Śmieci pod wiatami, to kwestia mentalności

Śmieci pod wiatami, to kwestia mentalności

Miejscy radni w ostatnich tygodniach poświęcili sporo czasu na temat odpadów komunalnych. Dyskusja dotyczyła zmian, które należało wprowadzić w związku ze zmianami Ustawy o czystości i porządku w gminach znowelizowanej w ubiegłym roku. Sama ustawa jest dość obszernym dokumentem, który warto przeczytać żeby nie było żadnych niejasności. Nasi radni woleli dyskutować nad zasadnością zapisów uchwały niż przeanalizować dokument wyższego rzędu.

Najpierw odbyła się długa dyskusja na temat odpadów podczas posiedzenia komisji. Radni tak wnikliwie analizowali sposób odbioru odpadów z terenu miasta, że nie zwrócili uwagi iż omawiają zakres obowiązków miasta wynikający z ustawy i rozwodzili się nad szczegółami, które znajdowały się w innym projekcie uchwały (Abramowicz: Dobrze czytasz, tylko troszeczkę źle rozumujesz. Radni o śmieciach).

Podczas ostatniej sesji dyskusja rozgorzała na nowo i tym razem dotyczyła zapisów w Regulaminie utrzymania czystości, czyli dokumencie do którego muszą dostosować się wszyscy mieszkańcy.

Mam takie pytanie – jako pierwszy w dyskusji głos zabrał radny Piotr Nowak. – Chodzi o to, że w §3 regulaminu jest zapis, cytuję: „systemem gospodarowania odpadami komunalnymi objęci są właściciele nieruchomości zamieszkałych z całego terenu gminy miasta Pionki na których powstają odpady komunalne”. Dla mnie jest to zrozumiałe i jasne. Natomiast §4 czytam: „właściciele nieruchomości położonych na terenie gminy miasta Pionki”. Czy dotyczy to również nieruchomości w których właścicielem są np. firmy, sklepy, bo tu nie ma?

Skoro w §3 mowa o właścicielach nieruchomości tylko zamieszkałych, to systemem nie są objęte żadne firmy, sklepy itp. Zresztą radni na tej samej sesji głosowali za uchyleniem uchwały poprzedniej rady w której do systemu zostały dopisane również nieruchomości niezamieszkałe. Skoro uchylono poprzednią uchwałę o systemie, to znaczy, że obecnie wyłącza się z niego nieruchomości niezamieszkałe.

To w tym momencie §3 jest niezgodny z §4 – stwierdził radny Nowak.

Radca prawny obecny na sesji wyjaśnił, że wyjmując jednostkę redakcyjną z całego aktu rzeczywiście można byłoby przyjąć, że jest ona niedoprecyzowana. Natomiast akt należy czytać w całości, bo jego konstrukcja wyjaśnia wszystko, również to, że systemem objęte są wyłącznie nieruchomości zamieszkałe.

To czy nie należałoby dopisać w §4 „właściciele nieruchomości zamieszkałych”? – dopytywał radny Nowak, ale uzyskał odpowiedź negującą taki zapis, gdyż o tym mówi §3 i nie ma konieczności ciągłego powtarzania tego zapisu w każdym kolejnym punkcie.

Radny Piotr Nowak dopytywał również o zapis „zabrania się gromadzenia odpadów poza harmonogramem ich wywozu”. Uznał, że tak skonstruowane zdanie świadczy o tym, że mieszkańcy nie mogą wynosić śmieci w inne dni niż wskazuje na to harmonogram. Zarówno radca prawny, jak i kierownik wydziału komunalnego tłumaczyli, że zapis ten dotyczy odpadów gromadzonych poza pojemnikami, czyli np. gabarytów przed wiatami lub wystawiania pojemników poza posesję w dni, kiedy nie jest przewidziany ich odbiór.

Ale tu pisze, że zabrania się gromadzenia odpadów poza harmonogramem – mówił radny. – Kiedy mieszkańcy mogą wynosić śmiecie?

Zapis jest jasny, tylko doszukujemy się w nim jakiegoś wątku – stwierdził kierownik Grzegorz Abramowicz. – Mamy harmonogram odbioru czy to będą np. gabaryty czy sprzęt elektroniczny itp. i ludzie rzeczywiście robią tak, że wystawiają niejednokrotnie poza tym terminem.

Zbigniew Belowski odnosząc się do kwestii wystawiania poza harmonogramem stwierdził, że to co dzieje się przed wszystkimi wiatami śmietnikowymi na terenie miasta, to jest rzecz skandaliczna. Harmonogramy odbioru wiszą w klatkach schodowych, a mimo to nikt ich nie respektuje i mieszkańcy wystawiają stare meble, pozostałości po remontach itp. wg własnej wygody. Znowelizowana ustawa o czystości i porządku w gminach nakłada obowiązek dostarczania takich odpadów bezpośrednio do PSZOK. W naszym mieście do tej pory gabaryty odbierane były dwa razy w miesiącu, teraz będą odbierane tylko raz, a są gminy na terenie Polski gdzie takie odpady odbierane są raz… ale do roku. Ponieważ w Pionkach nikt nie respektuje regulaminów, to pojawił się pomysł wskrzeszenia do życia Straży Miejskiej.

Słyszy się teraz ostatnio ze środowiska leśników, że złapano jakiegoś człowieka, który do lasu wywiózł całą ciężarówkę poremontowych działań. Na szczęście wjechał centralnie na foto pułapkę i w związku z tym będą konsekwencje (…). Jeżeli nie będzie egzekucji, jeżeli nie będzie środków przymusu, to będzie się działo to, co się dzieje. Wystarczy przejechać się po mieście od śmietnika do śmietnika i wszędzie jest poza terminami wywozu, bo ludziom teraz akurat jest wygodnie zrobić sobie remont czy wymienić meble – mówił radny Belowski. – Jeżeli ktoś robi remont, bo to wiadomo, to jest zobowiązany zabezpieczyć sobie kontener, ale jeśli ktoś wymienia meble, to jest zobowiązany odwieźć te meble do PSZOK. Pytam się czym? To nie jest taka prosta sprawa. Wiadomo, że zamawiamy sobie usługę, ale ta usługa kosztuje, prawda? I ludzie tego unikają po prostu. Dlatego unikają, bo wiedzą, że prędzej czy później to i tak wyjedzie. To jest kwestia mentalnościowa.

Po dłuższej dyskusji nad temat znaczenia wyrazów „gromadzić” i „wystawiać” postanowiono doprecyzować zapis, który obecnie brzmi „zabrania się wystawiania odpadów poza harmonogramem ich wywozu”. Radca prawny uznał, że słowo „gromadzić” nie jest w tym przypadku wadliwe, ale bardziej precyzyjne będzie określenie, że nie wolno wystawiać. Wystawiać nie wolno także resztek jedzenia przed wiatami, bo jak mówił radny Belowski, nie jest to dokarmianie „biednych zwierzątek”, tylko ewidentnie gryzoni. Ludzi wynoszą resztki jedzenia w postaci np. kotletów, pierogów, kości, które zwyczajnie gniją. Pojawił się pomysł aby w regulaminie umieścić zapis mówiący o tym, że nie wolno robić takich rzeczy. Ale w nowym regulaminie jest zapis mówiący o tym, że wszelkie odpady komunalne należy wyrzucać do pojemników, co samo przez się wskazuje, że zabrania się wykładania resztek jedzenia przed wiatami lub w ich okolicy. Nie wolno natomiast tworzyć zapisów niezgodnych z ustawą. Dodatkowo miasto otrzymało wytyczne od prokuratora, który przeanalizował poprzedni regulamin uchwalony w maju 2016 r. wydany w formie kolorowej broszury. Prokurator skreślił większość zapisów uznając, że nie są zgodne z prawem, a tworzenie nowych definicji i zapisów wybiegających poza ustawę jest po prostu niedopuszczalne.

Burmistrz nie widział problemu w zamianie wyrazów i złożył tzw. poprawkę autorską. I tu wniesiona poprawka wzbudziła dyskusję wywołaną przez radnego Stanisława Pacana, który uznał, że radni mogą „przenicować” przedłożony przez burmistrza projekt uchwały i właściwie zrobić z nim co chcą bez pytania o zgodę. Z radnym Pacanem nie zgodzili się inni radni, radca prawny, a także kierownik wydziału komunalnego twierdząc, że wprowadza pozostałych radnych w błąd.

Jeżeli wnioskodawca, czyli pan burmistrz wyraża na to zgodę na zamianę takiego słowa, to skraca nam procedurę głosowania wniosku, bo w tym momencie mamy poprawkę autorską i po co to przedłużać? – pytał radny Grzegorz Wąsik, ponieważ radny Pacan upierał się, że należy zgłosić wniosek formalny o zamieszczenie zamiany wyrazów i poddać go pod głosowanie.

Wnioskodawca do momentu głosowania (uchwały) może zmieniać, dokonać korekty – wyjaśnił radca prawny.

Kolejna dyskusja dotyczyła doprecyzowania w §10 zapisu mówiącego o tym, że odpady pozostawione poza wiatą, zgłoszone przez operatora do urzędu miasta zostaną uprzątnięte i wywiezione na koszt właściciela/administratora wiaty. Tu swój sprzeciw wniósł radny Grzegorz Wąsik, który wyjaśniał, że zdarza się iż mieszkańcy dokonujący drobnych remontów wynoszą odpady pod wiatę po wcześniejszym zgłoszeniu tego faktu do spółdzielni. Po zakończonym remoncie, własnym transportem wywożą je do PSZOK. Dlatego przydałby się zapis, że operator wywozi, ale za zgodą i wiedzą właściciela/administratora wiaty.

Czy takie doprecyzowanie w czymkolwiek szkodzi? – pytał radny Wąsik. – Tym bardziej, że jest to np. teren spółdzielni czy wspólnoty. Na dzień dzisiejszy jest to teren prywatny, prawda? Czy może ktoś bez wiedzy właściciela usunąć ten gruz, a potem go np. obciążyć? No według mnie – nie, dlatego, że równie dobrze mogłaby być nieruchomość, np. domek jednorodzinny nieogrodzony, ktoś wywalił gruz na swoim terenie, podjeżdża ekoPionki i stwierdza, że leży jakiś tam gruz, więc go usuwa. No nie tak, no musi właściciel nieruchomości o tym zostać poinformowany (…). Tutaj doprecyzujmy to. Jeżeli pan kierownik czy ktoś z wydziału dzwoni do mnie i informuje, że jest tam bezpański gruz, trzeba go sprzątnąć, ja mówię ok, proszę bardzo, zabierajcie, nie znam właściciela tego, pokrywam koszty.

Burmistrz zgodził się na dopisanie zwrotu „za zgodą i wiedzą właściciela/administratora” wnosząc poprawkę autorską. Radny Włodzimierz Szałabaj uznał, że nie jest konieczny taki zapis, gdyż to wynika bezpośrednio z umowy odbioru odpadów pomiędzy operatorem a administratorem wiaty.

Na przyszłość taka uwaga – zwrócił się radca prawny do radnych. – Żeby takie elementy na komisjach brać ewentualnie pod uwagę, bo wiadomo, że to później trzeba wprowadzić (do projektu uchwały).

§5 określa następujące odpady komunalne i są tu wymienione w punkcie 17 odpady stanowiące części roślin pochodzące z pielęgnacji terenów zielonych, ogrodów i parków – zielone. I teraz mam takie pytanie do pana kierownika, to w rozdziale IV częstotliwość i sposób pozbywania się odpadów komunalnych nic nie jest napisane kiedy będzie następował ten wywóz tych odpadów zielonych – kontynuował dyskusję radny Nowak i w odpowiedzi usłyszał, że odpady tzw. zielone odbierane będą od kwietnia do listopada i ten zapis znajduje się w innej części omawianego regulaminu i odbiór ten będzie wyznaczony w harmonogramie.

No to może będą w harmonogramie – stwierdził Piotr Nowak. – Natomiast z regulaminu to nie wynika.

No przecież wynika. Od kwietnia do listopada – wyjaśniał Robert Kowalczyk. – I do tego będzie harmonogram sporządzony, kiedy będą odbierane, w które dni.

Kolejne pytanie radnego Nowaka dotyczyło zapisów o odpadach remontowo-budowlanych i rozbiórkowych.

Właściciel nieruchomości lub dysponujący lokalem ma obowiązek odpowiednio wcześniej zamówić odpłatnie pojemnik i tu jest wszystko w porządku – mówił Piotr Nowak. – I uiścić opłatę za odbiór i zagospodarowanie odpadów. Natomiast w tej uchwale, którą przesunęliśmy (projekt uchwały nr 7) tam pisze, że za to będą pobierane w ramach, nie będą pobierane pieniądze, bo w ramach opłaty będą wnoszone.

Radny Nowak został poproszony o odczytanie zapisu w całości, a nie jedynie jego fragmentów. I tak zdanie po zdaniu prosił burmistrz i kierownik wydziału, aż radny odczytał cały punkt 3, ust. 8 z §14: „Właściciel nieruchomości lub dysponujący lokalem ma obowiązek odpowiednio wcześniej zamówić odpłatnie taki pojemnik u operatora lub przedsiębiorcy i uiścić opłatę za odbiór i zagospodarowanie odpadu, a operator ma obowiązek w ramach zryczałtowanej opłaty odebrać wyłącznie te odpady budowlano-remontowe i rozbiórkowe, które powstały w wyniku prowadzonych samodzielnie przez właściciela nieruchomości (dysponującego lokalem) lub przedsiębiorcę drobnych robót budowlanych niewymagających pozwolenia na budowę ani zgłoszenia zamiaru prowadzenia robót budowlanych. Dopuszcza się gromadzenia odpadów w workach, które właściciel nieruchomości lub dysponujący lokalem ma obowiązek niezwłocznie uprzątnąć po zakończeniu etapu remontu lub po wykonaniu prac budowlano-remontowych”.

I teraz jest tylko kwestia tego typu jak można określić zakres robót? – dopytywał radny Nowak. – Bo remontem niewymagającym pozwolenia na budowę będzie malowanie mieszkania, gdzie będą odpady typu puszki po farbie, rozpuszczalniki i inne rzeczy oraz remont łazienki, gdzie będą skuwane tynki czy stara glazura. I teraz jak to będzie traktowane? Czy ten remont łazienki, to będzie się mieścił i czy będą te odpady wywiezione czy też nie?

Jak ze zrozumieniem przeczytamy ten punkt, to samo z siebie wynika – odpowiedział Grzegorz Abramowicz, a burmistrz dodał, że każdy ma prawo dokonać remontu i teraz jest tylko kwestia czy będzie to faktycznie remont czy przebudowa, bo odpadów typowo budowlanych nie wyrzuca się do wiaty śmietnikowej ani nie przyjmuje do PSZOK zgodnie z wymogami znowelizowanej ustawy.

Ponieważ dyskusja dotyczyła szczegółów każdego niemal zapisu w projekcie uchwały, radny Paweł Kobylas zaapelował do radnych aby takie kwestie podnosić na komisjach, bo od tego one są aby radni pracowali właśnie nad takimi szczegółami i dopytywali o najdrobniejsze kwestie.

Apeluję do radnych, jesteśmy po to na komisjach żeby naprawdę pracować. Teraz można wprowadzić jakąś zmianę kosmetyczną w tej uchwale, ale ludzie, godzinę czasu dyskutujecie. Siedzieliśmy na komisji 3 godziny i nie miał nikt żadnych uwag, ale nagle państwu rozjechała się ta uchwała. To po co my jesteśmy na tych komisjach? To nie przychodźmy na komisje, przychodźmy tylko na radę i tutaj będziemy wszystko ustalać. Po co na komisjach mamy marnować czas, skoro na komisji nikt nie ma nic do powiedzenia, a tu nagle przychodzi sesja rady miasta i wszyscy mają problem. Po to mamy komisje żebyśmy problemy rozwiązywali i przyszli na sesję, i powiedzieli mieszkańcom, że robimy to, to i to. Wiadomo, czasem można czegoś nie dopatrzeć, ale nie w jednej uchwale 10 punktów nagle. I proszę państwa, nie róbmy sobie przedszkola z tej sesji.

Przewodniczący zakończył dyskusję nad projektem uchwały. 12 radnych głosowało za jej przyjęciem, a Piotr Nowak i Wioletta Grzywacz wstrzymali się od głosu.

Radni podjęli debatę nad kolejnym projektem – sposobem i zakresem świadczenia usług w zakresie odbierania odpadów komunalnych. Tu pojawił się problem wyrzucania przez mieszkańców odpadów niekwalifikujących się do odpadów medycznych powstałych w gospodarstwach domowych w wyniku przyjmowania produktów leczniczych w formie iniekcji i prowadzenia monitoringu poziomu substancji we krwi, w szczególności igieł i strzykawek – wymóg wynikający z treści ustawy.

Czyli co? Strzykawki i igły mamy wrzucać do zmieszanych? Tu jest wyraźnie napisane – dopytywał radny Belowski, ale okazuje się, że w regulaminie zapisane zostało, że igły i strzykawki mieszkańcy mogą oddać jedynie do PSZOK. To i tak znaczne ułatwienie, bo do tej pory trzeba było traktować je jako odpad medyczny i utylizować we własnym zakresie i na swój koszt.

Te idą do PSZOK. Trzeba czytać regulamin jako całość – odpowiedział kierownik wydziału. – Tu są wyszczególnione wszystkie odpady (§5 pkt. 1 określa się selektywne zbieranie i odbieranie z terenów nieruchomości oraz przyjmowanie do PSZOK – wymienione odpady możliwe do odbioru) i ustala się, że w zamian za tę opłatę wszystkie te frakcje, które są wyszczególnione trafiają tak do PSZOK, jak i do pojemników w wiatach śmietnikowych czy też od indywidualnych odbiorców.

Co ze styropianem pochodzącym z opakowań? – dopytywał radny Nowak. – Mamy zakaz składowania go w wyznaczonych miejscach i zakaz ten dotyczy także PSZOKu. Co mieszkańcy mają zrobić ze styropianem którym są opakowane pralki, lodówki i gdzie to mają gromadzić?

Styropian z opakowań można oddawać do PSZOK lub wyrzucać w wiacie śmietnikowej do pojemnika na tworzywa sztuczne i metale, natomiast styropian budowlany jest odpadem, który należy wywieźć i zutylizować we własnym zakresie, ale obowiązkiem wywozu styropianu budowalnego zostały obciążone firmy świadczące usługi remontowo-budowlane.

Bo mamy tu posegregowane te wszystkie odpady i tu, jak kolega zauważył, w PSZOK, ale i w odpadach, które oddajemy nie będzie przyjmowana papa, styropian budowlany, odpady zawierające azbest, szyby samochodowe, części samochodowe – odczytywał radny Tomasz Łyżwa. – Tylko czy my, jako mieszkańcy mamy możliwość gdzieś oddania tych odpadów nawet odpłatnie? Czy miasto nie powinno zapewniać takiego punktu zbiórki ich? No bo jest sporo. Papa budowlana się zdarza, bo wiadomo, są remonty robione, zwłaszcza na posesjach prywatnych, styropian. Są to już dość duże gabaryty. Wyobraźmy sobie lodówko-zamrażarkę, która jest obłożona cała styropianem. Tego styropianu, nawet jak go pokruszyć, to jest worek albo dwa. I nie mamy gdzieś możliwości go oddać. Moim zdaniem powinno być, jakiś punkt. Czy w ogóle jest taka możliwość żeby go gdzieś oddać, zwrócić, bo żeby tak nie było, że takie odpady, które tu ani nie przyjmujemy, ani na PSZOKu, ani eko nie zabierze, żeby nie lądowały do lasu.

Grzegorz Abramowicz wyjaśniał, że zgodnie ze znowelizowaną ustawą gminy mają obowiązek zapewnienia odbioru określonych odpadów komunalnych. Papa, styropian budowlany, azbest, części samochodowe (z wyłączeniem opon) czy szyby samochodowe nie są odpadem typowo komunalnym. Tego typu odpady powstają w wyniku prac budowlanych wykonywanych przez przedsiębiorcę lub w przypadku części samochodowych – przez warsztat. Przedsiębiorcy mają obowiązek podpisania odrębnych umów na odbiór tego typu odpadów.

Faktycznie od 1 stycznia 2020 r. funkcjonuje coś takiego jak Baza Danych o Odpadach (BDO) – mówił Piotr Nowak. – Tylko BDO dotyczy przedsiębiorców, a nie dotyczy osób prywatnych. I co ma zrobić właściciel domku jednorodzinnego czy działki, który wymieni metr kwadratowy papy i zostanie mu stara papa i co on ma z tą starą papą zrobić? Czy wymieni jedną płytę styropianową? Po prostu to, nie jest przedsiębiorcą, bo jeżeli jest przedsiębiorcą, to musi mieć zawartą umowę i udokumentować gdzie te śmieci wywozi. Po prostu będzie wynosił do lasu.

Ale podobnie jest z innymi rzeczami. Wymieni jedną płytę azbestową i też może ją wyrzucić do lasu. Kupi akumulator w sklepie, a nie zostawi starego, też będzie go miał i też nie może go nam oddać – wyjaśniał Robert Kowalczyk.

Grzegorz Abramowicz dodał, że wszystkiego uniknąć się nie da i gmina nie stworzy takiego systemu, który przyjmowałby każdy odpad jaki tylko można sobie wyobrazić, bo nie pozwala jej na to wprowadzona ustawa.

Za przyjęciem uchwały w sprawie sposobu i zakresu świadczenia usług głosowało 12 radnych, od głosu wstrzymali się Wioletta Grzywacz i Piotr Nowak. Całej dyskusji można było uniknąć gdyby radni przygotowali się do podjęcia uchwał po zapoznaniu się z Ustawą o czystości i porządku w gminach, która weszła w życie 6 września 2019 r. Gminy mają czas na wprowadzenie zmian w jej zakresie do końca 2020 r.

fot. congerdesign

Przeczytaj również

Komentarze