Radni składają wnioski do budżetu i odrzucają go w głosowaniu

Radni składają wnioski do budżetu, ale odrzucają go w głosowaniu

27 stycznia w MOK odbyło się posiedzenie komisji finansów i budżetu podczas którego radni składali wnioski o nowe inwestycje bez podania źródła finansowania, bo jak stwierdzili - nie muszą tego robić. Po czym odrzucili plan finansowy.

Uchwałę budżetową organ stanowiący jednostki samorządu terytorialnego podejmuje przed rozpoczęciem roku budżetowego, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach - nie później niż do dnia 31 stycznia roku budżetowego, zgodnie z ustawą o finansach publicznych. W tym roku ze względu na pandemię można podjąć ją najpóźniej do 31 marca. Bez zgody burmistrza rada miasta nie może wprowadzić w projekcie uchwały budżetowej jednostki samorządu terytorialnego zmian powodujących zmniejszenie dochodów lub zwiększenie wydatków i jednocześnie zwiększenie deficytu budżetu jednostki samorządu terytorialnego. Miejscy radni składając swoje wnioski bez podania źródła finansowania zwiększali deficyt, choć nie znali kwot swoich inwestycji. Burmistrz szacunkowo podsumował, że może chodzić nawet o 3,5 mln zł.

Posiedzenie komisji rozpoczęło się od ponownego odczytania opinii RIO na temat przedłożonego projektu budżetu na 2021 r. Opinia jest pozytywna z drobnymi uwagami.

Właściwie nie ma projektu budżetu w którym nie znalazłyby się uwagi RIO, bo jesteśmy w trudnym czasie i to nie tylko my, jako miasto Pionki, ale wszystkie gminy w całej Polsce. Borykamy się z wieloma problemami, a przede wszystkim z nałożeniem na samorządy większej liczby obowiązków, a co się z tym wiąże, mamy więcej wydatków bieżących – wyjaśniał Robert Kowalczyk. – Te relacje staramy się utrzymywać tak żeby jednak tych zadań inwestycyjnych było więcej. Wiemy, że w przypadku pojawienia się wolnych środków przede wszystkim stawiamy na zadania inwestycyjne. Chciałem tylko przypomnieć, że w 2019 roku planowaliśmy deficyt w wysokości prawie 6 mln zł, a był 503 tys. zł, a w 2020 ponad 7 mln zł, a wyszedł 3 mln 166 tys. Jedynie w 2017 roku deficyt przekroczył planowany i wyniósł prawie 5 mln, zamiast 3 mln. Ważne dla mnie i dla pani skarbnik jest również to jak wygląda nasze zadłużenie i tutaj też monitorujemy to na bieżąco, i warto powiedzieć, że objęliśmy budżet w 2018 r. z zadłużeniem 20 mln 124 tys. zł, a na koniec 2020 wstępny wynik budżetu wychodzi, że mamy zadłużenie 20 mln 283 tys. Tak naprawdę zadłużyliśmy miasto na ok. 150 tys. zł w 2 lata, a warto zobaczyć ile to różnego rodzaju zadań przybyło. Także ta nasza polityka kredytowa co do zwiększenia sum kredytów, jest na tyle ostrożna, że chcemy zapewnić w proponowanym budżecie określoną ilość zadań inwestycyjnych i niestety na te zadania muszą znaleźć się pieniądze, są one również między innymi i z kredytów, ale to w jaki sposób staramy się wykorzystać te kredyty, to myślę, że widać w naszym mieście, ale również widać, że nie bierzemy tych kredytów, bo państwo uchwalili, że w 2019 możemy wziąć prawie 6 mln. Nie, my wzięliśmy 3,7 mln zł. W 2020 mogliśmy wziąć ponad 5 mln kredytu, a wzięliśmy tylko ponad 1 mln zł. Widać tutaj tą naszą ostrożność i myślę, że taką rozwagę w tym, co staramy się od 2 lat w naszym mieście robić.

Przewodniczący komisji budżetu Piotr Nowak odczytał opinie poszczególnych komisji na temat projektu budżetu. Każda z nich była pozytywna, a jedynie komisja infrastruktury pod przewodnictwem radnej Wioletty Grzywacz nie zajęła stanowiska w sprawie. Dodatkowo radna Grzywacz w protokole z obrad komisji infrastruktury ujęła to, że radni nie znają projektu bloku komunalnego ani jego kosztorysu, nawet zasad finansowania, a burmistrz na pytania odpowiadał ogólnikowo. Podczas posiedzenia komisji pod przewodnictwem radnej Grzywacz, Robert Kowalczyk wyjaśniał, że do 15 marca projektant złoży wszystkie dokumenty, także kosztorys inwestycji i dopiero z kompletem dokumentów miasto będzie mogło wystąpić do Banku Gospodarstwa Krajowego z wnioskiem o dofinansowanie. Bez tych dokumentów nie da się określić wysokości dofinansowania. 

Dyskusja na temat dochodów budżetu

Piotr Nowak zaproponował radnym dyskusję o dochodach miasta wraz z oceną czy zaplanowane dochody są realne do uzyskania (85 mln 518 tys. 694 zł, w tym bieżące ponad 76 mln i majątkowe prawie 9 mln). Nikt z radnych nie podjął tematu.

Wydatki

W planie budżetowym wydatki ustalono na kwotę 92 mln 632 tys. 313 zł. Bieżąca kwota wydatków wynosi 76 mln 733 tys. 331 zł, a majątkowe - 15 mln 898 tys. 982 zł.

W związku z tym, że mamy ustaloną pozycję dochody i wydatki, to występuje deficyt budżetowy w wysokości 7 mln 113 tys. 619 zł – odczytywał Piotr Nowak. – Deficyt będzie sfinansowany przychodami: z kredytu 5 mln 317 tys. 132 zł oraz wolnymi środkami w kwocie 1 mln 796 tys. 487 zł. Skupmy się na propozycjach wydatków i na wysokości deficytu. 

Stanisław Pacan mówił, że radni nie powinni być przerażeni wysokością zaplanowanego deficytu, gdyż w ciągu roku okazuje się, że miasto posiada sporo wolnych środków, które ten deficyt pokrywają bez konieczności zaciągania wielomilionowego kredytu. 

Dobrze byłoby nam radnym, wchodząc w nowy rok budżetowy powiedzieć, że my mamy na koncie wolne środki i w jakiej ilości nimi dysponujemy. Burmistrz poinformował nas o sprzedaży działki, z poprzedniego roku zostało ok. 1,5 mln, należy się spodziewać, że na początku marca jakieś dodatkowe wolne środki będą z rozliczenia budżetu za 2020 r. I myślę, że tych środków trochę się uzbiera. I na to konto jak gdyby mamy złożonych wiele wniosków na różnego rodzaju inwestycje: na Targową, na Aleje, na hotele socjalne, na szkołę przy ul. Leśnej i na Manhattan, blok komunalny i myślę, że z tych środków będziemy mogli skorzystać na pewno, pod warunkiem, że te inwestycje, które planujemy, na które złożyliśmy wnioski i otrzymamy decyzje, że na takie i takie wnioski złożone, na taką to a taką inwestycję otrzymaliśmy środki i w związku z tym my wtedy będziemy mogli ze swojego budżetu dać własne środki, wpisać tą pozycję do budżetu i rozpocząć inwestycję. Ale są zadania, które należałoby mieszkańcom wykonać ponieważ jest to w ich okolicy, w różnych dzielnicach miasta i każdy kawałek chodnika i ulicy jest ważny dla naszych mieszkańców, bo są podatnikami i tego się domagają, o to proszą, ale my nie wnosimy na te zadania żadnych wniosków o pozyskanie środków zewnętrznych, bo to są inwestycje na które nie otrzymamy takich środków. W związku z tym, ja na tamtej komisji mówiłem, że będę zgłaszał propozycję do wpisania do inwestycji w dziale 600. Przecież do tego działu możemy wpisać różne takie pozycje i w ciągu roku okaże się czy będzie nas stać na wykonanie tych inwestycji czy nie. Dobrze by było żeby były wpisane dlatego, że gorzej jest, gdy inwestycja nie jest wpisana do budżetu, a została wykonana. I później panie burmistrzu ktoś kopie pana po kostkach, ciągnie za nogawki, że coś tam było nie wpisane do budżetu, a zrobione. Lepiej wpisać coś do budżetu mimo, że na chwilę obecną nie mamy środków, bo papier przyjmie, a jak będą środki to zrobimy, nie będzie, to przeniesiemy to na następny rok, ale są to zadania o które proszą mieszkańcy.

W związku z powyższym radny Stanisław Pacan złożył wniosek o wpisanie do budżetu zadania: remont chodnika przy ul. Fabrycznej na odcinku od ul. Kolejowej do ul. Wspólnej jako niezbędny ciąg pieszy do Ośrodka Rekreacyjnego Staw Górny.

Będę prosił panie przewodniczący komisji budżetowej żeby w pewnym momencie pan poddał pod głosowanie ten wniosek, ponieważ gdyby taki wniosek został zaakceptowany, to będzie skierowany do pana burmistrza przy opinii budżetu – dodał radny Pacan.

Robert Kowalczyk zabrał głos na temat wpisywania różnych inwestycji w dziale 600, co jego zdaniem nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo trzeba byłoby wpisać połowę ulic i chodników, które od dziesiątek lat są w fatalnym stanie.

Uważam, że powinniśmy wpisywać to, co jesteśmy w stanie zrobić na dzień dzisiejszy, a to już mamy wpisane do budżetu. Co nie znaczy, że nie przyjmiemy pewnych rozwiązań na początku marca, bo przecież tak jak pan radny Stanisław powiedział, co roku na początku marca już wiemy jakie środki mamy, jaką nadwyżką dysponujemy i możemy sobie te środki na konkretne zadania inwestycyjne podzielić.

Burmistrz mówił także o tym, że w zeszłorocznym budżecie nie było niektórych pozycji, a mimo to zostały wykonane, bo o to wnioskowali radni jak ul. Ściegiennego do której miasto dołożyło dodatkowe pieniądze mimo tych zaplanowanych, za to nie został wykonany chodnik przy ul. Al. Lipowe 7 wpisany do budżetu i teraz radny Maślanek ma pretensje za jego brak.

Zgłosił pan mądrą propozycję, która została przyjęta (ul. Ściegiennego), panie Stanisławie. Mądrą propozycję złożyła radna Wierzycka o ul. Złotą i została wykonana. Mądrą propozycję złożył radny Bińkowski i ul. Asnyka została dokończona. Propozycję złożył pan radny Maślanek dotyczącą chodnika na Alejach Lipowych i został zrobiony. Składają propozycję wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe i my nie uchylamy się od przyjmowania tych propozycji. Tylko, że muszą być na to środki, które pojawią się w marcu i wtedy usiądziemy by zdecydować, jakie i który radny ma potrzeby. My nie unikamy tego co jest potrzebne do zrobienia w tym mieście (...). Tylko dogadajmy się co do jakiegoś pierwszeństwa, bo zaraz ktoś powie, że ja robię radnemu Szałabajowi, a nie robię radnemu Maślankowi, co wcale nie jest prawdą, bo jeżeli jest to potrzebna i sensowna droga czy rzecz w naszym mieście i łączy określone rzeczy, użyteczna dla wielu, wielu naszych mieszkańców, nie dla jednego bloku powiedzmy tylko dla szerszej grupy, to robimy w pierwszej kolejności jak najbardziej – mówił burmistrz i zaproponował by na początku marca każdy z radnych przygotował po dwie inwestycje, które są w jego okręgu bardzo ważne i wspólnie podejmą decyzję o priorytetach. Bez sensu natomiast jest wpisywanie wszystkiego do budżetu, kiedy wiadomo z góry, że są to inwestycje nierealne do wykonania z powodu braku środków, braku projektu itd. – Możemy mówić o wielu potrzebach, bo przecież wiemy jakie potrzeby w Pionkach są. Ale realnie mówmy o rzeczach, które ułatwią życie mieszkańcom.

Radny Tomasz Łyżwa złożył dwa wnioski, które nie zostały ujęte w projekcie budżetu: wykonanie projektu i budowa ul. Nowej (boczna do ulicy Partyzantów) oraz wykonanie chodnika przy ul. Boh. Studzianek po stronie domów jednorodzinnych.

Mieszkańcy oczekują na tę ulicę od przynajmniej 30 lat brodząc w błocie i śniegu przy roztopach, mają utrudniony dojazd do posesji. Chcę zaznaczyć, że co roku miasto wydaje pieniądze na równanie tej ulicy i tego typu ulic dosypując kruszywa, które poprawia funkcjonalność tej ulicy, ale na krótko – uzasadniał swoje wnioski radny. –  Raz czy dwa razy do roku trzeba wydawać pieniądze żeby tą ulicę doprowadzić do jakiegoś funkcjonowania i użytku. Dlatego wnioskuję o wykonanie tej ulicy ze środków własnych (...). Wyremontowanie chodnika ul. Boh. Studzianek wzdłuż domków jednorodzinnych. Ten chodnik pamięta lata 80, bo był budowany na początku lat 80 i ma 40 lat. Jest zniszczony, płyty są popękane i po prostu nie nadaje się do użytku. I jeśli byśmy wykonali, wyremontowali w zasadzie, bo wchodzi w grę wymiana tych płyt chodnikowych, myślę, że kostkę brukową należałoby, wykonać z kostki brukowej chodnik. I jakby zamykało nam to tutaj na osiedlu Chemiczna i wzdłuż całości na Bohaterów Studzianek. Po drugiej stronie wykonywane są zatoki parkingowe i częściowo już jest wykonany chodnik (...). Ten rejon naszego miasta, gdzie jest duża przepustowość mieszkańców, bo tam dzieci chodzą i do szkoły nr 5, i do sklepów, no tam mieszka dużo ludzi. Była wykonywana w poprzednich latach ulica Reja i na osiedlu są inwestycje, zamknęłoby nam to po prostu ten rejon jako całość. Ja powiem tak, w moim okręgu, ale nie tylko w moim, w mieście jest bardzo dużo inwestycji, znaczy potrzeb, które należałoby wykonać, ale wiemy, że w jednym roku tego się nie da zrobić i no nie wiem, mógłbym tu jeszcze złożyć co najmniej z 10 wniosków, ale musimy liczyć, że tak powiem siły na zamiary i wiem, że wszystkiego się nie da zrobić, ale pan burmistrz powiedział 2 wnioski, składam tylko 2.

Robert Kowalczyk poprosił przewodniczącego komisji o przyjmowanie kompletnych wniosków, czyli wraz z propozycją skąd wziąć środki. Bez tego miasto będzie musiało zaciągnąć kredyty na ich realizację, co jednocześnie zwiększy deficyt, a przecież zaplanowanej wysokości deficytu radni obawiają się najbardziej. 

Radna Wioletta Grzywacz złożyła wniosek na wykonanie projektu ul. Akacjowej.

Chciałbym wysoka komisjo chciałbym złożyć dwa wnioski – jako kolejny wystąpił Wojciech Maślanek. – Jeden w zasadzie tylko przypomnę, bo nie chcę zabierać cennego czasu, wniosek który składałem do projektu budżetu o modernizację i przebudowę ul. Al. Lipowe. Już komisja to głosowała, że myślę, że w tym momencie nie musimy dublować, nie musimy głosować. Natomiast wrócę właśnie do chłosty nazwanej przez pana burmistrza, chciałbym złożyć wniosek do projektu budżetu gminy miasto Pionki na 2021 rok o treści: dopisać zadanie wykonanie remontu chodnik ulicy Al. Lipowe 7 i proszę o nie pominięcie tej inwestycji w tym roku budżetowym, bo jeszcze raz podkreślę, to zadanie zostało ujęte w budżecie na rok 2020 i nie zostało wykonane. Tak, że myślę, myślę że pan burmistrz się przychyli do tego wniosku przychylnie. 

Radny Dawid Jaroszek zapytał czy składając tego typu wnioski teraz, nie zwiększy się deficyt miasta i czy nie zostanie zaburzona płynność finansowa. Piotr Nowak odpowiedział, że na tę chwilę nikt tego nie wie, dopóki wnioski nie zostaną przeanalizowane przez burmistrza.

Złe doświadczenia radnego z poprzedniej kadencji

Radny Tomasz Łyżwa szeroko wypowiedział się na temat zapisu w projekcie budżetu budowy bloku komunalnego, choć ten temat poruszany był wielokrotnie przy różnych okazjach.

Do projektu budżetu został wpisany projekt budowa bloku na który zagwarantowaliśmy 2 mln zł – powiedział radny o potwierdził, że rada wyraziła zgodę na budowę bloku. – Na poprzedniej komisji pan burmistrz powiedział, że projekt ma być, bo jeszcze nie mamy, termin realizacji projektu bodajże na 15 marca. Nie mamy kosztorysu ile ten blok będzie kosztował. Nie mamy środków finansowania zewnętrznego, nie znamy wielkości. I troszkę mnie dziwi, bo no pan pewnych rzeczy nie wpisuje, a wpisuje pan rzeczy które no, które mamy zagłosować nad tymi rzeczami. Ja powiem szczerze, mam złe doświadczenia z poprzedniej kadencji. Były duże inwestycje wpisywane, chociażby cmentarz, który pochłonął bardzo duże pieniądze z budżetu miasta. Były wykonane kolumbaria, które no nie cieszą się, że tak powiem wzięciem. Z tego co mi wiadomo jedno zostało zagospodarowane. Był projekt zrobiony na kaplicę. która można powiedzieć miała być prawie świątynią z której się teraz wycofujemy i to była poprzednia kadencja. A radni, którzy głosowali za tym, nie mieli jakby pełnej wiedzy na temat tego projektu, jego finansowania, a głosowali i miasto poniosło bardzo duże koszty związane z cmentarzem. Podobna sprawa była z pawilonem sportowym na stadionie. I w tej chwili ja przynajmniej mam za mało informacji żebym za wprowadzeniem tej inwestycji pod nazwą blok komunalny pod wynajm (przyp. red. cytat dosłowny). Tak jak powiedziałem, nie znam projektu, nie znam kosztorysu ile będzie kosztował, nie znam w jakiej formie i w jakiej wielkości będzie to dofinansowanie zewnętrzne. I nie chciałbym w ciemno za tym głosować. Jest to moim zdaniem i mam nadzieje, że tutaj radni się do tego przychylą, moim zdaniem może to zaczekać, jeśli będziemy mieli projekt i sposób i wielkość dofinansowania, i kosztorys, możemy to wprowadzić, bo no moja logika jakby tutaj została zachwiana ponieważ na niektóre inne inwestycje np. na Aleje Lipowe mamy projekt, nie mamy finansowania. jest to duży projekt, są duże pieniądze potrzebne, nie mamy źródła finansowania, ale tam już mamy projekt. Na ul. Al. Jagiellońska też jest projekt, są to też duże koszty. Ja to rozumiem, że trzeba zaczekać, napisać wniosek, jeśli dostaniemy środki zewnętrzne, to wprowadzamy. Tak, że tutaj z tym blokiem, panie burmistrzu, ja bym się się nie spieszył. I jeszcze jedna sprawa, bo jeśli ten blok ma być pod wynajm, to nie możemy tego jakby oddać w stanie deweloperskim, musimy to wyposażyć w armaturę, wszystkie niezbędne, no żeby ktoś kto się wprowadzi na jakiś czas, na krótki, bo tak żeśmy rozmawiali na ten temat, no nie będzie inwestował w posadzki, płytki, armaturę i inne rzeczy. Tak, że koszt wykonania tego bloku będzie większy niż stan deweloperski i to wzbudza moje zaniepokojenie, no a nie znamy kosztów tej inwestycji. Moje jest takie zdanie, że ta inwestycja może zaczekać. Jeśli będziemy mieli więcej informacji o których już mówiłem, wtedy myślę, że się spotkamy i będziemy rozmawiali o tej inwestycji, bo w tej chwili jest za mało danych, przynajmniej dla mnie.

Dawid Jaroszek ponownie zabrał głos, by dopytać radnego Łyżwę czy dobrze zrozumiał tok rozumowania, bo jeśli Tomasz Łyżwa nie zna finansowania budowy bloku, a sam chce jednocześnie wprowadzać do budżetu zmiany i składa wnioski o kolejne inwestycje bez podania źródła ich finansowania oraz kosztów, to jedno tłumaczenie wyklucza drugie. Burmistrz dodał, że na ulicę Nową miasto nie ma projektu, nie wiadomo ile ona może kosztować i nie wiadomo skąd na nią wziąć pieniądze. A jeżeli chodzi o blok, to 15 marca projektant ma oddać kosztorys oraz projekt budynku, to miasto może od razu starać się i wie skąd pozyskać dofinansowanie, nawet do 80% kosztów inwestycji.

Mówię to już chyba na 10 komisji, że jest program specjalny, czekają pieniądze i jest tam naprawdę furtka otwarta dla nas po to żebyśmy w końcu pokazali mieszkańcom naszego miasta, że nie muszą szukać miejsc zamieszkania w Kozienicach, Radomiu czy Zwoleniu – wyjaśniał Robert Kowalczyk. – Dziwi mnie to co mówi kolega Łyżwa, który tak mocno lobbuje za samorządem powiatowym, to powiem, że starosta ogłosił przetarg na ul. Spacerową i nie ma finansowania, ma tylko swoje i nasze, a wiemy dobrze, że nie będziemy tej drogi robić jeśli nie dostaniemy finansowania zewnętrznego, bo są to bardzo duże koszty. Ale na pewne rzeczy są środki i te środki czekają. I starosta może być np. pewny, że jeżeli ma deklarację miasta Pionki co do wkładu, ma swój wkład, to jest pewny, że na tak ważną rzecz jak most i tak ważna droga pieniądze dostanie.

Dodał także, że nowe inwestycje na rok 2021, które zaproponowali radni, to koszt ok. 3,5 mln zł, a sami mówili żeby pilnować deficytu, żeby bardziej nie zadłużać miasta, co nijak się ma do składanych propozycji, bo to co proponują, to jest wykonywanie dużych inwestycji za własne środki. Filozofia dobrego gospodarowania w mieście powinno być pozyskiwanie jak największej ilości środków.

I to czynimy. Już otrzymaliśmy informację i będziemy z panią skarbnik jechali podpisywać dokumenty na budowę dużego placu zabaw wraz z miejscem do rekreacji dla osiedla Chemiczna. Dlatego składamy wniosek na ul. Al. Lipowe, bo za ponad 2 mln sami tej drogi nie zrobimy. Wydawanie własnych środków na inwestycję, bo ktoś chce, bo szybko, bo komuś obiecał, to jakie to ma znaczenie? My musimy postępować mądrze i solidnie. Nikt nam na chodnik Al. Lipowe 7 czy 14, czy na parkingi na Bohaterów, czy na chodnik na Fabrycznej pieniędzy nie da. To musimy robić właśnie z własnych środków. Natomiast to, na co możemy pozyskać pieniądze, na te duże inwestycje, tak jak na blok (przyp. red. komunalny przy ul. Leśnej), na Aleje Lipowe, na Słowackiego, to starajmy się je pozyskiwać. Mamy już decyzję przyznaną o kolejnym etapie likwidacji bomby ekologicznej, będziemy się przygotowywać do przetargu, mamy środki zaplanowane, ale kto wie czy nie będziemy musieli dołożyć. 

Zapewnił, że przedłożony budżet, zaopiniowany pozytywnie przez RIO, to budżet, który rozwiązuje wiele problemów miasta i stwarza możliwości by w marcu ponownie rozpocząć rozmowy na temat propozycji składanych przez radnych, bo w miesiącu marcu będzie już wiadomo ile wolnych środków pozostało z roku 2020.

Nie zamykam się na żadną z propozycji o której państwo mówicie – mówił burmistrz. – Ale na pewno nie będę robił za pieniądze miasta Al. Lipowych, kiedy możemy na ten cel uzyskać dofinansowanie z zewnątrz, a za te 2,5 mln to możemy w tym mieście zrobić dużo, a na Aleje prędzej czy później pieniądze pozyskamy.

Tomasz Łyżwa dopowiedział, że inwestowanie pieniędzy wyłącznie z budżetu miasta na inwestycje w drogi, to inwestycja, która zwróci się kiedy ludzie wybudują domy i będą płacili podatki do miasta, a w tej chwili nie musi wcale podawać źródła finansowania, bo to zadanie skarbnik miasta. Jeśli nie znajdą się środki w budżecie na jego propozycje, to na sesji wskaże skąd je wziąć. Co do tego nikt z zebranych nie miał wątpliwości, bo w ubiegłym roku radni „przesuwali” pieniądze na sfinansowanie swoich wniosków chociażby z płac w przedszkolach czy z wynagrodzeń pracowników jednostek samorządowych. Za to kiedy radny Włodzimierz Szałabaj zaproponował by oszczędności zacząć szukać od siebie i złożył wniosek o obniżenie diet radnych, to pierwszy w obronie pieniędzy stanął Wojciech Maślanek, który powiedział, że wysokość swoich diet wprowadzili radni i nie można ich zmniejszyć. Co oczywiście nie wykluczało, by radni podjęli odrębną uchwałę o obniżce diet. 

Radny Łyżwa dodał, że skoro w marcu radni mają usiąść z burmistrzem i zastanawiać się które z proponowanych inwestycji wykonać z własnych środków, to równie dobrze można je wpisać teraz. Powracając do “złych doświadczeń z poprzedniej kadencji”, o których wspominał Tomasz Łyżwa, to właśnie z tych wpisanych inwestycji do budżetu jako lista życzeń, a niezrealizowanych, bo nie było na to pieniędzy, radni w poprzedniej kadencji rozliczali poprzedniego burmistrza. Wojciech Maślanek argumentował tym brak zaufania do Romualda Zawodnika przy udzielaniu absolutorium, a radni kłócili się między sobą czyja inwestycja powinna być zrobiona w pierwszej kolejności.

Proponuję odwrócić sytuację i jeżeli na blok nie mamy projektu, nie mamy kosztów, nie mamy finansowania, a będzie to w marcu, to w marcu usiądźmy i zastanówmy się co z tą inwestycją – przekonywał radny Łyżwa. 

Włodzimierz Szałabaj wnioski radnych uznał za bardzo potrzebne, bo to bolączki tego miasta i mieszkańców od kilkudziesięciu lat. Przypomniał, że wykonany w ubiegłym roku chodnik przy ul. Dębowej był z lat 70-tych, a są w centrum miasta chodniki, które pamiętają lata 60-te i one też są brane uwagi, ale pod uwagę jest brana w pierwszej kolejności inna inwestycja, czyli modernizacja ul. Słowackiego i Krzywa. Odniósł się również do argumentu radnych, że składając wnioski do budżetu nie muszą podawać ich źródeł finansowania.

Czy państwo zapoznali się z ustawą o finansach publicznych art. 240, który mówi, że jest obowiązek wskazania źródła finansowania? Ale może ja się mylę, nie jestem prawnikiem. Jeśli wprowadzamy te nasze uwagi i potrzeby w formie finansowej, to zadaje sobie pytanie, skoro panowie zaopiniowany budżet przez RIO zmieniają, to czy te wydatki, które państwo przedkładacie nie zburzą tego budżetu? Czy nie trzeba będzie wszystkiego od nowa słać do RIO? Nie jestem pewien czy wydatki będą nam się bilansowały.

Piotr Nowak odpowiedział, że konsultował tę kwestię z prawnikiem, który stwierdził, że skoro budżet nie został jeszcze uchwalony, to nie jest obowiązujący, a propozycje radnych to są tylko wnioski do burmistrza żeby ewentualnie uwzględnił je przed przyjęciem budżetu. Dodał również, że zastanawia go kwestia deficytu, który może ewentualnie zostać zwiększony poprzez przyjęcie wniosków składanych przez radnych.

Pan burmistrz może powiedzieć, że dobrze, robimy to wszystko tylko bierzemy następny kredyt – kontynuował Piotr Nowak. – I co wtedy zrobimy? Zagłosujemy za zwiększeniem deficytu czy zagłosujemy za dodatkowymi kredytami? Bo ja osobiście nie zagłosuję. Należy się zastanowić czy nie poszukać oszczędności w tej naszej propozycji budżetu i w tym kierunku zastanowić się co robić. Ja nie neguję, ja zagłosuję za tymi wnioskami, które tutaj zostały zgłoszone, ale mam duże wątpliwości czy to nie spowoduje innych konsekwencji, bo trzeba patrzeć na pewne rzeczy szerzej niż 21 rok, tylko również trzeba spojrzeć na 22, 23 i 24. Jeżeli my w tym roku będziemy nadmiernie wydawać środki finansowe, to już nas ostrzegło RIO w swoich opiniach jakie mogą być tego konsekwencje. I może się tak wydarzyć, że w 22 rok nie będziemy mogli zrobić nic, bo nie będziemy mieli na nic pieniędzy, a będą rozpoczęte inwestycje, które trzeba będzie kontynuować. Zastanówmy się czy nasze żądania, oczekiwania nie idą za daleko. Nie jestem przeciwny tym propozycjom, bo te propozycje są słuszne, zresztą pan burmistrz sam to powiedział, że te potrzeby w naszym mieście są bardzo duże, natomiast czy możliwości finansowe mamy do tego żeby te zadania zrealizować? 

Stanisław Pacan dopowiedział, że wolne środki z roku 2020 będą mogły wejść do budżetu roku 2021 tylko w formie deficytu na którego pokrycie będą pieniądze. Już wielokrotnie w tej kadencji skarbnik miasta tłumaczyła radnym, że nie ma innej możliwości by wolne środki wprowadzić i z nich skorzystać. Beata Pietrus dodała, że kwota ponad 1,7 mln zapisana w projekcie budżetu na pokrycie części deficytu, to pieniądze pochodzące z rozliczenia zadań inwestycyjnych, które miasto otrzymało z zewnątrz, konkretnie z budżetu państwa w ramach dofinansowania inwestycji lokalnych. 

My ich w pełni nie wykorzystaliśmy. Te pieniądze rządzą się troszeczkę innymi prawami i muszą być wykorzystane na cele inwestycyjne. Z tych pieniędzy robimy ul. Słowackiego, Krzywą i blok komunalny.

Z doświadczenia wiem i pani skarbnik może to potwierdzić, że każdy rok rozpoczynaliśmy z deficytem, który generował kredyt. W roku 2020 mieliśmy zaplanowany kredyt na pokrycie deficytu w wysokości 5,5 mln zł, a wzięliśmy tylko 1 mln. Mało tego, mieliśmy wolne środki, które żeśmy wykorzystali i one tylko sztucznie robiły deficyt – mówił Stanisław Pacan. – Na koniec roku one były na koncie, zostały zapłacone i tego deficytu nie ma. Z 7 czy 8 mln deficytu w styczniu okazuje się, że mamy w grudniu 500 tys. 

Skarbnik dodała, że zaplanowany deficyt w kwocie 7,1 mln zł należy pomniejszyć o kwotę 1,7 mln zł, która pozostała na koncie, a której inaczej nie można wprowadzić do budżetu, bo w 2020 r. została już wpisana po stronie dochodów. Nie można dwukrotnie wpisywać tych samych środków jako kolejne dochody.

Te środki wpłynęły na nasz rachunek w ubiegłym roku i wygenerowały przychody. W inny sposób ich nie wydamy niż przez stworzenie deficytu. Nie możemy ich ponownie wprowadzić do budżetu po stronie dochodów. Tak naprawdę naszym deficytem jest ten kredyt 5,3 mln zł i to jest ten prawdziwy deficyt – wyjaśniła skarbnik. I jak mówiono wcześniej deficyt roku 2020 miał być pokryty kredytem w wysokości 5,5 mln zł, a zaciągnięto jedynie 1 mln. W tym roku może być podobnie, bo plan budżetu stworzony został tak, by przy jego rozliczaniu znów powstały wolne środki. 

Radna Grzywacz i ul. Kościuszki

Yyy panie burmistrzu ja na yyy mojej mojej komisji ostatnio pytałam odnośnie ulicy Kościuszki. Mamy tutaj regulacja własności gruntów, pan mówił że yyy 50 tysięcy jest przeznaczone yyy na inny wykup gruntów niż na ul. Kościuszki. Chodzi mi o to, że projekt wykonania yyy, yyy nawierzchni, właściwie budowy, czy nawierzchni, nie wiem, budowy właściwie, budowy tej ulicy był przewidziany do końca czerwca 2021. Przełożona jest data na yyy lipiec. I co dalej będziemy robić? Czy jest szansa w ogóle na realizację yyy czy, czy budowę tej drogi yy do końca roku? – pytała radna Grzywacz, którą zgodnie jej z życzeniem cytujemy dosłownie tak jak powiedziała.

Burmistrz odpowiedział, że na pewno nie ma takiej możliwości.

Mamy do wykupu koło 17 działek, tak? Yyy czy nam wystarczą te środki, które mamy w budżecie yyy? – dopytywała dalej i usłyszała, że mogą nie być wystarczające. Miasto złożyło projekt na Al. Lipowe, czeka na decyzję premiera na przyznanie pieniędzy na modernizację ul. Targowej, w sierpniu przy kolejnym naborze wniosków planowane jest złożenie wniosku na dofinansowanie budowy ul. Jagiellońskiej. Burmistrz dopowiedział, że raczej w tym roku nie uda się złożyć już wniosku na budowę ul. Kościuszki, gdzie jak sama radna mówiła, trzeba wykupić jeszcze 17 działek i wykonać projekt.

Uporajmy się z tym projektem, a ma on wiele problemów – stwierdził Robert Kowalczyk. – Najtrudniejsze jest odwodnienie. Niestety gmina Pionki nie przystąpiła z nami, nie była chętna do wspólnej realizacji, co mogłoby spowodować, że moglibyśmy tę drogę odwodnić, także inne nasze drogi poprzez ich działki do Zagożdżonki. 

Dawid Jaroszek zapytał radnych czy zastanawiając się nad składanymi przez siebie wnioskami i nad bilansem budżetu, pomyśleli o jakimś rozwiązaniu, które spowodowałoby zmniejszenie zaplanowanego deficytu

Bo z tego co tutaj mówicie, to analizowaliście ten budżet – ale radni na to pytanie nie odpowiedzieli. 

Po wyczerpującej dyskusji rozpoczęto głosowanie. W pierwszej kolejności wniosków złożonych podczas komisji, a następnie projektu budżetu i WPF. Wszystkie wnioski radnych nazwane wnioskami do uzupełnienia budżetu, zostały przegłosowane, za byli: Maślanek, Pacan, Łyżwa i Nowak, a od głosu wstrzymywał się radny Szałabaj.

W związku z tym, że generalnie wszystkie wnioski zostały pozytywnie zaopiniowane, trafią one do pana burmistrza, łącznie z protokołem do rozpatrzenia i ewentualnego uwzględnienia w projekcie budżetu na rok 2021 – podsumował tę część głosowania przewodniczący komisji Piotr Nowak. – W związku z tym przechodzimy do opiniowania projektu uchwały budżetowej na rok 2021.

Stanisław Pacan i Włodzimierz Szałabaj pozytywnie zaopiniowali projekt, a radni Nowak, Łyżwa i Maślanek głosowali przeciwko. Obecny na sali przedstawiciel PWKC stwierdził, że to niedorzeczność, gdyż radni najpierw składają swoje wnioski do budżetu, głosują za ich przyjęciem, po czym odrzucają cały projekt budżet.

Ja rozumiem, że głosowaliśmy teraz projekt wniesiony przez burmistrza bez naszych wniosków? – dopytał radny Łyżwa i uzyskał potwierdzenie od Piotra Nowaka. Podsumowując: radni w osobach Wojciech Maślanka, Tomasz Łyżwa i Piotr Nowak są przeciwni propozycjom burmistrza w kwestii budżetu na 2021 r., ale chcą by do tego projektu dopisał złożone przez nich wnioski, choć nie mają źródła finansowania, wtedy zagłosują za jego przyjęciem (albo nadal nie). Dodatkowo jeśli skarbnik miasta nie znajdzie źródeł finansowania dla propozycji radnych, to oni sami „poprzesuwają” pieniądze z innych działów, wzorem roku ubiegłego, kiedy to decyzje o „przesunięciach” wywołały protest pracowników miejskich przedszkoli. Ponieważ radni dopytywali o etatyzację w nowej formie Miejskiego Ośrodka Kultury, niewykluczone, że źródłem „przesunięć” może okazać się właśnie MOK, który od 1 stycznia, zgodnie z decyzją radnych, działa w dwóch budynkach: ul. Radomska 1 i ul. Zakładowa 5. Są jeszcze 2 mln zł na budowę bloku komunalnego, który wiadomo, że jest potrzebny i radni również wyrazili zgodę na rozpoczęcie prac projektowych, ale teraz już nie są pewni czy budowy nie można odłożyć. Sesja budżetowa może przynieść wiele niespodzianek, bo choć rok budżetowy trwa w najlepsze, to nadal nikt nie wie jaki kształt będzie miał plan finansowy. Ostateczny termin uchwalenia budżetu na rok 2021 mija dokładnie 31 marca, ale większość gmin uporała się z tym zadaniem jeszcze pod koniec ubiegłego roku, by móc funkcjonować zgodnie z jakimiś założeniami finansowym. W mieście Pionki nadal wszystko jest jedną wielką niewiadomą, choć projekt budżetu trafił do radnych w połowie listopada.

Dyskusja nad projektem Wieloletniej Prognozy Finansowej

Radni z komisji budżetu i finansów nie dyskutowali nad WPF, która została pozytywnie zaopiniowana przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Odrzucili projekt głosami radnego Maślanka, Nowaka i Łyżwy.

Przeczytaj również

Komentarze