Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, czyli przychodzi wyborca na posiedzenie komisji i zadaje radnemu… niewygodne pytania

Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, czyli przychodzi wyborca na posiedzenie komisji i zadaje radnemu… niewygodne pytania

W radzie miasta wyraźny podział na tych, którzy popierają burmistrza i jego decyzje oraz na tych, którzy są przeciwko wszystkiemu, co wychodzi od Roberta Kowalczyka. Głosują za przyjęciem uchwał, które wprost wynikają z prawa wyższego rzędu. Mieszkańcy chętnie komentują bieżące wydarzenia w mediach społecznościowych, jednak mało kto ma odwagę przyjść na posiedzenie komisji by zadać pytania. Trend przełamał mieszkaniec, który miał kilka zagadnień do poruszenia z przewodniczącym rady. Wojciech Maślanek mówił o kulturze, by na koniec poruszać kwestie osobiste i pouczać przewodniczącego komisji jak ma prowadzić obrady. Sam żąda by zwracać się do niego per radny Maślanek lub przewodniczący rady, choć jednocześnie nie stosuje takiego nazewnictwa w stosunku do innych.

Ponieważ na posiedzeniu komisji pojawił się mieszkaniec, który kilka dni wcześniej komentując w mediach społecznościowych przyznanie nagrody dla miasta Pionki przez Fundację Rozwoju Demokracji Lokalnej, zapytał co na to wyróżnienie ma do powiedzenia „parszywa ósemka naszej rady”, radny Wojciech Maślanek poczuł się tym stwierdzeniem tak urażony, że od razu chciał sprawę wyjaśnić.

Jest z nami mieszkaniec z Pionek, pan Janusz P., operuję, operuję imieniem i nazwiskiem, bo, bo dysponuję akurat screenem z portalu facebook. Śmiał pan, no daty, daty nie powiem, kiedy to było, ale odczytam i czy pan potwierdza, czy to jest pana wpis. Pan Janusz P…

Przewodniczącemu przerwał burmistrz pytając, dlaczego na komisji porusza sprawy, które nie są związane z problemami miasta.

Panie, panie, panie burmistrzu… Ale panie, panie, panie burmistrzu, proszę się uspokoić, bo zrobimy 10 minut przerwy – stwierdził radny Maślanek „bardzo kulturalnie”, choć nie on prowadził obrady, a więc tym bardziej nie mógł decydować o ogłoszeniu jakiejkolwiek przerwy. Kiedy Robert Kowalczyk stwierdził, że dobrze, iż mieszkaniec przyszedł, bo komu przewodniczący zadałby pytanie w sprawie wpisu, usłyszał: – Panie burmistrzu, kultury odrobinę. Kultury, kultury odrobinę. Panie Kowalczyk, niech się pan uspokoi, naprawdę. Właśnie, nie do pana, więc odrobinę spokoju panie burmistrzu i kultury. Pan Janusz P. i pisze pod jakimś postem, sprawa chyba dotyczyła Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, Centrum Mazowsze chyba odznaczenia czy wyróżnienia dla miasta Pionki i pan Janusz P., jako mieszkaniec pod swoim imieniem i nazwiskiem pisze, pisz komentarz „a co na to powie parszywa ósemka naszej rady?”. Proszę pana, ja jako radny, jako, jako przewodniczący rady, rady miasta… Pionki chciałbym, ale, ale, ale, ale czemu mi pan chce przerwać? – zwrócił się do przewodniczącego komisji Piotra Nowaka.

Panie przewodniczący, proszę wysłuchać mojego zdania, krótko. Pan może to zrobić w formie stwierdzenia, natomiast nie może pan zadawać pytania bezpośrednio do pana P.

– Myli się pan, panie, panie przewodniczący. Panie przewodniczący Nowak. Pan nie słyszał jeszcze mojego pytania. Ja chciałbym, żeby pan Janusz P. publicznie, publicznie… Żeby odpowiedział mi na pytanie. Nie ma oczywiście obowiązku. Kogo pan miał na myśli i kto jest akurat w tym parszywej ósemce? – dopytywał, a wcześniej twierdził, że mieszkaniec będzie musiał za swoje słowa zapłacić odszkodowanie. Tylko jak udowodnić przez sądem, że jest się w owej „parszywej ósemce” skoro mieszkaniec nie posłużył się nazwiskami żadnych radnych, nawet nie wskazał, że chodzi o kogokolwiek z pionkowskiej rady miasta? Czyżby potwierdziło się znane powiedzenie „uderz w stół, a nożyce same się odezwą”?

Mogę odpowiedzieć. To jest moja słodka tajemnica, a jeżeli pan się poczuwa do tej parszywej ósemki, to znaczy, że pan się przyznaje do tego – odpowiedział mieszkaniec.

Dziękuję bardzo. Panie, panie P., jeszcze raz jak do pana Kowalczyka, odrobinę kultury, naprawdę.

Dyskusja odbywała się w punkcie obrad Sprawy różne, a mieszkaniec przyszedł by dopytać o kilka spraw, które dotyczą radnych, przewodniczący komisji pozwolił na kontynuowanie zadawania pytań.

Ja mam pytanie do pana Maślanka – ale pytania mieszkaniec nie dokończył, bo Wojciech Maślanek mocno oburzył się określaniem „pana Maślanka” i uznał, że można do niego zwracać się określeniem „do pana radnego Maślanka albo przewodniczącego”. – Dla mnie to pan nie jest radnym i moim zdaniem już dawno pan powinien złożyć mandat. Ale mogę powiedzieć pan Maślanek? No, i dlatego mówię, nie obrażam nikogo. Rada miasta jest ciałem uchwałodawczym, tak? Burmistrz jest ciałem wykonawczym, więc jak burmistrz ma wykonać zadanie, którego rada nie uchwala? Dotyczy to podwyżek śmieci, podatków itd. Skąd burmistrz ma na to brać pieniądze, gdy od początku pana kadencji, pan ciągle ze swoimi współtowarzyszami podnosi rękę na nie. Nie było jeszcze głosowania na tak za propozycją burmistrza. Przyzna pan mi rację, prawda? – ale „pan Maślanek” racji przyznać nie chciał. – Bo jest pan tchórzem i pan się nie przyznaje do błędów. Drugie pytanie, czy na ostatniej sesji…

– Ale panie przewodniczący, niech pan zareaguje teraz, teraz w tym momencie. Osoba, osoba nazywa radnego tak jak nazwała. Czy pan zareaguje, czy pan, czy pan tą farsę, nie wiem, dalej będzie ciągnął czy pan to przerwie? Bo ja temu panu odpowiem. Odpowiem na pierwsze pytanie. Panie P., odsyłam pana do głosowań rady miasta Pionki, a tam na pewno znajdzie pan jak radny Maślanek głosuje – w systemie głosowań bez problemu można odszukać, że m.in. radny Maślanek głosuje przeciwko podniesieniu podatków oraz opłat za śmieci, co zresztą sam przyznaje za każdym razem, gdy pojawia się uchwała w tym zakresie.

– Drugie pytanie mam. Rada liczy 15 członków, a na ostatniej sesji było 5 radnych, czy pozostała 10-tka będzie miała potrącone z diety za swoją nieobecność na tym posiedzeniu? – chciał dowiedzieć się mieszkaniec, bo faktycznie LXXVII sesja nie odbyła się z powodu braku quorum.

Proszę pana, do 5-tego proszę się zgłosić do biura rady miasta Pionki, będzie pan miał – stwierdził radny Maślanek. Uchwała rady miasta wskazuje, że radny może mieć zmniejszoną dietę za nieobecność na sesji rady. Od przewodniczącego zależy czy nieobecność tę usprawiedliwi. Jednak poprawność naliczana diet jest weryfikowana także przed audytora i wówczas radni bywają mocno zdziwieni, że mają pomniejszone znacząco diety, bo źle zostały naliczone w miesiącach wcześniejszych, albo usprawiedliwienia ich nieobecności nie były na tyle ważne, by móc naliczyć im całość diety.

Mieszkaniec chciał wiedzieć, dlaczego radny Wojciech Maślanek głosuje zawsze przeciwko podwyżkom podatków i opłat lokalnych, które wiadomo, że są wpływami do budżetu – z opłat za odbiór śmieci pokrywane są wydatki na ich zagospodarowania, a z tytułu podatków lokalnych można np. wykonywać bieżące inwestycje.

Ale to, ale to panie P., pan mi zadaje, nie wiem, mi zadaje jako jednej osobie? Przecież to zawsze podejmuje, podejmuje decyzja, decyzję większość rady miasta Pionki. No to odpowiadam panu, odpowiadam panu. Każdy radny głosuje według własnego sumienia.

– No to mam kolejne pytanie do pana. Kandydował pan do rady miasta z programem pana burmistrza Kowalczyka. Co pan zrealizował z tego programu? Ja stwierdzam, że pan oszukał swoich wyborców i pan powinien zrzec się mandatu radnego, nie tylko przewodniczącego, ale i radnego, proszę pana, bo pan oszukał.

– Jezu. Nie no, no to odpowiadam panu, szanowny panie, szanowny panie, to mnie, to mnie, a to jest moja, moja indywidualna sprawa proszę pana – odpowiedział radny Maślanek. – To mnie, pozwoli pan jako radnego ocenią wyborcy, jeżeli będę kandydował ponownie w przyszłym roku. Chyba udzieliłem panu kulturalnie odpowiedzi. Bo pan akurat no nie jest moim wyborcą, z mojego okręgu.

Radny Maślanek nie jest radnym wyłącznie okręgu wyborczego nr 8 z którego startował. Jest radnym miejskim, a więc reprezentantem mieszkańców. Niestety wielu radnych miejskich nie poczuwa się do odpowiedzialności za całe miasto i często słychać w ich wypowiedziach „w moim okręgu wyborczym”, zamiast „w naszym mieście”. Tak robi dość często radny Tomasz Łyżwa podkreślając, że w jego okręgu wyborczym trzeba zrobić wiele inwestycji, bo obiecał mieszkańcom.

Wojciech Maślanek nie zapomniał podkreślić, że mieszkaniec „nieudolnie” stratował do rady miasta, ale nikt go nie wybrał. To pewnie w ramach tej kultury, do której stale nawołuje. Wiedza radnego Maślanka w zakresie kandydowania mieszkańca jest niepełna – startował dwa razy i raz wybory wygrał i sprawował mandat. Wojciech Maślanek także kandydował kilkukrotnie i nie za każdym razem zdobywał zaufanie mieszkańców.

Proszę pana, pan jest przeważnie przeciwny wszelkim podwyżkom, ale lekką ręką pan podniósł za, kiedy trzeba było sobie podnieść dietę. Sobie i radnym. Co pan na to? – kontynuował zadawanie pytań mieszkaniec i usłyszał w odpowiedzi: „Proszę pana, to bo, jeszcze raz panu odpowiadam, to jest decyzja indywidualna każdego radnego. Każdy radny decyduje, decyduje na sesji rady miasta Pionki i wtedy rada, większość rady miasta Pionki podjęła taką decyzję, również za podwyższeniem wynagrodzenia dla burmistrza miasta Pionki”. – A pan też podniósł rękę za żeby podwyższyć sobie dietę?

– Tak i to jest, i to jest prawo radnego – odpowiedział radny Maślanek, by za chwilę usłyszeć, że oprócz prawa, radny ma też obowiązek dbania o finanse miasta, nie tylko w formie odrzucania wniosków burmistrza i kontrolowania wydatków.

I lekką ręką pan to zrobił, a teraz kiedy trzeba zapłacić wyrok sądowy pan twierdzi, że nie, że pan nie wyrazi zgody, podwyżkę śmieci nie, to z czego ten burmistrz ma brać te pieniądze jak jest dewaluacja, wszystkie koszty idą w górę? Niech pan tak logicznie pomyśli? Prowadzi pan, może nie pan tylko pańska żona prowadzi biznes w Pionkach…

– Panie P., panie, panie takie wywody to również jak pamiętam miesiąc czy dwa w stosunku do pana radnego Łyżwy pan, pan wypowiadał – przerwał mieszkańcowi „kulturalnie” radny Maślanek. – Dlatego wie pan co, naprawdę odrobinę przyzwoitości w tej chwili, naprawdę, naprawdę i przecież to wszystko jest w systemie, może pan sobie sprawdzić kto jak głosuje, jak się zachowuje i wszystko, no. Akurat z kartki pan przyszedł czytać nie wiem pytania jakieś ustawione. Ja nie wiem, ja nie wiem.

Mieszkaniec stwierdził, że skoro radny nie wie, to niech się nie wypowiada, a pytania do zadania spisał sobie podczas trwania posiedzenia komisji, przysłuchując się wywodom radnych w kwestiach finansowych dotyczących miasta, a więc także pieniędzy mieszkańców. Przy okazji wszyscy dowiedzieli się, że miasto otrzymuje różne nagrody nie dlatego, że władze miasta robią coś właściwe, tylko dlatego, że to rada miasta działa odpowiedzialnie. Radny Maślanek wprawdzie nagród nie odbiera, ale to dlatego, że „organ wykonawczy nie powiadomił przewodniczącego rady miasta Pionki”, a „burmistrz czy pojedyncze osoby nie mogą sobie przypisywać”.

Dopuszczenie mieszkańca do zadawania pytań, i to niekoniecznie wygodnych dla przewodniczącego, zakończyło się upomnieniem Piotra Nowaka:

Panie przewodniczący, ja już panu naprawdę kilka razy zwracałem, zwracałem uwagę i naprawdę proszę prowadzić i trzymać się ściśle obrady, obrady komisji naprawdę zwracać uwagę, uwagę szczególnie osobom, które nieodpowiednio się zachowują, źle się zachowują – pouczał radny Maślanek, choć sam pokrzykiwał, przerywał rozmówcy i starał się naśmiewać z jego wypowiedzi. – A pan, a pan tylko, a pan tylko ucisza czy zezwala, no źle to wygląda. Źle to wygląda.

Panie radny Maślanek, ja panu w prowadzenie sesji się nie wtrącam. Mam wiele zastrzeżeń do sposobu prowadzenia sesji, ale z takimi tematami ze względu na szacunek nie wychodzę – odpowiedział przewodniczący komisji budżetu i finansów. – Proszę się nauczyć kultury, tak jak pan mówi i nie przeszkadzać w prowadzeniu mi obrad komisji.

Przeczytaj również

Komentarze