Starosta na sesji

Starosta na sesji

Waldemar Trelka był gościem podczas ostatniej sesji rady miasta. Jak tłumaczył radny Maślanek – obecność starosty to niespodzianka, a radny Łyżwa wyjaśnił, że „miał troszkę czasu i...“. Sam starosta odpowiedział, że akurat przejeżdżał obok, ale miał już wcześniej w planach wzięcie udziału w posiedzeniu rady.

Tematem wystąpienia starosty były fundusze, jakie powiat ma zamiar zainwestować w Pionkach w infrastrukturę należącą do... starostwa powiatowego. Chodziło o szpital, ulicę Spacerową i budowę sali gimnastycznej przy LO, która ma być zaczątkiem do połączenia liceum z technikum Zielonym.

Przepraszam jeśli jakieś zamieszkanie zrobiłem moją wizytą, jakoś tam planowaną, ale niezapowiedzianą formalnie rzeczywiście, bo gdzieś tam się przymierzałem nawet na poprzedniej sesji być u was, ale mieliście absolutoryjnym, poza tym my też mieliśmy swoje zadania. W każdym razie jestem i dziękuję, że mogę tutaj kilka słów do państwa powiedzieć – rozpoczął Waldemar Trelka. – Jeśli będzie taka potrzeba, mam nadzieję, że odpowiem na wszystkie pytania. Jest ze mną pani dyrektor Joanna Chojnacka - powiatowy zarząd dróg, a więc kwestie dróg, inwestycji, pewnych pytań z tym związanych również są możliwe, jesteśmy gotowi (...). W kadencji 2018-2023 do mieszkańców, do miasta jako takiego zamierzamy przekazać, zainwestować nie 75 mln zł, ale ponad 80 mln zł. Tak się posługiwałem ponad 75 mln zł, ale muszę się skorygować, to jest powyżej 80 mln zł. Już mówię jakie to są kwoty, bo w ogromnej części już te środki są zaabsorbowane, są podpisane umowy i one są realizowane. A więc etap pierwszy szpitala w Pionkach trwa. Myślę, że to jest do zweryfikowania, to jest 24 mln zł, tyle kosztuje nas ten etap pierwszy 2200 m2 powierzchnia użytkowa jest również do zweryfikowania. Etap drugi i trzeci, który chcemy w tym roku rozpocząć, wierzę w to, że nam się uda. To znaczy chcemy oddać etap pierwszy jeżeli chodzi o ukończoną inwestycję i mam nadzieję 1 stycznia 2022 rozpocząć tam działalność leczniczą, ale też chcemy na jesieni tego roku, znowu nie chcę podawać terminów czy to będzie wrzesień, czy październik, podpisać umowę, mam nadzieję po skutecznym wyłonieniu wykonawcy, podpisać umowę na realizację dwóch etapów, drugiego i trzeciego. Ten trzeci etap, to jest tak naprawdę rewitalizacja budynku zabytkowego. Mamy z tym określone problemy, ale kto ich nie ma, nie po to tu jestem żeby narzekać, ale jest to budynek zabytkowy i w związku z tym pewne wymagania, oczekiwania konserwatora są, my musimy się do tego odnieść, ustosunkować i jesteśmy na finishu myślę, że uda nam się wyłonić wykonawców po to, znowu to powiem - mam nadzieję, bo przecież świat jest nieprzewidywalny, ostatni rok nam uzmysłowił to bardzo mocno, ale mam nadzieję, że w tej kadencji uda nam się, jeśli nie ukończyć na tip-top całą inwestycję, to doprowadzić do tego, że pierwszy i drugi etap będzie się świeciło światło i będą prowadzone wszelkie aktywności jeśli chodzi o działalność leczniczą szpitala. Jeśli chodzi o etap III, czyli ta rewitalizacja, gdzie ten budynek chcemy dostosować bardziej pod potrzeby administracji i obsługi, i dyrekcji itd., więc wierzę, że to się w tej kadencji uda. A więc etap II to jest 35 mln zł budowa, taki będzie kosztorys. Etap III to jest ok. 10 mln zł o którym już mówiłem, a więc jak dotąd na szpital wydatkowano ponad 39 mln 200 tys. zł, z czego ponad 30 mln udało się pozyskać z środków zewnętrznych, czyli z budżetu państwa tak naprawdę. Nie wliczam tutaj jeszcze w tym roku tego miliona, który państwo zapisaliście w swoich dokumentach. Za to oczywiście dziękuję, bo nie zapominamy o tym pół miliona w ubiegłym roku, które też w jakiś sposób ważny zasiliło cały ten montaż finansowy.

„Montaż finansowy“, czyli wypowiedź oparta na słowach „mam nadzieję“. W tej chwili realizowany jest etap pierwszy budowy, który mieszkańcy Pionek mogą na co dzień obserwować. Drugi etap jest jeszcze nierozstrzygnięty, bo przecież Waldemar Trelka powiedział, że ma dopiero nadzieję iż uda się skutecznie wyłonić wykonawcę, a trzeci - to wciąż kwestia ustaleń z konserwatorem.

A więc już budowa szpitala to 39 mln, cały czas mówimy o budowlance i wyposażeniu, bo wiecie doskonale, że wybudować to jedno, a otworzyć działalność to drugie, czy prowadzić skutecznie.

Budowa drogi

Przebudowa drogi, tej z mostem, Spacerowej, to jest kwota 6 mln 244 tys. zł, z czego 2,2 mln to jest dofinansowanie z rezerwy ogólnej budżetu państwa, 650.776 zł to są wasze środki, tj. ok. 10,16% kosztów całej inwestycji, za to również serdecznie dziękuję, bo to jest wasz wysiłek drodzy radni, zgodziliście się na to – relacjonował starosta. – To jest wasza droga, oczywiście ona tu zostanie, ale zgadzam się, gdybyśmy tak sztywno podchodzili i sobie wymierzali linijką, to zawsze przecież możecie powiedzieć, to jest przecież droga powiatowa, co nas to obchodzi, ale nie, zrobiliście pewien gest, za co dziękuję, tak jak moglibyście się zachować w przypadku szpitala, choć zawsze o tym mówię, szpital to jest jeden z największych pracodawców i pamiętajmy, że pracownicy, którzy pracują w szpitalu, to jednak do miasta Pionki w dużej części odprowadzają podatki i mówię tutaj o podatkach, które spływają gdzieś później, jeśli chodzi o PIT, podatek PITu. Tak więc kwota 6 mln 244 tys. to jest powtarzam kwota zaangażowana, umowa jest, jak państwo wiecie, podpisana i na tej inwestycji jeśli trzeba będzie, również pytania szczegółowe, techniczne, jesteśmy w stanie odpowiedzieć.

Sala gimnastyczna

Kolejna inwestycja, to także podpisana umowa na budowę sali gimnastycznej przy liceum ogólnokształcącym w Pionkach. 5 mln 680 tys. zł. Umowa jest podpisana, środki są zagwarantowane. Na razie w 100% ze środków własnych budżetu powiatu radomskiego. Aplikowałem do Sportowej Polski, czyli do ministerstwa sportu o 50% wartości, mam nadzieję, że się uda, ale niezależnie od tego czy się uda, czy się nie uda, powtarzam, te środki w 100% są w naszym budżecie, podpisaliśmy umowę i mam nadzieję, że koniec sierpnia 2022 to będzie ten czas, kiedy będzie można otworzyć tą inwestycję i zaprosić uczniów, bo ta szkoła jest to jest pewien kontekst reorganizacji, którą musimy zrobić albo inaczej, powinniśmy zrobić jaka odpowiedzialna władza myśląc o kontekście demografii, bo jak wiecie, niestety demografia to jest słaba strona naszego państwa, a zwłaszcza w takich miejscach jak Pionki. I wszystko wskazuje na to, że w 2023, w 24 roku liczba absolwentów klas VIII, to będzie mniej więcej, a raczej mniej niż więcej, 50% tych, którzy dzisiaj są na rynku, tak to nazwę, a w związku z tym powinniśmy już dzisiaj o tym myśleć, bo ta kwota, ta liczba się raczej nie zmieni i tutaj nikt się nie urodzi, nikt nagle, mam nadzieję nie wyemigruje w takim stopniu żeby to zakłóciło nasze plany. Do tego wrócę, więc powtarzam 5 mln 680 tys. zł koszt inwestycji. Również za 250 tys. budujemy drobną rzecz, ale jednak ważną – strzelnicę, wirtualną co prawda przy tym liceum. Również 750 tys. to jest inwestycja w remont szkoły Czerwonego sali gimnastycznej, docieplenie dachu, bo tam, jak wiecie pewnie, jest blacha i to jest cały dach, to tak na marginesie, ogromne straty ciepła przez te wszystkie lata były, no plus podłoga, plus inne rzeczy, które tam są, a więc 750 tys. to jest remont tego obiektu. To nam daje kwotę około 80 mln zł w sumie. Nie wspominam o kwotach, które przeznaczymy z pewnością do budynku A zespołu szkół ponadgimnazjalnych, czyli Zielonego, bo w kontekście tego co mówiłem odnośnie niżu, odnośnie pewnego reagowania co się wydarzy za kilka lat. Mamy już taką decyzję, że to was nie musi zajmować, bo to nie jest wasza szkoła, w sensie nie jesteście organem prowadzącym, ale to są wasze dzieci, wasi mieszkańcy, więc o tym opowiadam, więc ten budynek A w budynku Zielonym, podstawowy, dziś jest zespołem szkół ponadgimnazjalnych, ale w kontekście tej sali gimnastycznej, tej strzelnicy i tworzenia wszystkich absolutnie kierunków, które są w Zielonym, skonsolidowania ich razem z kierunkiem czy razem z liceum ogólnokształcącym w liceum właśnie obecnym, to nam daje pewną optymalizację, która sprawia, że tworzy się miejsce w budynku A dla dzieci szkoły specjalnej, bo jak wiecie ta szkoła, to zespół szkół, mówię o Zielonym i jest już 70 dzieci, i to jest bardzo dobra szkoła, bardzo dobrzy nauczyciele, ale niestety nie jest z gumy i chcemy stworzyć warunki tak żeby w pewnym sensie no też zareagować na to, co się dzieje w konkurencji, bo konkurencja, jak wiecie w innym powiecie ma prawo i budować będzie szkołę specjalną, zapowiedzi są duże i chcąc nie tylko utrzymać, ale tak naprawdę poszerzyć ilość dzieci, powiększyć ilość dzieci, a mamy takie możliwości w sensie intelektualnym, sensie kadrowym i mamy nadzieję również w sensie pracowni, w sensie szkoły, budynku jako takiego. Więc tutaj na pewno jakieś dodatkowe środki wyasygnujemy żeby dostosować ten budynek A. A więc to jest te, jak powiedziałem 80 mln zł, z czego praktycznie już ponad połowa jest zaabsorbowana, czy podpisane są umowy na realizacje tych inwestycji.

Zliczając inwestycje o których Waldemar Trelka mówił, że starostwo podpisało umowy z wykonawcami wychodzi na chwilę obecną 36-37 mln zł, o ile już jest podpisana umowa z wykonawcą remontu dachu w hali sportowej Czerwonego. Reszta wspomnianych inwestycji jest w fazie „mamy nadzieję, że nam się uda”.

Rodziców uczniów szkół średnich, szczególnie Zielonego i LO najbardziej ciekawi wątek połączenia tych szkół i przeniesienia wszystkich kierunków kształcenia do budynku przy Al. Lipowych, czyli do szkoły, gdzie na chwilę obecną jest w sumie 15 sal lekcyjnych. Zapewne odbędzie się spotkanie z rodzicami uczniów obydwu szkół na którym starosta opowie ze szczegółami jak zamierzają tego dokonać, bo szkoła przystosowana jest do nauki dla 16 klas ogółem w systemie jednozmianowym. Waldemar Trelka na spotkaniu z radnymi zapowiedział, że wszystkie kierunki technikum zostaną zachowane, co jest wiadomością pozytywną, bo w styczniu tego roku, podczas spotkania z nauczycielami Zielonego miał trochę inne zdanie na ten temat.

Pieniądze z Pionek

Wspomniałem o tym milionie złotych i dziękowałem za te pół miliona. Zrobię to po raz kolejny – dziękuję za te pół miliona. Jestem tutaj również z tego powodu żeby o tym, co mówiłem przed chwilą przypomnieć, ale żeby też poprosić państwa żebyście, jak sądzę na wniosek pana burmistrza, no też umożliwili panu burmistrzowi podpisanie porozumienia z nami, z powiatem radomskim na ten milion złotych, tak to nazwijmy, bo aby to porozumienie było podpisane, to oprócz dokumentów, które macie i tam w WPF i w budżecie jest ten milion złotych plus 1,1 mln w przyszłym roku, aby móc uruchomić te środki to musicie podjąć stosowną uchwałę po to żeby pan burmistrz mógł podpisać, jeżeli zechce oczywiście porozumienie z którego wyniknie, że będziemy mogli ten milion zł rozliczyć w drugim etapie inwestycji w tym roku. Proszę państwa, w tle są również budynki obecnego szpitala, który jest rozproszony po całych Pionkach i niewątpliwie jednym z głównych celów budowy szpitala na Niepodległości jest konsolidacja i zejście z kosztów, ogromnych kosztów, które generuje to rozproszenie. Ale jeśli uda nam się to skonsolidować na ul. Niepodległości, czyli ten cały szpital, to te 2-3 budynki, no powinny mieć pomysł, właściciel powinien mieć pomysł na to wszystko i wiem, że jesteście zainteresowani, pan burmistrz też wyraził swoje zainteresowanie budynkami, zwłaszcza tym pierwszym na ul. Harcerskiej. Myślę, że tutaj mogę też opowiedzieć o naszym spotkaniu, jeśli będę nieprecyzyjny, to panie burmistrzu proszę mnie tutaj skorygować, ale byłem u pana burmistrza jakiś miesiąc temu i uzgodniliśmy, nic nie na ostro, nic nie podpisaliśmy, ale tam po dżentelmeńsku uzgodniliśmy, mam wrażenie, pewien plan działania, a mianowicie, że starosta zleci aktualizację operatu szacunkowego na ul. Harcerską, na budynek przy ul. Harcerskiej. Wtedy ten budynek był wart prawie 2,3 mln zł. Ja poprosiłem wydział geodezji i kartografii żeby odpowiedni rzeczoznawca zaktualizował ten operat szacunkowy. Ten operat szacunkowy na dziś aktualny na ul. Harcerską, to jest 2 mln 502 tys. zł. Ja nie twierdzę, że on na rynku rzucony pójdzie za 2,5 mln, może pójść za 3,5 mln, może ktoś dawać 1,5 mln, to rynek zweryfikuje, ale operat szacunkowy jest jakimś dokumentem z którym ja wychodzę do rozmowy ewentualnej, tak? I to jest kwota jaką moglibyśmy przyjąć w kontekście tego naszego spotkania, bo mam wrażenie, że takie było ustalenie, że jeżeli ten operat szacunkowy się dokona, to wtedy możemy mówić o tym żeby państwu przekazać ten budynek w sposób notarialny oczywiście, nie mówię jutro czy pojutrze, tak? Ale przekazać i koszt tego budynku, to jest koszt operatu plus milion zł, które państwo w tym roku zabukowaliście w swoim budżecie na pomoc, budowę, wsparcie powiatu i też włożenie swojej nie cegiełki, ale dużej cegły do tej budowy za blisko 70 mln zł jeśli chodzi o szpital w ogóle. Więc umówiliśmy się, że będzie operat na stole, on już jest, że ja wystąpię do pana burmistrza z taką informacją, wystąpiłem już dwukrotnie prosząc o to żeby mógł też ewentualne uwagi do tego projektu porozumienia nanieść. Ja to porozumienie, podpisane przeze mnie zresztą wysłałem do pana burmistrza prosząc o to, abyście wy, ale to znowu pan burmistrz musi, jeżeli uzna, mieć taką inicjatywę żeby dostać od was takie plenipotencję, czyli uchwałę, która upoważni go do podpisania takiego porozumienia i to z kolei dało by nam też pewną swobodę w planowaniu jeśli chodzi o realizację tej inwestycji, bo oczywiście ten milion złotych nie przesądzi czy my ten szpital wybudujemy, czy nie żeby było jasne, ale z pewnością ten milion zł pewny, w tym sensie pewny, że on jest zobowiązaniem finansowym w czerwcu, czy w lipcu z naszego punktu widzenia jest pewniejszy niż w listopadzie, grudniu, bo jeśli my dostaniemy od was takie zielone światło w październiku, we wrześniu czy w listopadzie, to my tak po ludzku nie zdążymy go wydać. No jakiś laik może pomyśli czy uśmiechnąć, ale wiemy o co chodzi, bo to wymaga pewnych procedur, zaksięgowania, wykonania pewnych robót, zafakturowania, jednym słowem no odpowiednio wcześniej chcielibyśmy go mieć i ja też oczywiście przychyliłem się do tego pozytywnie, do prośby pana burmistrza ze stycznia tego roku, kiedy no zasygnalizował, że prosiłby o to żeby z tym porozumieniem wstrzymać się do drugiego półrocza, bo pierwsze półrocze z jakichś powodów waszych wewnętrznych byłoby dla was niekorzystne. Ja oczywiście nie mam prawa tego kwestionować, bo to jest wola wasza, pana burmistrza, ja tutaj mogę przyjąć i oczywiście przyjąłem to ze zrozumieniem. Trochę może jestem niecierpliwy, no ale staram się kuć żelazo póki gorące. Pierwsze pół roku się w zasadzie prawie już kończy i drugie przed nami, przed nami też wakacje i dlatego jestem teraz, bo jak nam uciekną wakacje, to zrobi się jesień. Jak się zrobi jesień i ten milion zł przekazany przez was, może się okazać, że starosta, ktoś powie nieudolny, nie potrafił wydać tego miliona złotych, to nie będzie takie proste, więc kolejny wątek o którym chciałem powiedzieć, być może za długo, ale staram się w szczegółach opowiedzieć od spodu o tych kwestiach. No i w zasadzie tyle jeśli chodzi o moją rolę tutaj na tym etapie. Jeśli chodzi o drogi, jeśli chodzi o inne kwestie, tak jak mówię, będziemy do państwa dyspozycji.

Drogi powiatowe na terenie miasta

Wątek dróg powiatowych poruszył radny Dawid Jaroszek, który zapytał czy starostwo w najbliższym czasie planuje jakiekolwiek, chociażby drobne naprawy swoich dróg na terenie Pionek. Waldemar Trelka odpowiedział, że inwestują w ul. Spacerową wraz z mostem, a inne są w planie.

W tym roku oprócz Spacerowej i Polnej z budową obiektu mostowego, były wykonane remonty cząstkowe, będzie wykonana odnowa oznakowania poziomego i takie prace bieżące, które co roku są: podcięcie trawy, jak również sprzątanie ulic – mówiła dyrektor powiatowego zarządu dróg i dodała, że zgodnie z uchwałą marszałka powiat musi 5 razy powiat musi swoje drogi zamiatać na mokro. – I to zostanie wykonane, natomiast żadna inna inwestycja nie jest planowana w bieżącym roku. My jako powiat na terenie miasta Pionki mamy 6,8 km ulic, to nie jest duża ilość. Z ulic powiatowych ul. Wspólna kiedyś była zbudowana, w tej chwili ulica Spacerowa-Polna, mamy dokumentację gotową na odcinek ul. Radomskiej od torów kolejowych do ul. Żeromskiego, ale to jest dokumentacja na którą nie mamy jeszcze wydanej decyzji i ona w planach jest ujęta tutaj, i będzie uzależniony okres jej realizacji od rady powiatu i fizycznie wejdzie do realizacji.

Grzywacz o ul. Spacerowej

W naszych Pionkowskich mediach ukazała się informacja yyy dotycząca ulicy yyy Spacerowej, że mieszkańcy nie mają dojazdu – mówiła radna, ale chyba niezbyt dokładnie odczytała informację. – Yyy bardzo dużo tam jest nieprawdy. Chciałabym żebyście państwo przybliżyli yyy sprawę przejazdu, możliwości przejazdu yyy na tej ulicy yy do ogródków działkowych i właściwie to wszystko.

Zdaniem radnej Grzywacz zdjęcia pochodzące z dnia rozpoczęcia inwestycji, czyli widoczne wystające pręty, zerwany asfalt bez informacji o prowadzonych robotach drogowych i rozpoczęcie zrywania go również od strony stawu, to nieprawda. Także brak informacji dla właścicieli garaży i działkowców o rozpoczęciu robót, to także nieprawda. Zapraszamy radną do rozmów z działkowcami oraz osobami posiadającymi garaże przy ul. Spacerowej na rozmowę. Może informacja przekazana twarzą w twarz przekona radną, że wykonawca zaskoczył niemalże wszystkich.

Szkoda również, że radna, zanim publicznie wyraziła swoje stwierdzenie o tym, że informacja była nieprawdą, nie skonsultowała swojej wypowiedzi właśnie z pracownikami starostwa, którzy dopytywali o sytuację przy ul. Spacerowej i sami stwierdzili, że faktycznie rozpoczynając inwestycję, wykonawca pominął oznakowanie o utrudnieniach oraz pominięto drobną kwestię poinformowania właścicieli garaży o rozpoczęciu prac by mogli ewentualnie zabrać swoje samochody. Pracownik starostwa przyznał rację, że sama informacja w internecie na jeden dzień przed rozpoczęciem robót, to za mało by skutecznie powiadomić najbardziej zainteresowanych. W tej chwili inwestycja jest prawidłowo oznakowana, choć na początku próżno było szukać znaku o utrudnieniach. Za to widoczna była tablica informująca, że droga powstanie dzięki wsparciu rządowemu (zachęcamy do zapoznania się z artykułem Działkowcy i właściciele garaży odcięci od drogi, by zobaczyć jak „nieprawdziwie” wyglądał dojazd do garaży i ogrodów działkowych oraz jak „nieprawdziwie” wystawało stare uzbrojenie, które zostało usunięte dopiero w kolejnym dniu).

Każda inwestycja drogowa, a szczególnie taka, gdzie jest obiekt mostowy, który jest rozbierany od podstaw, do podstaw. Od podstaw będzie ten obiekt budowany jest realizowana przy zmianie organizacji ruchu – wyjaśniała Joanna Chojnocka. – Jest wprowadzony czasowy projekt zmiany organizacji ruchu, droga teoretycznie jest zamknięta, ale wykonawca umożliwia, robi to połówkami i do nas nie docierają żadne sygnały żeby jakikolwiek mieszkaniec miał utrudniony dojazd, dojście do garaży, bądź dojazd, dojście do ogródków działkowych (dojazd do garaży i ogródków działkowych jest dostępny od ul. Zwoleńskiej i dalej Polną, lipca Spacerowa jest wyłączona z ruchu, choć nie była kiedy „zniknęła” z niej nawierzchnia asfaltowa, a z drogi wystawały na kilkanaście centymetrów pręty zbrojeniowe). Poza tym wykonawcą jest pan wach, który jest mieszkańcem miasta Pionek. On bardzo dobrze zna jak mieszkańcy korzystają i naprawdę dąży do tego żeby nie doprowadzić do żadnych sytuacji konfliktowych i tak organizuje harmonogram robót na budowie, że cały czas ten przejazd i dotarcie jest, jest utrudnione, bo każde roboty liniowe utrudniają, ale jest możliwe.

Mieszkańcy być może nie zgłaszali swoich uwag do starostwa, jako inwestora, za to w dniu rozpoczęcia inwestycji dzwonili do urzędu miasta, bo byli przekonani, że droga leżąca na terenie miasta jest drogą miejską realizowana przez służby podległe burmistrzowi. Ponieważ w kolejnych dniach pojawiło się oznakowanie i zapewnienie, że jednak droga będzie wykonywana etapami, działkowicze i właściciele garaży przyjęli do wiadomości i oczekują na jej zakończenie. Nie widzieli powodu by informować po kilku dniach zarząd dróg, że bez podania informacji rozpoczęto inwestycję. Sami również rozumieją utrudnienia związane z wykonaniem drogi, więc nie wiedzą czego mogliby żądać od powiatu w tej sprawie.

Długi starostwa względem PWKC

Włodzimierz Szałabaj zwrócił uwagę, że mieszkańcy miasta Pionki czekają na budowę szpitala od lat 70-tych ubiegłego wieku, a nie od 20 lat.

Pan radny Dziubasik to powinien pamiętać, że pracownicy Pronitu i innych zakładów, nasi dziadkowie, ojcowie byli opodatkowani na ten szpital. Te pieniądze, ze zbiórki na nasz szpital przeszły w latach 70-tych na szpital w Kozienicach. I generalnie rzecz biorąc nie czekamy 20 lat, jak to się w mediach mówi, tylko zdecydowanie więcej. Za to bardzo dziękujemy, że państwo inwestujecie w swoje zadanie, w swój teren dla mieszkańców powiatu radomskiego, nie tylko Pionek, podkreślmy to, bo to nie tylko Pionki, ale dla mieszkańców powiatu radomskiego.

Radny Szałabaj zapytał starostę czy mógłby wpłynąć na dyrektor szpitala żeby regulowała długi w stosunku do spółki miejskiej PWKC. Dług szpitala za wodę i ogrzewanie wynosi już ponad 700 tys. zł. Dodał, że powiatowy zarząd dróg zalega z opłatami do PWKC na kwotę ponad 200 tys. zł.

Chcielibyśmy żeby państwo, skoro już do nas przyjechaliście, wspierali nas w tych zadaniach tak, jak my wspieramy was. Na każde państwa sugestie my, jako rada miasta i pan burmistrz staramy się odpowiadać. I w formie współfinansowania ul. Polnej, było hasło, jest uchwała i pracujemy dalej. Była prośba o 500 tys. zł, podjęliśmy uchwałę, jest przekazane. My jesteśmy, panie starosto na każde sugestie ze strony pana otwarci, ale my nie możemy przez lata doprosić się tego, co jest nam bardzo potrzebne. A dlaczego? Bo opłaty emisyjne, które wprowadził rząd, są teraz bardzo wysokie. Są to opłaty emisyjne, które są na giełdzie i które kosztowały kilka euro, a na dzień dzisiejszy jest to kilkadziesiąt euro i żeby kupić taką emisję, to nasza spółka musiała zapłacić 6 mln. Kupiła węgiel za 3 mln, prawie 4 mln, a wydała 6,1 mln. I nam zależy na każdych pieniądzach żeby ta spółka miała swoją płynność i mogła przystąpić do realizacji zmiany systemu ogrzewania. Prosiłbym pana bardzo, żeby pan wpłynął na swoje służby i żeby te pieniądze w jak najszybszym czasie znalazły się na koncie spółki PWKC.

To znaczy może ja się tutaj wypowiem – głos zabrała dyrektor powiatowego zarządu dróg. – Żeby jakiekolwiek opłaty, bynajmniej ja powiem o jednostce za którą zarząd dróg musi ponosić, musi mieć to oparcie w przepisach prawa. Państwo wystąpiliście do nas, wystąpiliście do sądu, toczy się postępowanie w sądzie na wniosek przedsiębiorstwa i niech sąd w tej chwili w sprawie rozstrzygnie dlatego, że za odprowadzanie wód opadowych i roztopowych do kanalizacji deszczowej, która znajduje się nie na wszystkich ulicach, bo np. na ulicy Wspólnej czy na Spacerowej, Polnej kanalizację deszczową wybudowaliśmy z własnych środków i mamy bezpośrednio odejście do rzeki Zagożdżonki i bezpośrednią opłatę ponosimy na rzecz Wód Polskich. Mamy decyzję i dostajemy opłatę. Natomiast państwo od nas wystąpiliście żebyśmy płacili, ja może powiem jaka to jest kwota rocznie, 86 tys. zł za wprowadzanie wód opadowych i roztopowych do kanalizacji deszczowej, która tak naprawdę znajduje się na niecałych 4 km ulic w mieście Pionki bez podstawy prawnej. My cały czas prosiliśmy żeby państwo podali podstawę prawną, bo Wody Polskie wskazują, państwo wystąpiliście z roszczeniami o niezasadne wzbogacenie się i w tej chwili w tej sprawie jest postępowanie sądowe czy my żeśmy się wzbogacili jako powiat za to, że wody opadowe i roztopowe wpływają do kanalizacji deszczowej. Poczekajmy na rozstrzygnięcie sądu w tej kwestii i myślę, że jeżeli jest to na etapie, państwo mogliście przedstawić swoje argumenty, my przedstawiliśmy swoje argumenty, sądy są niezależne, więc zobaczymy jaki wyrok w tej sprawie zapadnie. Będzie możliwość składania apelacji przez państwa, czy przez nas i będziemy swoich racji... Nie powiedzieliśmy, że nie, bo nie, tylko powiedzieliśmy – wskażcie na podstawę tak wysokich opłat, przedstawcie nam kalkulację z czego to wynika. Ja nie chcę w tej chwili tutaj w tej sprawie rozwodzić, tylko nie chciałabym żebyście państwo mieli taki odbiór, że my nie chcemy płacić, że powiat nie płaci, tak, coś co jest należne przedsiębiorstwu. Jeżeli my za odprowadzanie wód opadowych, tam gdzie mamy kanalizację deszczową, za kilometr płacimy rocznie na rzecz Wód Polskich chyba, boże żebym nie skłamała, 15 zł rocznie, a tutaj 86 tys., to każdy z państwa, jeżeli byłby osobą odpowiedzialną za środki publiczne zastanawiałby się skąd taka opłata pochodzi, czy mamy prawo takie środki po prostu na rzecz przedsiębiorstwa odprowadzać. I ja myślę, że w tej sprawie chyba na ten moment wystarczyłoby. Nie chciałabym żeby państwo odnieśli błędne wrażenie, że powiat nie chce za coś płacić. Gdyby to była opłata należna, która wynika wprost z przepisów prawa, nie ma takiej sytuacji żebyśmy wtedy takiej opłaty nie płacili jeżeli mamy wydawane decyzje bądź jakiekolwiek z przepisów prawa opłaty środowiskowe czy na rzecz marszałka, musimy takie opłaty płacić i płacimy. Tu przepisy prawa nie wskazują, wskazują kto pobiera opłaty i te opłaty na rzecz tych podmiotów są przez nas regulowane.

Z wodami opadowymi jest tak, że przepisy w ich sprawie zmieniły się nie tak dawno temu. Konieczność wykonania kanalizacji deszczowej jest bolączką każdego samorządu, który wykonuje inwestycję drogową na terenie miasta. Dyrektor powiatowego zarządu dróg wspomniała, że powiat płaci do Wód Polski opłatę w wysokości 15 zł rocznie od zrzutu nieoczyszczonej wody opadowej i roztopowej wprost do rzeki, za to PWKC żąda 86 tys. zł za to, że wody opadowe z dróg powiatowych spływają do miejskiej kanalizacji deszczowej wybudowanej na koszt spółki, a więc mieszkańców i spływają również do Zagożdżonki. Niemniej w opłacie PWKC zawiera się także utrzymanie sieci oraz praca pracowników spółki. Zarząd dróg również musi ponosić koszty utrzymania swojej sieci deszczowej, zapłacić pracownikom za prace konserwatorskie, ale nie jest to wliczone do opłaty na rzecz Wód Polskich, tylko jest zawarte w kosztach zarządu dróg. Podała również przykład kanalizacji deszczowej w ul. Spacerowej, która dopiero jest modernizowana i do tej pory raczej nie posiadała jeszcze kanalizacji deszczowej, więc powiat nie poniósł kosztów jej budowy (dopiero poniesie w trakcie realizacji inwestycji). Faktycznie spółka miejska PWKC wystąpiła na drogę sądową w sprawie nieuregulowanych opłat i wkrótce postępowanie ma się zakończyć. Z informacji przekazanej przez dyrektor powiatowego zarządu dróg wiemy już, że powiat odwoła się od niekorzystnego wyroku.

Szpital zmienił patrona

Zbigniew Belowski zwrócił się Waldemara Trelki i Zbigniewa Dziubasika z tzw. problemem politycznym, czyli nadaniem szpitalowi w Pionkach patrona – Lecha i Marii Kaczyńskich.

Dlaczego państwo nadaliście budowie szpitala wymiar polityczny zmieniając patrona? Ponieważ ja sam, jako starszy człowiek pamiętam doskonale, że szpital w Pionkach od przed wojny nosił imię dr Karola Marcinkowskiego. Jeszcze sam pamięta, bo widziałem tę tablicę na własne oczy. I powiem szczerze, że zarówno ja, jak i wielu innych mieszkańców było bardzo zaskoczonych, wręcz zbulwersowanych w tym momencie, kiedy podczas uroczystości inauguracyjnej zostało ogłoszone poprzez wizualizację i poprzez informację, że nastąpiła zmiana i ten szpital będzie nosił inne imię. Czułem się w obowiązku i liczyłem na pierwsze spotkanie z panem starostą w tej kwestii, nie chciałem interweniować, bo to i tak nie wpłynie na państwa zapewne. Natomiast chciałem zasygnalizować, że znaczna część mieszkańców jest tym faktem, może nie zniesmaczona, ale zaskoczona i nie akceptuje takie posunięcia. To proszę po prostu przekazać radzie powiatu.

Pan zaczął od tego, że jest to sprawa polityczna – odniósł się starosta. – Rzeczywiście niektórym wszystko kojarzy się z polityką. Lech, św. pamięci, profesor Lech Kaczyński wielkim Polakiem był i mógłbym tutaj długo na ten temat rozmawiać, ale jeśli chodzi o zmianę, jak pan powiedział, to jest nieprawda. Żadnej zmiany nie było. Ten szpital kiedyś, w przeszłości, gdy nie był szpitalem powiatowym miał patrona swojego. W momencie gdy stal się szpitalem powiatowym, w żadnych dokumentach nie znajdzie pan, chyba, że historycznych, jakichś archiwalnych. Ja mówię o stanie prawnym. Proszę pana, jeżeli pan miał jakieś obiekcje prawne, nie polityczne czy estetyczne, do których ma pan prawo, ale prawne, to miał pan prawo, ba, obowiązek zaskarżyć tą uchwałę wskazując na swoje oburzenie, ale przede wszystkim na argumenty, których wydaje się, że pan nie ma, ale żebym za daleko nie popłynął nie chciałbym z tej sprawy robić sprawy politycznej. Ja się bardzo cieszę, że radni powiatu radomskiego jednogłośnie przyjęli tą propozycję, wszyscy się zgodzili co do tego żeby szpital w Pionkach nosił nazwę Lecha i Marii Kaczyńskich – pary prezydenckiej. Myślę, że to jest bardzo ważne wyróżnienie dla Pionek, a że nie wszystkim jest to w smak – trudno, to już jest jak gdyby indywidualny problem każdego z tych osób. Natomiast powtarzam jeszcze raz, żaden formalny błąd nie został popełniony i insynuowanie, że oto w sposób niezgodny z prawem coś zostało zrobione jest, jak powiedziałem insynuacją. To po pierwsza. Po drugie, mowa była o 20 latach, nie będę już opowiadał o 20 latach, bo oczywiście byśmy tutaj do rana siedzieli, ale zgadzam się z panem – zwrócił się starosta do Włodzimierza Szałabaja. – Absolutnie tak, Pionki czekały na normalny szpital co najmniej 20 lat i przyszło nam zarządzać nie wynikiem finansowym zero, ale minus 10, już tak to powiem obrazowo. To, co było przez te 20 lat, chociażby dwie dokumentacje na nowy szpital powiatowy w Pionkach, a jakże, były, zrobione, zapłacone, wylądowały oczywiście w koszu. Była również dokumentacja, tak na marginesie na liceum ogólnokształcące, czyli na salę gimnastyczną przy liceum ogólnokształcącym, też wydane pieniądze, w szufladzie gdzieś głęboko schowane chyba tylko po to żeby raz na 4 lata jeździć i pokazywać jak to będzie wyglądał szpital albo jak będzie wyglądała szkoła. My potraktowaliśmy to na poważnie, na serio i dokładnie na pierwszej sesji już przedstawiliśmy pewną koncepcję, wizję i ruszyliśmy z kopyta. Oczywiście, że jest niełatwo i że koszty z tym związane są dużo większe niż zaplanowaliśmy to na początku, przyznam to uczciwie, ale któż z was nie budował domu, któż z was nie remontował czegokolwiek w domu? Zaplanujemy tyle, okazuje się, że chciałoby się lepiej, ładniej, bogaciej, nowocześniej, a akurat dyscyplina jaką jest medycyna wymaga ciągłych nakładów, bo i postęp, i oczekiwania, bo i standardy są dużo wyższe. I my chcemy stworzyć szpital na miarę naszych możliwości i patrona, św. pamięci Lecha Kaczyńskiego, bo myślę, że jest to tylko wartość dodana do tego miejsca i do tego szpitala. Tak więc jeśli mówimy o 20 latach, to faktem jest np. kredyty zaciągane w lichwie, w parabankach. Nie chcę krytykować, choć z kontekstu tak to można ocenić, poprzednie władze itd., ale ja mówię o faktach. Tylko z faktu, że takie kredyty były zaciągane, obsługa kosztowała 14 tys. miesięcznie bez spłaty kapitału, obsługa tylko. Trzeba było oddłużyć szpital. Wielokrotnie dawaliśmy pożyczki nie na lichwę, tylko na 0% albo umarzaliśmy już pożyczki szpitalowi w Pionkach po to, żeby zachował płynność finansową. Dziś mówimy o tym, że wynik szpitala finansowy jest dodatni, ale oczywiście, że są kolejne wyzwania związane chociażby z podwyżkami, z najniższą krajową, która też wzrośnie dla pracowników, dla waszych i naszych mieszkańców to jest dobra wiadomość. Z punktu widzenia płatnika, to jest wiadomość taka, że trzeba to zrealizować i my to zrealizujemy. Co do zobowiązań wobec przedsiębiorstwa cieplnego w Pionkach, zapewniam pana, że wszelkie zobowiązania będą zrealizowane. Czy w tej chwili jakieś zapóźnienia, czy długi wymagane w tej pozycji? Pewnie są, ja tego nie kwestionuję.

Skoro starosta przyznaje, że szpital ma zobowiązania względem PWKC, to zastanawiające jest jak w takim razie można jednocześnie mówić, że wyniki finansowy szpitala wyszedł na plusie?

Myślę, że to rozumiecie, ale z pewnością tutaj do sądu czy do windykatora nikt nie pójdzie, nie będziemy o tylko, ale aż 70 tys. zł kruszyć kopii – stwierdził starosta, a radni gremialnie poprawili, że o 700 tys. zł. – To jest bardzo dużo kwota, zgadza się, ale to też pokazuje jak rozproszenie tego szpitala generuje koszty związane chociażby z tą niefunkcjonalnością, która około miliona zł nas kosztuje. Tylko fakt, że gdyby szpital był w jednym miejscu, kosztowałaby nas ok. milion zł. To też jest pokłosie 20 lat i pewnej „wizji” funkcjonowania szpitala w Pionkach. O tych 20 latach mógłbym długo i namiętnie, ale ciszej nad tą trumną. Mamy pomysł, mamy plan, mamy finansowanie z rządu polskiego, to nie są środki zewnętrzne, europejskie, jakieś nie wiadomo skąd, to są środki z rządowego funduszu inwestycji lokalnych. Bardzo dobrze się dzieje, że wreszcie zauważone są takie powiaty jak nasz, takie gminy jak powiat radomski, gdzie chciałoby się więcej, gdzie chciałoby się szybciej. Chciałoby się, zgadzam się. Też ciągle mam niedosyt, ale uważam, że jeśli chodzi o te 700 tys. i o te zobowiązania, to jeszcze raz powtarzam, oczywiście że gdzieś tam po cichu liczę, że gdzieś jakieś umorzenie z waszej strony, dobry gest, nikt nic nie musi żeby było jasne. To nie jest presja, to nie jest oczekiwanie jakieś, jakaś warunkowość i doceniam, bo w przeszłości takie umorzenia miały miejsce. Nie tylko za pana burmistrza Roberta, ale i poprzedników, także ja tutaj szacunek i honor oddaję, bo to przecież jest też jakoś kosztem przedsiębiorstwa miejskiego. Tak więc zapewniam, że te zobowiązania będą uregulowane, no bo przecież poważną firmą jesteśmy, powiat radomski.

Krzysztof Bińkowski dość mocno skrytykował poprzedni zarząd powiatu i radę miasta z burmistrzem na czele, że nie robili nic by szpital w pionkach ratować od zadłużenia. Pamięta, że 4 lata temu szpital miał zobowiązania względem PWKC na poziomie 400 tys. zł, a to 700 tys. o którym była mowa, zdaniem radnego, nie jest dług z ostatnich 3 lat, ale wielu lat zaniedbań „szpitala puszczonego w samopas”. Dodał również, że „ten szpital był zarządzany w taki sposób, że kto rano wstawał, ten podejmował decyzje”. Od 3 lat natomiast widać zmianę i radny, jako pracownik mówił, że w szpitalu brakowało na podstawowe rzeczy, które publiczne zakłady zapewniają począwszy od mundurków po wodę podczas upałów. Mówił również o tym, że wszystkim powinno zależeć na dobrej współpracy i wypracowaniu kompromisu w kwestii długo względem PWKC.

Rząd daje

Na ostatniej naszej sesji mówiłem, że obecnie w naszym budżecie mamy, pod hasłem rodzina, wpisane 26 mln zł. W tym to jest 3 czy 3,5 mln naszych, a 23,5 mln środków zewnętrznych – mówił Stanisław Pacan. – Więc kiedyś tego nie było, dzisiaj te pieniądze są w naszym mieście, dla naszych rodzin. Czyli są pieniądze, w państwie są pieniądze, w kraju są pieniądze. W kraju są pieniądze, że możemy dzisiaj budować szpital, bo prawdopodobnie tych pieniędzy nie było na tyle żeby go budować. W państwie są pieniądze żeby dzisiaj budować tyle inwestycji, której w takiej gminie Pionki wykonujemy i to każdy widzi. I nie tylko u nas, każda gmina to robi, bo każda gmina pozyskuje środki, dokłada swoje i jest budowa. To tyle ile do szpitala i dzięki, cieszmy się, że są pieniądze, że powstały decyzje, że szpital będziemy mieć, to się miastu Pionki należy, bo co to jest za miasto, które nie ma szpitala. I ja nawet w swojej ulotce, przed wyborami pisałem, że dla mnie to będzie ważna sprawa. Oczywiście na co dzień nie jestem tak zaangażowany ponieważ to jest zadanie starostwa, ale bardzo chętnie dziś, jak i w zeszłym roku 500, w tym roku milion, rozmawiamy z burmistrzem i nie wykluczone, że na drugi rok milion, jestem, będę za tym żeby swoją cegiełkę dołożyć ponieważ szpital, jak powiedziałem, jest prawie największym zakładem pracy, to jest jedno, ale proszę państwa, no bez szpitala w Pionkach byłoby trudno i myślę, że w ten sposób będziemy mieć stworzone warunki lecznicze poprawione, no na miarę obecnych naszych dzisiejszych czasów. To jest co do szpitala, natomiast co do drogi budowanej Spacerowej, proszę państwa, ja jestem użytkownikiem tej drogi codziennie ponieważ mam tam działkę i mogę powiedzieć, że ja rozmawiałem, bo pracuje tam pan Wach, ja przechodzę, więc nie sposób się nie spotkać, zamienić słowa, no rozmawialiśmy o tym z panem burmistrzem na którejś z komisji, że rzeczywiście musimy tak spowodować żeby i do garaży, i do działek jakiś dostęp był. Oczywiście luksusów nie ma, są pewne utrudnienia, ale dojazd jest samochodem, dojście, ja rowerem, dojście na piechotę jest, a za chwilę, za tydzień, może w tym tygodniu będzie już skończony chodnik od mostka do działek i już będziemy jeździć, bo już jest w 90% ten odcinek zrobiony i będzie można jeździć, tak że nie narzekajmy, jest inwestycja, na chwilę obecną luksusów nie ma, ale no nie marudźmy, nie marudźmy.

Faktycznie, luksusów nie ma. Nie ma drogi, nie ma chodnika, a jeśli ktoś uprze się by skorzystać z krótszej trasy by przejechać rowerem ul. Spacerową, to musi, na własne ryzyko, przejeżdżać obok ciężkiego sprzętu. Zawsze można przejechać na około, ul. Fabryczną lub dalej Wspólną, Zwoleńską do Polnej i wjechać w Spacerową od strony, gdzie jeszcze jest stara nawierzchnia. Radnemu Pacanowi przypominamy, że na komisji postulował by do działek był dostęp najbliższą furtką jedynie od strony stawu, zupełnie zapominając, że wjazd z którego korzysta codziennie, jest także wjazdem do garaży.

Długi szpitala

Co do zadłużenia, chciałbym się odnieść w dwóch zdaniach, szpitala względem PWKC – tym razem głos zabrał radny Tomasz Łyżwa, przewodniczący społecznej rady szpitala. – W poprzednich latach też takie zadłużenia były i one były regulowane. Tu już kolega Krzysztof powiedział, co było w poprzednich 20 lat, może i 20, na przestrzeni dopóki w starostwie, że tak powiem nie było zmiany władzy, zmiany, no tej lepszej zmiany i teraz coś się dzieje. To, no już tak pan starosta mówił, że były kredyty w parabankach, no tak, no jestem tym przewodniczącym tej rady społecznej, znam to, nie będę opowiadał szczegółów, ale takie, nie zaczynaliśmy od zera, ale od minus tam powiedzmy, od sporego „minusu”. Jeżeli to wszystko wyprowadzić były problemy różne i szpital nie był w doskonałej kondycji finansowej, i nie jest do tej pory. Poprzedni rok był specyficzny, był covid, dużo pracowników eee, pewne świadczenia medyczne tez nie zostały w pełni wykonane. To nie jest tak, że, że, no nie jest tak łatwo. Mamy, że, ja mogę powiedzieć, teraz odpowiedniego dyrektora. Myślę, że bardzo dobrze sobie tutaj daje radę i to wychodzi na prostą. Myślę, że jeszcze kwestia, teraz mamy budowę, są nowe wyzwania, ale myślę, że do końca tej naszej kadencji no, te sprawy finansowe i inne się tu wyjdą na prostą. Przy okazji podziękuję tutaj panu staroście za zaufanie, bo jak mi zaproponował funkcję przewodniczącego rady społecznej powiedziałem, że też nie chciałbym być figurantem na tym stołku, bo to funkcja społeczna, ale żeby coś się tutaj działo. No powiedział, że no jeszcze zobaczysz, jeszcze będziesz zaskoczony. Tak, że już teraz pół kadencji, sporo się zadziało. Myślę, że do końca kadencji ten szpital zostanie ukończony. W tej chwili wypada mi tylko podziękować tu na ręce starosty, bo swoje podziękowania, ale i mieszkańców miasta, że wreszcie po tylu latach coś się zaczęło dziać w kwestii szpitala. Panie starosto, na ręce pana, radnych oczywiście z naszego okręgu, ale i innych, ja przy okazji podziękuję tutaj panu Zbyszkowi Dziubasikowi, bo to jego oczko w głowie było i my się znamy od długiego czasu, i chciał, chciał zrobić wiele dla tego szpitala i wreszcie się udało. Panie Zbyszku, też dziękuję bardzo. Panie starosto, z mojej strony, myślę, że problemy są, zawsze jakieś są, nigdy nie jest łatwo, coś tam, no tak jak w życiu, prawda? Ale myślę, że tu w sprawie szpitala też drobne takie niuanse, czy finansowe o których kolega mówił, to wyjdą z czasem na prostą, a współpraca tutaj między panem burmistrzem, rada miasta i tu panem też się będzie dobrze układać. Tak, że myślę, że ten milion złoty zostanie niebawem przekazany. No i co? Z mojego tutaj to wszystko, dziękuję bardzo.

Robert Kowalczyk odpowiada

Burmistrz podkreślił, że faktycznie największą inwestycją w Pionkach jest budowa szpitala, tym bardziej, że starosta nie ograniczył się tylko do pierwszego czy drugiego etapu, ale chce ten szpital wybudować w całości. Szpital w Pionkach nie tylko dla miasta, ale również dla okolicznych gmin ma ogromne znaczenie i stawia miasto na pozycji lidera regionu.

Bardzo się cieszę, że pan starosta i zarząd postawili na odważne decyzje by rozpocząć budowę i szukać pieniędzy, i zdobyć ich jak najwięcej na realizację tego zadania. My nie jesteśmy bogatym miastem, ale chcemy uczestniczyć w ważnych i dobrych inwestycjach dla nas, i realizowanych na naszym terenie. Dlatego już w poprzednim roku przeznaczyliśmy pół miliona na szpital, 70 tys. na samochód, umorzony podatek, to tylko część takich rzeczy, które wspomagamy, a także uchwała budżetowa na ten rok o kwocie 1 mln zł dotacji z budżetu miasta dla powiatu radomskiego.

Mówił o tym, że dla miasta ważne jest także to, co się stanie z budynkami po ZOZ, kiedy szpital już wyprowadzi się z tych obiektów, którymi administruje.

Uważam, że przyszłościowy budynek dla miasta przy ul. Harcerskiej jest dla nas ważny, bo uważam, że moglibyśmy go przekształcić na budynek mieszkalny w którym wiele pionkowskich rodzin znalazłoby swoje miejsce. I to, o czym mówił pan starosta, o tej naszej rozmowie, jest to prawda. Zobowiązałem się w latach 2020-2023 przekazać starostwu powiatowemu 3 mln zł na pomoc w budowie szpitala. Swoje zobowiązanie dzisiaj potwierdzam, chociaż nie byliśmy z panem starostą sami, bo był również radny pan Dziubasik i radny pan Janeczek. Nie ukrywam, że nadal jesteśmy zainteresowani obiektem przy ul. Harcerskiej. Nawet w naszych rozmowach deklarowałem chęć wspólnych realizacji w tym budynku, chociażby mieszkań dla przyszłych pracowników tego nowo oddanego szpitala. Tym bardziej, że mieszkalnictwo jest tym oczkiem w głowie naszego rządu, który bardzo by chciał żeby to mieszkalnictwo tanie, pod wynajem ruszyło.

Jak dodał jest program z którego można skorzystać by sfinalizować nawet 80% inwestycji adaptując budynki, które wcześniej służyły do innych celów niż mieszkalne.

Nie będę ukrywał, że to iż wspólnie budujemy drogę Spacerową I Polną, to jest chęć i zrozumienie ze strony zarządu powiatu radomskiego, z którym rozmawialiśmy chyba 1,5 roku temu o tym, jak ważna jest to dla nas inwestycja, bo kończyliśmy wtedy ul. Fabryczną i rozpoczynaliśmy duże prace nad Stawem Górnym. Jest już skończona ul. Fabryczna, zakończyły się prace nad stawem i teraz ta droga Spacerowa, domkną nam pewną część miasta i zmieni nasz krajobraz oraz spowoduje, że nasi mieszkańcy i nie tylko nasi, bo również powiatu, bo jak zobaczymy nad Stawem Górnym jakie rejestracje pojawiały się w ostatnim czasie, to naprawdę zjeżdża się do nas pół regionu. Ja również bardzo dziękuję za tę inwestycję. Jeżeli chodzi o dług szpitala, to chcę powiedzieć, że niestety nie jest to stary dług. Jest to nowy dług. Pan starosta wysiłkiem powiatu spłacił stary dług w 2019 r. i zamknęliśmy dług względem naszej spółki miejskiej, a ten, który jest na dzień dzisiejszym jest nowym długiem jaki powstał od 2019 r. Zarząd powiatu udzielił wsparcia SPZZOZ, my część umorzyliśmy i ustaliliśmy wspólnie strategię na przyszłość. My chcielibyśmy by te pieniądze do nas spływały ponieważ miasto ma również swoje obowiązki, swoje zadanie i chcielibyśmy żeby te pieniądze wpływały, tym bardziej, że stoimy przed naprawdę bardzo dużą inwestycją zmiany źródeł ciepła w naszym mieście, bo nie chcielibyśmy obarczać mieszkańców tak kolosalnymi kosztami jak zapłata za emisję. Dlatego na koniec powiem, że wydatki w budżetach samorządów, to jedno, ale również są dochody i jak wszyscy dobrze wiecie, nad tymi dochodami pracujemy przez pierwsze pół roku, a potem żeby można je zrealizować. Miasto ma dochody z różnych źródeł, ale jednym z takich źródeł jest sprzedaż nieruchomości, które będziemy właśnie realizować. I ta zwłoka dotycząca miliona zł, nie wynika ze złej woli, tylko z tego, że my w mieście w tej chwili też realizujemy bardzo wiele dużych inwestycji wobec których mamy także zobowiązania. Na pewno do końca wakacji, to co obiecaliśmy pojawi się na koncie starostwa.

To, że dług względem PWKC jest nowy, potwierdza również zarząd spółki miejskiej, który posiada dokumentację z SPZZOZ. Najstarsze zaległości z tej kwoty ok. 700 tys. zł pochodzą z 2019 r., a więc jest to dług powstały już w tej kadencji. * lipca 2019 r. PWKC podpisało porozumienie z dyrektor SPZZOZ na temat spłaty zadłużenia. Niestety ta ugoda nie została zrealizowana, bo nie wpłynęła żadna bieżąca wpłata.

Nie mieliśmy innego wyjścia i złożyliśmy pozwy do sądu – wyjaśnia prezes PWKC Robert Pyryt. – Pierwszy pozew wpłynął do sądu w listopadzie 2019 r. i od tamtej pory trwały rozprawy sądowe. Część z tych pozwów jest już po II instancji, wyrok jest prawomocny i czekamy na akt wykonawczy, by SPZZOZ uregulował swoją zaległość.

Kiedy w 2019 r. prowadzono rozmowy w sprawie zawarcia porozumienia, obecny był na nich również przewodniczący rady społecznej szpitala, który sam prosił by umorzyć część długów za centralne ogrzewanie oraz wodę i odprowadzanie ścieków. Teraz tłumaczy, że nowy dług powstał z powodu pandemii, bo szpital nie realizował zaplanowanych usług medycznych. Niemniej dług SPZZOZ zaczął narastać zanim wybuchła pandemia. Ani przed, ani w trakcie, ani teraz dyrekcja SPZZOZ nie kontaktuje się w sprawie uregulowania jakiejkolwiek należności.

Zobowiązanie w stosunku do PWKC

Dyrektor powiatowego zarządu dróg wniosła sprostowanie do podanej przez siebie kwoty zapłaty do PWKC w wysokości 86 tys. zł. Jak wyjaśniała, zapamiętała tę kwotę, do której wliczona byłą powierzchnia własna ulic starostwa, gdzie posiadają własną kanalizację.

W tej chwili z tych pozostałych ulic, to kwota w granicach 54 tys. zł rocznie wynosi. Tak, że to była pierwsza kwota za 6,8 km. W konsekwencji ona ze względu na zmniejszenie powierzchni o naszą kanalizację została pomniejszona.

Starosta dodał, że dług szpitala wobec PWKC nie wynika ze złej woli, ale z faktu, że przejął szpital z długami. Rozpoczęli z minusem i nadal mają minus 700 tys. zł, choć w biuletynie Nasz powiat radomski zamieszczona artykuł pt. „Szpitale na plusie“, a były już wicestarosta zamieścił zdanie: „po raz pierwszy od wielu lat, powiat radomski nie będzie musiał pokrywać strat finansowych obu szpitali za ubiegły rok“, bo wynik szpitali jest dodatni, co nie jest prawdą.

Radny Maślanek wystąpi z roszczeniem

Panie starosto, bardzo dziękuję, muszę to podkreślić, za bardzo przychylne spojrzenie na Pionki, na potrzeby naszych mieszkańców, bo chyba nie ma nic ważniejszego w życiu jak zdrowie – mówił radny Maślanek. – Szpital tylko po prostu umożliwia po prostu leczenie i dbanie w odpowiedni sposób na wysokim poziomie, a już nowoczesny szpital jaki będziemy mieli, to tylko gorące podziękowania, że jako pierwszy starosta, jako pierwszy zarząd i cała rada powiatu zajęła się największym problemem naszego miasta, 40-to, 50-cio letnim i dziękuję tutaj koledze radnemu Belowskiemu za, że wspomniał o tych cegiełkach, które ojcowie, dziadkowie nasi, mieszkańcy przekazywali, przekazywali na rzecz szpitala pionkowskiego, na rzecz budowy pionkowskiego szpitala. Myślę, że wraz z całym naszym samorządem, z panem burmistrzem być może zwrócimy się do powiatu kozienickiego, bo to akurat ta cegiełka poszła na potężny szpital kozienicki, żeby, żeby taką cegiełkę teraz być może, są w lepszej kondycji, mają elektrownię Kozienice, być może, że jakąś cegiełkę dołożyli nam na budowę i modernizację naszego szpitala.

W tej kwestii pozostaje jedynie życzyć powodzenia, bo każdy zdaje sobie sprawę z tego, że powiat kozienicki nie dołoży pieniędzy do inwestycji realizowanej na nie swoim terenie i do tego przez zarząd innego powiatu.

Przeczytaj również

Komentarze