Robert Kowalczyk na spotkaniu z wyborcami

Robert Kowalczyk na spotkaniu z wyborcami

6 października w Miejskim Ośrodku Kultury odbyło się spotkanie kandydata na burmistrza Roberta Kowalczyka z mieszkańcami. Około 100 osób na sali, w tym także kilku przeciwników, którzy jednak nie zadawali pytań.

Robert Kowalczyk rozpoczął spotkanie słowami:

Myślałem, że w Pionkach polityka samorządowa cieszy się większym zainteresowaniem. Cieszę się, że państwo znaleźli czas i zechcieli przyjść na to dzisiejsze spotkanie. Nazywam się Robert Kowalczyk, mam 54 lata. Jestem absolwentem Wyższej Oficerskiej Szkoły Wojsk Lotniczych w Dęblinie, WSP w Rzeszowie, byłem żołnierzem, funkcjonariuszem służby więziennej. Od 8 lat jestem samorządowcem i do 21 października na pewno wójtem gminy Garbatka-Letnisko. Zdecydowałem się startować w wyborach samorządowych w mieście Pionki na zaszczytne stanowisko burmistrza tego miasta po wielu namowach moich przyjaciół, znajomych, rodziny. Nasi kandydaci do rady reprezentują różne stanowiska, ale przyświeca im jeden cel – chcą dla tego miasta czegoś nowego, czegoś lepszego. Chcą pokazać mieszkańcom, że można tym miastem zarządzać zupełnie inaczej.

Robert Kowalczyk przybliżył mieszkańcom swój życiorys. Mówił gdzie pracował i co udało mu się poprawić w miejscach z którymi związał się zawodowo. Kiedy rozpoczął swoją pracę w zakładzie karnym groziła mu likwidacja, a dziś zakład nadal funkcjonuje i przebywa w nim ok. 600 osadzonych.

Udało się wybudować nowe pawilony, obiekty gospodarcze i nowy obiekt administracyjny. Dzięki temu pracę tam znalazło 160 osób. Te poczynania w Żytkowicach przyczyniły się do tego, że w 2010 r. grupa mieszkańców Garbatki-Letnisko poprosiła mnie czy nie chciałbym wystartować w wyborach samorządowych. Po dłuższym zastanowieniu, a że jestem człowiekiem, który lubi nowe wyzwania, zdecydowałem się i wystartowałem w gminie Garbatka-Letnisko. Nie było to takie proste dlatego, że gmina Garbatka była podzielona na pół. Część zwolenników było poprzedniego wójta, część zwolenników była po stronie tego wójta, który piastował stanowisko, także gmina była bardzo podzielona, a ja byłem zupełnie obcym człowiekiem. Udało się przekonać mieszkańców Garbatki, że czas skończyć z waśniami, ze sporami, że czas zacząć budować nową gminę, która będzie miała perspektywy i która będzie wyglądała zupełnie inaczej. Udało mi się przekonać mieszkańców Garbatki do siebie, chociaż nie miałem koneksji rodzinnych, przyjaciół bardzo bliskich w Garbatce, ale chodzeniem, rozmową z mieszkańcami udało się ich namówić i w 2010 r. zostałem wójtem ich gminy. W ciągu tych 8 lat udało się w tej gminie wiele zrobić. Nie będę mówił o wszystkim, bo nie chcę państwa zanudzać, ale powiem o tych najważniejszych, które uważam za swój naprawdę duży sukces. O tym, że udało się w mieszkańcach wyzwolić chęć współpracy, chęć inicjowana czegoś dla wszystkich mieszkańców. Dzięki tym inicjatywom mieszkańców tak naprawdę dzisiaj wiele uroczystości, wiele przedsięwzięć organizowanych w gminie Garbatka nie jest organizowanych przez wójta gminy. Są to przedsięwzięcia, uroczystości organizowane przez mieszkańców.

14 października gmina Garbatka-Letnisko będzie obchodzić 100-lecie odzyskania Niepodległości. Od 8 lat wspólnie z 22 pułkiem Ułanów Podkarpackich organizowana jest rekonstrukcja bitwy pod Laskami i Anielinem. To znamienna bitwa, bo prowadziła do odzyskania niepodległości naszego kraju. Dzięki współpracy z młodzieżą organizowana jest Pogoń za Wiosną, Big Rajd czy np. Rock Letnisko.

Dzięki współpracy z obydwoma parafiami, w Garbatce i Bogucinie, organizujemy warsztaty liturgiczne. Udało nam się poczynić wiele inwestycji przy kościołach. Dzięki współpracy z seniorami, bo powstało Stowarzyszenie Aktywni 50+ organizujemy Dzień Seniora, warsztaty rękodzieła, szczepienia dla seniorów, budujemy siłownie zewnętrzne również z seniorami. Można by takich rzeczy przytaczać więcej. Te 8 lat w gminie Garbatka-Letnisko nauczyło mnie jak funkcjonować w samorządzie terytorialnym, jak zdobywać pieniądze, jak starać się o nie, jak rozmawiać z mieszkańcami.

Przede wszystkim słuchać

Ponieważ jestem tak naprawdę z Pionek, urodziłem się w Pionkach, tutaj mieszkają moi rodzice, to zawsze sprawy Pionek były mi bardzo bliskie. Przejeżdżam tędy dwukrotnie każdego dnia, to widzę i obserwuję co dzieje się w moim rodzinnym mieście. Nie będę ukrywał, że to iż jestem tu dzisiaj z państwem, a nie startuję na trzecią kadencję w gminie Garbatka jest to, że moja opinia o tym co dzieje się w Pionkach jest bardzo negatywna. Patrzę na to co się w Pionkach dzieje z perspektywy dużo mniejszej gminy przecież, bo gmina Garbatka-Letnisko to 5 tys. mieszkańców, budżet 20 mln zł, natomiast miasto Pionki to 18 tys. mieszkańców i budżet prawie 80 mln zł. Myślę sobie, że Pionki stać na więcej. Stać na to żeby pokazać, że można zarządzać zupełnie inaczej, że niekoniecznie trzeba narzucać swoją wolę mieszkańcom, że niekoniecznie burmistrz to jest osoba nieomylna i to ona powinna decydować o wszystkim tym jak miasto powinno się rozwijać. Nie, ja mam zupełnie inne zdanie i dlatego, nauczony w gminie tego, że to mieszkańcy wiedzą jak powinno się budować swoje miasto czy gminę, co w tym mieście jest najbardziej potrzebne, a nie narzucanie swojej woli i swoich myśli, swoich marzeń i myślenie, że własne marzenia to marzenia wszystkich mieszkańców. Myślę, że nie. Myślę, że nie tędy droga i najwyższy czas żeby to miasto oddać państwu, oddać tak żebyście to wy czuli się w tym mieście gospodarzami i żebyście to wy mówili co w tym mieście naprawdę jest potrzebne.

Nie ukrywam, że w ostatnim czasie wiele godzin spędziłem w Pionkach. Żona nawet się ze mnie śmieje, że jestem stojak marketowy, bo można mnie było spotkać przed Stokrotką, Biedronką, Lidlem czy na Placu Konstytucji, dlatego że chciałem zobaczyć co naprawdę myślą mieszkańcy Pionek, jakie mają zapatrywanie i co sądzą o nowym kandydacie. Oprócz tych spotkań przy marketach odwiedziłem też wiele mieszkań i myślę, że jeszcze odwiedzę, bo te spotkania z mieszkańcami Pionek są naprawdę dla mnie wartością nadrzędną. Nie ukrywam, że jestem bardzo mocno zbudowany po tych spotkaniach. Ludzie opowiadają mi o swoich wrażeniach, opowiadają o tym co chcieliby żeby w Pionkach naprawdę zaczęło się dziać. I chcę powiedzieć, że my, jako komitet wyborczy wyborców Roberta Kowalczyka Stawiamy na Pionki, mamy program dla Pionek i chcielibyśmy ten program realizować.

Program dla Pionek

Chcielibyśmy zacząć od gospodarki mieszkaniowej. Dlaczego? Dlatego, że po wizycie razem z koleżanką, która startuje na radną z okręgu Aleje Lipowe (Kwiatkowska Aneta) mogliśmy zobaczyć w jakich warunkach dzisiaj ludzie w Pionkach mieszkają. Zastanawialiśmy się dlaczego tak jest. Myślę, że tak naprawdę nikogo nie interesuje bardzo ich los. Od 25 lat w Pionkach nie wybudowano żadnego dużego budynku mieszkalnego. Nikt nie przywiązuje do tego wagi, a przecież jeszcze nie tak dawno Pionki liczyły 20 tys. mieszkańców, a dzisiaj ta liczba spada i jest 18 tys. ludzi. Myślę, że najwyższy czas i to w trybie pilnym opracować program budowy mieszkań socjalnych i komunalnych w Pionkach, bo to jak mieszkają mieszkańcy Pionek w hotelach na Leśnej i na Alejach Lipowych nie wystawia dobrego świadectwa o władzach samorządowych tego miasta. Niektórzy mówią, że ci mieszkańcy sami sobie są winni. Nie. Musimy dawać ludziom szansę. Nauczyła mnie tego praca w służbie więziennej, że każdemu należy się druga szansa, a być może nawet i kolejna, bo są ludzie do których trzeba wyciągać rękę i pokazywać im drogę. Muszę powiedzieć, że to co widzieliśmy w tych hotelach, to jest zatrważające. Dlatego dla nas priorytetem na pewno będzie zdobywanie lokali po to, żeby wyciągać ludzi z takich miejsc jak hotele, ale jednocześnie pilna, naprawdę pilna potrzeba remontu tych hoteli. Konieczna. Na ostatniej radzie miasta Pionki przeznaczono 90 tys. zł na pomalowanie tych obiektów. Te obiekty farby nie potrzebują, te obiekty potrzebują czegoś zupełnie innego. Myślę, że tam władze powinny się udać za potrzebą albo spróbować umyć ręce i wtedy zobaczą jak ludzie nie powinni żyć i mieszkać.

Druga sprawa to działalność komunalna. W Pionkach mamy dwie spółki. PWKC i ekoPionki, które prowadzą działalność komunalną i tak naprawdę powinny służyć mieszkańcom. Ale czy one tym mieszkańcom służą? Wystarczy rozejrzeć się po mieście i zobaczyć. Czy spółka prawa handlowego będzie służyła mieszkańcom? Czy spółka prawa handlowego jest zainteresowana zyskiem czy jest zainteresowana pracą dla mieszkańców? Moim zdaniem nie jest zainteresowana pracą dla mieszkańców, jest zainteresowana zyskiem, bo z zysku żyje. Dlatego my oficjalnie i prosto mówimy, że spółki zlikwidujemy i powołamy zakład gospodarki komunalnej, tak jak jest to w innych miastach sąsiedzkich, w Kozienicach, Zwoleniu czy w Lipsku. Dlatego, że gospodarka komunalna powinna pracować dla mieszkańców i mieszkańcom służyć. To ona powinna zająć się śmieciami, koszeniem, sprzątaniem, odśnieżaniem i nie powinna na tym zarabiać. Dziwę się mocno, że jedna ze spółek buduje np. saunę na obiekcie sportowym. Czy to jest zadanie spółki?

Z oficjalnych dokumentów możemy się dowiedzieć jaki jest budżet miasta Pionki, ile Pionki wydają na inwestycje, na oświatę itd., ale spółki są poza tym budżetem. Jakie zadłużenie ma dzisiaj PWKC? Jakie zadłużenie będzie miało PWKC po wybudowaniu oczyszczalni ścieków, aczkolwiek bardzo potrzebnej i to jedna z ważniejszych inwestycji w Pionkach? Jakie zadłużenie ma ekoPionki względem wspólnot mieszkaniowych? Myślę, że to wszystko dopiero poznamy.

Dalej w naszym programie znajdziemy pionkowską oświatę. Dzisiaj w Pionkach mamy trzy szkoły. Ja pamiętam ze swoich czasów jak świetnie prosperowało pięć szkół. Wiemy dobrze, że niestety demografia jest nieubłagana i troszeczkę w tym naszej winy, że tych dzieci jest mniej. Ale myślę, że tak czy inaczej nie można oszczędzać na dwóch etatach dyrektorskich po to żeby z pięciu szkół zrobić trzy. Myślę, że trzeba zrobić zupełnie coś innego. Szkoły powinny rywalizować ze sobą o ucznia. Powinny rywalizować ze sobą programem i tym, co mają do zaoferowania. Proponuję wprowadzić w poszczególnych szkołach innowację na podstawie tego, jakich w szkole mamy nauczycieli, jakie mają wykształcenie, hobby, co chcieliby dla tych dzieci nowego wprowadzić. Dzięki wprowadzanym innowacjom w szkołach również zwiększa się subwencja oświatowa. W Garbatce korzystając z doświadczenia jednego z nauczycieli, który ma 4 Dany i uczy karate, wprowadziliśmy zajęcia w klasach 1-3 z karate. Niektórym się to podoba, innym nie podoba, ale są to dodatkowe zajęcia dzięki czemu wpływają do gminy dodatkowe pieniądze, a dzięki temu nauczyciel ma dodatkowe godziny. Nie mówię, że trzeba to karate wprowadzić w Pionkach. Nie, absolutnie. Zróbmy coś zupełnie innego. Zróbmy, że w jednej szkole mamy nauczycieli językowych bardzo dobrych, więc zacznijmy dzieci uczyć od początku jakiegoś języka. W innej szkole mamy wyśmienite warunki lokalowe do uprawiania różnego rodzaju sportów, więc zróbmy szkołę sportową. Dajmy rodzicom w Pionkach wybór, bo dzisiaj przecież nie jest problemem żeby dziecko z ul. Radomskiej pojechało na ul. Targową. Dzisiaj większość rodziców ma samochody i swoje dzieci do placówek oświatowych zawozi. Dlatego dajmy każdej szkole szansę i pozwólmy jej zdecydować o tym co chcieliby jej pracownicy mieszkańcom zaproponować.

Następna sprawa to infrastruktura. Chcemy postawić na infrastrukturę, która naprawdę jest potrzebna w tym mieście, czyli drogi, chodniki, ścieżki rowerowe. Pionkowski Manhattan czy pionkowski targ. Zróbmy coś żeby zaprzestano budować chodnik po jednej stronie ulicy. Jeżeli kiedyś ktoś zaprojektował chodnik po dwóch stronach, to już zacznijmy go robić po dwóch stronach. Przykład ul. Kozienickiej, ul. Dębowej, osiedla Stara Kolonia czy chodnik prowadzący donikąd przy hotelu na Alejach Lipowych. Jeżeli coś robimy, coś zaczynamy robić, to róbmy to od początku do końca. W bardzo wielu miejscach widzę jak powstają chodniki, ale same chodniki. Bardzo wielu mieszkańców, np. do tych, do których chodziłem na Alejach mówi, że powstał chodnik, ale nogę to trzeba podnosić już dużo wyżej. Robimy same chodniki, a nie robimy ulic. Albo robimy ulice tam gdzie jeszcze można poczekać, np. na ulicach jednokierunkowych, gdzie można zrobić program wspólnej realizacji dróg razem z mieszkańcami, a tak naprawdę nie rozwiązujemy problemów komunikacyjnych tego miasta. Nie robimy ul. Słowackiego, Alej Lipowych czy ul. Kościuszki. Zacznijmy rozwiązywać problemy komunikacyjne w mieście.

Jeżeli mówimy już o infrastrukturze, to powinienem odnieść się do sprawy cmentarza. Uważam, że w Pionkach potrzebny jest cmentarz komunalny, ale czy akurat powinien się znaleźć w tym miejscu? Tego nie jestem pewny i uważam, że źle się stało, że nie było na ten temat dyskusji z mieszkańcami tego miasta, że nikt na ten temat z mieszkańcami nie rozmawiał, nikt się z nimi nie konsultował. Natomiast dzisiaj pewne sprawy zaszły już za daleko i pewnych rzeczy już zatrzymać czy cofnąć się nie da. Dlatego myślę, że trzeba skończyć szycie w Hugo Bossie czy jakiejś innej renomowanej firmie na świecie, być może wystarczy Bytom czy Próchnik żeby zacząć szyć w Pionkach na miarę, również infrastrukturę.

Odwiedziłem kilka firm na terenie Pronitu. Pytałem właścicieli z czym się tam mierzą na tym terenie i powiem, że zostali zostawieni sami sobie. Ładnie dojeżdża się do szlabanu, natomiast później ani światła, ani dróg, dziury w płotach. Myślę, że czas zastanowić się poważnie i wspólnie z przedsiębiorcami, którzy tam prowadzą swoje firmy, zastanowić się nad prawdziwym zagospodarowaniem tego terenu po to żeby zachęcać innych do tego aby zaczęli tam inwestować, bo to co w tej chwili jest na tym Pronicie, to niestety również potencjalnych inwestorów odstrasza. Ale znowu przyciąga takich, którzy chcą coś ukryć. I mamy takie kwiatki, które mieszkańcy Starej czy Centralnej Kolonii czują, o czym podczas moich spotkań z nimi wiele razy mówili. Moim zdaniem również, jeżeli mówimy o terenach Pronitu, czas abyśmy się zastanowili nad tym, w jaki sposób te tereny wykorzystać dla mieszkańców, w jaki sposób je spożytkować, bo przecież miasto Pionki za te tereny zapłaciło ok. 15 mln zł i jeżeli przejedziemy się nawet wzdłuż parkanu, to myślę, że są to bardzo ciekawe, fajne miejsca, które można by było oddać mieszkańcom, nawet chociaż pod budownictwo czy pomyśleć o jakimś targowisku w określonym miejscu na terenie Pronitu, a nie płacić PKP za teren, który nigdy nie będzie rozwojowy, bo mieści się pod linią wysokiego napięcia.

Chcemy również wprowadzić dla mieszkańców programy zdrowotne. Mamy ku temu doświadczenie, ponieważ udało się trzy takie programy wprowadzić w Garbatce. Są to przede wszystkim programy szczepień i takie programy w mieście Pionki chcielibyśmy również wprowadzić, ale nie tylko. Chcemy najpierw skonsultować z mieszkańcami czy np. są im potrzebne szczepienia przeciwko grypie, czy chcieliby profilaktykę antycukrzycową czy może badania słuchu, więc moglibyśmy na ten temat porozmawiać po to żeby zacząć wprowadzać programy zdrowotne, które cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem w wielu samorządach. W Garbatce szczepimy małe dzieci przeciwko pneumokokom, szczepimy seniorów powyżej 65 roku życia przeciwko grypie i tutaj chciałbym żebyśmy również mieszkańcom taką profilaktykę zaproponowali.

Jak już mówimy o programach zdrowotnych, to na pewno żywo państwa interesuje sprawa szpitala. Okazuje się, że w ciągu 20 lat istnienia samorządu powiatowego w Radomiu do którego należy miasto Pionki, nie udało się znaleźć konsensusu do tego żeby ten szpital albo wybudować, albo poważnie wyremontować tak żeby służył mieszkańcom. A przecież wiemy, że ten szpital nie służy tylko mieszkańcom Pionek, mamy jeszcze i gminę Pionki, więc mamy tutaj ponad 30 tys. ludzi. Chciałbym państwa zapewnić, że na pewno dołożę wszelkich starań aby w taki sposób zmobilizować powiat radomski żeby w końcu przetarł oczy i zobaczył, że w największym mieście tego powiatu ten szpital jest niezbędny i bardzo potrzebny. I czas żeby skończyć z markowaniem pewnych rzeczy, że już mamy projekt, że już robimy projekt. Nie. Czas z tym skończyć. Czas przystąpić do realizacji. Bywam w tym szpitalu, bo rodziców mam w takim wieku, że niestety bywam tam, to płytki z 1937 r. jeszcze leżące na chirurgii, to ma być wizytówka jednego z większych powiatów w Polsce z dość pokaźnym budżetem? Chyba nie. Natomiast to co jest ważne i na co chcę państwu zwrócić uwagę, to to, że Pionki mają ogromny potencjał ludzki w szpitalu. To są bardzo dobrzy lekarze, to są bardzo dobrze wykwalifikowane pielęgniarki i tutaj jest największa moja obawa, że dzisiaj w Polsce mamy coraz mniej lekarzy, coraz mniej niestety pielęgniarek i boję się żeby Pionki nie straciły swojej szansy, bo ten potencjał ludzki po prostu znajdzie sobie inne miejsce, lepsze, w lepszych warunkach, wygodniejszych żeby pracować.

Ostatnia rzecz o której chcę powiedzieć, to schronisko dla psów. Pionki prowadzą przytulisko i tak naprawdę nie wiem dlaczego Pionki, jako miasto chcą prowadzić przytulisko. Jestem zdania, że tego typu działalność powinniśmy oddawać stowarzyszeniom, które znają się na tym, wiedzą jak to robić, mają serce do zwierząt. Myślę, że takie stowarzyszenia najlepiej poprowadzą schronisko dla bezpańskich zwierząt. Na pewno zrobię wszystko żeby takie schronisko było prowadzone przez właśnie taką organizację czy takie stowarzyszenie, które jest do tego przygotowane i bardzo chętnie oddam kompetencje takiemu stowarzyszeniu. Dobrze jest kiedy miasto czy gmina, bo to nie ma znaczenia czy duże miasto czy mała gmina wiejska, oddaje pewne kompetencje stowarzyszeniom w których pracują ludzie, bo chcą tam być, chcą, bo się na tym znają. I dla przykładu oddajemy przecież szkolenie młodzieży piłkarskiej Stowarzyszeniu Proch Pionki, to dlaczego mamy nie oddać schroniska stowarzyszeniu, które chce opiekować się bezpańskimi zwierzętami?

To jest oczywiście w skrócie nasz program z którym idziemy z drużyną do wyborów w mieście Pionki. Chciałbym państwa prosić o głos na mnie i na moich kandydatów w dniu 21 października. W Pionkach jest czterech kandydatów. Jest obecny burmistrz, jest przedstawiciel PSL i przedstawicielka PiS, i jestem ja, Robert Kowalczyk z KWW Roberta Kowalczyka Stawiamy na Pionki i bardzo państwa proszę – postawcie na Pionki.

Pytania mieszkańców

Kandydat na burmistrza w swojej wypowiedzi ujął wyczerpująco tak wiele tematów, że pytań z sali właściwie nie było.

  • Ścieżka rowerowa

Chcę powiedzieć, że bardzo się cieszę, że pan burmistrz i rada miasta zaczęła inwestować w Staw Górny, bo pamiętam swoje młode lata, kiedy z rodzicami chodziliśmy nad staw i bardzo cieszę się z tego, że nad tym stawem coś się dzieje. Nie ukrywam, że podoba mi się to, co nad stawem robi pan burmistrz, ale myślę, że wszyscy chcielibyśmy spokojnie i bezpiecznie nad ten staw dojechać i z tego stawu wrócić. Myślę, że faktycznie są takie miejsca w Pionkach, które wymagają tego żeby zainwestować nie tylko w drogi, ale również w ścieżki rowerowe po to, aby najnormalniej w świecie w te miejsca bezpiecznie dotrzeć. Na pewno budując infrastrukturę miejską będziemy myśleć o tym, żeby poruszając się po głównych szlakach komunikacyjnych miasta te ścieżki rowerowe się znalazły.

  • Budy na Placu Konstytucji

Te budki na Placu Konstytucji faktycznie wyglądają nieciekawie. My nawet na tle tych budek zrobiliśmy sobie zdjęcie. Faktycznie jest to teren prywatny, natomiast moim zdaniem, to wszystko kwestia rozmowy. Rozmowy z właścicielem na temat estetyki, na temat funkcjonowania placu. Myślę, że brakuje właśnie w działalności urzędu takiego dialogu z właścicielami pewnych części Pionek i myślę, że na pewno jedną z pierwszych spraw będzie to żeby te budki zniknęły.

  • Pracownicy PWKC i ekoPionki po likwidacji spółek

Jak się rozwiązuje pewną firmę, to niestety zwalnia się ludzi z tej firmy. Ale chcę powiedzieć, że pracownicy zwolnieni ze spółki w gminie, znaleźli pracę z powrotem w tej firmie. I myślę, że ci, którzy będą chcieli pracować w zakładzie komunalnym w Pionkach znajdą w nim bez problemu pracę.

  • Co dalej z cmentarzem?

Jeśli chodzi o cmentarz, to na pewno przyjrzę się na jakim etapie jest ta inwestycja. Na pewno trzeba przerwać budowę kaplicy, bo moim zdaniem zabierze ona tylko miejsca na pochówki. Mamy trzy kościoły w Pionkach i nie ma potrzeby odbierać księżom z tych parafii możliwości pochowania swoich parafian. Powinno to się odbywać tak jak do tej pory. Co z resztą? Trudno mi odpowiedzieć, bo tak naprawdę nie wiemy na jakim to jest dzisiaj etapie i nie wiemy na jakim etapie będzie za miesiąc. Z moich informacji i obserwacji myślę, że miasto Pionki zabrnęło z tą inwestycją tak daleko, że może to być tylko i wyłącznie cmentarz komunalny.

  • Zewnętrzna siłowania na osiedlu Stara Kolonia, bo nad staw mieszkańcy mają po prostu za daleko i brakuje komunikacji

Przedwczoraj z Pawłem Abramowiczem byliśmy na tym osiedlu i rozmawialiśmy z mieszkańcami m.in. na ten temat. To oni mówili nam o tym. Podobna sytuacja jest na Obrońców, gdzie również mieszkańcy mówią, że zostali odcięci od Pionek. Chcemy inwestować w infrastrukturę tą dla dzieci, jak i dla osób dorosłych w różnych częściach Pionek.

  • Jak obejmie pan rządy w mieście, to jak będzie wyglądała sprawa mediów? Ponieważ dzisiaj są media opozycyjne, są media prorządowe. Z tego co tutaj jasno wynika przedstawiciel jednych mediów jest pana pracownikiem, przedstawiciele drugich mediów bardzo panu słodzą. Gdy zostanie pan burmistrzem czy okaże się, że nie będzie pan miał wlepianej żadnej opozycji? Czy jest takie ryzyko? – pytał pracownik CAL.

Staram się od początku odkąd jestem wójtem Garbata-Letnisko, patrzeć przychylnie na media i wręcz współpracuję z wieloma mediami, z Pionki24, no ale akurat z Ripostą nie współpracuję. Ale np. wczoraj miałem wywiad w Radio Rekord, w poniedziałek mam wywiad w Radio Plus. Także współpracuję z wieloma mediami. Nie traktuję tych mediów jako swoich czy jako opozycyjnych. Te media są po to żeby przekazywać rzetelną dziennikarską informację. To, że pan Mariusz Grotkowski jest pracownikiem Urzędu Gminy Garbatka-Letnisko od 8 lat, odkąd ja jestem wójtem, to nie wiem czy to ma coś wspólnego z jego rzetelnością, czy z przekazywaną informacją. Myślę, że z mediami, tak jak z ludźmi trzeba sobie relacje układać i jeżeli je sobie dobrze ułożymy, jeżeli będziemy partnerem w rozmowie, nie będziemy stosowali dyktatu, nie będziemy stosowali wymuszeń, to te media będą współpracować z nami – i taka odpowiedź spotkała się z aplauzem mieszkańców.

Głos mieszkanki gminy

Krystyna Zawodnik z Garbatki mówiła, że z racji wieku ma dystans do wielu spraw.

Pan wójt rządził u nas od 8 lat. Rządził, to może niewłaściwie powiedziane. Pracował. Pracował ze społeczeństwem, z nami wszystkimi, z korzyścią dla nas. Przeżyłam już pierwszych sekretarzy i wójtów kilku i muszę powiedzieć, że z racji tej, że mam takiego ducha prospołecznego zawsze gdzieś tam włączałam się w jakieś działania. Odnośnie pana wójta – nie powiedział nic odnośnie działalności swojej na terenie Garbatki i to bardzo dobrze świadczy o panu dlatego, że nie uwypuklajmy swoich zasług, niech inni to powiedzą. A więc proszę państwa, jak pan Robert Kowalczyk przyszedł do Garbatki pozamiatał po poprzednich wójtach. W sensie tym, że rozgrzebane inwestycje, w fazie projektów, kosztownych projektów o których pisała prasa, że potem do kosza szły. Niektórzy się szczycili, że mieli możliwość współpracy z architektami stołecznymi, a to taki trochę strzał w kolano, bo im większy projekt, lepszy architekt, o większej renomie, to i większe koszty projektów. I te koszty poszły do kosza. Mówię o pięknym przedszkolu w Garbatce. Przyszedł pan Kowalczyk i nie było problemów. Tamci wójtowie mieli wizje co jeszcze w tym przedszkolu, do jakich celów może jeszcze służyć. A przecież przedszkole jest potrzebne dzieciom. Nasze przedszkole jest na miarę tych stołecznych, bo miałam okazję odprowadzać wnuki w Warszawie, więc mam skalę porównawczą. Jeśli chodzi o sprawy społeczne, to jest jedna istotna rzecz. Kiedy swoją funkcję objął pan Kowalczyk, nie było u nas spotkań opłatkowych. Ktoś powie, a co to takiego? Przed Wigilią zawsze mamy spotkania na skwerku, przychodzi cała społeczność Garbatki. Kosztem gminy szykowany jest poczęstunek. Wielu ludziom to było potrzebne. Czy to nie jest integracja społeczeństwa? Przychodzą wszyscy ludzie. Bardzo dobrze układały się stosunki z kościołem, z naszym proboszczem jednym i drugim, bo myślę, że to jest istotne, bo w ¾ jesteśmy ludźmi wierzącymi, więc jak są jakieś antagonizmy między władzą a kościołem, to nieszczególnie działa w pozytywny sposób. Dławiła nam się oczyszczalnia ścieków i były podjęte działania. Są zagospodarowane place zabaw, a w Garbatce nie było tego. Tu pani mówi o siłowniach. My mamy full wypas. Brzustów siłownia, Molendy siłownia, Garbatka dwie siłownie. To my jesteśmy w lepszej formie jak Pionki, chociaż jesteśmy małą miejscowością. Ile ulic u nas zostało zrobionych, które leżały w gestii gminy, bo nie mówię o krajowej drodze, to nie działka gminy. Pozyskiwanie funduszy zewnętrznych. My mieliśmy nędzny budżet, 5 tys. mieszkańców, nie mamy przemysłu, nie mamy zakładów, parę sklepików nie utrzyma. Mądrzy ludzie w urzędzie gminy pracowali, którzy fundusze pozyskali i rozliczyła się gmina z tych funduszy. Zysk. I myślę, że i tutaj nie będą tego typu rzeczy zaprzepaszczone. Jest bardzo dużo rzeczy o których w tym momencie się nie pamięta, ale pracownicy urzędu gminy odkąd zaczął być szefem pan Kowalczyk, nie wiem jaki wpływ miał, ale jest miło, rzeczowo, w każdej chwili można przyjść i z uśmiechem każdy urzędnik sprawę załatwi. Odnośnie osoby pana Kowalczyka – nigdy nie był w stosunku do petenta „ja władza, a tu jest petent”. Każdy, o każdej porze, wcześniej przez sekretariat umówiony, przyszedł i wójt miał czas dla ludzi. To jest człowiek, który wykonuje nie tylko swoją powinność, bo pracuje jako wójt, ale też słucha. A proszę państwa, dla mnie władza to nie jest tylko od tego żeby miała zapędy „ja tu rządzę”, tylko „ja z wami rządzę”. I kiedy dowiedziałam się, że pan wójt odchodzi, to szczerze powiedziałam – walkowerem pan Garbatkę oddaje. Teraz jest tak ładnie, tyle jest zrobione, a pan Kowalczyk powiedział, co wzbudziło u mnie wielki szacunek, że skoro na tak niewielkiej płaszczyźnie takie osiągnięcia pan miał, więc chce pan teraz szerzej, swoje działania rozszerzyć. A jak się mężczyzna nie uwstecznia i idzie do przodu, to ja bardzo to cenię.

Kamila Kaczorowska, kandydatka z okręgu nr 2, która prowadziła spotkanie, na koniec zachęciła mieszkańców do zapoznania się ze stroną internetową komitetu na której znajdują się aktualności i informacje o kandydacie na burmistrza oraz na radych – stawiamynapionki.pl

Przeczytaj również

Komentarze