Stawki podatku od nieruchomości i środków transportowych pozostaje na niezmienionym poziomie od 2018 r. Radni przeciwko podwyżkom

Stawki podatku od nieruchomości i środków transportowych pozostają na niezmienionym poziomie od 2018 r. Radni przeciwko podwyżkom

Ostatnia podwyżka stawek podatku od nieruchomości oraz środków transportowych została wprowadzona w 2017 r. i obowiązują od 1 stycznia 2018 r. Po raz pierwszy radni mieli wprowadzić podwyżkę podatków lokalnych w wysokości 11,8%, choć od 2018 r. powinny one wzrosnąć o 22,7%. Uznali, że to drenowanie portfeli mieszkańców i odrzucili uchwały, tym samym zmniejszając wpływy do budżetu miasta z tytułu podatków oraz wysokość subwencji wyrównawczej. Mieszkańcy zyskali niewiele, za to miasto, a więc także mieszkańcy, stracili dwukrotnie. Ale przy okazji można było dowiedzieć się od rannej Grzywacz, że burmistrz udzielał umorzeń i to podobno „intencjonalnie”, a radny Łyżwa jeździł kiedyś „motorem”. W dyskusji miejskich radnych zawsze można liczyć na tematy poboczne, które niekoniecznie mają zbyt wiele wspólnego z tematem debaty.

Skarbnik miasta wyjaśniała radnym, że zmiany wysokości stawek podatków od nieruchomości podyktowane są ustawą o podatkach i opłatach lokalnych, która określa, że górne granice stawek podatkowych ulegają corocznie zmianie, a wysokość tych zmian określa prezes Głównego Urzędu Statystycznego w oparciu o wysokość inflacji w danym roku podatkowym, a wysokość stawek podawana jest w obwieszczeniu ministra finansów na podstawie wskaźnika inflacji.

Przez lata inflacja nie była właściwie odczuwalna, ani dla mieszkańców, ani dla budżetów gmin. W roku 2018 r. wskaźnik wynosił raptem 1,6%, w 2021 r. już 3,6%, ale w 2022 sięgnął blisko 12%. Wiele gmin zdecydowało się by podnieść podatki do maksymalnych stawek opublikowanych w obwieszczeniu ministra finansów, miasto Pionki chciałoby je podnieść o wskaźnik inflacji z ostatniego roku. W związku z podwyższeniem podatku do budżetu w roku 2023 miałaby wpłynąć dodatkowa kwota przynajmniej 1.065.792 zł, która pozwoliłaby na realizację wielu zadań. Największe wpływy z tytułu podatków od nieruchomości pochodzą z tyt. prowadzania działalności gospodarczej, ale podatek ten przedsiębiorcy mogą w całości zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów, a więc to co zapłacą mogą odliczyć przy rozliczeniu z fiskusem. Miasto mogłoby zyskać, ale radni miejscy są jednak innego zdania, bo twierdzą, że ta podwyżka to drenowanie kieszeni najuboższych mieszkańców miasta, którym roczna wysokość podatku wzrośnie mniej więcej o ok. 5 zł, czyli aż o 42 gr miesięcznie (tak wyliczono na jednym z posiedzeń komisji).

Nowoczesny Janosik

Początkowo radni w ogóle nie mieli ochoty na dyskusję w temacie podwyżek stawek podatku od nieruchomości. Jako pierwszy zaczął więc radny Maślanek, który już na wstępie zapowiedział, że będzie głosował przeciwko projektowi uchwały, czym nikogo raczej nie zaskoczył.

Dlaczego? Już argumentuję. Moje argumenty będą krótkie i myślę, że to będzie też głos mieszkańców, którzy w związku z okrutną wojną, która jest, odbywa się za naszą wschodnią granicą, na Ukrainie, zostali już, już, już w znacznym stopniu dotknięci ogólnoświatową inflacją, podwyżkami – stwierdził radny Maślanek. – Wszyscy wiemy jak zdrożał prąd, gaz, benzyna, ropa, czyli generalnie węglowodory. Cały świat się z tą inflacją potężną zmaga, w tym nasza Polska (przyp. red. ale już nie Szwajcaria, gdzie inflacja wynosi tylko ok. 3% czy Islandia ok. 6%, ale też Francja – ok. 6%, Hiszpania ok. 9%, Włochy powyżej 9% czy Niemcy ok. 11%. Polski wskaźnik inflacyjny to 17,9%, za nami już tylko Czechy, Węgry, Łotwa, Litwa i Estonia). Myślę, że my, jako mały samorząd nie powinniśmy dostarczać i drenować kieszeni podwyżkami, kolejnymi podwyżkami naszych mieszkańców. Drugi argument, to naprawdę nie rozumiem pana burmistrza, przepraszam może źle się wyraziłem – drobna pomyłka przy odczytywaniu mowy z kartki –  nie mogę zrozumieć do końca postępowania niekonsekwentnego naszego burmistrza miasta, bo no według mnie to jest pan burmistrz Kowalczyk, to jest takim nowoczesnym Janosikiem. Nowoczesnym dlaczego? Taki niesprawiedliwy, bo jak można od 2018 umarzać niektórym mieszkańcom, przedsiębiorcom czy ludzi, ludziom, którzy prowadzą działalność gospodarczą, a wszyscy wiemy, że to są mieszkańcy no lepiej sytuowani niż większość, niż większość mieszkańców Pionek i równolegle teraz, w czwartym roku kadencji występować nie z jedną podwyżką, tylko internauci tu nazwali bardzo chyba dosadnie – maratonem podwyżek.

Maraton podwyżek bez wątpienia mamy ze względu na inflację w kraju. Nie ma towaru czy usługi, które by nie zdrożały. Rachunki za gaz przekonują nas, że nawet przy oszczędzaniu tego paliwa, można spodziewać się znacznie wyższego rachunku. Podobnie jest z energią elektryczną. Jednak najbardziej widoczne są podwyżki na stacjach benzynowych i sklepach, gdzie niemal codziennie zauważamy wzrost cen. Jak nazwać to pasmo podwyżek, skoro określenie maraton zostało zarezerwowane przez radnego Maślanka przy pierwszej od 4 lat próbie zwiększenia podatku od nieruchomości i podatków od środków transportowych (dla pojazdów powyżej 3,5 tony, czyli nie takich jakimi jeżdżą zwykli mieszkańcy Pionek)?

Radny Maślanek był na tyle delikatny, że publicznie nie odczytywał nazwisk mieszkańców oraz nazw firm, którym burmistrz umorzył podatki w oparciu o rozporządzenia dot. przyznania ulgi lub umorzenia zaległości podatkowej (Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Rozwoju – wsparcie dla przedsiębiorców w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa – mówił również o tym Zbigniew Belowski), choć są to dane powszechnie dostępne. Przy okazji można również sprawdzić, że nie wszystkim podatki zostały umorzone, a zostały rozłożone na raty. Umorzenia otrzymali np.: Ochotnicza Straż Pożarna, Stowarzyszenie AZYL, Klub Żeglarski „Pionki” czy SPZ ZOZ, ale oni zostali zwolnieni z płacenia podatku na mocy ustawy o podatkach. Faktem jest, że przedsiębiorcy zgłaszali się z wnioskami o umorzenia podatków, a część z nich takie umorzenia otrzymała.

Premier rządu RP w lutym tego roku powiedział publicznie i to zostało upowszechnione, że ta wojna w Ukrainie to złoto propagandowe – mówił Zbigniew Belowski. – I widzę, że ta teoria i ta praktyka upowszechniła się całkowicie na różnych poziomach, w tym również na poziomie naszego miasta. My nie jesteśmy tą najgorszą na świecie radą, która chce zniszczyć i wydrenować kieszenie mieszkańców miasta Pionki. My jesteśmy tylko przekaźnikiem decyzji, które zapadają dużo wyżej i wszyscy sobie z tego zdajemy sprawę chodząc codziennie do sklepu czy tankując samochód, kto jeździ samochodem to wie. To nie są nasze wymysły żeby doprowadzić mieszkańców do ruiny.

Mówił, że równolegle ze wzrostem cen energii elektrycznej następują konsekwencje, które dotyczą wszystkich, również budżetu miasta, choćby poprzez tzw. zakup usług, inwestycji czy wszelkich innych działań, które miasto podejmuje. Są to niewspółmiernie wyższe kwoty niż jeszcze w ubiegłym roku, czy nawet 2 lata temu. Z tego też wszyscy zdają sobie sprawą, bo obserwują wzrosty cen.

Sytuacja z dnia na dzień jest i będzie coraz gorsza, ale wynika to również z takich decyzji jak nieprzyjęcie KPO, niewprowadzenie do budżetu naszego państwa określonych wielkich kwot unijnych. To również konsekwencja tego, że znaczna część budżetu państwa jest wyprowadzona poza oficjalny obieg i rozdawana w sposób zupełnie niekontrolowany społecznie. To są przyczyny bezpośrednie sytuacji w jakiej się znaleźliśmy – wyjaśniał radny Belowski. – Dlatego bardzo bym prosił żeby używając jakichkolwiek argumentów dotyczących tego, że to my, rada, burmistrz chcemy wydrenować kieszenie mieszkańców, nie stosować takich populistycznych haseł, które podchwytują osoby nieodpowiedzialne. Ja również rozmawiam z ludźmi na ulicach i ludzie mają pełną świadomość, że konsekwencja tego stanu rzeczy, tego momentu w jakim znajduje się nasza ojczyzna, zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych, konsekwencją jest to, że doprowadzono nas do sytuacji, może jeszcze nie skrajnej, ale na granicy bardzo ciężkiego uszczerbku finansowego dla państwa. My musimy sobie zdawać sprawę, że każdy z nas, obywateli tego kraju już w tej chwili zadłużony jest na kwotę ponad 40 tys. zł. To wszystko się przekłada również na rozliczenia nasze codzienne, miejskie tutaj.

Jest inflacja, ale...

Radny Łyżwa dziwi się, że burmistrz po raz pierwszy podnosi podatki i myślał, że budżet miasta jest w świetnej kondycji, bo otrzymywaliśmy środki zewnętrzne, a burmistrz „pozwalał sobie” jeszcze na umarzanie podatków. Radny Łyżwa rozumie, że jest inflacja, że przez 4 lata rada podatków nie podnosiła, ale spojrzał sobie „w tabelkę i widzi, że podpisał to burmistrz, a z wywodu przedmówcy zrozumiał, że podpisał premier Morawiecki czy prezes Kaczyński”.

W tej wypowiedzi swojej tak poprowadził tą swoją wypowiedź, że to nie my jako miasto, że to nie pan burmistrz proponuje podwyżki, tylko to wszystko jest wina rządu – dodał radny Łyżwa.

Mówił też o tym, że nie ma informacji czy inne gminy mają zamiar podnosić podatki od nieruchomości, choć to również nie jest wiedza tajemna i można ją posiąść zaglądając chociażby do internetu. Tomasz Łyżwa stwierdził, że będzie głosował przeciwko podniesieniu podatków od nieruchomości, bo obciążają mieszkańców (8 gr za m2/rok) oraz osoby prowadzące działalność gospodarczą, a ich nam w mieście potrzeba, bo od nich są podatki. Argumentem przeciwko podwyżkom było oczywiście umarzanie podatków w latach poprzednich oraz brak podnoszenia podatków chociażby o wskaźnik inflacyjny.

Płacilibyśmy mniej, ale płacimy więcej

Jeśli nie bylibyśmy objęci jako mieszkańcy ochronami i energię, nośniki energii nie mielibyśmy powiedzmy na tym obniżonym poziomie, to mielibyśmy podwyżki za prąd i gaz na poziomie kilku procent, a mamy kilkadziesiąt, maksymalnie 100%, ale to w całej Europie, to nie jest wina naszego rządu – mówił Tomasz Łyżwa. Z jego wypowiedzi wynika, że taniej płacilibyśmy za rachunki gdyby żadnych dodatków osłonowych od państwa nie było. 100% podwyżki za energię radnego jednak nie dziwią i nie zatrważają, ale 11% wzrostu podatku od nieruchomości wręcz przeraża i dlatego nie chce ich wprowadzać.

Do pomocy rządowej w postaci tarcz osłonowych odniósł się Zbigniew Belowski, który poinformował radnego, że przecież już jest głośno o tym, że część z nich zostanie zniesiona od przyszłego roku, albo „zostaną wyprowadzone poza budżet doprowadzając do jeszcze większego zadłużenia naszego kraju z którym nie poradzą sobie nawet nasze wnuki i prawnuki”.

Bierzmy pod uwagę trochę szerszą perspektywę, trochę dłuższą w czasie niż tylko patrzenie na to w jaki sposób przypodobać się swoim politycznym zwierzchnikom, bo to tak niestety wygląda albo działając nierozważnie w stosunku do przyszłorocznego budżetu miasta licząc na większy sukces wyborczy, co może się obrócić zupełnie w drugą stronę – skwitował radny Belowski.

Krzysztof Bińkowski w swojej wypowiedzi dążył do tego, by nie dzielić mieszkańców na lepszych i gorszych, i skoro burmistrz zwolnił z podatku część przedsiębiorców, to może najlepiej i najbardziej sprawiedliwie byłoby zwolnić po prostu wszystkich i nikt nikomu nie zarzucałby, że ktoś został zwolniony „bo burmistrz go lubi”.

Zastosowano tu pewien rodzaj manipulacji z którą nie mam nic wspólnego i od której zupełnie się odcinam – stwierdził Robert Kowalczyk odnosząc się do wypowiedzi niektórych radnych. – Po pierwsze, ważna rzecz, podwyżka wynika z ogłoszenia prezesa Głównego Urzędu Statystycznego i ogłoszonego obwieszczenia przez ministra finansów tego rządu, który teraz w Polsce rządzi. Podwyżka o której mówimy, pan minister proponuje o jeszcze 1/3 wyżej niż my przyjęliśmy obliczając nasze potrzeby miasta. Zestawianie tutaj dzisiaj przez niektórych radnych tych bardzo bogatych mieszkańców Pionek z tymi bardzo biednymi uważam, że jest bardzo nieładną manipulacją dlatego, że zwolnienia zarówno w 2020, jak i w 2021 wynikały, i powinniście państwo zapoznać się z tym z ustaw i rozporządzeń tego rządu. To m.in. jedną z takich decyzji tego rządu było to, żeby nie tylko rząd RP wyciągał rękę do tych przedsiębiorców, którzy w czasie covidu stracili najwięcej, ale żeby wzięły w tym udział również samorządy i my jak najbardziej wzięliśmy w tym udział wydając w tym względzie zarządzenie burmistrza kto mógł z tych ulg i zwolnień skorzystać. I chcę powiedzieć, że takie sytuacje były nie tylko w naszym mieście, ale były powszechne. I myślę, że dzięki m.in. temu utrzymało się wiele miejsc pracy również w naszym mieście. Mówicie, że burmistrz chce znowu podwyżkę zrobić dla mieszkańców i zrobić to kosztem najbiedniejszych, to chcę powiedzieć, że dzięki opłatom miejscowym, czyli opłatom podatkowym o których będziecie dzisiaj decydować, to podwyżkę wynagrodzenia od 1 stycznia 2023 r. dostanie opiekunka w MOPS, dostanie pani woźna w szkole podstawowej, dostanie nauczyciel. Ja bym nie zapomniał o tym, że to są również wasi wyborcy i to oni również są elementem tego, że dzięki tej drobnej podwyżce podatków raz na 4 lata, też skorzystają. Dlatego, że te pieniądze nie idą ani do Warszawy, ani do bogatych biznesmenów z naszego miasta tylko idą wprost do ludzi, którzy ciężko pracują w tym mieście na bardzo różnych stanowiskach.

Czym jeździ burmistrz?

Panie burmistrzu, nie jest tajemnicą, że pan jeździ motocyklem. Czy pan należy do stowarzyszenia motocyklowego w Pionkach? – chciał wiedzieć Tomasz Łyżwa.

Szanowny panie, jest to moja prywatna sprawa czym jeżdżę i do czego należę – odparł Robert Kowalczyk. – Mogę panu również powiedzieć, że moją prywatną sprawą jest też ile mam dzieci. Z czego by pan chciał mnie rozliczyć?

Radnemu Łyżwie chodziło o to, że burmistrz w 2021 roku zwolnił z płacenia podatku od nieruchomości Stowarzyszenie Motocyklowe Pionki. Jednak chyba nikt z radnych nie zwrócił uwagi na zapisy ustawy o podatkach mówiące o tym, że zwolnienia od podatków (i to nie tylko w czasie pandemii) obejmują m.in. nieruchomości lub ich części zajęte na prowadzenie nieodpłatnej statutowej działalności pożytku publicznego przez organizacje pożytku publicznego, którymi niewątpliwie są stowarzyszenia. Z tego samego zwolnienia korzystają kościoły i związki wyznaniowe oraz wszelkie organizacje, które oferują zajęcia dla dzieci i młodzieży.

No znam to stowarzyszenie, pan pewnie też – kontynuował radny Łyżwa. – To nie są biedni ludzie. Motocykl kosztuje kilkadziesiąt tysięcy. To oni nie mieli 600 zł na podatki? No jak tu mamy porównywać, jaka to jest dyskusja? Każdemu się dokłada, a umarza się ludziom i tak przeglądając te listy (umorzeń), jest tu sporo takich ludzi, którzy, nie chciałbym powiedzieć za dużo, no jeżdżą na tych motorach, prowadzą jakieś firmy, no za przeproszeniem ja nie chcę nikomu wypominać, bo też kiedyś jeździłem motorem, no ale o ulgi by mi było wstyd się upomnieć, żebym dostał jakąś ulgę z tego tytułu.

Burmistrz dodał, że umorzył także podatek pionkowskim żeglarzom, „bo pływają na jachtach, które bardzo drogo kosztują”. Można wyliczać również kolejne stowarzyszenia, które zostały zwolnione z podatku od nieruchomości i zastanawiać się czy te umorzenia były zasadne.

Ale to czy ja pływam jachtem, czy jeżdżę motocyklem, to przepraszam bardzo, ale czy pan radny Łyżwa myśli, że to wpływa na moją decyzję dotyczącą umorzenia? Jest pan w grubym błędzie, proszę pana.

Tomasz Łyżwa odpowiedział, że pytał dlatego, że gdyby burmistrz należał do Stowarzyszenia Motocyklowe Pionki, to wyszłoby na to, że sam sobie udzielił umorzenia. Jednak Robert Kowalczyk nie jest w zarządzie tego stowarzyszenia, co można sprawdzić, ani nie jest jego członkiem.

Intencjonalne umorzenia

Panie burmistrzu, czyli przyznał pan, że te podatki umarzał pan intencjonalnie tak naprawdę – stwierdziła radna Grzywacz i faktycznie umarzane były zgodnie z intencją ze strony rządu. – Mam tak rozumieć, tak? Tak pan przyznał – burmistrz odpowiedział, że niczego takiego nie przyznawał. – Dobrze, to powiem inaczej, czyli nie otrzymały np. firmy, którym z dochodów wychodziły jakieś straty prawda, tylko przyznawał pan po prostu np. swoim znajomym.

Nie pani radna, pani znajomym udzielałem – odparł Robert Kowalczyk.

Panie burmistrzu, proszę bez takich uszczypliwości – kontynuowała radna Grzywacz. – Powiem panu tak, również firmie, która kupiła grunt od miasta, więc to nie sądzę żeby ta firma nie miała po prostu na podatek, bo na wykup gruntu miała te pieniądze, a na inne sprawy nie. Podwyżki przez rząd zostały zaproponowane, a nie obowiązkowe, to trzeba rozróżnić.

Wszystkie podwyżki zostały zaproponowane przez rząd, także te dotyczące wynagrodzenia minimalnego. Z wypowiedzi radnej wynika więc, że wcale nie trzeba ich traktować jako obowiązkowe, więc burmistrz nie musi się martwic o wynagrodzenia pracowników samorządowych – najwyżej powie, że nie podniesie wynagrodzeń, bo to tylko była taka podwyżka zaproponowana, a nie żadna obowiązkowa.

Zdaniem radnego Pawła Abramowicza dobry gospodarz nigdy by sobie nie pozwolił na podwyżki podatku od nieruchomości. Niestety wychodzi na to, że w Polsce wszyscy wójtowie, burmistrzowie oraz prezydenci, którzy podnieśli podatki są po prostu złymi gospodarzami.

Skarbnik miasta dodała, że minister finansów określając górne stawki podatków wyznacza je po to, aby później można było wykorzystać tę informację do określenia udziału w podatku dochodowym. Niepodniesienie stawek do górnej granicy powoduje, że różnice nieuzyskanych z tego tytułu dochodów przez miasto dolicza się, jakby miasto te dochody uzyskało. Z tego też tytułu zmniejszone są udziały w subwencjach.

Nie dość, że nie uzyskamy tych dochodów, to jednocześnie będziemy mieli obniżone o pewien procent subwencje.

Po wyczerpującej debacie, radni przystąpili do głosowania. Za przyjęciem uchwały w sprawie podniesienia stawki podatku od nieruchomości o 11,8% głosowali radni: Belowski, Jaroszek, Nowak, Wąsik, Szałabaj i Panufnik. Przeciwni byli: Abramowicz, Bińkowski, Grzywacz, Kobylas, Łyżwa, Maślanek, Wierzycka i Wydmuch.

Podobnie głosy rozłożyły się przy projekcie uchwały nr 2 w sprawie podniesienia, również o wskaźnik inflacji, podatku od środków transportowych, czyli pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony, czyli pojazdy ciężarowe, którymi na pewno nie poruszają się biedni mieszkańcy, o których portfele martwią się radni, tylko ci zamożniejsi o których wspominał przed chwilą radny Łyżwa. Wskaźnik ten zależny jest od kursu euro, który wiadomo, że na przestrzeni ostatnich 5 lat uległ zmianie. Radni nie zgodzili się na zwiększenie podatku od środków transportowych dla pionkowskich przedsiębiorców. Jeżeli przedsiębiorca wykorzystuje środki transportowe na potrzeby związane z prowadzoną przez siebie działalnością gospodarczą, to podatek od środków transportowych jako ogólny koszt prowadzenia firmy może zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów.

 

Wkrótce miejscy radni rozpoczną prace nad zaproponowanym projektem budżetu na rok 2023. Skoro sami zmniejszają wpływy do budżetu, to jest szansa, że będą ograniczali swoje propozycje w zakresie wydatków, głównie inwestycyjnych, które nazywają „koncertem życzeń”, mając na uwadze wzrost płac, stóp procentowych, opłat za nośniki energii itp.

Przeczytaj również

Komentarze