Szczucie i podgryzanie, czyli jak odwołać Panufnika za udział w spacerach

Szczucie i podgryzanie, czyli jak odwołać Panufnika za udział w spacerach

Podczas porannego posiedzenia komisji kultury, oświaty, sportu i turystyki radna Wioletta Grzywacz złożyła wniosek o odwołanie z funkcji przewodniczącego tejże komisji, bo jak stwierdziła – używa on wulgarnych słów. Radny Tomasz Łyżwa doprecyzował w swojej wypowiedzi, że Kamil Panufnik, jako przewodniczący takiej komisji, nie mógł brać udziału w spacerach organizowanych na terenie całego kraju po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji.

W poniedziałek, 21 grudnia, w godzinach około południowych, biuro rady miasta poinformowało o zwołaniu sesji na środę. Procedowane będą uchwały, które radni odrzucili kilka dni wcześniej. Wojciech Maślanek chciał wiedzieć, czy przewodniczący komisji kultury, oświaty, sportu i turystyki będzie zwoływał posiedzenie swojej komisji. Jednak Kamil Panufnik, zanim odebrał materiały na sesję, stwierdził, że nie widzi pilnej potrzeby zwoływania spotkania. Potrzebę taką odczuł jednak radny Maślanek, który skorzystał z prawa zwołania nadzwyczajnego posiedzenia owej komisji. To druga w tej kadencji sytuacja, kiedy to przewodniczący rady zwołuje takie nadzwyczajne posiedzenie. Poprzednie miało miejsce, kiedy padł wniosek o odwołanie z funkcji przewodniczącego komisji budżetu i finansów Włodzimierza Szałabaja, którego zastąpił Piotr Nowak. Biuro rady poinformowało wszystkich radnych o zwołaniu na wtorek na godz. 13:00 nadzwyczajnego posiedzenia komisji kultury przez Wojciecha Maślanka. Powód? Chyba tylko procedowanie nad Rocznym programem współpracy z organizacjami pozarządowymi, który to radni odrzucili raptem 2 tygodnie wcześniej. We wtorek dyskutowali głównie o tym, że właściwie program jest źle napisany, bo okazuje się, że POSiR i urząd miasta będą organizowali konkursy dla organizacji pozarządowych. Wojciech Maślanek nawet uznał, że przecież jest wydział promocji (zlikwidowany decyzją radnych na wniosek burmistrza już na samym początku tej kadencji, czyli 2 lata temu), który powinien zająć się współpracą z organizacjami pozarządowymi działającymi na terenie miasta. Radny Stanisław Pacan wtrącił, że konkursy powinny być przeprowadzone przez wydział organizacyjny urzędu miasta, a nie przez POSiR przekształcony z wydziału sportu, który do tej pory zajmował się współpracą ze stowarzyszeniem działającymi w zakresie sportu i rekreacji. Część radnych, wnioskując z wypowiedzi, nie wie nawet, że odkąd podjęli decyzję o likwidacji wydziału promocji i przeniesieniu jego zadań do Centrum Aktywności Lokalnej, to właśnie pracownicy CAL organizują współpracę z organizacjami działającymi w sferach innych niż sport i rekreacja. Odkąd powstał POSiR (również za zgodą radnych) wszystkie konkursy w ramach wychowania fizycznego i rekreacji są realizowane na niezmienionym poziomie, tak jak to miało miejsce, kiedy ci sami pracownicy byli pracownikami urzędu miasta.

Podczas posiedzenia komisji wszyscy obecni dowiedzieli się, że około godz. 14:30 Kamil Panufnik podszedł na ulicy do Wojciecha Maślanka:

Po godzinie 14-tej opuszczam urząd miasta, znajduję się na ulicy Leśnej przed blokiem nr 16 i ktoś woła mnie, krzyczy, odwracam się, podchodzi do mnie, no dosyć takim szybkim, sprężystym krokiem pan radny Kamil Panufnik i następuje wymiana zdań. Nie będę cytował niecenzuralnych słów, nie będę, powiem tylko ogólny przebieg, zachowanie radnego Kamila Panufnika było w dniu wczorajszym skandaliczne, poniżej godności osoby publicznej i mandatu, która sprawuje mandat radnego. Ja tylko, ja tylko powiem kilka jeszcze słów, nie będę oczywiście używał tych przekleństw i wulgarnych, tylko co ty…można sobie dopowiedzieć, sobie wyobrażasz, wchodzisz w moje kompetencje, co ci się wydaje, wchodzisz w moje kompetencje i chyba pan Kamil potwierdza na razie? W dalszej wymianie zdań mówię, panie Kamilu proszę się uspokoić, jesteśmy osobami publicznymi, proszę się zachowywać stosownie, tak chyba było (…). Zachowanie pana panie kolego szanowny w stosunku do mnie, już nie, ja już nie będę przypominał, że jestem z woli większości rady przewodniczącym, ale osobą starszą tak, że, tak że bardzo, bardzo no, niekulturalnie, nieładnie się pan zachował.

Słowa te zaskoczyły niektórych radnych, a Zbigniew Belowskie stwierdził, że jest pod wrażeniem wrażliwości przewodniczącego Maślanka i przypomniał, że wielokrotnie był świadkiem wypowiedzi Wojciecha Maślanka, które naszpikowane były „męskimi słowami”. Włodzimierz Szałabaj przypomniał, że to nikt inny, ale radny Maślanek będąc w urzędzie miasta w przerwie sesji w czerwcu 2019 r. powiedział o innym radnym „najwyżej dostanie w zęby i wyleci przez okno”. Wypowiedź zarejestrowała kamera z której transmitowane są obrady na platformie posiedzenia.pl i mogą je oglądać wszyscy użytkownicy internetu na świecie. Spotkanie Wojciecha Maślanka z Kamilem Panufnikiem miało raczej charakter nieformalny ponieważ odbyło się na ulicy w godzinach popołudniowych i tylko pomiędzy obydwoma panami.

Jednak był to powód aby radna Wioletta Grzywacz złożyła wniosek bez uzasadnienia o odwołanie radnego Panufnika z funkcji:

Proszę państwa, ja uważam, że w związku z tym yyy chciałabym złożyć wniosek z bólem serca, o odwołanie pana Kamila Panufnika z funkcji przewodniczącego komisji. I tyle właściwie.

Radny Pacan chciał wiedzieć dokładnie jak przebiegła rozmowa pomiędzy panami Maślankiem i Panufnikiem, ale zastrzegł od razu, że nie wolno tego nagrywać, nic o tym nie pisać i absolutnie nie komentować. Komisje rady miasta, zgodnie z ustawą o samorządzie, są posiedzeniami jawnymi, a jawność działania organów gminy obejmuje w szczególności prawo obywateli do uzyskiwania informacji, wstępu na sesje rady gminy i posiedzenia jej komisji, a także dostępu do dokumentów wynikających z wykonywania zadań publicznych, w tym protokołów posiedzeń organów gminy i komisji rady gminy.

Kiedy radni zaczęli dopytywać o uzasadnienie, bo przecież nie można odwołać kogoś bez podania przyczyny, radna Grzywacz odpowiedziała:

Wulgarne yyy zachowanie – a dopytywana o podanie konkretnie przykładu tego „wulgarnego zachowania” odpowiedziała: – Ale złożyłam wniosek i uważam… Członkowie się wypowiedzą.

Na słowa radnych, że to chyba jakieś żarty i właściwie sytuacja jest śmieszna, radna Grzywacz odpowiedziała – „wszystko co śmieszne już się skończyło”. Kilka minut później, kiedy Zbigniew Belowski stwierdził, że radna nie uzasadniła złożonego wniosku, stwierdziła, że złożyła wystarczające uzasadnienie o wulgarnych słowach.

Kamil Panufnik potwierdził, że spotkał Wojciecha Maślanka na ulicy i podszedł do niego by powiedzieć, że wchodzi w jego kompetencje. Przyznał, że użył niecenzuralnych słów, bo był zdenerwowany sytuacją, ale myślał, że odbywa z Wojciechem Maślankiem rozmowę w której w „krótkich żołnierskich słowach, jak mężczyzna mężczyźnie” powie co myśli o takim nagłym zwoływaniu nadzwyczajnego posiedzenia komisji, kiedy on, jako prowadzący tej komisji, nie zapoznał się z materiałami, o których nie wiedział, że są w zasadzie takie same jak 2 tygodnie temu i wtedy jakoś radni nie odczuwali potrzeby by przedyskutować projekt uchwały. Dodał również, że jest jedynym radnym, któremu Wojciech Maślanek organizuje posiedzenia komisji.

Burmistrz zapytał radnych dlaczego dają się łatwo wmanewrowywać w działania służące wyłącznie szkodzeniu mieszkańcom i miastu.

Nie tak dawno temu odbyła się sesja korespondencyjna na której była procedowana ta właśnie uchwała, w takiej samej, niezmiennej treści. Nie odbyła się żadna komisja, zagłosowaliście państwo przeciwko tej uchwale i na pewno nie braliście pod uwagę tego, że Kowalczyk z Iwanowskim dopisali „lub POSiR”. Zrobiliście to z premedytacją mając złe intencje w stosunku do stowarzyszeń działających na terenie naszego miasta – mówił Robert Kowalczyk. – Pan przewodniczący miał tendencję taką żeby wycinać ludzi Kowalczyka.

Wojciech Maślanek odniósł się do tych słów stwierdzeniem, że burmistrz też go próbował „wyciąć”, ale usłyszał, że tylko knuje, jątrzy, co znajduje podatny grunt u niektórych radnych, którzy dają się wmanewrować w gierki polityczne zamiast służyć mieszkańcom i miastu. Takie słowa chyba uraziły Wojciecha Maślanka, który poprosił o przerwanie wypowiedzi burmistrza, na co jednak nie zgodzili się obecni na posiedzeniu.

Pani Wioletta, może nie podała argumentu, ale mnie się nasuwa jeden argument taki za wnioskiem pani Grzywacz – głos w dyskusji zabrał radny Tomasz Łyżwa. – Panie Kamilu, pan jako przewodniczący komisji kultury i oświaty tego miasta naszego, biorąc udział, a nawet inicjując te spotkania (mowa o spacerach jakie odbywają się od momentu ogłoszenia postanowienia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji), wypowiadając się przez megafon, jakby firmował pan używanie wulgarnych słów, które tam padały. Jak pan to skomentuje? Pan jako przewodniczący komisji kultury, no jakby z kulturą był na bakier. No nie uchodzi to przewodniczącemu komisji brać udziału i firmować takie spacery na ulicach miasta.

Po tych słowach Zbigniew Belowski stwierdził, że szydło wyszło z worka:

Nie poprzez usta radnej Grzywacz, bo chyba nie miała odwagi powiedzieć tego wprost, więc głosem ujawniającym stał się pan radny, wiceprzewodniczący Łyżwa. Mamy do czynienia z typowo polityczną zagrywką klubu radnych PiS w celu usunięcia i tej sprawie nadam stosowny rozgłos, bo tu się właśnie rozpoczyna dyskwalifikowanie osób ze względu na ich postawę społeczną. W tym wypadku radny Łyżwa ujawnił to w sposób jednoznaczny, co potwierdziła w swoim wystąpieniu pana radna Grzywacz i składam wniosek o oddalenie wniosku pani radnej Grzywacz całkowicie jako bezpodstawnego i bezsensownego – mówił radny Belowski. Tomasz Łyżwa chciał odpowiedzieć, ale Wojciech Maślanek podpowiedział: „odniesiesz się na sesji”.

W kwestii spacerów w dobie pandemii i zagrożeniu jakie niosły dla zdrowia uczestników odniósł się Włodzimierz Szałabaj, który oświadczył, że raptem kilka dni temu nikt inny, a Wojciech Maślanek zorganizował w swoim gabinecie o powierzchni 9 m2 spotkanie radnych, zarządu Proch i piłkarzy, w którym udział wzięło łącznie 13 osób stłoczonych na niewielkiej powierzchni.

Czy pan przestrzega ustawy covidowej? Czy pan nie naraża siebie, pracowników urzędu i innych osób wchodzących na zagrożenie? – dopytywał Wojciecha Maślanka radny Szałabaj. – Tutaj czepiacie się radnego, że jest uczestnikiem spacerów. Cała Polska chodzi, chodziła i będzie chodzić.

Kamil Panufnik był zaskoczony pytaniem o spacery, bo spacerował, ale jak mówi, w godzinach popołudniowych, nie jako radny, ale jako obywatel, który identyfikował się z tą częścią społeczeństwa, która spacerowała w ramach protestu. Nie był też żadnym organizatorem spacerów, a przez megafon przemawiał, bo ma więcej śmiałości do przemawiania niż inni i nie był też jedyną osobą, która zabierała głos.

Panie Tomaszu, jeżeli chodzi o kwestię spacerów. O ile ja spacerowałem w sprawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego, to pan uczynnie stał pod kościołem św. Barbary i bronił pan kościoła, którego ja wcale nie zamierzałem atakować.

Odniósł się również do zachowania Wojciecha Maślanka, kiedy odbywali „męską rozmowę”. Przewodniczący Maślanek odwracał się do niego plecami, kiedy mówił, śmiał mu się ironicznie w twarz i generalnie był bardzo zadowolony z siebie, z tego, że chciał postawić na swoim nie pierwszy już raz.

Faktycznie, mogłem to ubrać w inne słowa: panie przewodniczący, czy byłby pan tak uprzejmy następnym razem i nie organizować pracy mojej komisji ponieważ świetnie sobie z tym radzę i do tej pory nie mieliśmy z tym żadnego problemu. Dlaczego Wojtek to się wszystko tak rozwaliło? Co innego mówiłeś, co innego się teraz dzieje. Więc pewnie mogłem tę rozmowę potoczyć zupełnie inaczej – stwierdził Kamil Panufnik i dodał, że powinien być rozsądniejszy i być o krok przed przewodniczącym podczas rozmów.

Zbigniew Belowski uznał, że cała ta sytuacja z odwołaniem Kamila Panufnika z funkcji jest jedynie dowodem na to, że radni dają się wmanewrowywać w jakieś antagonizmy, które zupełnie nie mają sensu.

Ja od pewnego czasu obserwuję nic innego tylko szczucie. Ja rozumiem, że są ludzie, którzy nienawidzą innych, zostało im to w jakiś sposób wszczepione, sami nabrali i w związku z tym robią wszystko żeby doprowadzić do sytuacji napięciowej, a to zupełnie nie ma sensu i do niczego dobrego  nie prowadzi. Ja unikam, jak państwo zauważyliście, jakichkolwiek kontaktów bezpośrednich ponieważ uważam, że jedyną płaszczyzną funkcjonowania jest rzeczywista, prawdziwa troska o to żeby w tym mieście działo się lepiej, a dzieje się coraz lepiej i mało tego, jest szansa na to, że będzie się jeszcze lepiej działo. Jeżeli kogoś to boli i musi za wszelką cenę szczuć i podgryzać, no to jego wola i to odbije się po prostu albo stresem, albo chorobą, albo czymkolwiek innym (…). Życzyłbym sobie i państwu odrobinę refleksji i spokoju na święta. 

Poprosił także radną Grzywacz o wycofanie złożonego wniosku, a w przeciwnym wypadku o głosowanie w pierwszej kolejności swojego wniosku, jako dalej idącego. I rozpoczęła się dyskusja, że nie ma takiej możliwości, że wniosek radnej Wioletty Grzywacz był pierwszy i trzeba go szybko głosować. Stanisław Pacan by wprowadzić zgodę pomiędzy radnymi zaproponował żeby Kamil Panufnik zrzekł się swojej funkcji dla świętego spokoju, choć wie, że jest niedobrze. Namawiał by Kamil Panufnik rozpoczął tylko głosowanie wniosku radnej Grzywacz, a sam pomoże radnemu i zagłosuje by go jednak odwołać. Robert Kowalczyk zapytał w jaki sposób ma zapanować spokój po odwołaniu radnego Panufnika z funkcji, skoro od samego początku na sesjach i komisjach nie ma spokoju, który może zapanuje, jak przewodniczący Maślanek odwoła wszystkich funkcyjnych radnych sympatyzujących z burmistrzem. W sumie pozostał już tylko Paweł Kobylas, przewodniczący komisji skarg, wniosków i petycji.

Ponieważ dyskusja trwała w najlepsze i nawet niekoniecznie na temat, a za chwilę miało rozpocząć się posiedzenie komisji budżetu i finansów, Kamil Panufnik ogłosił przerwę do godz. 13:00, czyli do czasu, kiedy miało odbyć się posiedzenie zwołane przez Wojciecha Maślanka. Sam zaproponował by po przerwie radni podjęli decyzję o jego odwołaniu bądź pozostawieniu na stanowisku przewodniczącego komisji. Chwilę przed rozpoczęciem drugiej części posiedzenia, Wojciech Maślanek poinformował biuro rady, że jednak odwołuje zwołane przez siebie posiedzenie. Punktualnie o godz. 13:00 Kamil Panufnik chciał więc poprowadzić dalszą część komisji, ale obecnych było tylko dwóch jej członków. Radni: Wierzycka, Pacan i Grzywacz nie pojawili się już w urzędzie.

Kamil Panufnik na chwilę obecną nadal przewodniczy komisji kultury, oświaty, sportu i turystyki.

Przeczytaj również

Komentarze