Strajk Kobiet na ulicach Pionek

Strajk Kobiet na ulicach Pionek

28 października kobiety w Polsce zorganizowały strajk – NIE IDZIEMY DO ROBOTY! Do akcji przyłączyły się również kobiety z Pionek – część wzięła urlop na żądanie, a młodzież ze szkół średnich nie uczestniczyła w zajęciach. Wszystko po to, by pokazać, że nie zgadzają się z postanowieniem Trybunału Konstytucyjnego.

Protesty w całym kraju trwają od soboty. W naszym mieście organizowane są spacery w którym z każdym dniem bierze udział coraz więcej osób w różnym wieku. W środę wieczorem, symbolicznie przed siedzibą klubu PiS w Pionkach, kobiety i mężczyźni stanęli ramię w ramię by podzielić się z tłumem swoim zdaniem na temat sytuacji do której doprowadziło postanowienie TK oraz krzywdzące słowa jakie padają pod adresem protestujących.

Bardzo doceniamy to, że mężczyźni zabierają głos w tej sprawie – mówiła jedna z uczestniczek spaceru. – To bardzo ważne żebyśmy nie czuły się same, żebyśmy miały w nich wsparcie. I niesamowicie dziękujemy wam panowie za to, że jesteście dzisiaj tutaj z nami, za to, że nas wspieracie i nie zostawiacie nas same. Mimo wszystko, jednak sprawa dotyczy nas, kobiet i to my mamy najwięcej do powiedzenia w tej sprawie.

Strajk Kobiet na ulicach Pionek

Mówiła o tym, że najwyższy czas, by mężczyźni z rządu przestali mówić kobietom jak mają się zachowywać, co mają mówić, jak mają żyć.

Strajk Kobiet na ulicach Pionek

Czy mamy decydować się na to, czy urodzić chore dziecko, martwe dziecko? Dla mnie to wybór niesamowity. Nie wyobrażam sobie żebym w tym momencie mogła podjąć taką decyzję, ale nie chciałabym nigdy żeby zabrano mi ten wybór, a to zrobiono w tym momencie. Zabrano mi go i nie tylko mi, zabrano go każdej z was. Zabrano go waszym koleżankom, waszym przyjaciółkom, siostrom, matkom, ciotkom, każdej kobiecie, którą spotkacie na ulicy. Mam nadzieję, że to jeszcze się zmieni. Moim hasłem jest: lepsza żywa obywatelka, niż martwa bohaterka.

Wspomniała również o tym, że nikt nie mówi jak bardzo ciąża zmienia życie kobiet, jak wielka to odpowiedzialność za małego człowieka, jak wiele emocji wiąże się z rodzicielstwem.

Strajk Kobiet na ulicach Pionek

Nikt w rządzie, w parlamencie nie będzie zwracał uwagi, czy to dziecko, chore, wymagające troski będzie miało wszystko, co mu potrzebne. Czy będzie miało zapewnioną miłość, opiekę, wszystkie obowiązki rehabilitacyjne, wszystkie badania, całą opiekę, którą powinno dostać. Nikt do tej pory nie zawracał na to uwagi, a zmuszają nas do tego, byśmy rodziły chore dzieci (…). Niesamowicie boli mnie to, że traktują nas tak przedmiotowo, zapominając o tym, że mamy własny rozum i własne uczucia. (…) Musimy zabierać głos, nie możemy być cicho, zwłaszcza teraz, w tym momencie. Zwłaszcza my, młode dziewczyny, których jest tutaj mnóstwo i to my jesteśmy przyszłością tego kraju. Wszystkie boimy się o naszą przyszłość, o to czy ktoś nas będzie osądzał. Ja też się tego boję, ale chciałabym dać wam wsparcie, dodać otuchy żebyście również zabierały głos, bo to wasz głos liczy się w tym momencie. I to jest pora żeby kobiety zaczęły decydować same o sobie.

Uczestnicy spaceru namawiali siebie nawzajem aby idąc ulicami Pionek nie przejawiać żadnej agresji, nawet nie deptać trawników i nie wychodzić na jezdnię by nie stwarzać zagrożenia dla siebie i kierowców. Wszystko po to, by nikt nie mógł im zarzucić, że spacer protestujących to akt politycznej zagrywki, przejaw siły i ogólna burda.

Strajk Kobiet na ulicach Pionek

Zadarłeś z polskimi kobietami, a więc zegar tyka (…). Za macicę w której grzebiesz, Polki tupną nogą. Dziś wspierane są przez mężczyzn, więc przegrać nie mogą (…) – to fragment odczytanego wiersza autorstwa mieszkanki Pionek, adresowany do prezesa PiS. – Zadrzeć z babą, to głupota, ty „mordo zdradziecka”, dziś wkurzyłeś stada kobiet, choć sam nie masz dziecka. Jedna baba, to już opór, a jest nas tysiące. My tego nie zostawimy – witaj się już z końcem. Nie jest mi cię szkoda, więc się nie użalam. Mogłabym rzec – żegnaj Jarek, lecz powiem…

Wiele osób zabrało głos zanim ruszył kolejny spacer ulicami Pionek. Padło wiele słów o tym, że nikt zupełnie nie zaprząta sobie głowy tym, że walcząc o życie od samego poczęcia aż do śmierci, nawet tej śmierci, która nastąpi zaraz po porodzie, nikt absolutnie nie myśli o tym, co czuje i będzie czuła matka tego dziecka, że zostanie zupełnie sama ze swoją traumą, bez wsparcia. Tego kobiety boją się najbardziej, że przyjdzie im zmierzyć się ze śmiercią własnego dziecka, choć na wiele miesięcy przez porodem wiedziały już, że jego szansa na przeżycie będzie zerowa. Do tej pory miały wybór, trudny, najtrudniejszy w życiu, ale jednak wybór. Decyzją TK kobiety zmuszone zostały do wyjazdu za granicę w celu usunięcia zagrożonej ciąży, a tych, których nie będzie na to stać – uciekać się będą do metod, które będą zagrażały ich życiu.

Strajk Kobiet na ulicach Pionek

Mówią w TVP, że to jest sprawa polityczna. A ja powiem jedną rzecz, te protesty nie są polityczne, bo gdyby były polityczne, to w życiu tylu młodych ludzi by tu nie było. I w całej Polsce by nie było. Gdyby jakakolwiek partia miała naprawdę wpływ na taką liczbę ludzi, to by PiS już dawno pognała. Kaczyński sam spowodował to, że wy tu jesteście – mówił jeden z mężczyzn, których wielu było w środowy wieczór na Placu Konstytucji. – Ja mam poglądy lewicowe, ale są tu osoby prawicowe, centrum, osoby wierzące i niewierzące, katolicy, buddyści i kto wie, kto jeszcze.

Była też mowa o wystąpieniu prezesa PiS, który namawiał do obrony kościołów za wszelką cenę. Protestującym w Pionkach wcale nie zależy na tym, by atakować kościoły, są nawet dalecy od tego by przed nimi protestować, a to z uwagi na to, że gdyby jakimś zbiegiem okoliczności doszło do aktu wandalizmu, wina za to spadłaby na nich. Dlatego swój środowy spacer skierowali w przeciwnym kierunku niż najbliższy kościół.

Dziś w Sejmie przemówił pan Kaczyński i powiedział, że to opozycja nas nakręca. Nie! To pan nas nakręca, panie Kaczyński! – stwierdziła młoda kobieta. – Nigdy by mnie tu nie było, gdybym nie musiała. Ja czuję, że muszę tutaj być i protestować w obronie wszystkich kobiet. Nie siedzieć z dziećmi w domu, choć powinnam. Tu jest teraz moje miejsce! (…) Teraz zabiera nam się prawo nie do usuwania ciąż zdrowych, odbiera nam się prawo usuwania ciąż chorych! Takich ciąż, które mogą powodować śmierć kobiety. Zostaniecie z tym same, wasi mężczyźni, wasze rodziny, bo jak urodzicie takie chore dziecko, to zobaczycie dopiero jak będziecie musiały chodzić po instytucjach, by otrzymać 100 zł na pieluchy. Będziecie błagać po urzędach. Będziecie się uczyć, będziecie lekarzami własnych dzieci, bo nie zawsze lekarz do was dojedzie, ani pielęgniarka. Dziecko, osoba niepełnosprawna, która nie jest samodzielna, która nie może funkcjonować samodzielnie, jest osobą leżącą, musi być przekręcana co 2 godziny. Wyobraźcie sobie, że w momencie urodzenia bardzo chorego dziecka, które nie będzie chodzić, nie będzie miało świadomości, może nie będzie miało nerek, może będzie miało nierozwinięte inne narządy, nie będziecie spać, bo dziecko trzeba przekręcić co 2 godziny, a w przerwie odessać.

Te słowa nie były kierowane do osób zgromadzonych na Placu Konstytucji, ale do tych nieprzekonanych, bo uczestnikom spacerów zależy na tym, żeby każdy zrozumiał o co i dlaczego protestują. Kobiety nie walczą wyłącznie o swoje prawo wyboru, ale również o to, by nie skazywać niewinnych, chorych dzieci na cierpienie.

Strajk Kobiet na ulicach Pionek

Jedna z mieszkanek opowiedziała przerażająco smutną historię o wyborze jakiego musiała dokonać i o tym, jaką drogę musiała przejść od momentu, gdy dowiedziała się, że dziecko, które nosi pod sercem, nie ma najmniejszej szansy na przeżycie w jej łonie, a ona sama narażona była na utratę zdrowia, a nawet życia. Dwa miesiące, od 10 tygodnia ciąży, trwała cała procedura medyczna by mogła uratować własne życie, bo łożysko w którym rozwijało się mocno chore dziecko, zatruwało jej organizm. Mówiła o tym, że w tym proteście nie chodzi o prawo wyboru czy urodzić dziecko z dodatkowym chromosomem czy inną chorobą z którą można pięknie żyć, ale właśnie o to, że wiele wad genetycznych skazuje dziecko na niewyobrażalne cierpienie w bardzo krótkim życiu po porodzie lub śmierć jeszcze w łonie matki, a same kobiety na narażanie własnego życia.

Strajk Kobiet na ulicach Pionek

Mieszkańcy Pionek, solidaryzując się z kobietami, ruszyli ulicami w stronę Centrum Aktywności Lokalnej, jako symbolu ich aktywności. Szli skandując hasła, a przejeżdżający kierowcy trąbili w geście solidarności. Przechodząc obok bloków mieszkalnych spotkali się z przyjaznym odzewem osób z różnych grup wiekowych, bo na balkony wychodzili nie tylko młodzi, ale również emeryci, którzy bili im brawa.

Spacer przebiegł w spokojnej atmosferze, a nad bezpieczeństwem czuwała policja. Protestujący powrócili na Plac Konstytucji by przed siedzibą lokalnego PiS pozostawić transparenty i zapalone znicze.

Strajk Kobiet na ulicach Pionek

Strajk Kobiet na ulicach Pionek

Przeczytaj również

Komentarze