – Szanujmy się nawzajem. Dla mnie termin 17 października dla wszystkich radnych, to jest takim samym terminem powiadamiania urzędników (…). My się tutaj niepotrzebnie nakręcamy złością. Ja patrzę z tej strony, że terminy są bardzo ważne i z tych terminów wynika szacunek dla drugiej strony. Skoro nas informujecie na 5 dni przed, to taki sam termin powinien dotyczyć urzędników, a nie tak z dnia na dzień i to tuż przed zamknięciem urzędu.

Radna Wioletta Grzywacz odpowiedziała, że temat komisji był znany pracownikom od miesiąca ponieważ poprzednia komisja nie odbyła się. Dodała, że rozmawiała z Dariuszem Dygasem w poprzednim tygodniu dopytywał jeszcze o co dokładnie chodzi w przedstawionych punktach i w jaki sposób ma się do nich odnieść, bo np. miejskich budynków jest bardzo dużo.

Rozmawiałam również w dniu wczorajszym. Nikt mi nie powiedział, że dzisiaj nie będzie żadnego pracownika czy ktoś w jakimś temacie jest nieprzygotowany. I niech mi nikt nie mówi, że temat nie był znany. Jeszcze raz chcę zwrócić uwagę, że nie wszyscy radni mają na tyle czasu, że są w stanie przygotować wszystko na 7 dni wcześniej, ponieważ radni oprócz tego, że są dla mieszkańców, jeszcze również pracują i czasami ta praca trwa naprawdę… To nie jest tak, że mamy normowany czas pracy, niektórzy mają nienormowany czas pracy.

Do całej dyskusji odniósł się radny Paweł Kobylas zwracając się z prośbą o przerwanie zbędnej wymiany zdań jaka toczy się od ponad pół godziny i do niczego nie prowadzi, a radny Dawid Jaroszek złożył wniosek o wykreślenie z porządku obrad punktów, których radni bez udziału pracowników urzędu nie mogą omówić i poprosił o zwołanie kolejnej komisji w innym terminie oraz wcześniejsze powiadomienie burmistrza o zakresie i dacie posiedzenia.

Przeczytaj również

Komentarze