Radni proponują: ulica na kredyt, z płac na oczyszczanie miasta i projekt rozbudowy ul. Targowej

Radni proponują: ulica na kredyt, z płac na oczyszczanie miasta i projekt rozbudowy ul. Targowej

Komisja budżetowa analizuje projekt budżetu na 2020 r. Radni mieli zaproponować zmiany w planie budżetu szumnie zapowiadane w zeszłym tygodniu jako gotowe pomysły do realizacji. Przewodniczący komisji przedstawił także opinie o projekcie budżetu pozostałych komisji rady miasta.

Komisja rewizyjna pozytywnie zaopiniowała proponowany budżet na 2020 r. z uwagami: projekt powinien być podpisany przez skarbnik miasta i zaakceptowany przez radcę prawnego, tak jak wszystkie uchwały przedkładane radzie miasta oraz wątpi, że §6 projektu uchwały jest zgodny z prawem w kwestii dokonania przeniesień planu wydatków na wynagrodzenia ze stosunku pracy między rozdziałami i paragrafami wydatków.

Komisja oświaty, kultury, sportu i turystyki nie zaopiniowała projektu ponieważ 1 radny był za, jeden przeciw, a dwóje wstrzymało się od głosu. Komisja zdrowia, pomocy społecznej, bezpieczeństwa i ochrony środowiska również nie zajęła stanowiska w zaopiniowaniu planu budżetu na 2020 r.

Komisja gospodarki gminnej i infrastruktury pozytywnie zaopiniowała projekt i pracowała tylko nad działaniami z zakresu infrastruktury w mieście. Przewodnicząca komisji w opinii zapisała: „w proponowanym budżecie jest przewidziana kontynuacja zadań z uzyskanym dofinansowaniem, należy jednak uwzględnić dodatkowe zadania inwestycyjne w budżecie w miarę wolnych środków, które radni poszczególnych okręgów wyborczych przedstawili organowi wykonawczemu. Rozumiemy, że w 2020 r. planowane są podwyżki płac dla pracowników budżetowych, jednak należy szukać oszczędności i zapewnić mieszkańcom stałą poprawę infrastruktury. W ten sposób miasto zyska na atrakcyjności, przedsiębiorcy będą chcieli tworzyć nowe miejsca pracy, a mieszkańcy nie będą migrować do innych miast. Na uwagę zasługuje fakt, że budżet zakłada wysoki deficyt na poziomie ponad 3 460 727,19 zł oraz pokrycie wielu wydatków bieżących, zaciągniętych kredytów co spowoduje zwiększenie zadłużenia całkowitego na lata następne. Warto nadmienić pozycję z wieloletniej prognozy finansowej, pozycję zawierającą ogólny dług miasta z której to organ wykonawczy proponuje w kwocie 26 566 303,22 zł. Tak dla porównania w 2017 r. 17 502 tys., w 2018 20 192 tys. zł i w 2019 - 23 105 576 zł. Przewodnicząca Wioletta Grzywacz”. Inny radny z klubu PiS Tomasz Łyżwa zaproponował na poniedziałkowym posiedzeniu żeby dopisać do projektu budżetu remont ul. Wiśniowej z finansowaniem z kredytu, który powiększy zadłużenie miasta, a Wojciech Maślanek woli zakupić autobus elektryczny z dofinansowaniem z środków zewnętrznych (koszt ok. 2 mln zł plus stacja ładująca) niż wydać 309 tys. zł na zwykły autobus.

Oczyszczanie miasta kosztem podwyżki płac

Stanisław Pacan zaproponował aby na utrzymanie zieleni miejskiej i remonty dróg i chodników poszukać oszczędności w płacach pracowników samorządowych, bo ich wynagrodzenia wzrosły w stosunku do roku poprzedniego o 3 mln zł.

Ja wiem, że podnieśliśmy płace w minimalnej płacy – mówił Stanisław Pacan. – Pewnie są to koszty na ten rok, jakieś obciążenie. Chciałbym usłyszeć od pani skarbnik, że podnosimy minimalną do 2600 zł i jakie to konsekwencje będzie miało. 100, 200, 500 tys. zł? Ale myślę, że nie są to kwoty miliona nawet.

Wyrównanie pensji do ustawowego wymogu minimum, to 1,5 mln zł – odpowiedział burmistrz. – Jeszcze nauczyciele dostali podwyżki. Dochodzi nam wysługa lat, która wliczana była do pensji minimalnej, ale już nie jest.

Chciałbym właśnie żeby pani skarbnik nam to podała – mówił radny Pacan. – Myślę, że jest to miejsce z którego można by uszczknąć. I myślę, że z tych 3 mln udałoby nam się znaleźć na oczyszczanie miasta i remonty.

Paweł Kobylas zaproponował żeby pozwalniać pracowników administracji, ale obawia się, że nie zostanie to dobrze odebrane. Zabieranie środków do życia rodzinom, a przeznaczanie ich na oczyszczanie miasta nie uzyska aprobaty.

Oczyszczanie miasta jest niedoszacowane i to jest prawda, zostało to zrobione świadomie po to żeby te pieniądze znalazły się w innych działach w takiej wysokości jaką chcielibyśmy, m.in. właśnie na płace dla nauczycieli czy płace dla pracowników – odpowiedział burmistrz. – Dlaczego? Dlatego, że jesteśmy związani pewnymi umowami czy porozumieniami. Jesteśmy w takiej sytuacji, że w urzędzie działają związki zawodowe, jest podpisane porozumienie na coroczną waloryzację pensji pracowniczych. Nie tylko w urzędzie, ale również w MOPS. I ta waloryzacja powinna obejmować wszystkich pracowników. Chciałem państwu powiedzieć, że w przyszłym roku nie obejmie wszystkich ze względu na to, że musimy podnieść najniższą krajową, a ok. 60% pracujących ma właśnie tą najniższą krajową i niestety ta podwyżka powoduje, że nie jesteśmy w stanie już dołożyć do budżetu nawet waloryzacji dla osób, które zarabiają więcej niż najniższa. Będziemy się nad tym zastanawiali w trakcie roku i to powiedziałem związkom zawodowym, że musimy podnieść płace nauczycielom, musimy podnieść płace najniżej zarabiającym. Na podwyżki dla nauczycieli musimy 40% przeznaczyć z budżetu, 60% pokrywa subwencja.

Radnego Piotra Nowaka interesują wydatki na inwestycje i projekty unijne.

Przenieśliśmy wydatki tegoroczne na przyszły rok i mam takie pytanie czy w związku z tym w zaplanowanych kwotach został ujęty wzrost kosztów usług budowlanych? Bo za chwileczkę się okaże, że te kwoty, które są zaplanowane okażą się niewystarczające i czy w tych kwotach zmieścimy się żeby zrobić pełny zakres planowanych prac w 2020 r.? Bo jak wszyscy wiemy, w związku z tym, że wzrastają płace minimalne, również wzrastają koszty usług budowlanych, wzrastają ceny materiałów i czy tutaj zostało to uwzględnione? Takie pytanie mam do pana burmistrza.

Robert Kowalczyk przypomniał radnym, że projekty, które zostały rozpoczęte w poprzedniej kadencji trzeba teraz zakończyć.

Czy to projekt Zielone Pionki czy rewitalizacja Stawu górnego, to projekty, które mają ciągłość. Do tej pory udało nam się wszystkie kwoty zmniejszać, a na niektórych zaoszczędzić, jak np. na splash parku. Wszystkie przetargi, które mamy do tej pory rozstrzygnięte, mieszczą się w kosztorysach. Przed nami jeszcze tzw. błonia Pionkowskie i tu mamy jeszcze sprawy nierozstrzygnięte, ale mamy pewną rezerwę akurat w Zielonych Pionkach, więc myślę, że powinniśmy się zmieścić.

Topimy pieniądze w śmieciach

Włodzimierz Szałabaj zaproponował radnym żeby przyjrzeć się wnikliwiej gospodarce odpadami. Szacuje się, że w 2019 r. miasto dopłaci znowu do odpadów 900 tys. zł, a od nowego roku firma Radkom już zapowiedziała kolejne podwyżki cen za składowanie na poziomie 77%. Radni dyskutowali na temat segregacji odpadów szczególnie w blokach, gdzie mało kto segreguje właściwie, o ile w ogóle segreguje. Porządku nie ma też w wiatach śmietnikowych do których dostęp mają wyłącznie mieszkańcy, którzy najczęściej wrzucają worki z odpadami byle gdzie otwierając tylko drzwi od wiaty. Nie zaprzątają sobie głowy segregacją, a później dziwią się, że Radkom liczy nam wszystkie śmieci z kontenerów jako zmieszane. Wystarczy jeden, dwóch mieszkańców, którzy do pojemnika np. na makulaturę wyrzucą worek z odpadami zmieszanymi, a Radkom policzy miastu te odpady jako zmieszane. Nikt za nas za darmo nie będzie rozdzielał odpadów na poszczególne frakcje. Szczególnie, że nowelizacja ustawy tzw. śmieciowej wymusza segregację na każdym. Jeśli mieszkańcy nie podejdą uczciwie do segregowania, to wszyscy będziemy obciążeni wyższymi opłatami. Nie jest to sprawiedliwe, ale trudno wśród 100 rodzin zamieszkujących blok, znaleźć tych dla których segregacja nie ma znaczenia. Konsekwencje poniosą wszyscy użytkownicy wiaty w której notorycznie łamane będą zasady właściwej segregacji.

Rozumiem, że rosną płace i pochodne, bo tak ustala rząd, ale my na własnym podwórku tracimy duże pieniądze – mówił radny Szałabaj. – Przejęliśmy miasto z długami w odpadach, a poprzednia rada nie zrobiła nic żeby temu zaradzić. Przez 2 lata nie podnosiła cen, choć ceny na składowisku rosły i wszyscy o tym wiedzieli. A my mieszkańcy deklarujemy 16 zł, a produkujemy za 32 zł. Rzeczą logiczną jest, że za zmieszane odpady otrzymamy wyższą fakturę z Radkomu. I wnioskowałbym, że my jako rada w ramach współpracy ze wszystkimi podmiotami na kanwie miasta uszczelnili system. Znów dołożymy ok. miliona i dziwmy się, że nie mamy na chodniki, że nam brakuje na inną działalność i patrzymy najlepiej to w człowieka, bo płace. Nie może być tak, że mieszkanie jest na jedną osobą, a przez lata mieszka tam czworo czy pięcioro. Nawet prosty układ zużycia wody wskazuje, że tam jedna osoba nie jest tam w stanie zużyć 30-40 m³ miesięcznie wody.

Odpady komunalne nie są tylko problemem Pionek, tylko właściwie każdej gminy na terenie kraju. Jak Polska długa i szeroka rosną ceny za odbiór odpadów od mieszkańców. Włodarze różnych rejonów apelują do rządu o zmiany w gospodarce odpadami. Szczególnie chodzi o to, aby opłatą „śmieciową” obciążyć producentów, a nie końcowego odbiorcę.

Zgadzam się tutaj, że gospodarka śmieciowa w państwie stoi troszeczkę na głowie – skwitował dyskusję Piotr Nowak. – Powinni za to płacić wytwórcy opakowań, a nie tylko mieszkańcy (…). Z tego co mi wiadomo na dzień dzisiejszy nie funkcjonuje rozwiązanie recyklingu z którego miasto powinno mieć dochody. Tak jest zawarta umowa z ekoPionkami, że jest tylko wywóz i składowanie, ale również powinna być częściowa utylizacja, tak jak to jest robione w innych gminach.

Wypowiedź radnego Nowaka sprostował radny Szałabaj, który powiedział, że frakcje makulatura, plastik i szkło są odbierane przez innych przedsiębiorców, a nie spółkę miejską. Dochody z tytułu sprzedaży tych surowców nie są jednak znaczące, bo mieszkańcy Pionek „produkują” 90% odpadów zmieszanych, a tylko 10% to posegregowane tworzywa. Właściwe swoje odpady segregują mieszkańcy posesji prywatnych.

Żeby wejść do wiaty na którymkolwiek osiedlu, to najpierw trzeba wziąć łopatę i odkopać sobie drogę do pojemników – mówił radnym burmistrz, a radni zgodnie przyznali, że kultura mieszkańców jest jaka jest i faktycznie czasem w wiatach śmietnikowych można znaleźć dosłownie wszystko rzucone byle gdzie, a w pojemnikach na odpady segregowane można znaleźć odpady z innej frakcji. Radny Stanisław Pacan stwierdził, że krokiem milowym było ustawienie na terenie miasta zamykanych wiat, ale teraz należy w tych wiatach właściwie segregować odpady żeby osiągnąć efekty.

Trzeba na wszystkich śmietnikach zawiesić informację, że jeżeli śmieci nie będą segregowane, to wszystkim podniesiemy opłatę do 32 zł – zaproponował Tomasz Łyżwa, bo wszyscy zgadzają się z tym, że miasto pomimo podwyżek cen nadal dokłada do gospodarki odpadami, choć nie powinno.

Piotr Nowak jest przeciwnikiem podnoszenia cen za odbiór odpadów. Woli mieszkańców edukować w zakresie segregacji. Tyle, że segregacja obowiązuje w Polsce co najmniej od 8 lat i jak dodał radny Szałabaj – nie mamy już czasu na edukację, bo od 1 stycznia Radkom podnosi ceny o kolejne 77%.

Wydatki majątkowe

Zapisy w projekcie budżetu na 2020 r. nie są tematem łatwym dla radnych. Trudności sprawia odczytanie właściwych informacji i analiza poszczególnych zapisów. To pierwszy budżet z którym mierzą się radni tej kadencji, poprzedni otrzymali po odchodzącej ekipie i nie kwestionowali jego zapisów. Teraz muszą projekt przeanalizować wnikliwie i wydać opinie, a później zagłosować za jego przyjęciem bądź odrzuceniem.

Piotr Nowak zwrócił uwagę na wydatki majątkowe, które są o 17% niższe niż te zakładane we wrześniu.

I tu widzę spore zagrożenie, że zaczynamy się cofać. Ja myślę, że te wydatki powinny być w znacznie większym stopniu zaplanowane na wyższą kwotę i po prostu zwiększona ta ilość zadań inwestycyjnych. Natomiast domyślam się, że kwota ta została podyktowana możliwościami finansowymi miasta.

Stanisław Pacan wytłumaczył, że miasto musi zrealizować już rozpoczęte projekty.

Jednego roku możemy robić dużo inwestycji i będzie więcej zapisane, innego roku możemy robić mniej – mówił radny Pacan. – I ja bym się tu nie przerażał, bo w tych zapisach chodzi o nasze środki jakie my przeznaczamy na to, bo musimy z naszych środków dać na wkład własny.

Nieoficjalne informacje z powiatu

Radny Tomasz Łyżwa zapewniał, że budowa szpitala na pewno ruszy, bo już zapadły „pewne decyzje”.

Z tego co mi się udało dowiedzieć, co prawda nieoficjalnie, tu mamy taki dział przebudowa, pomoc dla powiatu radomskiego, przebudowa ul. Spacerowej i Polnej. Z tego co mi się udało dowiedzieć, to nie będzie to realizowane w tym roku, nie powiem, że w ogóle, ale jest to przełożone, bo powiat w tej chwili prawdopodobnie zaciągnie teraz kredyt żeby realizować budowę szpitala i szukali, no i nie dadzą rady zrealizować wszystkich założonych zadań i z tej kwoty pół miliona moja propozycja taka żeby te pół miliona zainwestować w infrastrukturę.

Taką informacją zaskoczył burmistrza, który przed 15 listopada był na spotkaniu ze starostą i dyrekcją powiatowego zarządu dróg wraz z radnymi Dziubasikiem i Janeczkiem. Starosta przedstawił projekt ul. Spacerowej i prosił o wsparcie finansowe ze strony miasta.

Przepraszam bardzo, to jest plotka czy oficjalna informacja? – pytał radnego.

Piotr Nowak martwi się o zapisy w budżecie dotyczące realizacji projektów Zielone Pionki i modernizacja Stawu Górnego. Skoro powiat ma problem z przetargami na budowę szpitala, to może i nasze koszty naszych inwestycji wzrosną i jak mówi radny, pensje idą w górę, materiały budowlane mają zdrożeć i może nam nie wystarczyć zaplanowanych pieniędzy na realizację.

Ale my już jesteśmy po przetargach, mamy podpisane umowy – uspokajał Stanisław Pacan.

Burmistrz mówił, że mamy jakby ciągłość władzy i pewne rzeczy, które są zaplanowane za poprzedniego burmistrza następna władza też powinna realizować – stwierdził radny Łyżwa. – Chciałbym przypomnieć słynną ul. Wiśniową, której budowa była zaplanowana 2, a może 3 lata temu, no i tu mnie mieszkańcy ciągle pytają czy coś się ruszy w tej kwestii. Robimy ścieżki rowerowe, chodniki, a ludzie nie mają drogi. Remontujemy stare chodniki. Pan burmistrz powiedział nawet na ostatniej sesji, że jest jakby kontynuatorem poprzedniej władzy. Chciałbym złożyć wniosek o rozszerzenie budżetu i wpisanie budowę ul. Wiśniowej i jeśli nie znajdą się środki na ten cel, ja tu wskazywałem, że jeśli ta ul. Spacerowa nie będzie budowana wtedy będę wnioskował o przesunięcie tych środków, a jeśli by było inaczej wnioskuję żeby budowę tej ulicy finansować z kredytu. Myślę, że przewidywany koszt może być ok. 250 tys. zł. Nie ma projektu, ale można z „zaprojektuj i zbuduj”.

Nie da się tej ulicy wybudować za 250 tys. i „projektuj i buduj” – stwierdził Robert Kowalczyk. – Dlatego, że ta ulica nie spełnia parametrów i powinien pan o tym wiedzieć, rozmawialiście na ten temat w poprzedniej kadencji, bo to chciał zrobić mój poprzednik. Zróbmy tę drogę ludziom normalnie, tak jak ona biegnie. Trzeba ją zmodernizować po prostu. Nie da się inaczej, bo wejdziemy w szerokość, długość, w grunty, własności prywatne. Przewodniczący mówił o wzroście kosztów – i radny Łyżwa dodał, że skoro wzrost kosztów, to „niech będzie za 300 tys.”.

Dobrze, tylko jeżeli to ma być sfinansowane z kredytu, to zwiększamy deficyt – stwierdził Piotr Nowak. – Zwiększamy zadłużenie miasta. Jeżeli mamy zwiększać deficyt budżetowy i zwiększać zadłużenie, no to za chwileczkę zrobi nam się taki koncert życzeń i możemy nawet 10 mln kredytu zaciągnąć i będziemy realizować wszystko.

Burmistrz zgodził się, że jeżeli faktycznie starosta nie będzie remontował ul. Spacerowej, choć takiego potwierdzenia nie otrzymał, to wolne środki można przeznaczyć na remonty dróg i chodników. Może być tak, że budowa szpitala nie ruszy lub zostanie przełożona i miasto zachowa kolejne 500 tys. zł. W budżecie jest jeszcze jedno 500 tys. zł zabezpieczone na zapłatę kary za program 8.3, którego koordynatorem był poprzedni wiceburmistrz Stanisław Mazur. Na razie sprawa rozpatrywana jest przed sądem, ale miasto drugi rok z rzędu zabezpiecza w budżecie pieniądze na ten cel.

Tomasz Łyżwa dopowiedział, że w projekcie budżetu nie mamy żadnych nowych inwestycji, ale Stanisław Pacan szybko dodał, że w tej chwili to priorytetem jest dokończenie tych już rozpoczętych na które miasto otrzymało pieniądze zewnętrzne, a wkład własny zrealizowało z zaciągniętych kredytów.

Ktoś nas z tym zostawił. To co, mamy przerwać? I oddać pieniądze, kilkanaście milionów? – zapytał burmistrz. – Nową inwestycją jest chociażby autobus miejski, który przez najbliższe co najmniej 5 lat posłuży mieszkańcom bez awarii.

Dostajemy te pieniądze i trzeba te pieniądze zagospodarować – mówił Piotr Nowak, także odnośnie nowej inwestycji w tzw. e-usługi. – Nie podlega to żadnej dyskusji. I teraz co? Z czego zrezygnujemy? Z projektu nad stawem? No nie zrezygnujemy, bo konsekwencje finansowe będą tragiczne, bo trzeba będzie oddać wszystkie pieniądze jak zrezygnujemy.

Komisja budżetu nie zaopiniowała jednak projektu na 2020 r. Trzech radnych było za pozytywną opinią, ale radni Nowak, Maślanek i Łyżwa głosowali przeciw. Komisja złożyła własne wnioski do projektu budżetu: przesunięcie środków z płac na oczyszczanie miasta i zieleń miejską oraz na projekt ul. Targowej i monitoring w PSP nr 2 z środków na obsługę długu.

Przy ul. Targowej radni chcieliby zwęzić chodnik prowadzący do PSP nr 5 i na jego miejscu wykonać miejsca parkingowe oraz położyć nową nakładkę na jezdni, którą również chcieliby poszerzyć. Jest to propozycja do budżetu na 2020 r. Na razie tylko wykonanie projektu, który trzeba będzie zrealizować skoro pieniądze na jego utworzenie zostaną wydane.

Przeczytaj również

Komentarze