Zawodnik: wreszcie Pionki doganiają inne samorządy

Zawodnik: wreszcie Pionki doganiają inne samorządy

Powoli do końca dobiega kadencja 2014-2018. Zdaniem burmistrza mieszkańcy coraz bardziej doceniają zmiany jakie zachodzą w mieście, a finanse są w dużo lepszej kondycji niż po objęciu przez niego władzy w Pionkach. Ma też dużo koncepcji na oddłużenie miasta, które zrealizuje po wygranych wyborach nowa władza.

To słychać na ulicach. Nie tylko w mieście robi się coś, ale ono dogania inne samorządy. Sypiące się elewacje są naprawiane, robi się kanalizację na którą lata czekano, robi się oświetlenia. Mieszkańcy to zauważają. Czy zostawimy finanse miasta w stanie lepszym, czy gorszym? Póki co w dużo lepszym. Nadspodziewanie lepszym. Chciałbym radnych poprosić o współpracę w takim gospodarowaniu finansami miasta żebyśmy w dużo lepszym stanie te finanse zostawili, a państwo radni nie za bardzo mi w tym pomagają. Ja robię co mogę żeby te finanse były w dobrym stanie i żeby mieć pieniądze na rozwój miasta. Poprzednie władze w mojej ocenie, doprowadziły finanse do takiego stanu dlatego, że nieracjonalnie gospodarowano finansami po stronie przychodów, jak i szczególnie rozchodów. Olbrzymie pieniądze nieracjonalnie były wydawane na oświatę i oświata była priorytetem w mojej działalności. Potem był MZUK, zakończyło się to rozwiązaniem pewnych problemów. Jeśli chodzi o PWKC, to poziom skoku organizacyjnego i finansowego tej spółki, modernizacji tej spółki, to jest inwestycja za 32 mln zł (…). Ograniczyliście mi budżet na 1,6 mln zł i nie oczekujcie teraz, że w pierwszej kolejności zrobię wam chodniczki w waszych rejonach. Ja robię co mogę i staram się środki pozyskiwać tak efektywnie żeby budować miasto, modernizować, zmieniać i oddłużać. I koncepcji na to oddłużanie mam bardzo dużo, ale wiem, że ta rada nie jest skłonna do podjęcia ważnych decyzji, kluczowych dla miasta. I wiem, że jest to zadanie na początek pięcioletniej kadencji po wyborach. Moim zadaniem jest przygotowanie projektów, propozycji, koncepcji, ja żadnych nie dostałem poza likwidacją hali widowiskowej w MOK i chyba tyle. Ja oczywiście nie będę odsłaniał swojej kuchni pozyskiwania środków żeby one były na zadania i żeby oddłużać miasto. Działamy bardzo efektywnie. Na koniec zeszłego roku, to było zadanie kamikadze żeśmy dostali pożyczkę w ostatniej chwili, żeśmy dostali pieniądze na bombę w ostatniej chwili. My robimy wszystko co w naszej mocy nie szczędząc czasu, wysiłku i podróży do Warszawy i z powrotem jak trzeba.

Poprzednie władze bały się decyzji racjonalnych, ale społecznie w ich ocenie niełatwych. Dopłata 0,5 mln do śmieci. To było zadanie dla pani wiceburmistrz na początku – uporządkowanie gospodarki odpadami, bo nam nie wolno dopłacać (przyp. red. ciekawe na podstawie jakiego dokumentu burmistrz twierdzi, że nie wolno dopłacać skoro wiele samorządów dopłaca żeby nadmiernie nie obciążać kieszeni mieszkańców?), ale teraz radni podjęli decyzję, że 360 tysięcy trzeba dopłacać. Wracamy do tego sposobu gospodarowania jaki był poprzednio, bojąc się decyzji sensownych, racjonalnych, dla mieszkańców zrozumiałych. Mieszkańcy naprawdę nie są ludźmi nierozumnymi i potrafią zrozumieć, że jak wzrasta opłata za energię, za światło, inne opłaty rosną i ceny rosną różnych usług, to mają tego świadomość, ale zasobność społeczeństwa jako takiego naszego samorządu bardzo się poprawia. Żyje nam się lepiej, na więcej rzeczy nas stać.

Zdaniem Zawodnika radni miejscy przed wyborami najchętniej znieśliby opłaty za wszystko, nawet za światło, bo to jest niezwykle atrakcyjny chwyt.

Mieszkańcy naprawdę nie będą mieć szacunku dla tych, którzy takie decyzje podejmują. Szacunek mają dla tych, którzy nie boją się decyzji odważnych, ale zrozumiałych.

Przeczytaj również

Komentarze