Remonty dróg, inwestycje, realizacja projektów, plan pracy na najbliższe 5 lat – zgodni radni na posiedzeniu połączonych komisji

Remonty dróg, inwestycje, realizacja projektów, plan pracy na najbliższe 5 lat – zgodni radni na posiedzeniu połączonych komisji

W dniu 14 grudnia po raz kolejny spotkali się radni na połączonych komisjach by omówić projekt budżetu na rok 2019 oraz przedstawić swoje pomysły na wydatkowanie finansów miasta w latach następnych. Zwołanie komisji w godzinach pracy urzędników zaowocowało wyjaśnieniami wielu spornych kwestii.

Pierwszym tematem jaki został poruszony, to wpisanie do studium zagospodarowania działki przy ul. Wspólnej, której zakupem zainteresowana jest firma Soudal.

Czy mamy działać w tym kierunku, który był podjęty do tej pory? – pytała Danuta Zygadło, kierownik Wydziału Gospodarowania Mieniem Gminy. Wyjaśniła, że w zeszłym roku wpłynęła petycja od mieszkańców sąsiadujących z firmą oraz działkowców, którzy są przeciwni rozbudowie firmy przy ul. Wspólnej. Pomysłodawczynią petycji była obecna radna Wioletta Grzywacz, która wyjaśniła radnym, że latem zeszłego roku mieszkańcy przyszli na spotkanie w urzędzie zorganizowane przez poprzedniego burmistrza z przedstawicielami firmy Soudal (przebieg spotkania można przeczytać w artykule Mieszkańcy nie chcą rozbudowy Soudal).

Projektant studium wstępnie przygotował wpisanie tej konkretnej działki pod przemysł i usługi. Mieszkańcy i działkowcy chcieli pozostawienia tej działki jako terenu zielonego, tzw. strefy izolacyjnej, która odzieli ich posesje od zakładu produkcyjnego. W projekcie studium znajduje się zapis o konieczności pozostawienia terenu zielonego pomiędzy zakładem a osiedlem o szerokości min. 150 cm.

Pan prezes Soudal zwrócił się o sprzedaż tej działki – powiedział burmistrz Robert Kowalczyk. Danuta Zygadło dodała, że działki przy ul. Wspólnej zostały włączone do Tarnobrzeskiej Strefy Ekonomicznej z zastrzeżeniem, że nie mogą być one pozostawione jako teren zieleni nieurządzonej, czyli należy je przekształcić w działki do zabudowy przemysłowej.

Skoro firma zwróciła się o zakup tej działki, to musimy liczyć się z tym, że ta zieleń zniknie – przekonywała radna Wioletta Grzywacz. – Z pozycji biurka tego nie widać, ale firmy przemysłowe znajdujące się w pobliżu osiedla domków znajdują się na górce, a posesje są w dole. Te wszystkie pyły i zanieczyszczenia spadają na posesje. Uważam, że ta strefa zielona powinna zostać.

Kierownik wydziału próbowała przekonać radnych, że wpisanie w planie zagospodarowania tej działki jako przemysłowej jeszcze nie przesądza o fakcie, że kupi ją właściciel zakładu chemicznego. Jednak nie jest tajemnicą, że tylko firma Soudal jest zainteresowana zakupem w celu rozbudowania swojego zakładu.

Radni szczegółowo zajęli się tematem działki przy ul. Wspólnej i zadecydowali, że w studium zagospodarowania przestrzennego działka zostanie zapisana jako teren zielony zgodnie z prośbą mieszkańców oraz działkowców. Nie wszystkie tereny zielone, które chce zakupić jakakolwiek firma pod przemysł powinny być bezmyślnie sprzedawane, szczególnie, że dokładnie ta działka została ujęta jako teren Natura 2000. Burmistrz Kowalczyk wyjaśniał, że znajdą się także przeciwnicy takiej decyzji, którzy stwierdzą, że przeznaczenie działki jako wyłącznie teren zielony, zablokuje rozwój firmy, a tym samym zmniejszy wpływy do budżetu oraz powstanie nowych miejsc pracy. Radni stanęli mimo wszystko za ochroną zieleni w mieście argumentując, że na terenie Pronitu wciąż jest mnóstwo działek na sprzedaż, a firma Soudal chciała przy ul. Wspólnej postawić magazyn z którego dystrybuowała by swoje produkty na cały świat.

Tak na zdrowy rozum, jeśli mamy osiedle i mamy już przemysł bardzo blisko tego osiedla, to powinna być jakaś zielona strefa bezpieczeństwa, która chroni przed pyłami i hałasem mieszkańców. Moim zdaniem taka strefa powinna być w tym miejscu. W świecie też się do tego zmierza, że jeżeli są już zakłady zlokalizowane gdzieś blisko osiedli mieszkalnych, to tworzy się właśnie takie strefy bezpieczeństwa – mówił radny Grzegorz Wąsik.

Piotr Nowak zapytał kto był pomysłodawcą zmiany przeznaczenia tego terenu. W odpowiedzi usłyszał, że wniosek złożył przedsiębiorca po wcześniejszym ustaleniu tej kwestii z byłym burmistrzem. I faktycznie, kiedy w lipcu 2018 r. na spotkaniu radnych poprzedniej kadencji, Romualda Zawodnika i przedstawicieli firmy Soudal powiedział o tym radny Stanisław Pacan usłyszał, że kłamie i pomawia Zawodnika, by celowo wprowadzać ludzi w błąd. Radny pytał wtedy czy nie ma racji, że sprzedaż działki została wcześniej uzgodniona skoro na spotkanie przyszedł projektant z gotową koncepcją zagospodarowania działki, którą chce nabyć. Nikt nie zamawia projektu zagospodarowania nie swojej działki bez zapewnienia, że wkrótce będzie mógł ją zakupić.

Piotr Nowak dopatrzył się w zapisach urbanisty, że na tym terenie przewiduje się zabudowę towarzyszącą przemysłowi.

Proszę sobie wyobrazić, że na tym terenie powstanie stacja sprężarkowa, bo do produkcji przemysłowej tej firmie potrzebne jest sprężone powietrze, musi być odpowiednia infrastruktura. Jak ci ludzie będą tam mieszkali? – dopytywał radny. – Przecież projektant dopuszcza taką zabudowę.

Mnie interesuje żebyście państwo radni ocenili co robimy z tym dalej. Czy chcemy poddać to jeszcze pod ocenę społeczną, czy nie chcemy i decydujemy tutaj sami? Czy wycofujemy się i panu z Soudal mówimy, że dziękujemy, bo nie będziemy na razie sprzedawać tej działki? – mówił Robert Kowalczyk. – Po to tu się spotkaliśmy żeby to omówić. Ktoś to zaczął, a my musimy to skończyć albo w tym kierunku w którym było, albo nie. Będziemy szli w takim kierunku jaki tu wypracujemy. My tu nie stoimy po dwóch stronach barykady. Być może tak było w poprzedniej kadencji, ale teraz tak nie ma. Tylko musimy brać wszystkie za i przeciw. Jeżeli mówię, że ze sprzedaży tej działki mogłyby być wpływu do budżetu, to mówię to dlatego żebyście także to wzięli pod uwagę, a to wcale nie znaczy, że jestem za tym żeby rozbudowywał się Soudal.

Soudal przyszedł w miejsce i wiedział jaki jest teren. Zastał już osiedle mieszkaniowe i ta zieleń, która jest, to właśnie bariera osłaniająca zabudowę jednorodzinną od tego zakładu – podsumował dyskusję Stanisław Pacan. – Wpadanie teraz na pomysł żeby się rozbudować, bo firma chce skoncentrować z całej Polski magazyny właśnie tutaj, bo logistycznie takie rozwiązanie jest dla nich lepsze, to nie znaczy, że my musimy każdy kawałek terenu przekształcić w pieniądze. Są rzeczy, których nie można przeliczyć. Tam są mieszkańcy, istnienia ludzkie i musimy na to zwrócić szczególną uwagę, a pieniądze nie mogą nam tego przesłonić.

250 podpisów pod petycją przeciwko sprzedaży działki, zebranych w jeden dzień przekonało burmistrza i radnych, że ocena społeczeństwa zamieszkującego w sąsiedztwie firmy jest jednoznaczna. Radni zdecydowali aby urbanista zaprojektował tę działkę jako teren zieleni urządzonej bez możliwości przekształcenia jej w tereny przemysłowe czy towarzyszące produkcji przemysłowej.

Mieszkania komunalne

Na najbliższej sesji radni będą podejmowali uchwałę o zwiększonej bonifikacie na zakup mieszkań komunalnych. W tej kwestii pytanie zasadnicze zadał radny Piotr Nowak:

Czy jeśli otrzyma teraz ktoś mieszkanie komunalne, to czy będzie mógł je od razu zakupić z bonifikatą i powiedzmy zaraz sprzedać?

Nie. Nie możemy ograniczyć sprzedaży w zapisach uchwały, ale o tym które zostaną wystawione na sprzedaż decyduje burmistrz – wyjaśniała Danuta Zygadło. – Z założenia ostateczna decyzja trafia do nas pomimo tego, że ktoś może być zainteresowany zakupem takiego mieszkania.

Domniemywam, że burmistrz zrobi wszystko żeby nie było na tym polu żadnych spekulacji – dodał radny Stanisław Pacan.

Po zakupie mieszkania komunalnego z 95% bonifikatą właściciel nie będzie mógł go sprzedać przez 5 lat. Jeśli tak się stanie, będzie musiał zwrócić miastu otrzymaną zniżkę. Tak wysoka bonifikata będzie obowiązywała tylko w ciągu 2019 r.

Burmistrz przeciwnikiem spec ustawy

Będę wycofywał wszystkie projekty wykonane w oparciu o spec ustawę – wyjaśnił radnym Robert Kowalczyk. Chodzi o wywłaszczanie terenów prywatnych pod budowę dróg lokalnych i wypłatę odszkodowań dla właścicieli. – Miasta Pionki nie stać na płacenie ze ziemie pod budowę drogi drożej niż za inne działki. Jestem przeciwnikiem przejmowania prywatnych dróg jako drogi gminne. Uważam, że to powinny być drogi wewnętrzne i najwyższy czas żeby mieszkańcy, którzy chcą mieszkać, a nie chcą oddać kawałka działki pod drogę, zadbali sobie o swoją drogę sami. Troszeczkę zmienimy politykę w tym kierunku, ale to chwilę potrwa.

Dzierżawa wieczysta

W dniu 1 stycznia 2019 r. wchodzi w życie ustawa o przekształceniu współużytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe we współwłasność gruntów.

Dzierżawa wieczysta u nas w mieście jest na takim poziomie cen 7 zł, 10 zł czy 12 i czy to było w ostatnich latach aktualizowane? – pytał Danuty Zygadło Grzegorz Wąsik.

W blokach nie było. Ponieważ w związku z tym, że to były takie niskie pieniądze, a mamy dużo tych bloków, te wyceny kosztowałyby nas drożej niż pewnie byśmy odzyskali te pieniądze w opłacie – wyjaśniała kierownik. – Tym bardziej, że teraz wszedł przepis, który mówi, że dopiero po trzecim roku byśmy mogli osiągnąć tą cenę z wyceny. Mamy zaktualizowane grunty pod działkami budowlanymi, natomiast w blokach nie. Przygotowałam już wniosek do burmistrza żeby w związku z tym nie stosować bonifikaty przy jednorazowej opłacie.

Grzegorz Wąsik wskazał, że z tytułu zmiany w przepisach wpływy do budżetu będą rzędu 860 tys. zł, a gdyby wycena była robiona systematycznie, to w kasie miasta pojawiłaby się o wiele większa kwota. Dodał, że np. na ul. Sienkiewicza nadal wyznaczone są działki po dawnych gospodarstwach, które były w tym miejscu zanim rozpoczęto budowę bloków mieszkalnych i w dalszym ciągu nie jest ta sprawa uporządkowana.

Są problemy z tymi działkami. My wystąpiliśmy o pozwolenie na budowę parkingu przy ul. Sienkiewicza 38 i okazało się, że to co jest na mapach jest niezgodne z tym co znajduje się w ewidencji – mówił Piotr Nowak. – Pojawiły się jakieś działki, których myśmy nie mieli i z tego tytułu przeciągnął się proces projektowania.

Nie będzie ronda

Skarbnik miasta omawiając poszczególne składowe budżetu poinformowała radnych, że w roku 2019 nie będzie realizowane zadanie wykonanie dokumentacji projektowej przebudowy ul. Kozienickiej i Mickiewicza oraz nie będzie przekazania pieniędzy na wykup gruntów potrzebnych pod budowę ronda.

500 tys. zł na zwrot dotacji

W lutym 2019 r. zapadnie ostateczny wyrok w sprawie zwrotu dotacji za projekt Internet szansą rozwoju mieszkańców. W wyniku podpisania aneksu do umowy projektowej na wydłużenie realizacji zadnia, miasto Pionki będzie musiało najprawdopodobniej zwrócić ok 500 tys. zł.

Burmistrz Janeczek nie zdążył projektu zrealizować, a burmistrz Zawodnik aneksem do umowy wydłużył termin realizacji – wyjaśnił Tomasz Łyżwa.

Sam sobie wydłużył? – dopytywał Grzegorz Wąsik.

Prokuratura prowadziła śledztwo, ale umorzyła. Prowadzono sprawę w kierunku obciążenia konsekwencjami jeszcze poprzedniego wiceburmistrza Stanisława Mazura, które de facto był na zwolnieniu lekarskim po operacji. Prokuratura zawiesiła wydanie postanowienia w sprawie do momentu wyjaśnienia wszystkiego przez jednostkę wdrażania projektów unijnych – dodał Wojciech Maślanek.

Warto aby komisja rewizyjna zajęła się tym tematem. Być może jeśli nie ma odpowiedzialności karnej, to może być finansowa – dodał burmistrz. – Egzekwowana przez rzecznika dyscypliny.

Podstawą do wydania korekty było ewidentnie wprowadzenie tego aneksu do umowy. Samowolnie burmistrz Zawodnik przesunął o miesiąc czasu trwanie projektu, a trzeba go było do końca roku rozliczyć – wyjaśnił Wojciech Maślanek.

Cmentarz komunalny

Na budowę cmentarza komunalnego miasto Pionki wydało do tej pory blisko 3 mln zł. Również w roku przyszłym przewiduje się kwotę 600 tys. zł na dalszą realizację zadania. Piotr Nowak zapytał o ostateczny koszt budowy cmentarza komunalnego.

Nie potrafimy tego przewidzieć – odpowiedział Robert Kowalczyk. – Dlatego, że odejdziemy od pewnych koncepcji, które były zaplanowane.

W projekcie budżetu na 2019 r. zaplanowano kwotę 200 tys. zł z tytułu sprzedaży miejsc grzebalnych. Jest to kwota wynikająca z ilości miejsc już wyznaczonych i zgodna z cennikiem opracowanym przez zarządcę cmentarza, spółkę ekoPionki.

Miejsca pod pochówki będę sprzedawane po 1 stycznia – dodał burmistrz.

Zielone Pionki

Radni zdążyli już ogólnie zapoznać się z koncepcja projektu Zielone Pionki. Wiedzą, że nowy burmistrz ma zamiar powrócić do projektu pierwotnego na który miasto otrzymał dotację. Grzegorz Wąsik dopytywał skarbnik czy ktoś kiedykolwiek wykonał szacunek kosztów utrzymania tych terenów. Głównie chodziło o koszt podlewania, koszenia, przycinania krzewów ozdobnych i sprzątanie terenu. To zawsze niesie za sobą znaczące koszty. Niestety na to pytanie nie uzyskał odpowiedzi, bo najprawdopodobniej nikt nad takimi kosztami nawet się nie zastanawiał w myśl zasady, że jakoś to będzie.

To nie są nowe miejsca, tylko te które i tak już utrzymujemy – mówiła skarbnik.

Nie możemy porównywać kosztów wykoszenia tego co w tej chwili jest, czyli pastwisko z pielęgnacją zielonego ogrodu z żywopłocikami – podtrzymywał Grzegorz Wąsik. – Nawet tylko utrzymanie tego w czystości, to koszty muszą być.

Największym jednak problemem projektu Zielone Pionki jest umiejscowienie dwóch placów zabaw dla dzieci po obydwu stronach torów. Już w poprzedniej kadencji Zbigniew Belowski podnosił ten temat, obawiając się, że dzieci będą przebiegały przez torowisko i dlatego był przeciwny realizacji projektu w takim kształcie. Te same obawy ma Grzegorz Wąsik, który dopytywał czy jest jeszcze szansa zmiany wytycznych projektu w tym zakresie i np. zamiast nasadzeń krzewów ozdobnych przy torach, ustawić ekrany, które skutecznie blokowałyby dzieciom przebieganie z jednej strony na drugą z narażaniem życia.

Kto płaci za odpady zielone?

Ile miasto zapłaciło czy planuje zapłacić w 2019 r. za wywóz odpadów z własnych terenów? – pytał Piotr Nowak. – Ile to kosztuje na składowisku i komu miasto za to płaci?

My nie mamy takiej analizy. Znaczy my nie mamy w budżecie takiej pozycji – odpowiedziała skarbnik Beata Pietrus. – Mamy umowę albo zlecenie z ekoPionki na wycinkę i wywóz.

Zadaję to pytanie dlatego, że od przyszłego tygodnia rusza kontrola i ekoPionki będzie sprawdzało co jest w śmietnikach – mówił Piotr Nowak. – Wydaje mi się, że wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie płacą, wiadomo że nie wszyscy mieszkańcy segregują, natomiast jeśli miasto szuka pieniędzy, bo myślę, że to jest pierwszy krok do podniesienia opłaty za wywóz śmieci, to ja, jako radny chciałbym się dowiedzieć ile miasto płaci za wywóz masy zielonej, gałęzi czy co dzieje się ze śmieciami, które wyjmuje z koszy ulicznych. Ile to kosztuje i ile my za to płacimy? Bo na dzień dzisiejszy to widzę, że pieniędzy szuka się tam gdzie jest zabudowa wielorodzinna, domki jednorodzinne, bo tam najłatwiej. Natomiast mamy bardzo dużo terenów zielonych i jestem ciekawy jakie są obciążenia z tytułu wywozu tych odpadów.

Ponieważ w wiatach śmietnikowych i przed nimi znajdują się różne dziwne odpady, np. części samochodów, gruz z rozbiórki pieców, opony, meble itp. ekoPionki po przeprowadzeniu wstępnych oględzin proponuje, aby kosztami wywozu tych odpadów obciążyć wszystkich mieszkańców do których taka wiata należy. Wiaty powstały aby skutecznie zablokować podrzucanie odpadów do śmietników na terenie miasta, ale jak widać ten system niekoniecznie się sprawdził. Być może przy wiatach śmietnikowych zamontowane zostaną kamery, które pozwolą wyeliminować patologiczne zachowania, a kosztami wywozu odpadów typu np. opony obciążony zostanie wyrzucający, a nie wszyscy mieszkańcy solidarnie.

My w tej chwili wywozimy tony odpadów zielonych, które można by było zamienić na kompost – dodał Grzegorz Wąsik. – My za to płacimy i wywozimy do Radomia. Płacimy za załadunek, za transport i oddanie tych odpadów.

Piotr Nowak złożył wniosek o ponowne opracowanie regulaminu wywozu odpadów. Mówił, że chciał wnieść kilka uwag kiedy miał być tworzony taki regulamin, ale po ich wygłoszeniu nie został zaproszony na spotkanie, kiedy podejmowano decyzję o konstrukcji regulaminu.

Radni chcą rozwiązywać problemy

Włodzimierz Szałabaj zaproponował radnym, aby po uchwaleniu budżetu poszczególne komisje zajęły się szczegółowo problemami miasta i wnioski przedstawiły mieszkańcom. Sami właśnie dowiadują się o różnych niuansach o których startując na radnych nawet nie mieli pojęcia.

Wszystkie nieprawidłowości jakie się pojawią trzeba przekazać społeczeństwu – mówił radny. – I wyjaśnić w jaki sposób chcemy to rozwiązać.

Ponieważ niektóre projekty są w trakcie realizacji, niektóre są w fazie wykonawczej, inne za chwilę będą już projektowane, to chciałem powiedzieć, ponieważ w każdym projekcie były przeróbki, że żadne nie zostały skonsultowane z jednostką, która dała nam pieniądze – powiedział Robert Kowalczyk. – W tej chwili uzgadniamy przeróbki, które musimy uzgodnić, bo np. dwa projekty nakładają się na siebie i musimy to uzgodnić, bo może to zagrozić jednemu i drugiemu projektowi. Te uzgodnienia trwają i trwają także te dotyczące wydłużenia terminów realizacji, bo mamy termin do końca czerwca przyszłego roku, a jest to termin w ogóle nierealny (…). Wiele zmian w tych projektach musiałem wyrzucić, bo musimy realizować to co jest we wniosku i na co dostaliśmy pieniądze. Nie będzie więc gloriett, nie będzie przenoszenia pomnika z parku, zostanie on tylko odwrócony do placu patriotyczno-historycznego, który tam będzie. Są zaplanowane trzy siłownie w tym parku między dworcem kolejowym, a wiaduktem i od tego trzeba odejść, bo 6 siłowni postawiliśmy w tej chwili. Wymówiłem umowę użyczenia jachtu, bo jest niezgodna z porozumiem zawartym na potrzeby zakupu tego jachtu. Jest wiele spraw nad którymi pracujemy w tej chwili i je prostujemy, ale na to potrzeba trochę czasu.

Robert Kowalczyk zapowiedział spotkanie z projektantem, który zajmuje się częścią projektu Zielone Pionki dot. parku wzdłuż ul. Jana Pawła II.

Będziemy dyskutować nad tym co tam faktycznie jest potrzebne – dodał. – Na pewno powrócimy do tego co było we wniosku, bo nie zamierzam zwracać pieniędzy. Po to zostały pozyskane te pieniądze i są to pieniądze niemałe, więc musimy skorzystać, ale tak żeby to miało sens i służyło mieszkańcom. Jest jeszcze teren po drugiej stronie torów, jest teren nad stawem. Na Alejach Lipowych realizacja już trwa. Podjąłem decyzję, bo tam miały być pomniki tańczących dzieci, ale nie będzie, za to będą piaskownice i huśtawki.

Trzeba ciąć wydatki

Grzegorz Wąsik wyraził swoją opinię na temat budżetu. Biorąc pod uwagę stronę dochodową i stronę wydatkową, widać wyraźnie, że większość wydatków z budżetu, to tzw. wydatki stałe, które należałoby ograniczyć. W zapisach poszczególnych pozycji nie widać żadnej perspektywy rozwoju miasta i nie widać także pieniędzy, które można byłoby przeznaczyć na inne inwestycje niż tylko dokończenie projektów po poprzedniku.

Najgorętszym punktem dyskusji na ten temat było ograniczenie wydatków na administracje, czyli o tym, że w ciągu ostatnich 4 lat wydatki na płace zwiększyły się o ok. 3 mln zł. Robert Kowalczyk poinformował, że właśnie tworzony jest nowy regulamin organizacyjny urzędu, a więc można domyślać się, że już wkrótce wydziały zostaną przeorganizowane i nastąpi likwidacja niektórych stanowisk urzędniczych.

W pokojach nie ma już gdzie dostawiać biurek – stwierdził Wojciech Maślanek, a radni zaczęli żartować, że skoro w szpitalach na korytarzach mogą leżeć pacjenci, to biurka niektórych urzędników również można wystawić.

Remonty ulic

Radni postanowili zaraz po Nowym Roku zorganizować „terenową” komisję infrastruktury. Oznacza to, że dokonają objazdu wszystkich ulic na terenie miasta i oznaczą je na planach wg skali priorytetów do wykonania. Wiele ulic w naszym mieście, to nadal zwykłe drogi gruntowe, które nie posiadają nawet chodników. Do tej pory tylko kilka z nich zostało wykonanych, inne potrzebują odwodnienia burzowego i położenia kanalizacji, a to już inwestycja przy udziale spółki PWKC, która jak wiadomo nie ma teraz pieniędzy na podjęcie takich zadań.

Mieszkańcy ul. Wiśniowej i Dziewiątego złożyli pismo do burmistrza w sprawie remontu ich ulic. Prosili już o to w 2017 r., ale okazało się, że ich ulice zaplanowane są jako drogi lokalne, czyli dwukierunkowe z chodnikami po obydwu stronach. Taka inwestycja wiąże się z poszerzeniem istniejącej drogi, a więc przesunięciem ogrodzeń. Kilku mieszkańców nie chciało zgodzić się na takie rozwiązanie ponieważ garaże pod ich domami znajdują się poniżej poziomu ulicy, a przesunięcie ogrodzenia skróci znacząco zjazd, a właściwie uniemożliwi całkowicie korzystanie z dostępu do garaży. Mieszkańcy proszą więc o zmianę planu wykonania szerokiej ulicy i utwardzenie tych dróg, które już są oraz wprowadzenie ruchu w jedną stronę. Tak utwardzona wąska uliczka spełniałaby funkcję pieszo-drogową, sam koszt remontu byłby znacznie niższy i przede wszystkim nie wymagałby przesunięcia ogrodzeń o kilka metrów.

W pierwszej kolejności zostaną wykonane te drogi, które nie potrzebują dużych nakładów finansowych oraz te, gdzie w partycypacji kosztów chcą uczestniczyć mieszkańcy.

Wnioski o remonty ulic powinniśmy mieć gotowe przed rozpoczęciem prac nad kolejnym budżetem, czyli przed 15 września – powiedział Włodzimierz Szałabaj, przewodniczący komisji budżetowej i finansów.

Ja bym chciał zaproponować, że jeżeli to są wąski drogi, które są dojazdami do posesji, to czy nie moglibyśmy przyjąć takiej metody, zastanowić się, a nawet czy nie opracować takiego programu, który pozwoliłby partycypować w kosztach również mieszkańców tych uliczek? – zapytał burmistrz. – Bo tak to będziemy biegać z jednej strony miasta do drugiej części miasta, zrobimy tym, a ci będą się gniewać. Gdybyśmy przyjęli takie zasady co do realizacji właśnie taki dróżek dojazdowych.

W tamtej kadencji mieliśmy coś takiego jak budżet obywatelski – wtrącił radny Stanisław Pacan. – Część radnych zrealizowało go podwójnie, a niektórzy nawet potrójnie, inni nic z tego budżetu nie zrealizowali. Są wspólnoty mieszkaniowe, które chcą np. zrobić chodnik czy parking i chcą partycypować w kosztach wykonania chociaż to nie jest ich teren tylko miejski.

W wielu miastach na terenie całej Polski mieszkańcy takich właśnie drobnych dróg, wewnętrznych dokładają się do remontów. To nie jest żaden wynalazek pionkowski – wtrącił Grzegorz Wąsik. – Miasta niestety nie stać na wszystko żeby zrealizować remonty wszystkich dróg. Tu trzeba ustalić priorytety. I tak np. w Radomiu jeżeli mieszkańcy chcą inwestycji w drogę dojazdowa do własnych posesji, to oddają część swoich działek bez żądania wypłaty odszkodowania ze strony miasta.

W sprawie remontu dróg na terenie miasta radni usiądą do rozmów z burmistrzem jeszcze w styczniu.

Remont ul. Fabrycznej

Miasto Pionki w poprzedniej kadencji, a także w jeszcze poprzedniej składało wniosek o środki na remont ul. Fabrycznej. Jest szansa na otrzymanie ok. 2,3 mln zł, ale z danych kosztorysowych wynika, że całość remontu, to ponad 4,5 mln zł i różnicę tej kwoty trzeba będzie pokryć z środków własnych. Najprawdopodobniej trzeba będzie zaciągnąć kredyt, bo jak wynika z zapisów projektu budżetu taka inwestycja nie została w nim uwzględniona i nie ma z czego zrezygnować żeby móc wygospodarować potrzebną kwotę.

 

Posiedzenie połączonych komisji trwało ponad 4 godziny i w tym czasie omówiono szereg różnych problemów. Gdyby wszystkie posiedzenia komisji wyglądały w ten sposób, to radni w szybkim czasie opracowaliby plan działania na najbliższe 5 lat.

Przeczytaj również

Komentarze