Zielone Pionki – aż ciary po plecach przechodzą

Zielone Pionki – aż ciary po plecach przechodzą

Miasto pozyskało ok. 10 mln zł na realizację projektu Zielone Pionki. Pieniądze mają zostać wydane na renowację parku wzdłuż Alei Jana Pawła II, utworzenia miejsca rekreacji na trenie obok ZOL, doinwestowania terenu nad stawem oraz rekultywacji parku na Alejach Lipowych.

Zbigniew Belowski uważa, że burmistrz powinien jeszcze raz spotkać się z radnymi w celu poważnego przedyskutowania kwestii robienia błoń i placów zabaw dla dzieci równolegle po dwóch stronach torów, gdzie jeżdżą pociągi i gdzie nie ma żadnego zabezpieczenia.

Obym był fałszywym prorokiem, ale ciary mi przechodzą przez plecy jak sobie wyobrażam, że po jednej i po drugiej stronie torów znajdują się atrakcje dla dzieci. Żaden rozum nie jest w stanie tego ogarnąć co się może dziać. I tu estetyka nie będzie miała żadnej argumentacji jeżeli stanie się to, co niestety dzieje się w Pionkach co roku. Powinniśmy się głęboko zastanowić nad sensem wykonywania całego tego projektu w całości, bo ja uważam, że on jest niedobry, niebezpieczny. Nie mówię, że jest niepotrzebny, bo jest potrzebny, tylko w jakiej formie i za jakie pieniądze.

Przewodniczący wyjaśnia, że nie ma żadnych przeszkód formalnych żeby skonfrontować obydwa projekty (Staw Górny i Zielone Pionki, które się na siebie nakładają) w celu ocenienia sensowności niektórych wydatków.

Pieniądze można wydać z sensem, ale można i bez sensu. Sprawę trzeba jeszcze raz przedyskutować w sposób spokojny, rzetelny i publiczny. Uważam, że wycięcie dużego drzewa i wsadzenia kilku krzewów na to miejsce, to nie jest to samo (…). Po co nam kolejne siłownie na terenie miasta? Ileż ich ma być, a to jest dodatkowe 125 tys. zł z naszego budżetu.

Zdaniem Belowskiego trzeba wszystkie projekty przeanalizować i przeliczyć koszty. Nie chodzi wyłącznie o projekty dot. terenów zielonych, ale wszystkich pozostałych, które miasto zleciło do wykonania.

Nie chcę odchodzić z tej rady z poczuciem, że jest gorzej niż było – podsumował swoje obawy, że na zrealizowanie tych wszystkich zamierzeń trzeba będzie zaciągnąć kolejne kredyty, bo w budżecie na 2018 rok nie przewidziano realizacji tylu inwestycji, a więc tym samym nie zabezpieczono środków na tzw. wkład własny.

Przeczytaj również

Komentarze