Totalna opozycja zawsze na nie. Maślanek: radni uratowali dziś życie burmistrzowi i skarbnik

Totalna opozycja zawsze na nie. Maślanek: radni uratowali dziś życie burmistrzowi i skarbnik

Podczas XLIII nadzwyczajnej sesji rady miasta ze strony radnych, którzy o sobie mówią, że nie są opozycją, tylko martwią się o miasto, padło wiele słów, które wywoływały konsternację, czasem zażenowanie, głównie śmiech, ale tekst przewodniczącego rady o ratowaniu życia podjętą uchwałą pokonał wszystko.

Na ostatniej sesji troska o miasto przejawiała się głównie tym, by wyrażać swoją krytykę wobec przedstawionych projektów uchwał. Radni, ale niektórzy, mogą bezrefleksyjnie krytykować innych i wszystko, ale kiedy krytyka zaczyna ich dotykać, odbierany zostaje im głos, albo słyszą pouczenia, że oceniać nie wolno.

Projekty uchwał przygotowane na sesję niezbyt przypadły do gustu, szczególnie radnemu Maślankowi i radnej Grzywacz, którzy „oczywiście byli przeciwni“ przystąpienia do lokalnej organizacji turystycznej, bo uznali, że region ziemi radomskiej może reklamować swoje walory turystyczne lokalnie, a mieszkańcy Pionek wiedzą, że ośrodek nad stawem istnieje, więc po co go promować. Po co przystępować do stowarzyszenia, skoro nikt nie zagwarantuje realnych zysków, a trzeba będzie wydać rocznie niecałe 6 tys. zł. Nie zgadzali się na zapisy zmian w budżecie i przyjęcie wieloletniej prognozy finansowej.

Przedstawione zmiany w projekcie uchwały dot. budżetu wywołały żarliwą dyskusję i spotkały się z dezaprobatą radnej Grzywacz i radnego Maślanka, którzy standardowo już głosowali przeciw zaproponowanym korektom, które wynikają z rozliczeń, otrzymanych środków pieniężnych oraz przesunięć części zadań inwestycyjnych i wprowadzeniu nowych. Inwestycje: przebudowa ul. Garszwo, budowa garaży przy ul. Radomskiej, remont dachu elektrociepłowni i regulacja własności gruntów, to zadania, których realizacja zostaje przesunięta na lata 2021-2022. Nowymi zadaniami inwestycyjnymi będą: przebudowa ulicy gminnej w ul. Jordanowskiej, którą również planuje się zrealizować w okresie dwuletnim, zakup autobusu na potrzeby przewozu osób niepełnosprawnych (dotacja z PEFRON) oraz zwiększa się wydatki na zadaszenie lodowiska Biały Orlik. Wszystkie zmiany w budżecie powodują powstanie wolnych środków w wysokości 305 tys. zł, które przeznacza się na spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań, których raty wypadają na rok 2022, co jednocześnie zmniejszy zadłużenie miasta zaplanowane na rok 2021.

Już na początku dyskusji pojawił się temat przesunięcia środków jakie rzekomo otrzymał POSiR na organizację 95-lecia KS Proch. Robert Kowalczyk wyjaśniał, że nie POSiR otrzymał pieniądze tylko bezpośrednio klub sportowy.

Nie, panie burmistrzu. Organizacją i odpowiedzialną instytucją za 95-lecie był na pewno POSiR – upierał się radny Wojciech Maślanek, a Stanisław Pacan powiedział, że środki finansowe na organizację jubileuszu zostały przekazane klubowi Proch, a przewodniczącym tych obchodów miał być dyrektor POSiR. Burmistrz dopowiedział, że uchwałą rady przyznano KS Proch dotację w wysokości 30 tys. zł, ale na konto klubu poszło 25 tys. zł, a reszta pozostała jako wkład miasta w te obchody.

Na razie tych obchodów nie ma i myślimy, że związane jest to z podaniem się zarządu do dymisji. Został powołany tymczasowy zarząd, który w tej chwili poprzez biegłą księgową sprawdza finanse Prochu i myślę, że na początku października poznamy wyniki tego, co tam się dzieje i jaki jest stan finansowy.

Radna z mnóstwem pytań

Pierwsza w dyskusji nad projektem uchwały w sprawie zmian w budżecie głos zabrała radna Wioletta Grzywacz.

Yyy mam dużo pytań, ale nie będę zajmować dużo czasu. Mam tutaj yyy takie podstawowe. Zakup autobusu dla osób niepełnosprawnych. Jaki to ma być autobus? Yyy czy mamy już jakieś specyfikacje, nie wiem czy, czy yyy tutaj yy miasto ma jakieś oferty z którymi można byłoby się zapoznać? Chciałam zapytać również o yyy zadanie Przygotowanie terenu i modernizacja dachu na budynku EC1, zmniejsza się plan wydatków o 500 tys., było 650 i na co 150 zostało przeznaczone? Eee jak również yyy, yyy czy miasto dostało oficjalną odpowiedź w sprawie projektu yy przebudowa yy ulicy, właściwie Alej Lipowych, tak? Chciałam się dowiedzieć. I mam też taką yyy tutaj sprawę odnośnie yyy tego, że tak naprawdę nie wykonujemy zadań inwestycyjnych zapisanych w budżecie, ustalonych na początku roku, przez cały rok wprowadzamy nowe zadania. Dla mnie to nie jest yyy w mojej ocenie, to nie jest w porządku i powinniśmy się zastanowić w przyszłym roku żeby bardziej yyy doprecyzowywać wszystkie inwestycje yyy w mieście i planowane wydatki, ponieważ tak naprawdę w ciągu roku wprowadzamy sporo tych zadań nowych yyy no i to mi się nie podoba.

Robert Kowalczyk wyjaśnił, że jeśli chodzi o środki z PEFRON, to wnioski zostały złożone w marcu. Jeden na wymianę busa, którym dowożone są osoby niepełnosprawne do szkół, WTZ i ŚDS oraz dzieci dojeżdżają nim na basen. Drugi wniosek dotyczył modernizacji toalet na parterze w urzędzie miasta, bo do dziś nie są one dostosowane do osób niepełnosprawnych. Dopiero w drugiej połowie roku miasto otrzymało informację o przyznanych środkach, ale do dziś jeszcze nie została podpisana umowa.

W tych wnioskach były oczywiście zawarte odpowiednie sugestie, co do toalet i co do autobusu, który chcielibyśmy zakupić. Dopiero po państwa uchwale i po podpisaniu umowy zostanie zgodnie z tym wnioskiem, który został zaakceptowany, ogłoszony przetarg. Jeżeli chodzi o EC1, to w trakcie realizacji tego zadania natrafiliśmy na bardzo poważne problemy związane przede wszystkim z tym, że obiekt jest zabytkowy i powiatowy inspektor nadzoru budowlanego uznał, że aby zabezpieczyć dach potrzebny będzie projekt. Przystąpiliśmy do przygotowania tego projektu, ciężko było znaleźć wykonawcę, który by się podjął tego i dlatego przesuwamy to zadanie na ten rok i na przyszły.

Inwestycje drogowe

O remont nawierzchni i wykonanie odwodnienia w ulicy Al. Lipowe od lat walczą radni z okręgu. Koszt przebudowy i modernizacji sięga kilku milionów zł. W tegorocznym budżecie zapisano na ten cel symboliczne 100 tys. zł i miasto składało wnioski w różnych programach by pozyskać na ten cel środki.

Aleje Lipowe są jednym z trzech projektów, który został złożony do ogólnopolskiego programu Polski Ład w ramach którego wszystkie gminy w całej Polsce mogą złożyć po 3 wnioski. My złożyliśmy wniosek na remont Al. Lipowych, na remont i modernizację basenu miejskiego, a także najdroższy wniosek na odwodnienie i kanalizację oraz nową nawierzchnię na Centralnej i Nowej Kolonii – wyjaśniał burmistrz. – Jak państwo wiecie, nowy Polski Ład nie przeszedł jeszcze w Sejmie, więc te wnioski są dopiero zbierane. Nie ukrywam, że szukamy wsparcia żeby te wnioski niektóre, a złożyliśmy na ok. 7 mln, miały wsparcie.

Jeśli chodzi o przesuwane na kolejny rok inwestycje, to jak wyjaśniał Robert Kowalczyk, spowodowane jest to tym, że w trakcie przygotowywania dokumentacji do realizacji okazuje się, że np. ul. Garszwo na odcinku od oczyszczalni PWKC do Januszna jest węższa o metr niż w stronę Pionek. To powoduje konieczność jej poszerzenia, ale dodatkowo droga wybudowana została kiedyś na terenie, który dzisiaj należy już do Lasów Państwowych i muszą one wyrazić zgodę na jej przebudowę. Poszerzenie ulicy wyklucza jej wykonanie na zgłoszenie robót, więc starostwo powiatowe zadecydowało, że miasto musi wykonać projekt budowlany, co wiąże się z dodatkowymi terminami oraz kolejnymi wydatkami.

Ogłosiliśmy przetarg na przebudowę ulicy Garszwo, ale niestety żadna firma nie zgłosiła się do tego przetargu – mówił burmistrz. Ulica dr. M. Garszwo ma być przebudowana we współpracy miasta z gminą Pionki, a wójt gminy zobowiązał się do pokrycia połowy kosztów remontu. – Z wójtem doszliśmy do wniosku, że trzeba sobie dać dłuższy czas na realizację tego zadania, po to byśmy czasami nie przepłacili za to i wydali tyle, ile mamy przygotowane. Żeby ci wykonawcy, którzy przystąpią do przetargu mieli też czas żeby tę drogę zrobić.

Także przy budowie garaży wystąpiły problemy, bo okazało się, że w gruncie przebiega kabel średniego napięcia i nikt nie wie czy jest wykorzystywany i przez kogo, bo nie był uwzględniony na mapach. PGE zajęła się sprawdzeniem i w dniu sesji udzieliła odpowiedzi, że kabel faktycznie należy do nich, ale od wielu lat nie jest zupełnie wykorzystywany. Gdyby był, to trzeba byłoby wykonać projekt jego przesunięcia, wystąpić o zgody, a skoro nie jest użykowany można złożyć wniosek o jego rozebranie i rozpocząć wreszcie prace budowlane.

Wiele inwestycji napotyka różnego rodzaju trudności, których nie jesteśmy w stanie na początku przewidzieć.

Radna Grzywacz o inwestycjach

Ja ad vocem do tego, co pan burmistrz w tej chwili powiedział odnośnie ul. Garszwo, no i w ogóle inwestycji miejskich ponieważ jestem zdumiona panie burmistrzu, cały czas będę to podkreślać. Eee od początku kadencji przyglądać, yy przyglądam się temu wszystkiemu i zastanawiam się jak można zaproponować inwestycję jakąś do budżetu o której pan w ogóle nic nie wie. Yyy przecież wiemy doskonale, że najpierw trzeba sprawdzić prawa własności. Pan zawsze nam to mówi, że nie mamy praw własności. Może warto byłoby od tego zacząć kto jest właścicielem gruntu, yyy jaka jest podbudowa na tym, w tym, yyy w tym miejscu i dopiero wtedy yyy proponować to do budżetu, a nie robić odwrotnie czy najpierw krzyczeć: ja robię, robić zamieszanie, wprowadzać do budżetu, a później wycofywać się z tego. I to nie jest tylko jedna inwestycja. Takich inwestycji w mieście mamy naprawdę proszę państwa mamy bardzo dużo, eee to jest po prostu niedbalstwo i to wszystko.

I za odpowiedź na zarzuty radnej może posłużyć wypowiedź radnego Łyżwy, który poprosił o przybliżenie tematu budowy Al. Jagiellońskiej, która jak wiadomo swą nazwę i wyznaczenie na mapie uzyskała w poprzedniej kadencji. Została zapisana w budżecie jako droga do realizacji, powstał jej projekt, o czym również wspomniał Tomasz Łyżwa, ale dodał też, że chciałby wiedzieć na jakim etapie jest wykup gruntów od właścicieli, czyli miasto zaplanowało, zaprojektowało i wpisało do budżetu wykonanie drogi przebiegającej przez działki, które nie są własnością miasta. Zupełnie jak w przypadku podnoszonej przez radną Grzywacz przebudową ul. Garszwo. Radny Łyżwa apelował również do mieszkańców, że jeśli mają działki, które wchodzą pod budowę ulic, to prosi o ich sprzedaż miastu jak najszybciej, bo bez tego sprawy budowy się wydłużają. Kiedy w trakcie projektowania ul. Garszwo okazało się, że jakiś jej odcinek dziś należy do Lasów Państwowych, to radna Grzywacz stwierdziła iż jest to niedbalstwo ze strony miasta, że nie sprawdziło prawa własności, a ogłosiło, że będzie modernizować drogę. Tych argumentów nie podnosiła natomiast kiedy radny Łyżwa pytał o Al. Jagiellońską, która jest najważniejszą inwestycją w jego okręgu.

Robert Kowalczyk już po raz kolejny odpowiedział o procedurze uzyskania pozwoleń na rozpoczęcie prac budowlanych Al. Jagiellońskiej, które związane są z posiadaniem własności do gruntu, więc miasto musi odkupić od właścicieli teren. Ponieważ Al. Jagiellońska ma być wykonywana w ramach tzw. spec ustawy, to starosta radomski określił cenę działek. Jest ich do zakupienia sporo i z uwagi na znaczącą kwotę w budżecie, miasto wystąpiło o zgodę na wypłatę odszkodowań w dwóch turach. Starosta stwierdził, że może na to wyrazić zgodę, ale jedynie pod warunkiem, że burmistrz uzyska zgodę od właścicieli tych działek. Ruszyła więc procedura informowania każdego właściciela z osobna i oczekiwanie na odpowiedź zwrotną. Połowa osób wyraziła zgodę na takie rozwiązanie, a reszta nie. Niektórzy byli mocno niezadowoleni, że cena zadośćuczynienia za grunt jest niska (wyznaczona przez starostę), więc miasto postanowiło podnieść wysokość odszkodowań i rozliczyć się za tereny jak najszybciej.

Aleje Lipowe przedmiotem lobbingu radnego Maślanka

O przebudowę Al. Lipowych zapytała radna Iwona Wydmuch. 100 tys. zł zapisane w budżecie na 2021 zostało wykreślone, złożony został projekt w ramach dofinansowania z Polskiego Ładu, ale radna chciała wiedzieć czy jest szansa na przebudowę tej drogi, nawet jeśli Pionki po raz kolejny nie otrzymają wsparcia od rządu na to zadanie.

Projekt rządowy w ramach Polskiego Ładu jest na tyle atrakcyjny i namawia gminy do złożenia wniosków w ramach tego projektu, że państwo dopłaca 95% ceny inwestycji. Jest to najlepszy program, bo najwyżej dopłacający. Dzisiaj to jeszcze tylko Zielone Pionki są tak atrakcyjne, bo z unijnych środków dofinansowane – odpowiadał burmistrz. – Więc inwestycje jak Al. Lipowe, basen czy odwodnienie, które ciężko jest sfinansować z innych źródeł wpisaliśmy do tego projektu. Jeżeli dostaniemy te pieniądze, to Al. Lipowe oczywiście będą realizowane, ale to też nie zamyka drogi do innych projektów, bo jest program dróg samorządowych, jest program dróg marszałkowskich. Tak było i z ul. Słowackiego, nie dostaliśmy dofinansowania w jednym miejscu, to dostaliśmy w innym.

Wojciech Maślanek wyjaśnił, że radnej Wydmuch chodziło o to czy w przyszłorocznym budżecie burmistrz ma zamiar zamieścić modernizację i przebudowę Al. Lipowych. Robert Kowalczyk odpowiedział, że wszystkie wspomniane inwestycje zamierza umieścić w projekcie budżetu, bo chce być przygotowany do tego, że jeśli miasto pozyska środki w ramach Polskiego Ładu, to od razu będzie mogło przystąpić do realizacji.

To ja chciałbym tylko żeby pan burmistrz, bo były akurat pytania od mieszkańców yyy jaki zakres projektu jeszcze krótko yyy na basen jaki, co, co zawierał wniosek na basen, bo o to akurat mieszkańcy mnie, mnie osobiście pytali – dopytywał radny Maślanek, by usłyszeć, że we wniosku znalazła się modernizacja pomieszczeń sanitarnych i szatni, czyli zalecenia Sanepidu niezrealizowane od lat.

W pełni popieram głos mojej przedmówczyni, koleżanki Wioletty Grzywacz yyy bo chyba sam pan burmistrz nie jest zadowolony z przebiegu inwestycji, przetargów, wykonawców, ilości wykonawców – kontynuował radny Maślanek. – Bo zobaczcie państwo ile my inwestycji jesteśmy zmuszeni w tej chwili już we wrześniu, w dosłownym tego słowa znaczeniu – wyczyścić i przenieść na 2022, a być może na 2023. Za dużo chyba, jak koleżanka podniosła, mamy naprojetowane i chyba czas panie burmistrzu powiedzieć stop i zrealizować te projekty, które już mamy, a mamy ich sporo i dużo. Yyy myślę, że czas najwyższy no przykładem tych naszych nieszczęsnych miejskich inwestycji jest ciągnąca się już prawie blisko rok przebudowa i modernizacja ul. Słowackiego i Krzywej (przyp. red. termin na zrealizowanie tego zadania jest niezmienny od samego początku, czyli od podpisania umowy z urzędem marszałkowskim na dofinansowanie i upływa 30 listopada 2021 r.). No może ona się wydłużyła, że Krzywa, Krzywa też doszła. Yyy przykładem niech będzie, niech będzie ta właśnie inwestycja. Kolejnym przykładem no tragicznej w moim przekonaniu inwestycji, to są Błonia 1. No niby prosta, nieskomplikowana inwestycja, a też była aneksowana, przedłużona, wydłużona, no ale na koniec pan burmistrz ogłosił, że dużo mamy oszczędności na tej inwestycji. Zobaczymy jak to będzie, bo przed nami myślę, że już się rozpoczynają rozliczenia tych projektów, jak one zostały wydatkowane. A przypomnę, no na nieszczęście nasze, że za mały aneks ponad 600 tys. zmuszeni byliśmy już oddać za projekt internetowo-komputerowy (przyp. red. słynny program 8.3 z poprzednich dwóch kadencji, aneks z 2014 r.). Ale kończąc, kończąc panie burmistrzu proszę otoczyć opieką i takim bezpośrednim nadzorem, wiem, że pan burmistrz chce rozbudować ten wydział pana kierownika Dygasa o dwie kolejne osoby, nie wiem czy środki w budżecie są na te nowe etaty zabezpieczone. No wiem, że konkursy zostały ogłoszone. Myślę, że jak wzmocnimy o kolejne dwie osoby, to już ten, fachowe, to już ten wydział wszystko zrealizuje w terminie, yyy będzie wiedział czy kable przechodzą, czy nie ma jakichś niespodzianek pod ziemią, na powietrzu. I myślę, że czas, jeszcze raz podkreślę przystąpić do realizacji tego, co już mamy naprojektowane i co jest przed nami. Już naprawdę yyy no nawet gdyby na tacy leżały środki na kolejne, nie wiem 20 mln, to musimy się zastanowić czy je zrealizujemy, czy będziemy mieli wykonawców, bo wiem, że z tym jest problem, bo w rozmowie z panem burmistrzem, zresztą ostatnie rozstrzygnięcie przetargu  to udowodniło, że aż dwóch wykonawców stanęło do  yyy przetargu, nota bene naszych tu z ościennych gmin, yyy którzy wykonują no praktycznie można powiedzieć 99% inwestycji naszych miejskich. Yyy tak, że yyy no cieszę się panie burmistrzu, że pan yyy zauważył potrzebę przebudowy i modernizacji, i cały czas pan dostrzega ulicę Aleje Lipowe. Yyy no ja ze swej strony również włączę się do pomocy w pozyskaniu tych środków i uzyskaniu tego tak cennego dofinansowania, panie burmistrzu dla mieszkańców, którzy od ponad 30 lat na pewno oczekują tej inwestycji.

30 lat temu ulica Al. Lipowe posiadała równą nawierzchnię i nie było problemu z samochodami zaparkowanymi przy krawężnikach po jej obydwu stronach. Faktem jest również to, że te 30 lat temu najgorzej wyglądały chodniki wzdłuż tej ulicy, które pamiętały lata 50-te, a kilkanaście lat temu postanowiono wymienić ich nawierzchnię i podnieść ich poziom w stosunku do jezdni.

Tylko Wioletta Grzywacz i Wojciech Maślanek głosowali przeciwko zmianom w budżecie. Paweł Abramowicz i Anna Wierzycka wstrzymali się od głosu, Paweł Kobylas nie brał udziału w głosowaniu, a pozostali radni głosowali za przyjęciem.

Radni-ratownicy życia

Ostatnią procedowaną uchwałą była ta dotycząca zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Jak sama nazwa wskazuje jest to uchwała, która zakłada planowane do osiągnięcia przychody, wydatki czy też zadłużenie, które było kolejnym tematem w dyskusji ze strony Wojciecha Maślanka.

Zmiany w wieloletniej prognozie finansowej zawierają yyy zmiany, które rada miasta podjęła w poprzedniej uchwale, zawierają te wszystkie przesunięcia. Początek czyszczenia budżetu chyba żeby wskaźniki dla mieszkańców, dla regionalnej izby obrachunkowej podwyższyć, wygładzić – mówił radny. – W tabeli mamy taką kolumnę kwota długu i chciałbym żeby wszyscy radni spojrzeli sobie na 2021 rok i kwota długu wygląda następująco, aktualnie 23 mln 263 tys. 185 zł i 22 gr. Życzę panie burmistrzu żeby ten aktualny dług, który się znajduje w załączniku na koniec 2021 i yyy wykonanie później z tego z przebiegu wykonania tego budżetu drastycznie zmalał, drastycznie zmalał, bo na razie deficyt oscyluje w granicach 11 mln, bo tylko 305 tysięcy yyy zmniejszyliśmy uchwałą nr 4, natomiast ten dług poraża i to by było na tyle żeby nie było tak wesoło szanowni państwo, bo naprawdę zadłużenie jest potężne.

Skarbnik miasta słysząc wypowiedź Wojciecha Maślanka chciała zabrać głos by wyjaśnić radnym, ale przede wszystkim mieszkańcom śledzącym obrady, że dane przedstawione przez przewodniczącego zostały odczytane wybiórczo, bez zrozumienia finansów, a kwota 23 mln zł długu wpisana w załączniku, to jedynie plan jaki założono przy jego tworzeniu w ubiegłym roku. Nie pierwszy już raz w tej, ale także w minionych kadencjach, do WPF wpisywana jest wyższa kwota planowanego długu, a przy rozliczaniu kwartałów czy całego roku okazuje się, że dług wynosi o kilka milionów mniej. Ale dla osoby, która nie widzi tabeli załącznika oraz nie orientuje się w finansach publicznych i planowaniu budżetu, słowa radnego Maślanka mogą sprawiać przerażającą wizję niemal bankructwa miasta.

Ale w jakim charakterze kogo? – zapytał Wojciech Maślanek, gdy skarbnik miasta po raz kolejny poprosiła o udzielenie głosu. Skarbnik zawsze zabiera głos w imieniu burmistrza przy omawianiu finansów. Po 6 latach bycia radnym Wojciecha Maślanka najwyraźniej zaskoczyła ta informacja.

Skarbnik miasta wyjaśniła, że faktycznie kwota długu to wspomniane 23 mln zł, natomiast zawiera ona zaplanowany na 2021 r. do zaciągnięcia kredyt na ponad 4,5 mln zł, ale do dnia sesji nie zaciągnięto z niego ani złotówki, a więc tym samym ta kwota zapisana wyrażająca dług w rzeczywistości jest mniejsza. Dodała, że być może do końca roku miasto z tego kredytu zaciągnie 1 mln lub 2, ale nawet wówczas kwota długu nie sięgnie zaplanowanych 23 mln zł i zgodnie z rozliczeniami wcześniejszych lat będzie na zbliżonym poziomie oscylującym wokół kwoty 20 mln zł. Skarbnik poprosiła również by na razie nie ferować wynikami zadłużenia.

Pani skarbnik, ale może, powiedziała pani może właśnie. Na dzień dzisiejszy to jest grubo ponad 23 mln i przyjmujemy tą kwestię – upierał się Wojciech Maślanek, choć jako radny po tylu latach decydowania o budżecie powinien wiedzieć jak odczytywać zapisy w tabelach WPF. Dwa wiersze wyżej w tabeli, którą miał przed sobą, dokładnie w tej samej kolumnie widniej plan długu na 2020 r. w wysokości ponad 24 mln, a w kolejnym wierszu ujmującym wynik wykonania jest już kwota ponad 20 mln zł, co oznacza, że faktyczny dług w stosunku do tego zaplanowanego jest mniejszy o 4 mln zł. Plan długu na 2021 r. zapisany jest w wysokości 23 mln zł, ale wykonania jeszcze w tabeli nie ma, gdyż nie zakończył się przecież rok budżetowy. Faktyczną kwotę zadłużenia miasta za rok 2021 r. poznamy dopiero w pierwszym kwartale 2022 r. kiedy zostanie rozliczony budżet. Szafowanie kwotami i niedomawianie niektórych kwestii powoduje jedynie niepotrzebne emocje i wprowadza w błąd, a być może jest celowym działaniem.

Robert Kowalczyk podziękował radnym za podjęcie zaproponowanych na sesję uchwał, a w szczególności właśnie uchwały o zmianach w budżecie, bo porządkuje finanse i pozwala na wykonywanie innych zobowiązań na które czekają mieszkańcy.

W dyskusji padło wiele nieprawdziwych informacji, a także myślę, że krzywdzących – mówił Robert Kowalczyk. – Być może ja i pan przewodniczący chodzimy innymi drogami, ale ja np. od mieszkańców słyszę same dobre rzeczy, że faktycznie nareszcie w tym mieście coś się dzieje, że zaczynają być budowane chodniki, parkingi, ulice, ale nie tylko, bo również w sferze kultury i innych działań coś się dzieje. Przecież wszyscy dobrze wiemy, że na duże rzeczy musimy poczekać, mniejsze rzeczy robimy szybciej, ale jak przysłowie mówi, co się odwlecze to nie uciecze. Żalił się pan przewodniczący na koniec ubiegłego roku na Al. Lipowe 7. Są zrealizowane. Nie było z tym problemu. I tak będzie z tymi rzeczami, które przenosimy (przyp. red. inwestycje na przyszły rok). Staramy się pieniędzmi, które mamy gospodarować bardzo oszczędnie i robić to w taki sposób żeby zaoszczędzone pieniądze wydać na następne inwestycje. Widać to szczególnie po Zielonych Pionkach, gdzie dzięki naszym dobrze realizowanym przetargom oszczędziliśmy 1 mln zł, podpisaliśmy aneks po kontroli NFOŚ i możemy realizować następny teren Błonia II. Chcę państwa uspokoić i zapewnić, że na pewno będziemy realizować to do czego się zobowiązaliśmy i ja, i państwo radni przed mieszkańcami, i będziemy w dalszym ciągu szukać tak, jak robimy to teraz, zewnętrznych pieniędzy żeby tych największych inwestycji nie realizować tylko i wyłącznie z naszego miejskiego budżetu. Również padło tutaj takie sformułowanie, że zwiększyliśmy obsadę o dwa etaty w wydziale inwestycyjnym. Zwiększyliśmy obsadę etatową o jeden etat przesuwając go z innego wydziału w urzędzie. To nie jest dodatkowe zatrudnienie. Natomiast na tyle słabe są zarobki w urzędzie, że niestety ludzie przychodzą i odchodzą. Jedno miejsce się zwolniło, jedno przesunęliśmy, bo uważamy żeby właśnie te inwestycje nasze, pionkowskie lepiej szły i trzeba ten wydział inwestycji wzmocnić.

Wojciech Maślanek odpowiedział, że nie wie po co te uszczypliwości na koniec ze strony burmistrza.

Jeszcze raz podkreślam, dzisiejsza uchwala nr 4 (przyp. red. zmiany w budżecie) generalnie uratowała panu życie i pani skarbnik, bo ona w zupełności yyy wyczyściła już kompletnie panu, panu budżet, ale wyprostowała też nieudolność i w sferze inwestycji, i w sferze zarządzania. Niech pan o tym nie pamięta, pamięta.

Pamiętać lub nie pamiętać można wiele rzeczy z czwartkowej sesji, ale przede wszystkim trzeba mieć świadomość tego, że radni i burmistrz powinni wspólnie działać dla dobra całego miasta i obie strony powinny ważyć co jest ważne, a co ważniejsze. Nie zawsze muszą zgadzać się ze sobą, nie muszą pałać do siebie sympatią, ale nie wolno im zapominać, że podjęli decyzję o służbie mieszkańcom prosząc ich o głosy w wyborach. Zarządzanie miastem i podejmowanie ważnych uchwał, to nie zabawa w piaskownicy, jak często mówi radny Krzysztof Bińkowski podsumowując sytuacje na sesjach, kiedy to niektórzy radni próbują udowodnić burmistrzowi czyje jest wiaderko, a czyja łopatka.

Ponieważ na sesji padło z ust radnego Maślanka, że kadencja dobiega już końca, choć nie tak dawno był dopiero jej półmetek, to wszystko wskazuje na to, że oto w Pionkach rozpoczęła się już przedwyborcza walka i takich dyskusji oraz zarzutów o brak kompetencji będzie coraz więcej.

Przeczytaj również

Komentarze